DE NIRO buduje hotel. Skazany deweloper. Skompromitowana urzędniczka
Robert De Niro przyjeżdża do Krakowa jako twarz luksusowej inwestycji hotelowej. A za kulisami – zamiast czerwonego dywanu – mamy zburzony dom, wypruty zabytek, skazanego dewelopera i skompromitowaną urzędniczkę. I nie, to nie jest scenariusz nowego "Ojca Chrzestnego".To rzeczywistość w mieście królów, którą udało się odtworzyć dzięki uważnej analizie zdjęć, które tzw. Krakówek robił sobie z amerykańskim gwiazdorem.Ten materiał to opowieść o tym, jak krakowskie elity klękają przed celebrytą, a mieszkańcy – przed buldożerem. Kto naprawdę buduje hotel, za czyje pieniądze i jakim kosztem? Jak wygląda miasto, w którym zdjęcie z gwiazdą jest ważniejsze niż prawo i mieszkańcy?
Kwestię zniknięcia drzew tłumaczył wichurami. No nie no mordo, jak śmietnik jest na czyjejś działce, to można też i dom wyburzyć. No wiadomo. I to właśnie ci państwo budują teraz ten hotel, z którym mają problem mieszkańcy i spora część Krakowa. Historia jak z Ojca Chrzestnego? No, a nawet nie jesteśmy w połowie. Obecną dyrektorką firmy SAO jest pani Izabela Błaszczyk. Pani Izabela Błaszczyk to wieloletnia krakowska urzędniczka. Z urzędem miasta związana jest gdzieś od roku 2000. I w 2011 została dyrektorką Krakowskiego Biura Festiwalowego, Miejskiej Instytucji Kultury. No i co ciekawe, pod wodzą tej najbardziej skompromitowanej krakowskiej urzędniczki centrum kongresowe ICE wygenerowało 50 milionów złotych straty.
50 milionów. Największy samograj. Centrum kongresowe w samym centrum Krakowa. Miejskie. 50 milionów straty. To pod jej władzami. Ale to jeszcze nie wszystko, bo nie za to w mieście zostanie zapamiętana. W 2021 została prezesem miejskiej spółki, o której powstanie sama wnioskowała, Kraków 5020. I spółka ta zostanie, a właściwie pani Izabela Błaszczyk jako prezes tej spółki zostanie zapamiętana z dwóch rzeczy w tej spółce. Sklepu Kraków Store, w którym można było kupić kimona pani Antoniny Konrad, o której zaraz, za paręset tysiąc złotych ponad, a także np. złote papierowe pierogi za 100 złotych, czy żele do mycia za 50, które wyglądają jak zwykłe, ale wiecie, darmowe z hotelu.
Jednak jeżeli myślicie, że takie rzeczy to przewalanie pieniędzy, to nie. Za pani Izabeli Błaszczyk powstała druga miejska telewizja Hello Kraków, o której było głośno w całej Polsce. Telewizja, która kosztowała nas dziesiątki milionów złotych, jak i cała spółka. A której nie oglądał dosłownie nikt. Telewizja ta wzbudziła tak ogromny sprzeciw, ponieważ była to druga miejska urzędowa telewizja propagandowa, tak ogromny sprzeciw, że mieszkańcy sami chcieli ją zlikwidować, a pani Izabela Błaszczyk była wytykana wszędzie palcami. I historia pani Błaszczyk zakończyła się tak, że... Nie jest już prezesem tej spółki. Spółka jest w likwidacji. Nikt swoje wystąpienie pokontrolne skierował do prokuratury, gdzie między innymi jest obsługa studia hybrydowego przez ludzi z TVN na 12 milionów złotych prawie, którzy, co ciekawe, też pojawiają się na wizycie Roberta De Niro u przedstawiciela SAO.
Możemy ich zobaczyć na zdjęciach, więc wszystko zostaje w rodzinie. Jak to u Ojca Chrzestnego? I pewnie zastanawiacie się, po co deweloper, po co prywaciarz bierze tak skompromitowaną osobę, no która niejako położyła pewne rzeczy, no i mogłaby też rzutować co najmniej złym światłem na jego nowy projekt. No, być może rozległe znajomości wyrabiane przez lata, znajomość pewnych procedur w urzędach ma tutaj pewne znaczenie. I pamiętajcie, na pewno nie chodzi o lobbing. No po prostu kurwa, no nie! Pani Izabela Błaszczyk była wieloletnim pracownikiem, a właściwie nadzorcą kultury w mieście.
Czyli jest on całkiem łakomym kąskiem dla deweloperów. Zatem z kim on jest na tych zdjęciach jeszcze oprócz Roberta De Niro? Tak, po lewej jest pani Iska Błaszczyk, najbardziej skompromitowana urzędniczka, o której mówiliśmy wcześniej. A po prawej jest pan Filip A. Tak. Ten od wyburzonego domu, tylko nie ten poszkodowany, a ten skazany. Tak, moi drodzy, wiceprezydent odpowiedzialny za planowanie przestrzenne tak bardzo klęknął do sławy, że zapomniał, iż klęka także przed skazanym prawomocnie deweloperem. I to bardzo ciekawe, że o spotkaniu z Robertem De Niro, że na spotkaniu z Robertem De Niro znalazł się akurat wiceprezydent odpowiedzialny za planowanie przestrzenne.
Każda taka wielka, nowa inicjatywa jest powiewem świeżego powietrza, którego nam bardzo potrzeba. A dlaczego ona się tak zachłysnęła? No pani Antonina Konrad też jest członkiem tej całej familii. Dawniej sprzedawała swoje kimona po 1500 złotych w sklepie tej skompromitowanej wcześniej urzędniczki pani Błaszczyk i może liczy, że te kimona też jej się uda sprzedawać w tym hotelu. No ale jak mamy panią Antoninę Konrad, to musimy mieć też kogo? Jej męża, pana Marka Konrada. To jest fantastyczna rzecz po prostu. To jest napływ świeżego powietrza. Który również był zachwycony tym, jakie to jest niesamowite wydarzenie, że świat do nas zjeżdża.
Na przykład, uwaga, generał Wojska Polskiego w Spoczynku też gratulował rozmachu i wizji. Jakiś mniej znany aktor Fedorowicz mówił, że miał okazję zamienić kilka słów z Robertem De Niro i że mają jako aktorzy swój kod dostępu na całym świecie. Nie wiem, czy chodzi o coś jak iluminaci czy coś, ale podpisał się Przejęty Fedor, co dla mnie trochę jest podpisem takim jak, nie wiem... Owłosione 69. Ale wiecie, tak w ogóle bardzo ciekawe jest to, jaki jest kod dostępu do Roberta De Niro i czy zna go na przykład pani Błaszczyk, czy Stanisław Mazur, czy może Robert De Niro zna kod dostępu do Stanisława Mazura. No i na końcu mamy też dyrektora Krakowskiego Festiwalu Filmowego, który dziękował, że mógł się przypomnieć je razem z córką Marysienką Robertowi De Niro.
Ogródzenie tej inwestycji. Zresztą za wskazanie osoby, która to zrobiła, teraz deweloper proponuje nagrodę 5 tysięcy złotych. A ja tylko wam tutaj, moi drodzy, grzecznie przypominam przy tej okazji, że dobrze wiecie, jak kończyli donosiciele w Ojcu Chrzestnym. Jednak to był taki list w formie street artu. Mieszkańcy postanowili też, że napiszą list otwarty do Roberta De Niro. A w liście oprócz PR-owej gadki mieszkańców możemy przeczytać, że domagają się oni pełnej przejrzystości i zwracają uwagę, że dostęp to nie jest ograniczony. Zwracają uwagę na brak poszanowania dla dziedzictwa. I tu ważne, obawiają się gentryfikacji dzielnicy, czyli tego, o czym mówiłem wcześniej. Brak dialogu, co akurat nie dziwi, jak popatrzymy na to, jaki dialog był ze spółką Kraków 50-20, której przewodziła pani Błaszczyk.
Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
To rzeczywistość w mieście królów, którą udało się odtworzyć dzięki uważnej analizie zdjęć, które tzw. Krakówek robił sobie z amerykańskim gwiazdorem.
Ten materiał to opowieść o tym, jak krakowskie elity klękają przed celebrytą, a mieszkańcy – przed buldożerem. Kto naprawdę buduje hotel, za czyje pieniądze i jakim kosztem? Jak wygląda miasto, w którym zdjęcie z gwiazdą jest ważniejsze niż prawo i mieszkańcy?