DE NIRO buduje hotel. Skazany deweloper. Skompromitowana urzędniczka
Robert De Niro przyjeżdża do Krakowa jako twarz luksusowej inwestycji hotelowej. A za kulisami – zamiast czerwonego dywanu – mamy zburzony dom, wypruty zabytek, skazanego dewelopera i skompromitowaną urzędniczkę. I nie, to nie jest scenariusz nowego "Ojca Chrzestnego".To rzeczywistość w mieście królów, którą udało się odtworzyć dzięki uważnej analizie zdjęć, które tzw. Krakówek robił sobie z amerykańskim gwiazdorem.Ten materiał to opowieść o tym, jak krakowskie elity klękają przed celebrytą, a mieszkańcy – przed buldożerem. Kto naprawdę buduje hotel, za czyje pieniądze i jakim kosztem? Jak wygląda miasto, w którym zdjęcie z gwiazdą jest ważniejsze niż prawo i mieszkańcy?
I dalej pani Gosek-Popiołek pisze o tym, że inwestor sobie na to pozwala, bo uznał, że lepiej będzie mu nie prosić, łatwiej będzie mu nie prosić albo poprosić i nie zaczekać o wydanie zgody na remont czy przebudowę willi, a po prostu zrobić to i później przeprosić. I wiecie co? Trudno się nie zgodzić z panią Gosek-Popiołek, bo przecież, kiedy popatrzymy, jakie kary spotkały ich za wyburzenie domu na Woli Ustowskiej, No to właściwie dlaczego nie? Więc widząc to wszystko mieszkańcy postanowili zabrać głos w tej sprawie, wziąć sprawę w swoje ręce. I najpierw ktoś przyszedł w nocy i napisał laurkę dla Roberta De Niro na...
Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
To rzeczywistość w mieście królów, którą udało się odtworzyć dzięki uważnej analizie zdjęć, które tzw. Krakówek robił sobie z amerykańskim gwiazdorem.
Ten materiał to opowieść o tym, jak krakowskie elity klękają przed celebrytą, a mieszkańcy – przed buldożerem. Kto naprawdę buduje hotel, za czyje pieniądze i jakim kosztem? Jak wygląda miasto, w którym zdjęcie z gwiazdą jest ważniejsze niż prawo i mieszkańcy?