DE NIRO buduje hotel. Skazany deweloper. Skompromitowana urzędniczka
Robert De Niro przyjeżdża do Krakowa jako twarz luksusowej inwestycji hotelowej. A za kulisami – zamiast czerwonego dywanu – mamy zburzony dom, wypruty zabytek, skazanego dewelopera i skompromitowaną urzędniczkę. I nie, to nie jest scenariusz nowego "Ojca Chrzestnego".To rzeczywistość w mieście królów, którą udało się odtworzyć dzięki uważnej analizie zdjęć, które tzw. Krakówek robił sobie z amerykańskim gwiazdorem.Ten materiał to opowieść o tym, jak krakowskie elity klękają przed celebrytą, a mieszkańcy – przed buldożerem. Kto naprawdę buduje hotel, za czyje pieniądze i jakim kosztem? Jak wygląda miasto, w którym zdjęcie z gwiazdą jest ważniejsze niż prawo i mieszkańcy?
Że to on wiedział, że będzie taka okazja, żeby sobie zrobić fotki ze słynnym amerykańskim aktorem. A nie na przykład taki przystojniak jak prezydent Sęk. Ale pan Stanisław Mazur to oczywiście nie jedyna osoba, która klękła przed amerykańską sławą. Na przykład tutaj mamy panią Alinę Kamińską, niespełnioną aktorkę, która wieszczy, że nareszcie otwieramy się na świat na najwyższym poziomie. Albo że hotel będzie największym centrum kulturalnym w Europie. Rozumiecie? Trzynastolatka uwięziona w ciele pięćdziesięciolatki Mówi, że w hotelu będzie większe centrum kulturalne niż w Luwrze, bo przyjechał jej wielki idol i ona się podjarała tą sławą.
Rozumiem, że ma być tam kino, jakaś sala teatralna, przestrzenie wystawiennicze, ale na Boga. Przecież każdy wie, że przestrzenie wystawiennicze w hotelach to najczęściej korytarze, hall albo restauracja z powieszonymi jakimiś tam obrazami, zdjęciami czy czymś innym. Hotelarze to skrzętnie od lat wykorzystują. Przecież każdy wie, że coś takiego jest na ogół ściemą, która po... Pozwala przepchać inwestycje. A tutaj po prostu do tego dołożono jeszcze twarz Roberta De Niro. Poza panią Aliną Kamińską mamy też panią Antoninę Konrad, czyli żonę pana Marka Konrada. Pani Antonina Konrad nazwała tą krótką, biznesową wizytę Roberta De Niro powiewem świeżego powietrza, którego tak nam potrzeba.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
To rzeczywistość w mieście królów, którą udało się odtworzyć dzięki uważnej analizie zdjęć, które tzw. Krakówek robił sobie z amerykańskim gwiazdorem.
Ten materiał to opowieść o tym, jak krakowskie elity klękają przed celebrytą, a mieszkańcy – przed buldożerem. Kto naprawdę buduje hotel, za czyje pieniądze i jakim kosztem? Jak wygląda miasto, w którym zdjęcie z gwiazdą jest ważniejsze niż prawo i mieszkańcy?