DE NIRO buduje hotel. Skazany deweloper. Skompromitowana urzędniczka
Robert De Niro przyjeżdża do Krakowa jako twarz luksusowej inwestycji hotelowej. A za kulisami – zamiast czerwonego dywanu – mamy zburzony dom, wypruty zabytek, skazanego dewelopera i skompromitowaną urzędniczkę. I nie, to nie jest scenariusz nowego "Ojca Chrzestnego".To rzeczywistość w mieście królów, którą udało się odtworzyć dzięki uważnej analizie zdjęć, które tzw. Krakówek robił sobie z amerykańskim gwiazdorem.Ten materiał to opowieść o tym, jak krakowskie elity klękają przed celebrytą, a mieszkańcy – przed buldożerem. Kto naprawdę buduje hotel, za czyje pieniądze i jakim kosztem? Jak wygląda miasto, w którym zdjęcie z gwiazdą jest ważniejsze niż prawo i mieszkańcy?
Tyle, że tam nikt nawet nie udawał i wszyscy wprost mówili, że jest to gentryfikacja. Gentryfikacja, czyli w skrócie i po krakowsku wywalanie biednych i pakowanie Angolii. Jednak najgłośniejszym ostatnio punktem zapalnym był nie sam budynek Miasto Projekt, w którym będzie hotel, a zabytkowa willa modernistyczna obok. W tej sprawie interweniowała też posłanka Daria Gosałek-Popiołek. Szanowny Panie Komendancie, w dniu dzisiejszym zostałam poinformowana przez mieszkańców o toczących się pracach związanych z wyburzeniem. Demontaż balkonów. Wili pod adresem Aleja Focha 24. Nieruchomość figuruje w gminnej ewidencji zabytków pod numerem 1407. Z informacji uzyskanych przeze mnie od Miejskiego Konserwatora Zabytków wynika, że inwestor nie posiada zgód na prowadzenie takich prac, a budynek nadal znajduje się w rejestrze zabytków.
Ogródzenie tej inwestycji. Zresztą za wskazanie osoby, która to zrobiła, teraz deweloper proponuje nagrodę 5 tysięcy złotych. A ja tylko wam tutaj, moi drodzy, grzecznie przypominam przy tej okazji, że dobrze wiecie, jak kończyli donosiciele w Ojcu Chrzestnym. Jednak to był taki list w formie street artu. Mieszkańcy postanowili też, że napiszą list otwarty do Roberta De Niro. A w liście oprócz PR-owej gadki mieszkańców możemy przeczytać, że domagają się oni pełnej przejrzystości i zwracają uwagę, że dostęp to nie jest ograniczony. Zwracają uwagę na brak poszanowania dla dziedzictwa. I tu ważne, obawiają się gentryfikacji dzielnicy, czyli tego, o czym mówiłem wcześniej. Brak dialogu, co akurat nie dziwi, jak popatrzymy na to, jaki dialog był ze spółką Kraków 50-20, której przewodziła pani Błaszczyk.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
To rzeczywistość w mieście królów, którą udało się odtworzyć dzięki uważnej analizie zdjęć, które tzw. Krakówek robił sobie z amerykańskim gwiazdorem.
Ten materiał to opowieść o tym, jak krakowskie elity klękają przed celebrytą, a mieszkańcy – przed buldożerem. Kto naprawdę buduje hotel, za czyje pieniądze i jakim kosztem? Jak wygląda miasto, w którym zdjęcie z gwiazdą jest ważniejsze niż prawo i mieszkańcy?