Mentionsy Mentionsy
Rynek Hejterski
Rynek Hejterski

Warszawa-Kijów: Sojusz czy złudzenie?

20.06.2025 ·25 min 39 s

Czy fundamenty, na których oparto współpracę Polski i Ukrainy, zaczynają pękać? Wojciech Mucha rozbiera na czynniki pierwsze trudne pytania, które coraz częściej padają nie tylko w kuluarach polityki, ale też na ulicy. 🔎 W tym filmie: – Czy relacja Warszawa–Kijów to wciąż strategiczny sojusz, czy już polityczne złudzenie? – Dlaczego polska prawica traci spójność w sprawie Ukrainy? – Jakie są realne koszty obecności Ukraińców w Polsce – społeczne, finansowe, kulturowe? – I czy społeczne zmęczenie nie staje się nową rzeczywistością? To commentary bez owijania w bawełnę. Bez ideologii, bez klisz, bez autocenzury. Zamiast propagandy – chłodna analiza. Zamiast haseł – pytania, które naprawdę mają znaczenie. Opowiada: Wojciech Mucha Montaż/realizacja: Mateusz Jaśko, Grzegorz Krzywak

Ale oto flagi, które zostały zdjęte do połowy w ambasadzie Rzeczypospolitej w Kijowie 18 czerwca, czyli w tym tygodniu. Bo wówczas w Kijowie ogłoszono dzień żałoby dla upamiętnienia rosyjskiego ataku, w którego w wyniku zginęły co najmniej 23 osoby, a 134 zostały ranne. Musimy więc pamiętać, o co toczy się ta wojna. Gdyby Rosja zajęła Ukrainę w 2020 roku, dziś nie mielibyśmy problemów, które mamy, tylko mielibyśmy dużo poważniejsze. Rosja wchłonęłaby, jak pisał na łamach tygodnika Solidarność Piotr Skwiociński w ostatnim numerze. Wchłonęłaby cały potencjał gospodarczy, cały potencjał ludnościowy i wojskowy Ukrainy. Zachód, czyli nasi przyjaciele z Niemiec między innymi, ale również ze Stanów Zjednoczonych, zostałby skompromitowany, wzrosłaby rola zarówno Federacji Rosyjskiej, ale także i Chin i świat by się dość mocno przebiegunował.

Można sobie wyobrazić, co działoby się w dalszej kolejności. To znaczy Rosja, która wchłonęłaby Ukrainę, na pewno zainteresowałaby się przynajmniej państwami bałtyckimi. A jak sobie powiedzieliśmy na samym początku, być może przyszedłby czas i na nasz kraj. Na Polskę. Więc zgadzam się z tym, co napisał mój kolega Piotr Skwieciński w tygodniku Solidarność. Tak, to prawda. Ukraina ignoruje Polskę w kwestiach symbolicznych. Ignoruje Polskę w dużej mierze w kwestiach gospodarczych. To wszystko prawda. Tylko, że rolą polskiej prawicy, która być może za chwilę przejmie władzę w Polsce, jest wypracować, przynajmniej otworzyć pewien rodzaj kontaktów z naszymi wschodnimi partnerami. Nie możemy wytwarzać pustki i sprowadzać naszych relacji do czegoś, co

Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.