POKOLENIE EMIGRACJI zmienia Polskę NA LEPSZE
„Stracone pokolenie”? A może właśnie na odwrót? Rozmawiamy o nostalgii za latami 90., ale też o realnym doświadczeniu naszego pokolenia – tym, które wyjeżdżało za chlebem, wracało z dumą i dziś nie daje sobie już wmawiać kompleksów. To rozmowa o przemianie. O ludziach, którzy byli z „tych gorszych”, a dziś mówią głośno: nie wstydzimy się, mamy swoją drogę.O konflikcie między elitami a „zwykłymi” ludźmi, między bananowcami a reprezentacją bloków, o prawdziwej cenie sukcesu i o tym, dlaczego Polska przestała chcieć tylko „doganiać Zachód”. ▶ Czy nowoczesny patriotyzm to już nie „posprzątaj po psie”, tylko „zbuduj elektrownię atomową”? ▶ Dlaczego dla wielu Polaków to nie Trzaskowski, tylko Peja lepiej oddaje ich tożsamość? ▶ I co z tymi, którzy odnieśli sukces, ale pamiętają skąd przyszli? O tym wszystkim – z dystansem i pełną świadomością, że to nie jest jeszcze gotowa opowieść. Ale może właśnie się rodzi. Rozmawiają Tomasz Borejza i Wojciech Mucha.
Bo Gibała ma aktorat taki typowo miejski, raczej młodszy. To są ludzie po prostu inni niż wyborca typowy, wyborca Platformy Obywatelskiej. Też duża część wyborców Andrzeja Dudy, jak pokazały badania, to są też wyborcy Łukasza Gibały. Osiedla kontra Krakówek, tak zwany bym powiedział. Ale wiesz, jakie było pytanie i co było fascynujące moim zdaniem? Na to samo pytanie... Wyborcy Miszalskiego odpowiadali, że cieszą się z tego, że Kraków jest popularny za granicą. To znaczy, że cieszą się, że w Guardianie gdzieś tam w rankingach Kraków stoi wysoko i to napawa ich dumą. A wiesz co odpowiadali w dużym uproszczeniu wyborcy Ibały? Byłam w Barcelonie, Kraków lepszy. Rozumiesz? To jest ta różnica.
To cały ten, myślę, że cały ten spór na przykład wokół programu sztucznej inteligencji, wiesz, który się w Encebirze odbył jakąś chwilę temu, to też jest trochę taki wyraz. Z jednej strony trochę CPK, trochę te wszystkie takie rzeczy rozwojowe dość mocno. Pamiętasz, jak tam było, że No przyszła platforma i zaczęła robić z lewicą i zaczęła robić porządki z polskim AI-em. I się nagle okazało, że liczyli na to, że przyjdą i powiedzą, bo przepalili 20 milionów złotych i no zwolnimy wszystkich, będziemy super. Ludzie dostali szału, bo tam przyjechali goście, którzy zdobywali doświadczenie w najlepszych firmach świata, żeby pracować za mniejsze pieniądze dla Polski. To jest trochę tak, że akurat ten przykład NCBR-u i przykład tej dyskusji wokół sztucznej inteligencji uświadomił, mam wrażenie, a w zasadzie zszokował dużą część wyborców, przygodnych wyborców koalicji 15 października.
Ponieważ oni postrzegają marksowsko ciągle świat. Zresztą to samo robi trochę Platforma i to samo robi w ogóle elektorat Platformy. Historia rozwija się w określonym kierunku, zawsze tak samo, tylko różne kraje i różne społeczeństwa są na różnym etapie tego rozwoju. Nie ma innego postępu niż był na przykład we Francji lub w Niemczech, bo oni są dalej na tej ścieżce do jakiegoś raju. To się wzięło oczywiście z dążenia do komunizmu tak naprawdę na ideowym poziomie. Wiadomo, że tak nie jest. No nie jest, ale to jest niewyobrażalne. My jesteśmy na ścieżce rozwoju, na której był Zachód, tylko jesteśmy na innym jej punkcie. Co to oznacza? Że musimy rozwijać się dalej i na pewno będziemy pokonywać kolejne etapy tego rozwoju.
I że dla części klasy politycznej to już jest taka chmura różnych rzeczy, że oni tego kompletnie nie rozumieją. Nie, no ale to jest też moment taki formujący, znaczy ja myślę, że to się dopiero będzie kształtować, że to jest coś, czego faktycznie nie ma, ludzie tym żyją, interesują się, biorą udział w tej dyskusji w ogóle. No są dwie strony co najmniej, które gdzieś próbują różne rzeczy znaleźć. Ja myślę, że mogą się, znaczy wiesz, może iść w dwie strony, no albo ten spór będzie narastał, przy czym zwykle spór narasta jak jest wymyślony bardziej niż jak jest realny, jak chodzi o ideowe spory. Znaczy jak się nie różnisz, to musisz wymyślić czym się różnisz. To jest trochę różnica między PiS-em i Platformą w latach 2000-tych jeszcze, bo to się później rozjechało. Różnice były stosunkowo niewielkie, więc spór był niesamowicie ostry. To ja bym Rokita powiedział, że to Tusk wymyślił ten spór.
CPK to też przecież było przezabawne. Jak weszła ta platforma po wygranych wyborach i myślała, że krzyknie, że gigantomania pisowska przepalili pieniądze, a naród powie, o wreszcie przyszedł ktoś rozsądny. A ludzie się w czoło pukali, że no jak to? No właśnie jesteśmy dużym krajem w środku Europy, dlaczego mamy latać z Berlina? To jest sensowne pytanie w ogóle, które nie ma moim zdaniem w ogóle barw politycznych. Jak to taką godnościową, o jakiej rozmawialiśmy na początku? No oglądaliśmy się tych lotnic, gdzie wysiadaliśmy z tymi betami różnymi, tak? Dlaczego my też nie możemy mieć sensownego dużego lotniska, żeby bez przesiadek latać w różne miejsca na świecie? To jest gdzieś takie pytanie w tym wszystkim. No i da się rozmawiać, a są przestrzenie wspólne, nawet czasami ogromnie zaskakujące. Na lewicy zaczyna się budzić pytanie o imigrację na przykład.
W zasadzie na nowo. I to nie będzie trzecia Rzeczpospolita, ani czwarta, tylko jeszcze całkiem inna. Nie wiem, czy musimy wymyślać na nowo, czy trzeba poskładać na przykład trochę z tych rzeczy, które już są, bo one gdzieś są i krążą. Znaczy nie ma dominującego mainstreamowego rozumienia tej sprawy. Myślę, że nie ma go lewica, czy ta Platforma Obywatelska, to nie ma go na pewno, bo oni kompletnie nie wiedzą, co się dzieje. To widać, że... ...że im świat uciekł, no ale to się gdzieś toczy tak naprawdę. Czyli to oni są tam, gdzie było jakoś fajniej, tak? Tam sobie mentalnie siedzą w 2012 na Euro 2012. Tam siedzą, jedzą orła z czekolady i nie wiedzą co się dzieje. Myślę, że im to ucieka i im bardziej się starają złapać ten pociąg, tym bardziej im ten peron spod nóg po prostu.
No nikt tak nie dzieli społeczeństwa, jak ci ludzie, którzy pogardzają po prostu połową, najchętniej by im prawo głosu zabrali, nam też, wszystkim by zabrali prawo głosu, którzy myślą inaczej. Patrzą na nich z góry, uważają, że tylko oni wszystko rozumieją, bo tylko oni byli za granicą, bo tylko oni są wykształceni. To jeszcze jedno hasełko z tych badań fokusowych, o których mi opowiadał znajomy. Pani głosowała na platformę i pytała o to, co w Polsce należałoby zmienić. Zgadnij, co odpowiedziała. Ludzi. Ludzi trzeba by zmienić, żeby nie głosowali tak, jak zagłosowali. No bo nie są dość mądrzy. A mnie to w ogóle, wiesz, też ciekawa rzecz z tym fajnopolactwem, czyli budowaniem własnej wartości w oparciu o kontrę do prowincjonalnej polskości, bo to już ma słownikową definicję w ogóle ostatnio sprawdzałem.
Jak dorastasz, to zmieniasz perspektywę patrzenia, demografia się zmienia, ludzie się robią coraz starsi, coraz bardziej. Inne rzeczy się stają też dla nich przez to ważne, ale jest bardzo pokaźna grupa ludzi, których nie dotknęło. I to byli ci ludzie, którzy też nadawali, czy dzieci tych ludzi, którzy nadawali tą transformację i byli tym żelaznym elektoratem platformy. No im się udało, to wszystko pasowało. Znaczy skorzystali na tej zmianie bardzo mocno i nie widzieli tych kosztów, które za tym stoją. To do nich ludzie stali w kolejce stuosobowej, żeby dostać jakąkolwiek robotę. A nie oni w niej stali i myślę, że mogą wspominać te czasy na przykład z dużym sentymentem, bo jak byłeś przedsiębiorcą, któremu się w jakiś sposób udało tam zrobić interes w tamtym czasie, no to niemal bezpłatna siła robocza, która robi po prostu co chcesz, jak chcesz, a jak nie zrobi, to...
Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
To rozmowa o przemianie.
O ludziach, którzy byli z „tych gorszych”, a dziś mówią głośno: nie wstydzimy się, mamy swoją drogę.
O konflikcie między elitami a „zwykłymi” ludźmi, między bananowcami a reprezentacją bloków, o prawdziwej cenie sukcesu i o tym, dlaczego Polska przestała chcieć tylko „doganiać Zachód”.
▶ Czy nowoczesny patriotyzm to już nie „posprzątaj po psie”, tylko „zbuduj elektrownię atomową”?
▶ Dlaczego dla wielu Polaków to nie Trzaskowski, tylko Peja lepiej oddaje ich tożsamość?
▶ I co z tymi, którzy odnieśli sukces, ale pamiętają skąd przyszli?
O tym wszystkim – z dystansem i pełną świadomością, że to nie jest jeszcze gotowa opowieść. Ale może właśnie się rodzi.
Rozmawiają Tomasz Borejza i Wojciech Mucha.