Przyszłość Bliskiego Wschodu po ataku na Iran | Debata w Radiu RMF24
Trwa ostrzał Iranu przez USA i Izrael oraz militarne odpowiedzi wojsk reżimu w Teheranie. Jerozolima atakuje Liban i pozycje militarne Hezbollahu. W obliczu eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie sytuacja staje się coraz bardziej napięta. W Radiu RMF24 i Faktach RMF FM zorganizowaliśmy debatę „Przyszłość Bliskiego Wschodu po ataku na Iran”.
No bo rozumiem, że jak się rozpoczyna pewne działanie, to wie się, co się chce osiągnąć. Tak nie działa obecna administracja amerykańska. Tutaj nie ma. To jest wielka improwizacja. To jest wielka improwizacja. Ja myślę, że ludzie mają trochę, społeczeństwo, opinia publiczna ma trochę Spaczony obraz w ogóle, jak działa administracja amerykańska. Moim zdaniem administracja amerykańska działa źle, jeśli chodzi o politykę zagraniczną i bezpieczeństwa, nawet w lepszych czasach i przy zupełnie innych administracjach. Zawsze jest problem z tzw. procesem międzyagencyjnym, jak uzgodnić te czy analizy, czy rekomendacje różnych departamentów, więc to przy Trumpie Nawet jeśli były pewne reguły funkcjonowania, mamy przykład, została przyjęta w zeszłym roku Strategia Nowa Bezpieczeństwa i Strategia Obronna i to co się teraz dzieje jest zupełnie zaprzeczeniem wielu z tez i rekomendacji tych strategii dla polityki amerykańskiej.
Panie ambasadorze, ale wyobrażam sobie, że politycy, dyplomaci siedzieli i mówili sobie, no po coś to robimy. No przecież nie po to, żeby wysłać samoloty, stracić życie żołnierzy i jeszcze wywalić w powietrze tysiące pocisków, które są dość drogie. To znaczy, po coś to zrobili. To jaki był ich dobrze, chociaż krótkoterminowy cel? Co chcieli osiągnąć? Prezydent Trump w mojej opinii zakładał, że cel będzie bardzo krótkoterminowy i że to będzie coś w rodzaju Wenezueli. Szybka akcja, skuteczna wojna. Coś co jemu chyba najbardziej się podoba to właśnie wojny szybkie, łatwe i przyjemne. A to zakładał, że to, że zrzuci, że zabije najwyższego przywódcę. Zbombarduje parę miejsc i Irańczycy klękną przed nim na kolana i powiedzą Zbawco, dziękujemy, że jesteś.
Cały czas jest nazywana operacją wojskową. Cały czas jest nazywana operacją wojskową. Zdecydowanie, chociaż przecież na samym początku mieliśmy takie jasne wskazówki od Donalda Trumpa, że miałoby chodzić o zmianę Przyszłość w Radiu RMF24. Names mentioned in English.
Minimalne, powiedzmy, czy priorytetowe. Kolejny cel to jest właśnie ten minimalny, to jest destabilizacja obecnego reżimu. Natomiast maksymalne liczenie na to, ale oczywiście to jest nierealne i są tu ograniczenia też po stronie Izraela, to jest doprowadzenie do zmiany reżimu, a najlepiej to zrobić rękami Amerykanów. No i pytanie, cele realizowalne? Znaczy, jak na razie słyszeliśmy, że wszystko zostało spacyfikowane, że wszystko jest sukcesem, znaczy Donald Trump poznaje już sukces, tylko nie wygląda, żeby ten sukces był aż tak wielki, bo cały czas Iran strzela do państw regionu pociskami, czasami skutecznie, to jest jasne, że one mają swoje siły obronne, ale też powiedzmy ograniczone mają te siły, bo tych rakiet...
Na jedną rakietę zestrzeloną trzeba dwie albo trzy strzelające i Katar i Zjednoczone Emiraty Arabskie mają ograniczone zapasy systemów. Izrael również. Izrael również ma ograniczone. Nawet Stany Zjednoczone mają ograniczone, chociaż Donald Trump powiedział, że nigdy nie było tak dobrze i że oni mają tyle rakiet, że po prostu do końca świata mogą prowadzić wojnę. Biorę poprawkę na retorykę. Pytanie, udało się nawet te krótko, te minimum cele zrealizować? Nie wydaje się, żeby udało się je zrealizować, chyba że celem Izraela, jeżeli celem Izraela faktycznie było przepowiedzenie tego, że będzie to region pogrążający się w absolutnym chaosie i konflikcie, to tak, te cele udało się zrealizować. Jeżeli celem krótkoterminowym, który sama ta interwencja, sama ta wojna miałaby przynieść, byłby upadek Islamskiej Republiki Iranu, byłby
Ja powiem tak, chrześcijanie bliskowschodni w kolejnych oświadczeniach wydawanych przypominają oświadczeniach, stanowiskach, wywiadach, mówią w Iraku miało być cudownie, tylko nam zasadami było lepiej, tak mówiąc zupełnie brutalnie. Także dlatego, że był spokój i także dlatego, że to nacjonalizm, a nie islam był regułą rządzącą zasadami. Później dwie trzecie chrześcijan zniknęło, którzy tam mieszkają od tysiącleci, zniknęło z Iraku, bo pojawił się chaos. Ja dlatego o to pytam. No dobrze, to przejdźmy do tego, który ma być tym zbawcą, już nie Donald Trump, tylko pszach pachlawi, który występuje głównie w mediach amerykańskich jako ten, który przejmuje władzę.
A tu pewnie się wszyscy zgodzimy w trójkę, że młody Pahlavi, że nie jest osobą, która żyjąc w Kalifornii, czy jak to się mówi w Stanach, Teheran Angeles, że to nie jest osoba, która, ona może mieć pewien symbol, może rzeczywiście być jakąś taką symboliczną alternatywą dla tego i to być może w pewnym momencie, natomiast nie wydaje mi się, żeby Trump też to rozpatrywał jako Wszelkie prawa zastrzeżone.
Kiedy te odtrąbią już sukces i zrealizowanie swoich celów, tymczasem zostawią po sobie absolutną pożogę. Tutaj należy się zastanowić ewentualnie, już gdybam tylko, że jeżeli faktycznie słuchać Donalda Trumpa i tego, że nie było jego misją, ani celem, ani potrzebą faktyczna zmiana islamskiej republiki Iranu, przewrócenie jej, zniszczenie jej w 100%, to może Należy wrócić myślą do takiej bardzo uniwersalnej refleksji, którą wspólnie wszyscy dzielili przez lata, że po prostu słaby Iran i słaby region, a przede wszystkim słaby Iran jest w interesie Stanów Zjednoczonych, a może jest również w interesie państw regionu. I taki Iran, który nie miałby żadnej bezpiecznej tranzycji władzy, który nie miałby szansy stanąć na nogi, który byłby może nawet jeszcze bardziej pogrążony w chaosie, ale już z częściowo wykorzystanym swoim potencjałem militarnym i olbrzymimi stratami od ludzkich przez wojskowe po symboliczne, po prostu w takiej formie
Więc uwaga amerykańska skończy się w ciągu następnych dwóch, trzech miesięcy. Ale to znaczy, że Amerykanie się wycofają z tej wojny, ale to wcale nie musi znaczyć, że ten konflikt, to gnicie, ten upadek i te zeszłości... Plus rywalizacja czy konflikt izraelsko-irański, który dopóki trwa ten reżim, on będzie dalej kontynuowany. I będzie, a jakby tak jak też to zaryzykowałem, będzie się to powtarzać, będzie to taki dzień śliska. Tylko, tylko to pan mówi, znaczy Stany Zjednoczone się wycofają i to chyba wszyscy się zgadzacie, że Stany Zjednoczone się wycofają i Donald Trump powie, że to jest dziesiąta zakończona wojna. Nie on ją rozpoczął, ale on ją zakończył. Tylko to w niczym nie zmieni naszej sytuacji. Naszej to znaczy tej części świata. To będzie europeizacja problemów, a amerykanizacja zysków. I celem Iranu również, on może nie jest expressis verbis podany, ale jest wyciśnięcie, wypchnięcie Amerykanów z regionu.
Stany Zjednoczone, Donald Trump może w ten sposób, ale również i ludzie skupieni wokół niego Widzimy w jaki sposób generalnie podchodzą do różnego rodzaju problemów. Problem z Ukrainą rozwiążemy w 48 godzin. Nie udało się? Zostawiamy was. Problem NATO? Zostawiamy was. I teraz mamy podobną sytuację i prawdopodobnie tak się skończy. Amerykanie w pewnym momencie stwierdzą, czy Donald Trump w pewnym momencie stwierdzi, że Tak naprawdę to jemu nie chodzi o jakieś tam zmiany, niech ten region sobie funkcjonuje jak chce, ale jeszcze raz mówię, każdy dzień tej wojny jest korzystny dla Rosji. Przede wszystkim. I każdy dzień tej wojny oznacza, że dla Europy również dostawy surowców energetycznych, również dla Polski.
Dzisiaj tego nie ma. Więc ja uważam, że w ciągu, jeśli chodzi o, o ile jestem bardzo sceptyczny, tu chyba też jest zgoda, co do tego, że nie ma po pierwsze żadnej strategii wielkiej, politycznej po stronie amerykańskiej, to uważam, że akurat pod tym względem amerykańscy wojskowi są profesjonalni i są przygotowani do odblokowania tej cieśniny Ormus. Jeszcze pytanie o sytuację, bo o tym trochę powiedzieliśmy, mówiliśmy o państwach. I państwa regionu to jest jedna rzecz. To są państwa arabskie. One mają często duże relacje ze Stanami Zjednoczonymi, którą Donald Trump i jego administracja, czy nawet czasem jego rodzina jeszcze wzmocniła. Jest jasne, że są szyici, sunnici, arabowie i inne... Narody, w tym Persowie, które mają też różne intencje.
Pokazano wszystkie 11 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.