Filip Cembala „Lowizm"
Uwielbiam stwierdzenie Filipa: „nie bierz się w garść, weź się w ramiona”. Pomaga mi rozsypać się bez wyrzutów sumienia, a potem z czułością poskładać życiowe puzzle. Pospacerujemy sobie w tej rozmowie małymi krokami po ulgę. Powyjmujemy z plecaka emocjonalne ciężary, które ktoś kiedyś zapakował nam do środka. A i sami trochę sobie dorzuciliśmy. Przyjrzymy się odwadze, która nie istnieje bez strachu. Porozmawiamy o rozwijaniu i zwijaniu się, relacjach z odzysku i wdzięczności za słowa. Pogadamy o osobności i współgraniu. Do zobaczenia!
Także cieszę się, że się zrymowaliśmy właśnie przy psiosobach. Dla mnie te psy, tak jak Ci wspominałam, to jest taka czystość emocji, też cieszę się, że coraz częściej też w przestrzeni publicznej mówi się o tym, że żałoba na przykład po psie to jest tego samego typu żałoba, co po człowieku, to jest po prostu najbliższa istota. Często myślę, że właśnie ten język komunikacji, który nie potrzebuje słów, być może jest jeszcze taki głębszy i mocniejszy. Ale jeżeli jeszcze mogę Cię zapytać Filip o ten ból, bo też psy kojarzą mi się, wiesz, z COVID. Też kojarzy mi się z momentami największej bezradności, kiedy widzę zaufanie w oczach psa, który się chce u mnie schronić, a ja nie do końca wiem jak mu pomóc i biegnę do weterynarza po ten ratunek. To taki z COVID swój jesteś w stanie łatwiej zidentyfikować niż tą taką beztroską radość jak merdanie ogonem?
Tak, tak i to mi się zdarzyło. Raz w życiu na pewno. Ja w ogóle kiedyś bardzo dużo płakałem i ufałem tym łzom bardzo. Potem się trochę utwardziłem niepotrzebnie, a teraz znowu płaczę, ale to już nie jest tamten płacz jaki pamiętam. Ale jeśli chodzi o taki COVID i taki płacz z trzewi, z bólu. No to przeżyłem, to teraz mi się dwa kojarzą momenty, jedno po takim, jedno po rozstaniu moim, które przeżyłem i to rzeczywiście czułem, że leżę i tak jakby ktoś mi fizycznie kopał brzuch, to coś, to tak jakby, to rzeczywiście to był taki płacz z takim aż rozdzierającym krzykiem, bo jakby moje ciało nie było w stanie tego umieścić, jakoś tak pomieścić w sobie i drugi raz miałem taki rodzaj płaczu, to był taki rodzaj niepogodzenia absolutnego z sytuacją odejścia mojej babci, która no ktoś powie no,
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.