Grodecki: sprawa Zondacrypto ma uderzyć w prawicę przed wyborami
Tomasz Grodecki uważa, że nagłośnienie sprawy Zondacrypto ma przede wszystkim cel polityczny. Zdaniem publicysty temat ma uderzyć w Karola Nawrockiego oraz część PiS i Konfederacji przed kolejnymi wyborami.
I wracamy do decenji wyborczej, godzina 11.11, a w naszym studiu Tomasz Grodecki, dziennikarz, publicysta Portali Niezależne. Dzień dobry. Dzień dobry, kłaniam się państwu. Parę spraw jest do omówienia. Zacznijmy od afery Zondacrypto. Mamy informacje Zonda Krypto, bliskie relacje z szefem PKO, który miał dostać zegarek w podarunku za 40 tysięcy euro. To drogi zegarek, nie wiem po co komu taki zegarek, ale jak widać to ludzie takie kupują, ale nie tylko chodzi o PKL, chodzi o politykę. Jednym słowem obecna władza uznała, że odbije szereg afer za aferę Zondacrypto, o której widzieliśmy od kwartałów, że ona gdzieś tam krąży w powietrzu, a teraz stała zdetonowana. No tak, no ale to jest odgrzewany kotlet ta afera właśnie już od dłuższego czasu.
Tymczasem całe wakacje, ale nawet nie tylko wakacje, no już po prostu pod ciężarem afer rząd Donalda Tuska się ugina, bo jest ich mnóstwo, tak? Od tej ostatniej afery, jeżeli chodzi o tą słynną panią doktor habilitowaną, tą specjalistkę od marketingu, po pieniądze, które zostały zabrane po Wodzianom, bo swoje musieli zarobić. Po aferę na Śląsku szefa Rady Mediów Narodowych, posła króla, no i wymieniać bardzo długo. A z tamtej strony nic. No więc trzeba nakarmić przynajmniej swój elektorat czymś. No i to coś, to smażyli bardzo długo i wysmażyli właśnie coś tak nieświeżego. Jak afera Zonda Krypto. I teraz tak, no oni... Na czym ja bym proponował, bo newsem jest to, że szef Zondy Krypto, pan Kral, został małym świadkiem koronnym i zaczyna podawać kolejne nazwiska osób związanych z Zondą Krypto, a na tej Zondzie wiele osób straciło duże pieniądze.
Tylko pamiętajmy, kto to promuje tę sprawę. Okazało się, że nagle w sprawę został zamieszany Roman Giertych i mecenas Dibuła. Wielkie dzięki i do zobaczenia. W proch rozbiła teorie Giertycha i Dubois, gdzie teraz Roman Giertek ma za to zarzuty, że już po przegranej sprawie w śledztwie wynosił materiały śledztwa. To tak się zakończyło, więc na miejscu Pana Krala uważałbym, kogo się bierze za stronika, bo przeważnie ci, co trzymają z Giertychem, bardzo źle kończą.
To po pierwsze. I po drugie, z tych afer nic nie ma tak naprawdę. Więc bardziej niż o aferę i wyjaśnienie sprawy, ja to rozumiem, chodzi o to, że rzucić, no już nie powiem co w wentylator, no ale jest takie znane przysłowie, i może coś się, że tak powiem, przyczepi. I rozumiem, że o to chodzi w tej aferze, żeby się coś przyczepiło do drugiej strony, że to nie my tylko aferały jesteśmy. Więc to jest taka, moim zdaniem, dramatyczna, już rozpaczliwa, to jest rozpaczliwiec próba pokazania, że no, że koalicja obywatelska to nie równa się afery. Tylko, że tutaj w tej sprawie Zondacrypto trzeba powiedzieć jasno. Oprócz tego, że zajęły się te gier, tych i dibuła. Cały proces legislacyjny nad tą ustawą, tak, bo były ustawy, gdzie teraz się próbuje wmanewrować to Karola Nawrockiego, prezydenta, że zawetował ustawę Zondacrypto.
Ale pamiętajmy, że firma o kryptowalutach, że cała ustawa, proces legislacyjny tych ustaw rządowych, które potem były zawetowane słusznie przez Karola Nawrockiego, była zamieszana na Zonda Krypta. To Ministerstwo Finansów zapraszało Pana, firmę Pana Krala, żeby uczestniczyło w pracach legislacyjnych nad tymi ustawami. To także Związek Banków Polskich też sam prosił Zonda Krypto o uczestnictwo, więc można powiedzieć, że główne rozwiązanie tych ustaw to właśnie było Zonda Krypto na życzenie rządu i też sam Kral opowiadał, że te ustawy w rządowym wydaniu byłyby korzystne dla jego spółki, bo wymiotłoby całą jego konkurencję na rynku kryptowalut.
Więc to jest tak naprawdę afera rządu Donalda Tuska i też Być może jest jakaś wiedza i trzeba to medialnie ustawić, że to nie my. I trzeba to skierować przynajmniej do jak największego grona. Na drugą stronę odrzucić od siebie to odium, że to my zrobiliśmy. Więc tutaj w tej operacji jest wiele czynników. Trzeba też zobaczyć sobie kto jest autorem tego artykułu. Bo to jest bardzo ciekawe, bo to jest pan chyba Sankiewicz? Bo to jest wspólny Onetu i pan Harłukowicz. Tak jest. Ja tylko przypomnę państwu rolę pana, załóżmy, Harłukowicza, jeżeli chodzi o kampanię prezydencką, te wszystkie materiały o kawalerce Karola Nawrockiego.
O hotelu, no, pan Harłukowicz bardzo czynnie nie chciał pozwolić na prezydenturę Karola Nawleckiego. Jak się okazuje swoje materiały opar, i to sam pisałem, więc chętnie o tym opowiem, no bo trochę obnażyłem pana Harłukowicza, jego dzieło, bo wszystkie doniesienia o kawalerce opar na świadectwach pani Anny K., która się okazała wielokrotnie karaną za oszustwa, Tak, różne, internetowe, na pieniądze. Już była karana. Jak się stała informatorem pana Harłkowicza, no więc jeżeli on ma takie źródła, no to Boże Święty. Więc no i to było szyte grubo, pamiętamy też udział służb w kampanii, żeby broń Boże Karol Nowacki nie został prezydentem.
Teraz jest inna operacja, żeby jak najbardziej zaszkodzić Karlowi Nowickiemu, żeby jakoś go zamieszać w to Zonda Krypto i znowu rękami tych samych ludzi, plus jeszcze do tego ludzi takich jak Giertek i Dibuła. No to też jest świadectwo tego rozpaczliwca, o którym mówię, że już nawet muszą się tymi samymi ludźmi posługiwać, którzy no tak nie do końca dowieźli, bo Giertych ten koń przestaje dowozić, koń się zmęczył i nie ma już wyboru, więc robią to co mogą. Jak się patrzy na te afery, to można pogrupować to, jak to publicystycznie przedstawia obecny rząd. Cztery duże afery. Afera Collegium Humana, mówiąc kolokwialnie, możliwe potencjalne wyjście polityczne, mówiąc językiem brydżowym, na
Szymona Hołownię i sposób nacisku na Szymona Hołownię i może Krzysztofa Bosaka. Tak zwana afera rządowej agencji rezerw strategicznych w wyjście na Mateusza Morawieckiego, a w szczególności jego środowisko. Zobaczymy, bo na razie na przykład mamy aferę NCBR-u, gdzie w ostatnich dniach znowu było kolejne umorzenie. To prawda, dość duże.
I to tej męcenowej, a nie tej bosakowej. Nagle zauważyłem, że temat Collegium Humanum zniknął, znikł, nie ma go, nie ma Collegium Humanum. Nie ma, bo słyszymy, że Hołownia ma teraz nagle w rządzie się znaleźć, więc to tak ciężko takiego mieć wicepremiera z takimi mocnymi papierami naukowymi. A idzie uderzenie po linii kryptowalut, czyli tak jakby trochę w część Prawa i Sprawiedliwości, ale też bardzo mocno w Sowiu Ramencena i w jego środowisku. Może nie personalnie w Sowiu Ramencena, ale w ludzi, którzy kiedyś byli bardzo blisko Sowiu Ramencena. To jest sygnał polityczny? Tak, to też... Zawsze haki, jeżeli są tam realne haki, to jakoś mają zadziałać. Słyszymy o tym, że też Karol Nawrocki, o którym mówimy, No, ma jakoś budować wspólną listę do Senatu z udziałem części Konfederacji, no i tych dwóch PiS-ów teraz.
I właściwie dwóch Konfederacji, choć ta jedna raczej będzie na aucie, mówię o Konfederacji, tej części Brauna. No więc rozumiem, że może być teraz nacisk, jeżeli ktoś rzeczywiście ma w tej aferze za uszami, no na przykład nie twórzcie tej listy, tak, no bo inaczej coś ujawnimy. Więc no też rozumiem, że coś takiego jest też potrzebne obecnie służbom, I ich sojusznikom w mediach, żeby ewentualnie niektórych, którzy mają za uszami, zastraszać. No i jeżeli ktoś ma za uszami, to słusznie powinien być nawet zastraszony. Ale to też tego typu jest operacja. Nawet można zabić gazetą, nawet jeżeli nie ma, że tak powiem, realnych świadectw i czynów. Ale to była istotna część narracji Donalda Tuska. Właśnie te afery, ja je pogrupowałem na potrzeby naszej rozmowy, może niedokładnie, może z grubsza robocza, na te cztery elementy.
No i ja się zauważyłem, że to Collegium Humanum zostało wyłączone, zeszło z pierwszych stron gazet, a uruchomiono Zonda Krypto. I stawiam się, no bo mam takie przeświadczenie, że tu nie idzie o prawdę, nie idzie o śledztwo, tylko idzie o wpływ polityczny. Żeby zagrzało, bo widzieli, że tam to nie grzeje i teraz próbują coś nowego drukować. Jeżeli to nie zagrzeje, to może jeszcze coś wymyślą przed wyborami. Tutaj też zwracam uwagę na współautora, czyli redaktora Stankiewicza tutaj wypowiedź, że o, to ma zagrzać, to ma być temat aż podczas całej kampanii i to ma pogrążyć w prawicę. Tak powiedział wprost. Autor tego artykułu, taki neutralny dziennikarz bardzo. No więc próbują, żeby zagrzało. Tam to nie wyszło, nie miało już medialnych zasięgów, no to może to odgrzać, może to coś się przyczepi, może tutaj to jakąś energię społeczną złapie.
Obawiam się, że w tej determinacji, szybkości, bo musieli coś zrobić, to co już powiedziałem. Musieli teraz przy natłoku tych afer jakoś wyjść z czymś, jakoś tam kontrę dać. Pytanie, czy to jest aż tak rozpaczliwe, że to będzie beznadziejne, czy na tyle tam będzie materiału w sprawie, który umożliwi na dłuższy, szerszy atak, tak jak to by sobie zaplanowali. No z tego co wiem, no to tam jakieś bilingi mają być. No tylko, że kto, z kim się łączył szef Zonda Krypto telefonicznie, smsy. No więc z tego teoretycznie jest tutaj potencjał, nawet jeżeli się okaże, że tam nie było jakichś nieprawidłowych rozmów, ale już samo powiedzenie, że a ten rozmawiał z tym bardzo złym kralem i tak dalej, i tak dalej. Więc można długo tutaj takie teatrum, taki teatrzyk odstawiać.
I na tym próbować budować. Też się zapytam o sytuację w prokuraturze, bo to chyba też jest niezwykle istotne. Po tym, jak zakończyła się sprawa dwóch wież, tak zwanych dwóch wież, umorzeniem obecnej prokuratury, zarządzanej w sposób bardzo wątpliwy prawnie przez pana Korneluka, relacje między Giertychem, a tym ostatnim, ale też Żurkiem i prokuratorem krajowym są bardzo napięte i wydaje się, że to jest sprawa krala, Idzie w sposób zupełnie nieoczywisty i niespodziewany i też wątpliwy prawnie, że nagle się okazało, że prokurator krajowy powołany przez tą władzę już przestaje być wiarygodny, że to idzie w ogóle jakoś dookoła. Przypomnijmy doniesienia, to chyba z zeszłego tygodnia, że do Dubaju pojechali wysłannicy Żurka, czyli prokuratora generalnego, czyli Giardecchi di Bua i tam namawiali Krala do zeznań, co już jest jakiś skandaliczny i prokurator Wełna, czyli taki
Działający trochę osobno, poza, co też świadczy o tej prokuraturze, poza prokuratorem Kornelukiem. A prokurator Korneluk nic o tym nie wiedział. No więc proszę państwa, gdzie my żyjemy, no to kto się zajmuje tym śledztwem? Służby Giertych czy prokurator krajowy? W takim razie prokurator krajowy z dnia na dzień powinien sam, gdyby miał trochę jakiejś przyzwoitości, podać się do dymisji, bo odznacza to, że po prostu nie pełni swojej funkcji, że jest zupełnie ciałem fasadowym, a prokuraturą rządzą wpływy Giertycha i Pińskiego. No i prawdopodobnie niestety w tej swojej desperacji ta prokuratura jest przejęta przez takich ludzi, zyskuje wpływy jak właśnie Pani Wrzosek, Żurek i Giertych.
Patrzę, nie w tej rozmowie, ale za jakiś czas pewnie, jak znam życie, patrzę już na Wełnę, bo wspomniałeś o prokuraturze Wełny. To jest też bardzo ciekawy element opowieści o sytuacji w prokuraturze, bo pan Marek Wełna został rzucony na bardzo newralgiczny odcinek, na bardzo specyficzną prokuraturę w Katowicach. Do tej pory tam był prokurator Tadla, który był wiele lat i prowadził najważniejsze śledztwa. No tak, no a oprócz prokuratora Wełny to tam zmienili w ogóle, bo to nie tylko prokurator Wełna, on tam naściągał swoich wiernych ludzi, więc się pozbyli całości zespołu prokuratorskiego. Ja tylko przypomnę, bo o przypadku, też ten wydział zamiejscowy pod dowództwem prokuratora Wełny zdaje się prowadzi też kolegium Humanu. Ty mówiłeś, że nagle przestało... Sprawa znikła.
Więc z wełna znikł jedną sprawę, a uruchomił drugą. No i to jest taka zaufana prokuratura, rozumiem, władzy, która ma właśnie te wszystkie takie wygodne i potrzebne sprawy załatwiać. Czyli próbuje wykonać swoje zadanie. Czy wykona? Zobaczymy, ale to ciekawe, że to się dzieje poza Kornelukiem w jakimś sensie, a może się nie dzieje poza Kornelukiem i to jest też teatrzyk, że Korneluk mówi, a to nie ja, to Wełna, a oni tam pojechali, bo to też być może jest taka próba obrony całej tej sytuacji. Ale z drugiej strony Roman Giertych mówi o buncie w prokuraturze, o tym, że prokuratorzy nie chcą wypełniać jego poleceń de facto, ale też sędziowie nie chcą, to wszystko pokło się kręski Giertycha w sprawie dwóch wież. No tak, to jest wielkie, przecież to w tym
Poziom frustracji Giertycha, który się wylał z tego, jak przegrał sprawę dwóch wież, no to był straszny po prostu. No to tak można powiedzieć, jakby się oglądał film, czy nie dobija się koni mniej więcej, no czyż nie dobija się koni. To dramatyczny obraz, polecam państwu, bardzo dobry film. No i tam to zmęczenie materiału było strasznie pokazane i ten koń też jest tutaj widać zmęczony i sfrustrowany, że to nic nie wychodzi. No ale postanowił dokonać jeszcze jednej kawalerijskiej szarży. Czy ona się uda? Jeżeli to jest sam prokurator Wełna z tym swoim wąskim zespołem, bez pomocy reszty prokuratury i całego aparatu państwa, nawet części służb, no zobaczymy. Moim zdaniem to jest atak desperacki i szaleńczy, który tylko w przepływie bardzo korzystnych dla nich okoliczności może zakończyć się sukcesem.
Czyli co? Czyli kolejna szarża? Dużo dzisiaj będzie medialnej piany o zondach krypto, kryptowalut? Ale to jest ciekawe, no po początek tego roku. To były ustawy i cała polityczna przepychanka i także uderzenie w Karola Nawrockiego, bo jest próba połączenia Zondacrypto nie tylko z ludźmi z otoczenia Samira Bencena, nie tylko z częścią polityków Prawa i Sprawiedliwości, czasami już byłych polityków Prawa i Sprawiedliwości, Ale także prezydenta, no wspomina się chociażby konferencję SIP-ach, na której wystąpił Karol Nawrocki w kampanii wyborczej, która była w jakimś sensie sfinansowana także poprzez spoty reklamowe czy banery reklamowe Zondacrypto. No tak, no cały czas jest grzej. Musimy mieć to, proszę państwa, z tyłu głowy, że ta prezydentura jest czymś strasznym dla obecnego rządu.
No nie może się z tym pogodzić. I musi zrobić wszystko, żeby na przykład tą prezenturę wcześniej zakończyć obecny rząd. No i scenariusz to jest przyjęcie właśnie Trybunału Konstytucyjnego. Po to jest tam... Pan Berek ma być sadzony, żeby tam zyskać większość Trybunale. No i wtedy Trybunał ma też także takie możliwości, żeby próbować, choć to byłoby Straszne, ale oni muszą się tak bronić. Po prostu jakoś doprowadzić do zdjęcia, do zawieszenia urzędu Karola Nawrockiego. To jest scenariusz oczywiście daleko idący, ale oni nie mają wyboru. Muszą, oni wiedzą, że przegrają kolejne wybory, jeżeli Karol Nawrocki będzie silny i będzie prezydentem i uda się jakoś częściowo zjednoczyć prawicę albo ją ogarnąć. No i to jest ich koniec i oni to wiedzą i będą każdymi możliwymi metodami, najbrudniejszymi, najbardziej podłymi,
Próbować to zniszczyć, nawet posuwając się tak daleko, jak przejmując Trybunał i ten Trybunał by na przykład orzekł na jakiejś wątpliwej podstawie, a rozumiem, że te materiały mają dać jakąkolwiek podstawę, że coś nie tak jest z prezydenturą Karolina Wrockiego. To ma odgrzać te emocje, które jeszcze żyją w bardzo niszowych środowiskach. To i ewentualnie dać jakikolwiek No bo musi być jakikolwiek asumpt, nawet najmniejszy, żeby poddać pod wątpliwość tą prezenturę. Z liczeniem głosów no nie wyszło, tak? No to pamiętamy tą parodię. I uwaga! Kto był też przy liczeniu głosów głównym frontmanem? No oczywiście znowu Roman Giertych. Więc teraz będzie się próbowało Prezydenta powiązać właśnie z tą zondą i zrobić z prezydenta jakiegoś współpracownika wątpliwych osób, które miało się dopuścić niestworzonych rzeczy.
No więc to jest ich jedyny ratunek. Tylko ja mam duże wątpliwości, czy to im się uda wdrukować. Na pewno im się uda jedno, bo oni też muszą ratować własny elektorat. Głównie, bo i to też na pewno się uda to wdrukować przez te media, tak no arcykapłanka przecież się wzięło teraz za promowanie tej sprawy odgrzewania afery Zondacrypto. Oni na pewno muszą też karmić czymś swój nawet najtwardszy elektorat, który no widząc ten ogrom afer no mógłby nagle zacząć się też odwracać, nawet mimo, że jest ultratwardy, no to to to beton, każdy beton ma też swoją wytrzymałość. I też się kruszy po jakimś czasie, w odpowiednich warunkach. I teraz oni muszą też w jakiś sposób pokazać jeszcze, po pierwsze, że coś robimy, że tamci są źli, żeby nie było też odpływu nawet od dalszego lekturatu, żeby te chociaż dwadzieścia parę procent zachować.
Więc też muszą to karmić i rozumiem, ci się nakarmią tym, bo im dużo nie potrzeba, im najtańsza karma zupełnie wystarczy. żeby utrzymać się przy swoich politycznych przekonaniach, więc to oprócz tego, że to jest rozpaczliwość, to też jest ratowanie też no swojego lektoratu. Długo powtarzane coś, no przecież każde kłamstwo długo powtarzane, to stara metoda, nagle może się zamienić w prawdę, no więc no niestety. Przynajmniej w świadomości części Część odbiorców i część polskiego społeczeństwa pewnie cały czas żyje z takim przekonaniem, że nie wiadomo jak to z tymi wyborami tak do końca było. I oto summa summarum zdaje się. I tak samo tutaj, jak będzie się dużo powtarzać, dużo, dużo, dużo, dużo i obojętnie jaka jest prawda obiektywna, no to gdzieś się tam to przyjmie, prawda?
Jeszcze powiedzmy dwa słowa o samym Romanie Giertychu, bo pan redaktor, naszym gościem Tomasz Grodecki, ostatnio śledził perypetię, jak to jest, że różni adwokaci są karani za różne przestępstwa. Prezes Naczelnej Izby Adwokackiej, pan Rossati, kiedyś groził chociażby posłowi Jabłońskiemu, jak powiedział coś jego, za nim za ostro, żeby uważał, bo jest adwokatem. Tymczasem Roman Giertych może przekraczać kolejne granice, być senatorem, adwokatem. Trochę de facto prokuratorem jeździć, załatwiać świadka koronnego małego, być może robić przeróżne rzeczy i włos mu z głowy nie spada w adwokaturze. Na czym to polega? No, teraz uwaga, prokuratura prowadzi przeciwko Giertychowi śledztwo, że to on wyciągnął nielegalnie materiał ze śledztwa.
On jako jedyny mecenas miał do nich dostęp i one się pojawiły w jednym z portali, tam goniec.pl. I tylko mecenas Giertek miał do nich dostęp, więc tam sprawa jest w miarę oczywista. I zarzuca mu to, że w ogóle złamał prawo tak jawnie, ordynarnie. No i jednocześnie osobno musiały podjąć rzecznicy dyscyplinarni adwokatury. No i co się okazuje? Okazało się, że ani Okręg Warszawski, gdzie adwokatem jest tutaj afiliowany Roman Giertych, ani rzecznik dyscyplinarny wyżej przy Naczelnej Radzie Adwokackiej przerzucają się tą sprawą. Nagle Okręg Warszawski się wyłączył ze sprawy.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Tomasz Grodecki omawia afery rządzącej partii, w tym Zondacrypto, afera Collegium Humanum i afera NCBR-u.
Grodecki analizuje sytuację w prokuraturze, w tym relacje między Giertychem, a prokuratorem krajowym.
Tomasz Grodecki opisuje operację polityczną, w której rząd próbuje wykorzystać afery do zniszczenia przeciwników przed wyborami.
Grodecki omawia sytuację Roman Giertycha, adwokata i polityka, który jest obiektem śledztwa.
Tomasz Grodecki podsumowuje rozmowę i informuje o śmierci generała Mirosława Różańskiego.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Tomasz Grodecki uważa, że nagłośnienie sprawy Zondacrypto ma przede wszystkim cel polityczny. Zdaniem publicysty temat ma uderzyć w Karola Nawrockiego oraz część PiS i Konfederacji przed kolejnymi wyborami.