Mentionsy Mentionsy
Pogłębiarka PODCAST
Pogłębiarka PODCAST

Odcinek 40: Obecność BOGA zbudowała Jedność - Karol Sobczyk

15.05.2023 ·52 min 33 s · 6 rozdziałów

🎬 🗣️ Oglądaj i komentuj na YouTube: https://youtu.be/FHEJtYQvB6E ________________________ Zapraszamy na najnowsze spotkanie z serii #PogłębiarkaPodcast! W dzisiejszym odcinku rozmowa z Karolem Sobczykiem, a w niej m.in. Karol dzieli się świadectwem ze swojego pobytu Na Uniwersytecie w Asbury (Stany Zjednodzone), gdzie wydarzyło się coś, co jedni nazywają "Przebudzeniem", a drudzy uważają za fałszywkę. Tak czy inaczej, faktem jest, że tysiące studentów z całego kraju przyjeżdżało do tego miejsca, żeby wzywać Najświętszego Imienia Jezus. ________________________ Karol SobczykZałożyciel i Prezes Chrześcijańskiej Fundacji Głos na Pustyni, w ramach której podejmuje szereg działań na rzecz jedności, wzrostu i odnowy Kościoła. Dynamiczny mówca, autor książek i publikacji, sekretarz Sekretariatu ds. Nowej Ewangelizacji Archidiecezji Krakowskiej. Wraz z żoną prowadzi Wspólnotę Głos na Pustyni, której członkowie od kilku lat ewangelizują i posługują modlitwą w całej Polsce. Jego służba na rzecz odnowy charyzmatycznej oraz jedności chrześcijan, zaowocowała międzynarodową współpracą z Charismatic Leaders Fellowship (Augusta, USA), a także z instytutem Centro Pro-Unione (Rzym, Włochy), gdzie wspiera wypracowywanie dialogu pomiędzy rzymskimi katolikami i chrześcijanami wolnymi (non-denominational Christians). Wspólnota Głos na Pustyni, której Karol jest Założycielem mierzy się obecnie z remontem sali. Jeśli chcesz wesprzeć te działania możesz to zrobić pod poniższym linkiem: https://zawolaj.pl/wsparcie/ __________________________ Subskrybuj kanał: http://bit.ly/2TeiJvj Aplikacja na ANDROID: https://play.google.com/store/apps/details?id=com.wojda.poglebiarka&gl=PL Aplikacja na IOS: https://apps.apple.com/us/app/pog%C5%82%C4%99biarka/id1550968285 *** O nas: https://poglebiarka.pl/ FB: https://facebook.com/poglebiarkapl/ IG: https://instagram.com/poglebiarka Sklep: https://sklep.poglebiarka.pl/ Jeśli chcesz możesz nas wesprzeć na 3 sposoby: 1. PATRONITE: https://patronite.pl/poglebiarka 2. ZRZUTKA: https://zrzutka.pl/poglebiarka 3. PRZELEW: 22 1870 1045 2078 1068 8519 0001 Tytułem: Darowizna na cele statutowe Fundacja Pogłębiarka Nowy Świat 33/13 00-029 Warszawa ------------------------------------------ Spis treści: 00:00:00 Dzisiaj w odcinku 00:02:23 Przebudzenie duchowe w uniwersytecie Asbury 00:03:56 Kim są metodyści 00:07:00 Jak rozumieć zbiorowe doświadczenia Boga 00:13:27 Dlaczego pokuta jest tak ważna 00:14:33 Czym jest pokuta? 00:16:40 Jak wyglądała modlitwa pokutna 00:23:43 Wotyw obecności Bożej a postrzeganie siebie 00:28:29 Działanie Boga o którym milczą media w Europie 00:41:30 Abyśmy byli jedno

0:00 · Wprowadzenie i przedstawienie gościa 2

Widziałem ludzi w tej kolejce i tak jak wspomniałem wcześniej, wiesz, tam były osoby bardzo różne, bardzo różnych denominacji i wyznań, ale w tamtym momencie to się nie liczyło. Jezus umarł, aby dać nam życie, ale żebyś mógł przyjąć to, co zrobił, to musisz uznać to, że sam sobie nie dasz rady, że sam popełniłeś zbyt wiele błędów, aby być blisko Niego, ale dzięki Jezusowi możesz stać się osobą, która jest pojedna z Bogiem. Dla mnie pokuta jest Zmianą myślenia. To nawet nie jest to, że ty będziesz teraz podejmował rozmaite, nie wiem, formy czy praktyki. To jest po prostu twoja decyzja o tym, że nie chcesz żyć tak, jak żyłeś dotychczas. Że nawracasz, nie? Zwracasz swoje myślenie w inną stronę.

Można powiedzieć, że w sercu lider wspólnoty Głos na Pustyni w Krakowie, wspólnoty ekumenicznej, ale lider zmiany, której ci bardzo Karol kibicuje, z wprowadzania jedności między chrześcijanami. Prywatnie mąż, ojciec, psycholog z wykształcenia. Cieszę się Karol, że tu jesteś. Cześć. Bardzo się też cieszę, że możemy tu być razem. To bardziej, że od długiego czasu ja i moja wspólnota śledzimy to, co ty robisz, co wy robicie tutaj w tym miejscu. I to jest też coś, co widzimy jako taką bardzo znaczącą zmianę w Kościele, którą bardzo cenimy. No to się bardzo cieszymy. Trochę nasze drogi zaczęły zachodzić dzięki Bogu na siebie, więc miejmy nadzieję, że to jest pierwsze nasze tu spotkanie i nie ostatnie.

1:55 · Opis doświadczenia w Asbury University 4

A dzisiaj jakiś czas temu widziałem na twoim Instagramie relację z Uniwersytetu w Asbury. Tam się dzieje coś niezwykłego w tym momencie. Mówi się o przebudzeniu duchowym u protestantów. To trochę można porównać w kościele katolickim objawienia maryjne czy jakiekolwiek objawienia, to jakby to jest ta ranga wydarzenia, tylko na gruncie protestanckim. Tak to czytasz? Wiesz co, nigdy nie myślałem o tym w tych kategoriach w ten sposób. Może dlatego, że widzę w tym doświadczeniu w Asbury masę ludzi, która rozpoczyna swoją przygodę z Bogiem w tym momencie, w którym uczestniczą w tym doświadczeniu.

Myślę, że większość osób wie, ale może niektórzy metodyści to są... To są protestanci. Można ich tak umieścić w środku pomiędzy kościołami pierwszej reformacji, Luteranie, Kalwini, czy później mamy Anglikanów, a między tymi nowymi kościołami, czyli Kościołem Świątkowym i nowymi kościołami charyzmatycznymi. Oni są mniej więcej właśnie w tej przestrzeni środka. Kościół chrześcijański, który ma jakąś swoją strukturę, ma jakąś tam tradycję i funkcjonuje. Tak jest. John Wesley był założycielem metodyzmu. I to, co jest taką główną ideą, głównym celem metodyzmu, to jest to, aby twoje życie było uświęcone, aby ono było święte, przemienione przez Boga.

Co? Co środę w tym miejscu odbywa się nabożeństwo takie metodystyczne dla wszystkich chętnych studentów. Jest to duża aula i w tej auli ma miejsce takie spotkanie raz w tygodniu, jeśli chcesz możesz dołączyć, jeżeli nie chcesz nie musisz. I studenci przyszli na to nabożeństwo tak jak w każdą środę. Miało miejsce uwielbienie, miało miejsce nauczanie i nauczanie było poświęcone tematyce pokuty i miłości Boga. I to, co było innym niż te wszystkie wcześniejsze środy, to było to, że studenci nie wyszli po zakończeniu nabożeństwa z audytorium, w którym to się działo, ale część z nich pozostała w środku, ponieważ czuli wręcz fizycznie namacalną obecność Boga.

Czuli rozlewającą się miłość w tym pomieszczeniu. Czyli, że Duch Święty jest tam obecny w jakiś sposób. I to sprawiało, że nie chcieli stamtąd wychodzić. I zostali tam na całą noc i na cały kolejny dzień. I w międzyczasie ludzie, którzy wchodzili do środka, też zostawali w tym pomieszczeniu. I w środę miało miejsce to nabożeństwo rano, a w piątek audytorium już było tak pełne, że jeżeli chciałeś wejść do środka, to musiałeś ustawić się w kolejce. Czyli tam przybywało cały czas ludzi. Przybywali ludzie przez dzień i przez noc. Są ludzie, którzy mają w jednym miejscu jakieś doświadczenie, że tutaj Duch Święty jest, Pan Bóg jest. To brzmi trochę dziwnie.

7:03 · Analiza doświadczenia 6

Na ulicy albo na tej zielonej trawie, która wypełniała taką potężną przestrzeń przed budynkami Uniwersytetu, ponieważ wiedzieli, że Bóg tam jest, żeby oddać Mu chwałę. Byłem świadkiem takiej sytuacji, kiedy miało miejsce to spotkanie. Byłem mniej więcej na środku tego potężnego placu, pola, nie wiem jak to nazwać, nazwijmy to potężne patio, takie ogromne, gdzie właśnie mieściło się jakieś 15 tysięcy ludzi. Były postawione dwa telebimy, które transmitowały to, co się działo w środku. Żeby wejść do środka musiałeś czekać w ponad kilometrowej kolejce, więc... Kilometr kolejki? Kilometr kolejki. Masa ludzi. Żeby wejść do miejsca, w którym tam właściwie nic się nie dzieje.

To będzie moment pokuty. Moment, kiedy wszyscy chcemy uniżyć nasze życie przed Bogiem i przeprosić Go za nasze grzechy. I powiedziała Wam prośbę, jeśli to możliwe, żebyśmy teraz wszyscy uklęknęli. I wszyscy ludzie w tym audytorium uklęknęli, na telebimy widziały, że oni wszyscy klękają, więc wszyscy ludzie na tym placu też uklęknęli, te 15 tysięcy ludzi. I ta dwójka prześmiewczych chłopaków znalazła się w samym centrum tego placu. Oni stoją, dokładnie. Więc oni mieli tylko dwie opcje. Albo stamtąd wyjść, jak najszybciej, żeby nie zwracać na siebie aż takiej uwagi, albo uklęknąć ze wszystkimi. I podjęli decyzję, że uklękną ze wszystkimi. To siedziało jakieś 3-4 metry przede mną.

I kiedy klęczeliśmy w ten sposób, była prowadzona modlitwa pokuty, modlitwa przeproszenia Boga właśnie za nasze błędy, za nasze grzechy, za to, że nie realizujemy naszym życiem zamysłu, Boga woli Boga i że postanawiamy zmienić nasze życie. I kiedy to się działo, jeden z tych chłopaków zaczął płakać na cały głos. Także wszyscy wkoło słyszeli jego głośny, taki przejmujący płacz. I pomyślałem sobie, że jeżeli to się dzieje tutaj, to nie może to być jakieś takie podążanie za tłumem. Czyli coś złamało się w nim. Co się w nich złamało i później, kiedy ten blok pokuty się skończył, wszyscy wstali, a ta dwójka chłopaków dalej klęczała.

To był dla mnie taki obraz, który zostanie we mnie już na zawsze po tym doświadczeniu przy tym uniwersytecie. Czyli taki moment, gdzie Bóg suwerennie dotyka twojego życia, tylko dlatego, że znalazłeś się w odpowiednim miejscu, w odpowiednim czasie i pozwoliłeś mu się dotknąć. Słuchając Twojej relacji z tego miejsca, usłyszałem jakoś bardzo wyraźnie, że akcentowałeś to, że tam, gdzie ta pokuta się odbywa, tam Twoim zdaniem często Bóg się afirmuje, pokazuje, daje się doświadczać jakimś ludziom, często w sposób niezwykły. I Ty często mówisz o tym.

Myślę, że to jest trochę taką... że to jest istotą chrześcijaństwa w tym sensie, że Jezus umarł, aby dać nam życie, ale żebyś mógł przyjąć to, co zrobił, to musisz uznać to, że sam sobie nie dasz rady, że sam popełniłeś zbyt wiele błędów, aby być blisko Niego, ale dzięki Jezusowi możesz stać się osobą, która jest pojedna z Bogiem. Czyli jakby kluczem dla naszego życia jest to, żebyśmy stanęli w pokucie za nasze grzechy, w poddaniu Bogu tego, co jest nie w porządku i przyjęcia Go Panem, przyjęcia Go Zbawicielem, przyjęcia Go liderem naszego życia. Każdy by chciał mieć takie doświadczenie, że jestem w obecności Boga, mam z Nim jakiś kontakt.

I trochę mówisz o tym, że być może tu jest taka metoda, zacznij od pokuty. We mnie się uruchamia coś takiego, dobrze? Chcę. I co to znaczy teraz pokutować dla mnie? Czy ja mam spać krócej, mniej jeść, jakąś ascezę sobie narzucić? W jaki sposób wygląda ta modlitwa ich pokuty? Czy po prostu mam skruszone serce, mówię Panie Boże, Nie daje rady, nie? Przepraszam za to, że podjąłem taką decyzję, taką... Chce się... O, jak jest klucz pokuty? Dla mnie pokuta... Przepraszam. Dla mnie pokuta jest zmianą myślenia. To nawet nie jest to, że ty będziesz teraz podejmował rozmaite, nie wiem, formy czy praktyki.

15:16 · Znaczenie pokuty w chrześcijaństwie 4

Bo źródłem jest Jezus i Jego obecność, nie? I to, jak On działa. I Jego działanie czasami jest jakby... Jego działanie nie jest zależne od formy. Forma może pomóc nam jako ludziom, żeby coś nam przybliżyć, ale tak naprawdę chodzi o to, żeby to On był wywyższony przez nasze działanie. Więc kiedy pytasz mnie o to, jak ta modlitwa była prowadzona, ona była prowadzona w bardzo prosty sposób, w bardzo prostych słowach. Po prostu Boże, chcemy dzisiaj klękać przed Tobą i przepraszać Cię za to, że nasze życie nie wygląda tak, jak prosiłeś, aby ono wyglądało. Przepraszamy Cię, że nie jesteśmy świadectwem, że nie jesteśmy znakiem w naszych środowiskach, że nie głosimy Twojej Ewangelii, że nie mówimy o Tobie, że nie jesteś pierwszy, że nie jesteś najważniejszy i chcemy dzisiaj to zmienić.

Tam zobaczyłem, że ta cała taka otoczka, ona nie miała znaczenia. Znaczenie miało to, że tutaj jest Bóg. Tu działa Bóg. I w tym momencie nie musisz krzyczeć, nie musisz podbijać muzyką, światłami, czymkolwiek innym tego, że On tutaj jest. Bo to On jest najważniejsze, nie te wszystkie rzeczy wkoło. Jeszcze raz chcę zaznaczyć, nie twierdzę, że te rzeczy są złe. Ta cała otoczka jest zła. Tylko wiesz, po prostu będąc tam zrozumiałem, że jeżeli my pokładamy ufność w formie, a nie w treści, to pogubiliśmy drogę. Wiesz, bardzo... Zostałem jakoś przy tym punkcie takiego prostego aktu powiedzenia, że nie żyje Ewangelium, jakby to jak funkcjonuje nie obrazuje Jezusa.

Zwrot serca, bo wiesz, jeszcze tak myślę o tym, przy tym kawałku, przepraszam, że tak trzymam się do tej pokuty, ale jakoś tak mi to osobiście rezonuje, że łatwo też się zsunąć w taki kawałek, dobra, to ja teraz coś zrobię i siła jest w moich rękach. To jest zawsze łaska, nie? Takie momenty, które mi wracają jakoś, że wydawało mi się, że jestem szczery wobec Pana Boga, na tyle na ile umiałem być szczery wtedy, to było często z czymś takim, że ja już nie umiem w tym momencie, albo że to, co mi się wydawało, że będzie dobre, to nie przynosi wcale dobrych efektów i to było mocne spotkanie z bezradnością jakąś. Chcę zacząć coś zmienić, ale przede wszystkim uznaję, że trochę nie umiem, trochę nie wiem i że ja potrzebuję pomocy, potrzebuję tego wsparcia.

Chcę się zmienić, ale pomóż mi Panie Boże. Ja myślę, że to, o czym mówisz, to się też wpisuje w to doświadczenie tam. Kiedy ja tam stałem, to miałem takie poczucie, że bez Ciebie nie dam rady. Po prostu potrzebuję Twojej obecności, Twojego działania, Twojej łaski, żeby móc wieść takie życie, jak Tobie się podoba, bo ja sam z Ciebie nie dam rady. Myślę, że kiedy jesteś w takim miejscu i wiesz o tym, że Bóg tu jest, to w Jego obecności zaczynasz patrzeć też na siebie w inny sposób. Kiedy On rzeczywiście jest przy Tobie, to dużo więcej uwagi poświęcasz Jemu niż sobie.

24:19 · Zmiany społeczne w Asbury 9

I jeżeli On tu naprawdę jest, to jakby to On staje w centrum. Na Twoich myśli, Twojego patrzenia na przyszłość, patrzenia na Twoją teraźniejszość. To on przenika z sobą to, kim jesteś. I przenika też swoją perspektywę, twoje marzenia, twoje pragnienia, twoją wolę, twoje zmysły. To wszystko jest ukierunkowane na niego, bo on jest w centrum. I myślę, że kiedy ludzie będący tam właśnie na tym placu, w tym Asbury, oni sobie zdawali sprawę z tego, że Bóg tu jest. I w tym momencie to swoje życie, można powiedzieć, kontrastowało bardzo mocno z tym, jaki On jest. Ponieważ temu doświadczeniu towarzyszyła taka rozlewająca się miłość Boga, pokój.

Czystość, świętość, tak bym to opisał, jesteś tam i doświadczasz tego duchowymi zmysłami, nie wiem jak to inaczej wyjaśnić, ale ty to odbierasz, po prostu odbierasz charakter Boga w tym miejscu, Jego wylania, Jego doświadczenia, Jego poruszenia i w tym momencie ty widzisz swoją słabość, widzisz swoje grzechy, Ale widzisz je nie w kontekście potępienia. Widzisz je w kontekście Jego miłości, czyli tego, że nie odpowiadasz swoją miłością na tę miłość, którą doświadczasz od Niego. I ta wielka, rozlewająca się miłość skłania Cię do tego, aby odpowiedzieć miłością na Jego miłość. I tym jest to doświadczenie pokuty. Myślę, że ono jest w tym kontekście zanurzone.

Czyli nie doświadczasz potępienia od Boga, Doświadczasz łaski, miłosierdzia i takiego poczucia ogarniającej się miłości od Niego i pragnienia, abyś Ty też na tę miłość odpowiedział. Ty miałeś takie doświadczenie, jak tam byłeś? Tak, miałem takie doświadczenie spotkania z Bogiem w tym właśnie kluczu. I myślisz, że to doświadczenie, bo to było jakieś emocjonalne doświadczenie, rozumiem, nie? Nie można inaczej czegoś wewnętrznego niż emocjonalnie doświadczyć, intelektualnie, ale to na pewno nie było to. I myślisz, że ludzie tam przychodzili po to, żeby wejść w tą atmosferę,

Mamy 15 tysięcy ludzi w jednym miejscu i wszyscy mają doświadczenie tego, że mnie zalewa ta obecność Boga, bliskość, Jego przyjęcie, troska. Tak to wygląda? Wiesz co, nie wiem jak wygląda przeżywanie u innych, no bo nie rozmawiałem z tymi osobami o ich przeżyciach. Rozmawiałem z tymi osobami, z którymi tam byłem, tam były jeszcze dwie osoby, jedna imieniem Kevin, druga imieniem Johannes, więc byliśmy tam w sumie w trójkę i wszyscy w trójkę tego doświadczyliśmy. Czyli dla każdego z nas to doświadczenie... To mieści się w ramach takiego normalnego doświadczania Boga.

To znaczy... To był dla Ciebie pierwszy raz, kiedy czegoś takiego doświadczyłeś? Tego to był pierwszy raz. No wyobraź sobie, może nie wiem czy w Warszawie czy w Krakowie, to są duże miasta, w których mieszkamy obecnie, ale wyobraź sobie jakąś taką mniejszą miejscowość i wyobraź sobie, że cała ta miejscowość zmienia swoje życie tylko dlatego, że tutaj Bóg zaczyna działać. Ale co to znaczy zmienia? No bo wiesz, tam są sklepiki, czyli kolejki do kasy w tym sklepiku. A że im to powróciło życie, tak? Tak, są kilkukrotnie większe niż zwykle. Czekasz 30 minut, żeby się dostać po wodę w sklepie, bo tylu osób przyjeżdża nagle do tego miasteczka. Przyjeżdża telewizja, są starane telebimy, jest sparaliżowany ruch, ponieważ samochody właśnie zatrzymują się co chwilę, bo ktoś wysiada, żeby oddać Bogu chwałę.

Wiesz, to jest coś, co wydaje się nie do wyobrażenia po ludzku, że takie coś się dzieje normalnie w mieście. W Stanach wszystkie telewizje na ten temat mówiły. W Europie to się nie przebiło, bo my jesteśmy pod bardzo dużą presją racjonalizacji i my nie dopuszczamy do tego, że Bóg może suwerennie zadziałać w jakimś miejscu. A w Stanach i lewicowe i prawicowe telewizje powiedziały o tym wszystkie. Ale powiedziały, Bóg się udzielił tłumowi? Tak, powiedziały konkretnie o Bogu. To nie było narracji, że zbiorowe religijne doświadczenie. I to jest dla mnie bardzo ciekawe, dlaczego taka otwartość tam była na to, a u nas jest aż takie zaświadczenie, że przecież u nas nawet chrześcijańskie media w Polsce o tym nie powiedziały.

Chyba jakaś tęsknota, bo jak mówisz o czymś takim, jest doświadczenie Pana Boga, które jak w nie wejdziesz, to sprawia, że tak zaczynasz przejrzyście, czysto patrzeć na swoje życie, że rezygnujesz z zakłamania, widzisz swoje błędy, potrafisz to nazwać. Ale też powiedziałeś, że oni przygotowywali się do tego, ciężko powiedzieć przygotowywali, bo oni tego nie zamierzyli, ale że mieli drogę pokuty, która być może nawet doprowadziła do tego, że doszło do takiego przełamania jakiegoś. W ogóle całe to miejsce jest o tyle intrygujące, że to doświadczenie, które tam się działo, dzieje, bardziej działo, ale to za chwilkę do tego dojdę, to jest doświadczenie, które nie pojawia się tam po raz pierwszy.

Tego typu doświadczenie na tym uniwersytecie miało miejsce w 1906 roku, potem w 21, potem w 50, potem w 58, potem w 70, jeśli dobrze pamiętam, czwartym. Więc tych doświadczeń co jakiś czas... Łatwo tu zarzucić, że mają metodę na takie doświadczenia. Tak, chociaż ja patrzę na to w inny sposób. Ja patrzę na to w ten sposób, że jeśli to się dzieje, jeżeli rzeczywiście Duch Święty dotyka tych ludzi w taki sposób, to znaczy, że w tym miejscu musi panować pewien rodzaj kultury, który sprzyja jego poruszaniu. To znaczy, że pewien rodzaj służby, działania, postawy, przemiany swojego życia, które otwiera drogę dla jeszcze głębszego doświadczania i działania Boga.

Bardzo to jest logiczne z punktu widzenia drugiej strony, że mamy takie doświadczenie, że pewien sposób życia sprawia, że nawet kiedy się modlisz i zwracasz do Boga, to żyjesz bez Jego poczucia, obecności, doświadczenia i coś tu nie gra wtedy. Tak, tak. Tak myślę, że... No dobrze, ale... Właśnie, bo nie wiem, czy robić jakiś taki mocno innego wątku. Nie, nie, nie, nie. Wracajmy, bo to jest przeciekawe. Kultura, która doprowadza do tego, czy jakiś sposób funkcjonowania ludzi, bardzo konkretny, który sprawia, że mamy grupowe doświadczenia obecności Pana Boga. Tak myślę, że wiesz... Zarówno studenci, jak i nauczyciele, profesorowie tego uniwersytetu muszą kształtować pewien rodzaj postaw, pewien rodzaj przekonań, pewien rodzaj właśnie kultury.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.