294. Trumpohulanka
Pan każe - sługa musi. Donald Trump zażyczył sobie partyjnej konwencji Republikanów przed wyborami w połowie kadencji, więc mu ją zorganizowano. „Trump-a-paloosa” odbyła się w Dallas i pełna była atrakcji: dowiedzieliśmy się tego jakie miejsce miał rok 1946 w bożym planie zbawienia ludzkości, dlaczego uczciwość procesu wyborczego wymaga oszustw, czy bilion dolarów to dużo czy mało i czy Donald Trump własnoręcznie odebrał poród własnego wnuka. Opowiadamy o wystąpieniu JD Vance’a i nieoficjalnym starcie jego kampanii prezydenckiej; o podziałach w łonie Partii Republikańskiej - groypersach i kirkowcach; o nieoczywistych koalicjach, które zawiązują się w USA w kwestiach polityki zagranicznej i rozwoju sztucznej inteligencji. Dlaczego Trump w wielu sprawach stoi zupełnie gdzie indziej, niż jego baza wyborcza? Czy jego obecność w kampanii Republikanom pomaga czy przeszkadza? Czy nadchodzi „niebieska fala”?A na koniec: wielkie bahamskie wesele Dona Trumpa Juniora opłacone przez „drogiego przyjaciela Umara”, czyli rosyjskiego oligarchę o wdzięcznym nazwisku Kremlow.
Podaj 100 tysięcy dolarów za każdy milion odsłon na YouTubie. Donald Trump pewnie nie zapłaci. No ale tak się zaczyna, proszę Państwa. Konwencja Republikanów przed wyborami do Kongresu, przypominamy, bo to o to chodzi. Mobilityzujemy swój elektorat, bo chcemy zwyciężyć w wyborach do Izby Reprezentantów i do Senatu. Więc mówimy o tym, że Pan Bóg stworzył Trumpa w 1946 roku, Odbijał poród własnego wnuka i mocował się swoim ekonomikiem. Dziwne? Dziwne, ale będzie dziwniej. Konwencja... To może ja chciałbym tutaj, przepraszam, krótka tylko wstawka, bo czasami trochę na inny temat, ale powiążę jakoś. Ja mam takim wiesz... Weave. Weave, właśnie.
Demokraci mieli przewagę w poprzednich cyklach wyborczych i nie wygrywali, ale też zwracamy uwagę na... A w tych prawyborach wielokrotnie było tak, że kandydat lub kandydatka gorzej finansowana wygrywał lub wygrywała w prawyborach. I tylko słowo, żeby sobie państwo tak zwrócili uwagę na te sumy, że Republikanie mają przewagę 600 milionów dolarów. Ja nie wiem, czy to wszystko wydadzą, ale na taki Teksas, czyli jeden wyścig do Senatu, nagle rzucają tam bodaj 70 parę milionów dolarów, które zostaną przepalone na reklamy. I po raz kolejny zadajemy pytanie, czy przypadkiem nie lepiej by było, żeby te pieniądze poszły na coś Przydatniejszego dla społeczności Teksasu. Czy nie lepiej by było, gdyby były jakieś pewne ograniczenia, jeśli chodzi o wydatki kampanijne?
No i pojawił się na tej konwencji jako demokrata, ale żeby przedstawić swojego kolegę do senatu z tego samego stanu z Pensylwanii. To jest wspaniały człowiek. Republikanin David McCormick. No i z jednej strony myślą sobie Państwo, no super, no ponadpartyjność wreszcie, jakaś cywilizowana rywalizacja, można się pięknie różnić, być z dwóch różnych partii i tak dalej. Ale po co tak naprawdę robić coś takiego, John Fetterman, kiedy jego partia próbuje zdobyć większość w Izbie i w Senacie, to czemu de facto pomagasz partii opozycyjnej, znaczy swoim konkurentom? Nie rozumiem. Poza tym, że chcesz ją troszkę potrolować, bo jej nie lubisz. Pojawiają się pytania do senatora Fettermana, czy jak zdarzy się taka sytuacja, że na przykład demokraci po wyborach mieliby przewagę jednego senatora, byłoby 51 do 49... To czy pan Fetterman nagle nie powie, że zmienia barwy partyjnej albo że zostaje tutaj niezrzeszony?
Jak sobie państwo wyobrażają, pan prezydent nie jest zadowolony i napisał, Jego nominaci do Sądu Najwyższego, a przecież miał aż trzech, to już nie są ci ludzie, z którymi on wtedy rozmawiał, tylko to są takie wydmuszki dawnych swoich bytów i nie podoba mu się to. Jedno jest pewne, to od razu możemy tutaj przewidzieć. Pan prezydent będzie mówił o oszustwach wyborczych. Jeśli republikanie przegrają na przykład wybory do Izby Prezydentów, to dowiemy się, że miliony nieobywateli głosowały, że to po prostu jest wszystko jedno wielkie oszustwo i demokraci oszukiwali i dlatego tylko przejęli kontrolę nad Izbą bądź nad Izbą i Senatem.
Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Piotr i Łukasz podziękowują za wsparcie i rozmawiają o planach na nowy sezon.
Piotr wyjaśnia, że w poprzednim odcinku podzielili się swoimi poglądami na temat konfliktów w wojnie demokratów i ataku na Hasana Pajker'a.
Piotr i Łukasz mówią, że od teraz będą skupiać się na partii republikańskiej, aby zmienić temat.
Piotr i Łukasz opisują konwencję partii republikańskiej w Dallas, organizowaną przez Mike'a Johnsona, i jej nazwę Trumpohulanka.
Piotr i Łukasz opisują film z konwencji, który przedstawia Donalda Trumpa jako Bożego pomazańca.
Piotr i Łukasz omawiają reakcje na film i opisują, jak konwencja była pełna negatywnych wypowiedzi na temat demokratów.
Piotr i Łukasz opisują dwa przemówienia prezydenta Trumpa na konwencji i omawiają jego propozycje dotyczące wyborów.
Podróżnicy analizują finansowanie wyborów przez prezydenta Trumpa i jego partii, podkreślając przewagę finansową Republikanów i kwestie związane z wydatkami kampanii wyborczych.
Podróżnicy omawiają konwencję republikanów, jej popularność i wpływ na wyborów, a także kwestie związane z bagatelizowaniem holokaustu i nazizmu w partii republikańskiej.
Podróżnicy omawiają problem nazizmu w partii republikańskiej, podkreślając relacje między grejperami a liderami partii oraz kwestie polityczne.
Podróżnicy omawiają sytuację z sztuczną inteligencją, jej regulacje i wprowadzenie Trumpa, który krytycznie odnosi się do regulacji i popiera rosnące inwestycje w AI.
Podróżnicy analizują sondaże wyborcze, podkreślając, że demokraci zdobywają coraz większą przewagę, co może prowadzić do niebieskiej fali.
Podróżnicy opisują wesele Donalda Trumpa Juniora, podkreślając kontrowersje i podejrzenia związane z finansowaniem.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Pan każe - sługa musi. Donald Trump zażyczył sobie partyjnej konwencji Republikanów przed wyborami w połowie kadencji, więc mu ją zorganizowano. „Trump-a-paloosa” odbyła się w Dallas i pełna była atrakcji: dowiedzieliśmy się tego jakie miejsce miał rok 1946 w bożym planie zbawienia ludzkości, dlaczego uczciwość procesu wyborczego wymaga oszustw, czy bilion dolarów to dużo czy mało i czy Donald Trump własnoręcznie odebrał poród własnego wnuka.
Opowiadamy o wystąpieniu JD Vance’a i nieoficjalnym starcie jego kampanii prezydenckiej; o podziałach w łonie Partii Republikańskiej - groypersach i kirkowcach; o nieoczywistych koalicjach, które zawiązują się w USA w kwestiach polityki zagranicznej i rozwoju sztucznej inteligencji. Dlaczego Trump w wielu sprawach stoi zupełnie gdzie indziej, niż jego baza wyborcza? Czy jego obecność w kampanii Republikanom pomaga czy przeszkadza? Czy nadchodzi „niebieska fala”?
A na koniec: wielkie bahamskie wesele Dona Trumpa Juniora opłacone przez „drogiego przyjaciela Umara”, czyli rosyjskiego oligarchę o wdzięcznym nazwisku Kremlow.