294. Trumpohulanka
Pan każe - sługa musi. Donald Trump zażyczył sobie partyjnej konwencji Republikanów przed wyborami w połowie kadencji, więc mu ją zorganizowano. „Trump-a-paloosa” odbyła się w Dallas i pełna była atrakcji: dowiedzieliśmy się tego jakie miejsce miał rok 1946 w bożym planie zbawienia ludzkości, dlaczego uczciwość procesu wyborczego wymaga oszustw, czy bilion dolarów to dużo czy mało i czy Donald Trump własnoręcznie odebrał poród własnego wnuka. Opowiadamy o wystąpieniu JD Vance’a i nieoficjalnym starcie jego kampanii prezydenckiej; o podziałach w łonie Partii Republikańskiej - groypersach i kirkowcach; o nieoczywistych koalicjach, które zawiązują się w USA w kwestiach polityki zagranicznej i rozwoju sztucznej inteligencji. Dlaczego Trump w wielu sprawach stoi zupełnie gdzie indziej, niż jego baza wyborcza? Czy jego obecność w kampanii Republikanom pomaga czy przeszkadza? Czy nadchodzi „niebieska fala”?A na koniec: wielkie bahamskie wesele Dona Trumpa Juniora opłacone przez „drogiego przyjaciela Umara”, czyli rosyjskiego oligarchę o wdzięcznym nazwisku Kremlow.
Dzień dobry Państwu. Ja się nazywam Piotr Tarczyński. Ja się nazywam Łukasz Pawłowski i zapraszamy na kolejny odcinek Podcastu amerykańskiego. Ale zanim zaczniemy, podziękowania i chyba jakieś specjalne podziękowania, bo tu Piotr zapisał podziękowania dla Corneli. Tak, bo Pani Cornelia nie została wymieniona w poprzednim odcinku i się zmartwiła. A powinna była być wymieniona, a nie była. Więc przepraszamy Pani Cornelio. Czasem nie ogarniamy rzeczywistości. Nie, nie, nie, no to specjalne podziękowania. Specjalne podziękowania, a poza Panią Cornelią podziękowania zechcą przyjąć Pani Kropka, Wojciech, Paweł, Joanna, Magdalena i Agnieszka. Bardzo dziękujemy za wspieranie Podcastu Amerykańskiego. Przyszła nowa partia kubków, więc kto chciałby kubeczek, to... A możemy już powiedzieć, że będziemy mieli na nowy sezon jakieś nowe... Możemy to powiedzieć, ale jeszcze nie możemy powiedzieć co, Łukasz.
No, wzbudziło pewne kontrowersje. Tak, jakie? Z jednej strony byliśmy przebrzydujmi lewakami, którzy wybielają Hasana Peikera, a z drugiej strony byliśmy Fox News, które bezprzykładnie atakuje Hasana Peikera. No więc trudno. Ja tylko chciałem jedną rzecz zaznaczyć, tak dla porządku, proszę Państwa. Kiedy my wyrażamy swoje poglądy w podcaście amerykańskim, to to słychać, że my mówimy, co ja uważam, co Łukasz uważa, naszym zdaniem jest tak, czy śmak, czy to jest dobrze, czy to jest źle. Ale zdarza się nam też, że my po prostu Wyjaśniamy, co się dzieje w Stanach Zjednoczonych. I kiedy mówimy, że na przykład jakiś temat jest kontrowersyjny albo coś budzi kontrowersję, to nie znaczy, że my na przykład się zgadzamy lub nie zgadzamy z daną rzeczą, tylko obiektywnie budzi kontrowersję. W sensie są osoby, dla których jest to temat kontrowersyjny.
Na przykład rosnąca w siłę DSA w ramach Partii Demokratycznej. To nie znaczy, że my jesteśmy z tego powodu źli albo niezadowoleni. Wyraziliśmy swoje zdanie w zeszłym odcinku, powiedzieliśmy co jest dobrze, co jest niedobrze, co naszym zdaniem martwi, co nie martwi, ale proszę też czasem traktować nas jako właśnie pewną dozą wyrozumiałości i zrozumienia i dobrej woli, tak bym sobie życzył. Ja chciałem powiedzieć, że już nosimy długie spodnie. Dzisiaj mamy obaj długie spodnie, ale to może dlatego Łukaszu, że jest chłodno, bo jest połowa września. Nie, proszę Państwa, bo my też dorastamy i jesteśmy już poważnymi komentatorami specjalnie dla Państwa. I dzisiaj poważni komentatorzy będą mówić o partii republikańskiej. Tak dla odmiany. Byli demokraci, teraz będą republikanie.
No bo też się wiele dzieje. Ale będzie też trochę demokratów, bo republikanie mówią dużo o demokratach. Głównie o demokratach mówią. Ale w ogóle też też Łukaszu chce nas pochwalić trochę. O proszę. Albo zaniepokoić się, bo zobacz, to jest trzeci odcinek pod rząd, który jest na temat bieżący i nie zwariowaliśmy jeszcze. To może wynikać z tego, żeśmy wypoczęli na wakacjach, tak myślę. Bo normalnie to mówiliśmy państwu, że staramy się tak jednak maksymalnie dwa bieżączkowe i potem jakaś historia, a tutaj będzie trzeci bieżączkowy odcinek i zobaczmy. No ale zabrakło nam rocznic akurat w najbliższym czasie, coś pomyślimy o jakichś rocznicach i takich okazjach do tego, żeby powiedzieć coś państwu. Tak, albo nawet bez okazji, ale tak, żeby coś o takim XIX wieku tak... Dobra. No dobra, ale teraz niestety... Teraz będzie proszę państwa skok w nowoczesność.
No więc to jest proszę Państwa taka tutaj przeróbka, taki cover można powiedzieć tego filmiku, so god made a farmer, pod tytułem God made Trump. Jest to naprawdę przedziwne i gdybym się przejmował takimi rzeczami, to rzekłbym, że dość obrazoburcze i takie bluźniercze nawet, ale jakoś tym religijnym mieszkańcom Teksasu, tym Republikanom, to jakoś bardzo nie przeszkadzało, bo to nie jest pierwszy raz, kiedy tym film się pojawił, Łukaszu. Okazuje się, że on już kiedyś był puszczony. Tak, a mało tego, jeżeli mówisz, że to obrazoburcze jest takie wykorzystanie filmu. Nie filmu, tylko wiesz, no to jednak tutaj Donald Trump troszkę jakby jest ustawiany w roli jakiegoś pomazańca Bożego, czy nawet Syna Bożego, można powiedzieć, co nie jest znowu niezwykłe, bo już pamiętamy, że Donald Trump się dzięki AI-owym slopom przedstawiał jako Jezus ten, jak on się nazywa, leczący ludzi, medyk.
Please raise your right hand. I pledge to the greatest president in the history of the United States. I don't care if I'm registered or not. I'm going to try and cheat like hell. Like they do. Koniec cytatu. No, czyli pan prezydent zapowiedział, poprosił, żeby obiecać, że się będzie oszukiwał w wyborach. To nie jest nasza interpretacja. To jest, proszę państwa, to, co pan prezydent powiedział. No, tak powiedział. Tak powiedział właśnie. On wyraził jakąś preferencję po prostu i tyle. I tyle. A druga rzecz, która moim zdaniem też jest wyzwaniem do przestępstwa, to znaczy zapowiedział wprost kupowanie głosów, a kupowanie głosów Łukaszu jest nielegalne.
...zarobione pieniądze z CEU tym firmom, którym... Bo cła wprowadził nielegalnie. No wprowadził nielegalnie. Znaczy tam są różne... Więc Departament Skarbu zaczął zwracać te cła, no tylko nie obywatelom, tylko firmom i to z odsetkami. Nie jestem tytanem matematyki, jak wszyscy wiemy, a ty Łukaszu wiesz to doskonale, że ja nie umiem liczyć, ale nawet ja widzę, że to się nie spina. Jedno słowo komentarza do tych ceł i zwrotów. Pan prezydent wprowadza te różne cła kolejne na podstawie różnych przepisów prawa, więc... Czasem okazuje się, że nie mógł. A czasami może, więc częściowo należą się zwroty, częściowo nie. To jest bardzo, bardzo skomplikowane się zrobiło dla amerykańskich przedsiębiorców i pewnie mało kto już rozumie, co jest oclone, w jakiej stawce i do kiedy. Ja pójdę dalej. Ja myślę, że mało kto rozumie już w ogóle cokolwiek.
No odcinał, powiedziałeś to na początku, w kwestii wojny w Iranie. Mówił, chciałbym tutaj powiedzieć coś do takich wyborców, którzy może się jeszcze trochę wahają, którym może nie wszystko się podoba, co robimy. Na przykład nie podoba im się ta interwencja w Iranie, ale moi drodzy, Trzeba być jak Charlie Kirk. Możemy się trochę różnić, ale musimy dyskutować ze sobą i musimy bronić kraju przed tymi radykałami ze strony demokratów. Więc tu było wyraźne zaznaczenie, że pan prezydent chyba entuzjastycznie do kwestii interwencji... Wiceprezydent! Łukaszu, ty to robisz po raz kolejny. Pan wiceprezydent. Bo ja widzę dalej, proszę ciebie. 48 widzisz. Tak, że pan wiceprezydent nie jest specjalnie entuzjastycznie nastawiony do tej wojny z Iranem i wiemy o tym proszę państwa, bo wszystkich próbuje o tym przekonać, nawet wysyła swoich ludzi do mediów, żeby tam anonimowo mówili jak to on się sprzeciwiał tej wojnie w Iranie od samego początku.
Tutaj może słowo wyjaśnienia, Łukaszu. Wiesz czym są grejpersi? No są skrajną prawicą. Na pewno mi wytłumaczysz, że kiedyś gdzieś widzieli jakiś mem i od tego mema coś... Tak, ale ja nie mam zamiaru w to wchodzić, bo to nieistotne. Proszę Państwa, są to grejpersi pod wodzą neonazisty Nika Fuentesa. I kiedy mówimy neonazisty, no to to po prostu tak jest. To nie jest żadna metafora ani przesada. Tego co mówił, że Hitler jest cool. O to, żeby różne rzeczy mówił, ale między innymi takie. No i Greipersi nie lubili Charlie'ego Kirk'a wcześniej, atakowali go jako nie dość czystego ideologicznie, jako sojusznika Izraela i tak dalej. Teraz właśnie wykpiwają Kirk'a już po śmierci i atakują teraz nieustannie Vance'a jako jakby spadkobiercę Turning Point i jego żonę Uszę. Dlatego, że Vance jest dla nich zdrajcą rasy, no bo Usha Vance nie jest białą Amerykanką i argumentują, że nie można być prawdziwym amerykańskim nacjonalistą, mając wieloetniczną, wieloreligijną rodzinę, a sam Vance jest marionetką miliarderów z Doliny Krzemowej, no i marionetką syjonistów.
To znaczy, ktoś to przeanalizował w New York Timesie chyba, tam głównie są rozczarowani wyborcy Donalda Trumpa, którzy mówią, no nie po to głosowałem na pana, czy głosowałam, żeby mi teraz budowali data center w okolicy. To są wszystko dowody anegdotyczne, a my, proszę Państwa, sięgamy głęboko do sondaży. Takie się ukazują, no i nie wygląda to dobrze znowu dla Pana Prezydenta. Na tyle źle, że coraz częściej pojawiają się pytania, czy nadchodzi niebieska fala. Dwa lata temu Państwo opowiadaliśmy, przepraszam, nie dwa lata, to już cztery lata, w połowie kadencji Joe'ego Bidena zastanawiano się, czy nadchodzi czerwona fala, która zmiecie Bidena wówczas. Cztery lata temu. Byliśmy obaj przed czterdziestką wtedy, Łukaszu.
Choć sam tak głosuje. No tak, no ale wiesz. Co wolno wojewodzie, to nie tobie, Łukasz. A ja nie głosuję. Korespondencyjnie tym bardziej nie głosujesz, bo nie wolno. Korespondencyjnie w Stanach nie głosuję. Nie głosujesz. No więc Sąd Najwyższy nieoczekiwanie nie zgodził się ze stanowiskiem administracji jakiś czas temu i powiedział, że nie wolno wprowadzić teraz nowych restrykcji na temat kart do głosowania, ale nie dlatego, że nie wolno, bo są złe czy coś, tylko że jest po prostu za blisko Bo już zaczynają rozsyłać te karty. Tak, no więc to wprowadziłoby chaos. Donald Trump i administracja Trumpa mówili, że to przecież nie taki problem, bo chodziło tylko o to, żeby były jednolite wzory kopert w całym kraju. No ale to nie do końca o to chodziło, ponieważ na przykład jednym z pomysłów było to, że niepoprawne zeskanowanie kodu kreskowego jednej karty oznaczałoby unieważnienie całej partii głosów.
I myślicie sobie, to jest zako jakieś jaja. Znaczy, no jak to Kremlow? No bo to brzmi trochę jak nazwisko takiego złego zbonda, no nie? Że po prostu znaczące nazwisko, no, że zwol Kremlow. No i to skończy cię Łukaszu, pan Kremlow nie nazywa się tak naprawdę Kremlow. Nie nazywał. Nazywał się Luftulajew, bo jest z pochodzenia Tadżykiem, ale na znak sympatii do Kremla zmienił sobie nazwisko na... Kremlow. I pan Kremlow jest, zgodnie ze swoim nazwiskiem, blikim współpracownikiem Kremla. Ach, tam jest działaczem sportowym, proszę Państwa. Jak wiemy też z Polski, działacz sportowy, czysty jak łza, bywa, a czasami nie. No różnie to bywa, bo na przykład pan Kremlow był szefem Międzynarodowej Federacji Bokserskiej, która to została wydalona, słuchaj, z MKOL-u za korupcję.
Umarł. Nasz drogi przyjaciel Kremlow obdarował nas tak hojnym prezentem. Ale to tak po nazwisku do niego? Nasz drogi przyjaciel umarł chyba. Tak, a może ja teraz już tak sobie po prostu... Może oczywiście drogi przyjaciel umarł, no. No i ten przyjaciel umarł, wyasygnował te kilkaset tysięcy dolarów, no i oni są oburzeni, państwo Trumpowie, że w ogóle... Ktoś może pomyśleć, że to jest jakaś quiproquo, nie? No bo to jest tak, ja bym ci też dał kilkaset tysięcy. Zapłaciłbyś mi za prywatną wyspę na ślub? Oczywiście, i fajerwerki bym ci dał, i wszystko. Proszę państwa, to się nagrało, Łukaszu. Dobrze, że ja już jestem po ślubie, ale... Jak kiedyś będę miał, będę prezesem Rosyjskiej Federacji Bokserskiej, I się dorobię, to ci zasponsoruję wesele na Bahamach.
Ale zastanówcie się, syn urzędującego prezydenta, skądinąd sam multimilioner, nie finansuje sobie sam wesela na Bahamach, tego finansuje mu to drogi przyjaciel Umar Kremlow, który jest bliskim współpracownikiem Putina, Zaangażowanym w zbrodnię przeciwludzkości w Ukrainie, ponieważ, nie wiem czy wiesz Łukaszu, siostra żony pana Umara pracuje w takiej fundacji, która porywa ukraińskie dzieci i pierze im mózgi, żeby zostali Rosjanami. Więc tak, no, niezręcznie. No. I no problem. Okazuje się, że wszystko można, ponieważ nikt się tym nie przejmuje. To jest wszystko tak In your face. Tak po prostu obcesowe, że właściwie... Historia minęła.
Pokazano wszystkie 14 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Piotr i Łukasz podziękowują za wsparcie i rozmawiają o planach na nowy sezon.
Piotr wyjaśnia, że w poprzednim odcinku podzielili się swoimi poglądami na temat konfliktów w wojnie demokratów i ataku na Hasana Pajker'a.
Piotr i Łukasz mówią, że od teraz będą skupiać się na partii republikańskiej, aby zmienić temat.
Piotr i Łukasz opisują konwencję partii republikańskiej w Dallas, organizowaną przez Mike'a Johnsona, i jej nazwę Trumpohulanka.
Piotr i Łukasz opisują film z konwencji, który przedstawia Donalda Trumpa jako Bożego pomazańca.
Piotr i Łukasz omawiają reakcje na film i opisują, jak konwencja była pełna negatywnych wypowiedzi na temat demokratów.
Piotr i Łukasz opisują dwa przemówienia prezydenta Trumpa na konwencji i omawiają jego propozycje dotyczące wyborów.
Podróżnicy analizują finansowanie wyborów przez prezydenta Trumpa i jego partii, podkreślając przewagę finansową Republikanów i kwestie związane z wydatkami kampanii wyborczych.
Podróżnicy omawiają konwencję republikanów, jej popularność i wpływ na wyborów, a także kwestie związane z bagatelizowaniem holokaustu i nazizmu w partii republikańskiej.
Podróżnicy omawiają problem nazizmu w partii republikańskiej, podkreślając relacje między grejperami a liderami partii oraz kwestie polityczne.
Podróżnicy omawiają sytuację z sztuczną inteligencją, jej regulacje i wprowadzenie Trumpa, który krytycznie odnosi się do regulacji i popiera rosnące inwestycje w AI.
Podróżnicy analizują sondaże wyborcze, podkreślając, że demokraci zdobywają coraz większą przewagę, co może prowadzić do niebieskiej fali.
Podróżnicy opisują wesele Donalda Trumpa Juniora, podkreślając kontrowersje i podejrzenia związane z finansowaniem.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Pan każe - sługa musi. Donald Trump zażyczył sobie partyjnej konwencji Republikanów przed wyborami w połowie kadencji, więc mu ją zorganizowano. „Trump-a-paloosa” odbyła się w Dallas i pełna była atrakcji: dowiedzieliśmy się tego jakie miejsce miał rok 1946 w bożym planie zbawienia ludzkości, dlaczego uczciwość procesu wyborczego wymaga oszustw, czy bilion dolarów to dużo czy mało i czy Donald Trump własnoręcznie odebrał poród własnego wnuka.
Opowiadamy o wystąpieniu JD Vance’a i nieoficjalnym starcie jego kampanii prezydenckiej; o podziałach w łonie Partii Republikańskiej - groypersach i kirkowcach; o nieoczywistych koalicjach, które zawiązują się w USA w kwestiach polityki zagranicznej i rozwoju sztucznej inteligencji. Dlaczego Trump w wielu sprawach stoi zupełnie gdzie indziej, niż jego baza wyborcza? Czy jego obecność w kampanii Republikanom pomaga czy przeszkadza? Czy nadchodzi „niebieska fala”?
A na koniec: wielkie bahamskie wesele Dona Trumpa Juniora opłacone przez „drogiego przyjaciela Umara”, czyli rosyjskiego oligarchę o wdzięcznym nazwisku Kremlow.