294. Trumpohulanka
Pan każe - sługa musi. Donald Trump zażyczył sobie partyjnej konwencji Republikanów przed wyborami w połowie kadencji, więc mu ją zorganizowano. „Trump-a-paloosa” odbyła się w Dallas i pełna była atrakcji: dowiedzieliśmy się tego jakie miejsce miał rok 1946 w bożym planie zbawienia ludzkości, dlaczego uczciwość procesu wyborczego wymaga oszustw, czy bilion dolarów to dużo czy mało i czy Donald Trump własnoręcznie odebrał poród własnego wnuka. Opowiadamy o wystąpieniu JD Vance’a i nieoficjalnym starcie jego kampanii prezydenckiej; o podziałach w łonie Partii Republikańskiej - groypersach i kirkowcach; o nieoczywistych koalicjach, które zawiązują się w USA w kwestiach polityki zagranicznej i rozwoju sztucznej inteligencji. Dlaczego Trump w wielu sprawach stoi zupełnie gdzie indziej, niż jego baza wyborcza? Czy jego obecność w kampanii Republikanom pomaga czy przeszkadza? Czy nadchodzi „niebieska fala”?A na koniec: wielkie bahamskie wesele Dona Trumpa Juniora opłacone przez „drogiego przyjaciela Umara”, czyli rosyjskiego oligarchę o wdzięcznym nazwisku Kremlow.
No więc to jest proszę Państwa taka tutaj przeróbka, taki cover można powiedzieć tego filmiku, so god made a farmer, pod tytułem God made Trump. Jest to naprawdę przedziwne i gdybym się przejmował takimi rzeczami, to rzekłbym, że dość obrazoburcze i takie bluźniercze nawet, ale jakoś tym religijnym mieszkańcom Teksasu, tym Republikanom, to jakoś bardzo nie przeszkadzało, bo to nie jest pierwszy raz, kiedy tym film się pojawił, Łukaszu. Okazuje się, że on już kiedyś był puszczony. Tak, a mało tego, jeżeli mówisz, że to obrazoburcze jest takie wykorzystanie filmu. Nie filmu, tylko wiesz, no to jednak tutaj Donald Trump troszkę jakby jest ustawiany w roli jakiegoś pomazańca Bożego, czy nawet Syna Bożego, można powiedzieć, co nie jest znowu niezwykłe, bo już pamiętamy, że Donald Trump się dzięki AI-owym slopom przedstawiał jako Jezus ten, jak on się nazywa, leczący ludzi, medyk.
Więc ja już nie wiem, co o tym myśleć. Ja ci powiem. Powiem ci, co uważa pan prezydent, bo to powinien być nasza wskazówka. Pan prezydent mówi, że to jest super, że AI jest ekstra, datacenters są wspaniałe, mimo że sondaże pokazują wyraźnie, że to jest coraz bardziej toksyczna sprawa i coraz więcej Amerykanów jest przeciwnych budowie datacenters. Choć to nie jest jeszcze jedna z najważniejszych spraw, ale jak ktoś się interesuje w jakiejś społeczności, to to jest coś, co naprawdę mobilizuje ludzi, jak ma powstać coś takiego koło ich domu. Ostatnio głośna sprawa. Najpierw jakiś badacz z firmy Anthropic zrezygnował z powodu, jak twierdzi, obaw o bezpieczeństwo i zapowiedział, że do końca tej dekady AI może wybić ludzkość.
Ale nie Trump, proszę Państwa. Donald Trump powiedział, że Napisał tweeta, właściwie truta napisał. No albo on, albo Natalie Harp, nie wiadomo kto napisał. Nie wiem, czy mam przeczytać w oryginale, czy mam tłumaczyć? No nie, no przetłumacz. Przetłumaczę, tylko nie umiem przetłumaczyć wielkich liter, bo tutaj proszę państwa, proszę sobie wyobrazić, że tu czasem są wielkie litery, czasem są małe, czasem jest wszystko tutaj właśnie... Jedyną kontrolą, jaką potrzebujemy nad AI jest silny i mądry prezydent. Wysokie IQ. Przeciwko AI i data center zawiązany został chory spisek. I tylko cieszy się z tego rząd chiński. Ktokolwiek wygra, AI wygra. Prowadzimy z Chinami i wszystkimi innymi i będziemy prowadzić, a zwolennicy teorii spiskowych, zdrajcarze, zdrajcy i przeciekarze
Czyli wprowadzić takie regulacje, których nowe firmy nie będą w stanie przeskoczyć, spełnić i dzięki temu pozbędą się konkurencji. Tak, tylko że oni właściwie już nie mają konkurencji. To znaczy, już się okazuje, że to właściwie to jest podzielone między trójkę najważniejszych graczy i tej konkurencji już właściwie nie ma. Oczywiście jest obawa, że to są, wiesz, koń trojański jakiś, to znaczy obawiam się Greków, kiedy przynoszą dary. Nawiązujemy, proszę państwa, oczywiście do Odysei. No, że to jest... Próba, no to my się sami tym zajmiemy, sami się zorganizujemy, tą kontrolę sobie zorganizujemy, żebyście tylko wy nie organizowali, wy państwo, nie robili jakiejś kontroli, tylko że Donald Trump nie kwapi się do prowadzenia jakichkolwiek przepisów czy jakiejkolwiek kontroli nad AI. Albo kiedy coś się stanie, będzie można powiedzieć, że no przecież wzywaliśmy do wprowadzenia regulacji, ale państwo, państwo nas zignorowało, ale... Więc stworzyliśmy coś, co zniszczyło ludzkość i to jest właściwie wina państwa, że nas nie powstrzymało.
Pierwsza jest taka, że on tego po prostu nie rozumie, to znaczy on uważa, że AI przynosi dużo pieniędzy, no bo widzi, że są inwestycje wielomilionowe, wielomiliardowe w AI, w związku z tym to jest super, rosną akcje, więc to jest ekstra i po prostu kto ma, ten wygra i tak dalej. Naprawdę nie wie, o co chodzi. Zapytany zresztą o AI przez jakąś dziennikarkę. Powiedział, że AI jest dobre do, cytuję, bardzo różnych rzeczy. Prawda jest. A zapytany, czy sam wykorzystuje, jakoś nie odpowiedział. Chociaż wiemy, że wykorzystuje, tylko że w jego przypadku to głównie do robienia AI-owych slopów. Albo obrazków z jakimś Jezusem Chrystusem, albo zrzuca z samolotu Fekalia.
Bogaci koledzy Trumpa, może pewnie rodzina i tak dalej, zainwestowali miliony dolarów, więc jak zaczną nagle tracić, bo się zacznie regulować i tak dalej, no to będą źli albo on straci jakieś pieniądze, więc lepiej tego nie robić. To jest moja teoria. Masz jakąś inną? Ja myślę sobie, że trochę wszystko razem, ale przede wszystkim, że to jest tak, to jest wyraz siły amerykańskiej. Też amerykański wzrost gospodarczy, co pan prezydent może wiedzieć, jest napędzany głównie inwestycjami w AI i rzeczy pochodne. W związku z tym amerykańska gospodarka, jeśli w ogóle ma rosnąć, no to głównie dzięki inwestycjom w tę branżę. Czy ona na dłuższą metę, to już mówiliśmy państwu, no nie przynoszą raczej wielkiego zatrudnienia, to nie są fabryki, w których ludzie znajdą pracę i będą mogli awansować do klasy średniej czy utrzymać się w klasie średniej, tylko no to są inwestycje w budynki, które de facto zarządzają się same.
Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Piotr i Łukasz podziękowują za wsparcie i rozmawiają o planach na nowy sezon.
Piotr wyjaśnia, że w poprzednim odcinku podzielili się swoimi poglądami na temat konfliktów w wojnie demokratów i ataku na Hasana Pajker'a.
Piotr i Łukasz mówią, że od teraz będą skupiać się na partii republikańskiej, aby zmienić temat.
Piotr i Łukasz opisują konwencję partii republikańskiej w Dallas, organizowaną przez Mike'a Johnsona, i jej nazwę Trumpohulanka.
Piotr i Łukasz opisują film z konwencji, który przedstawia Donalda Trumpa jako Bożego pomazańca.
Piotr i Łukasz omawiają reakcje na film i opisują, jak konwencja była pełna negatywnych wypowiedzi na temat demokratów.
Piotr i Łukasz opisują dwa przemówienia prezydenta Trumpa na konwencji i omawiają jego propozycje dotyczące wyborów.
Podróżnicy analizują finansowanie wyborów przez prezydenta Trumpa i jego partii, podkreślając przewagę finansową Republikanów i kwestie związane z wydatkami kampanii wyborczych.
Podróżnicy omawiają konwencję republikanów, jej popularność i wpływ na wyborów, a także kwestie związane z bagatelizowaniem holokaustu i nazizmu w partii republikańskiej.
Podróżnicy omawiają problem nazizmu w partii republikańskiej, podkreślając relacje między grejperami a liderami partii oraz kwestie polityczne.
Podróżnicy omawiają sytuację z sztuczną inteligencją, jej regulacje i wprowadzenie Trumpa, który krytycznie odnosi się do regulacji i popiera rosnące inwestycje w AI.
Podróżnicy analizują sondaże wyborcze, podkreślając, że demokraci zdobywają coraz większą przewagę, co może prowadzić do niebieskiej fali.
Podróżnicy opisują wesele Donalda Trumpa Juniora, podkreślając kontrowersje i podejrzenia związane z finansowaniem.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Pan każe - sługa musi. Donald Trump zażyczył sobie partyjnej konwencji Republikanów przed wyborami w połowie kadencji, więc mu ją zorganizowano. „Trump-a-paloosa” odbyła się w Dallas i pełna była atrakcji: dowiedzieliśmy się tego jakie miejsce miał rok 1946 w bożym planie zbawienia ludzkości, dlaczego uczciwość procesu wyborczego wymaga oszustw, czy bilion dolarów to dużo czy mało i czy Donald Trump własnoręcznie odebrał poród własnego wnuka.
Opowiadamy o wystąpieniu JD Vance’a i nieoficjalnym starcie jego kampanii prezydenckiej; o podziałach w łonie Partii Republikańskiej - groypersach i kirkowcach; o nieoczywistych koalicjach, które zawiązują się w USA w kwestiach polityki zagranicznej i rozwoju sztucznej inteligencji. Dlaczego Trump w wielu sprawach stoi zupełnie gdzie indziej, niż jego baza wyborcza? Czy jego obecność w kampanii Republikanom pomaga czy przeszkadza? Czy nadchodzi „niebieska fala”?
A na koniec: wielkie bahamskie wesele Dona Trumpa Juniora opłacone przez „drogiego przyjaciela Umara”, czyli rosyjskiego oligarchę o wdzięcznym nazwisku Kremlow.