Pierwszy plan operacji „Barbarossa”
Jeżeli podoba Ci się odcinek możesz nas wesprzeć w serwisie 🔶PATRONITE.PL🔶Albo postawić nam symboliczną kawę w serwisie🔷BUYCOFFEE.TO🔷
I to właśnie on jest takim prawdziwym, jeżeli możemy tak powiedzieć, ojcem planu Barbarossa. No więc dlaczego ten temat, tego pierwotnego planu operacji Barbarossa, jest według ciebie taką ciekawą historią? Generał Erich Marx był naprawdę doświadczonym niemieckim oficerem, był wybitnym intelektualistą, był wybitnym planistą i człowiek niewątpliwie inteligentny. Stworzył karykaturę planu ataku na ZSRR. Karykaturę, która była punktem wyjścia do wszystkich późniejszych, bardziej szczegółowych założeń ataku na Związek Radziecki. I historia, jakim cudem tak wykształcony, tak doświadczony, tak intelektualnie sprawny oficer stworzył taką karykaturę planu operacyjnego. Odpowiedź na pytanie, jak do tego doszło, jest na swój sposób fascynująca. To jest historia, która nadaje się na sztukę dramatyczną, na film.
Sama w sobie jest opowieścią, dramatem z niezwykłą puentą. Historia planowania operacji Barbarossa jest niezwykle zdumiewająca. W praktyce, w rzeczywistości to nie był jeden plan. Niemcy stopniowo, krok po kroku budowali coraz bardziej szczegółowe założenia ataku na Związek Radziecki. Ale od czegoś musieli zacząć. Jest takie chińskie powiedzenie, nawet najdalsza droga zaczyna się od pierwszego kroku. I w niemieckim planowaniu operacyjnym ataku na wschód pierwszy był tak zwany plan Marksa. Generała Erisha Ericha Marksa, opracowany jeszcze latem 1940 roku, to było studium, to było pewne założenie ramowe, Od którego zaczyna się proces coraz bardziej szczegółowego planowania przez kolejne miesiące, aż do wiosny 1941 roku.
Ale w ogóle kim był generał Erich Marx? To była ważna postać w Wehrmachtzie? No i dlaczego to on dostał zadanie przygotowania pierwszego studium planu ataku na Związek Radziecki? Erich Marx urodził się pod koniec XIX wieku, w 1891 roku w Berlinie. Był synem historyka, w związku z czym odebrał szerokie, wszechstronne, humanistyczne wykształcenie. Jest takie stwierdzenie, jeden Niemiec poeta, dwóch Niemców kupiectwo, trzech Niemców wojna. I idealnie to jest opowieść właśnie o generale Marxie. No nie był poetą, chciał zostać filozofem. Pojechał do Freiburga, pięknego miasta w południowo-zachodnich Niemczech, miasta uniwersyteckiego, żeby studiować filozofię.
Kiedy w 1935 roku oficjalnie powstaje Wehrmacht, Marx dostaje awans. Nie można nie zauważyć, że tutaj jest pewna łączność, pewne zespolenie historii człowieka, armii i państwa. Potem, już jako pułkownik, kiedy istnieje już Wehrmacht, on trafia do VIII Korpusu Armijnego. A 1 kwietnia 1939 roku dostaje awans na generała majora, to jest generał jednogwiazdkowy w Wehrmachtzie. I właśnie jako generał major bierze udział w początkowych kampaniach Wehrmachtu w 1939-1940 roku. W czasie kampanii francuskiej wiosną 1940 roku jest szefem sztabu dowódcy 18 Armii generała Georga von Kichlera. I gdy 26 czerwca 1940 roku wychodzi rozkaz, aby dowództwo XVIII Armii przenieść z zachodu na wschód, na granicę ze Związkiem Radzieckim, to właśnie dowództwu tej armii, a przede wszystkim właśnie szefowi sztabu tej armii, generałowi Marksowi, powierzone zostaje przygotowanie pierwszego prowizorycznego planu ataku na Związek Radziecki.
Ale właściwie kiedy Hitler postanowił, że no już nastąpiła pora ataku na Związek Radziecki? 26 czerwca 1940 roku to jest moment, kiedy zapada decyzja o przeniesieniu 18 Armii na wschód. To przeniesienie dowództwa 18 Armii, ono powiązane jest oczywiście także z tymi procesami działań Armii Czerwonej. To znaczy po prostu pełna aneksja tego, co Hitler i Stalin zapisali w Pakcie Ribbentrop-Mołotow. Państwa nadbałtyckie dla Stalina, Bessarabia dla Stalina i tak dalej. Te aktywne działania Armii Czerwonej latem 1940 roku wymuszają na Niemcach szybki przerzut na wschód pierwszych wojsk, nie tylko sztabów, ale całych dywizji, aby na wszelki wypadek być gotowym do działań, które mogą wynikać np. z jakichś zadrażnień politycznych.
Ale latem 1940 roku te relacje niemiecko-radzieckie w teorii są dobre. Całkowicie w teorii, bo obie strony knują przeciwko sobie. I kiedy Hitler powalił Francję, kiedy dopiero przygotowywał się potencjalnie do wojny z Wielką Brytanią, proponując Anglikom pokój, a Anglicy ten pokój odrzucili, dopiero wtedy, w lipcu 1940 roku, już po tym jak niemiecka 18 Armia przemieściła się na wschód, W rozmowie z generałem Halderem, szefem sztabu Generalnego Wojsk Lądowych, powiedział, że należy rozpocząć przygotowania planistyczne do ataku na ZSRR. I w lipcu 1940 roku pojawia się na najwyższych szczytach niemieckiego dowództwa Sił Zbrojnych, zaczyna mówić się o operacji zaczepnej, inwazji na ZSRR.
Tylko możemy zajrzeć bezpośrednio do oryginału planu generała Marksa i do zbioru dokumentów uzupełniających, no bo na tzw. Font 500 jest to obecnie dostępne. Każdy przez internet może przeczytać oryginał niemieckiego planu. Rosjanie stworzyli taką teczkę mającą prawie 100 stron poświęconą temu wstępnemu planowaniu niemieckiego, z czego sam plan generała Marksa to jest dosłownie tam 18 kartek. Czyli widzimy, że to jest bardzo ramowe, bardzo schematyczne założenie ogólne. No i często możemy w literaturze przedmiotu przeczytać, że tam 5 sierpnia 1940 roku ten plan był gotowy. Faktycznie tam ze zmianami to z kilka dni, ale to jest nieistotne. To jest początek sierpnia rzeczywiście 1940 roku. Na biurko generała Haldera, na biurko generała Brauchitscha trafia pierwsze założenie operacyjne wojny ze Związkiem Radzieckim.
I to jest dokument przerażający. To znaczy post factum możemy powiedzieć, że równie dobrze można byłoby zwolnić generała Marksa z zajmowanych stanowisk po przedłożeniu swoim przełożonym takiegoż dokumentu. Ale z drugiej strony możemy powiedzieć, że generał Marks, no... Stanął przed zadaniem niemożliwym. Dostał za zadanie opracować plan podboju Związku Radzieckiego. To było coś, co wydawało się przecież niemożliwe. Jak podbić największe pod względem obszaru państwo świata? Jak można zaplanować z Niemiec podbój państwa, które kończy się na Kamczatce i we Władywostoku? No to wyobraźmy sobie oficera, planistę, który dostałby dzisiaj rozkaz ataku na Pekin z Lublina. No bo to mniej więcej tak by mogło wyglądać. No ale jak oni chcieli tego dokonać?
Oczywiście generał Marx stwierdził, że podbój Związku Radzieckiego jako takiego jest niemożliwy fizycznie. To znaczy, że niemieckie dowództwo generalne, pacz Adolf Hitler, podjął decyzję o ataku na państwo, które z racji choćby rozmiarów, czyli czysto geograficznych, jest tak rozległe, że w praktyce nie da się go podbić. To nie znaczy, że nie da się go jednak zniszczyć. Z takiego założenia wyszedł Marx. I myśl strategiczna wyrażona w zarysie Operacji Wschód Sprowadza się do założenia, że należy rozbić spójność państwa radzieckiego. Nie zająć terytorium państwa radzieckiego, tylko rozbić spójność państwa radzieckiego. Niemcy od samego początku, od pierwszego planu, od planu Marksa nie zakładali, w ogóle nie przychodziło im to do głowy, nie chcieli, nie wiem, dotrzeć swoimi dywizjami pancernymi do Kazachstanu, nie chcieli swoimi dywizjami pancernymi dotrzeć na Kamczatkę.
Innymi słowy, plan niemiecki ataku na ZSRR To nie było tylko parcie np. ku Moskwie czy Leningradowi. Tylko niezwykle ważnym czynnikiem było także łapanie przeciwnika w trakcie kolejnych etapów operacji i niszczenie go po drodze. Nie chodziło wyłącznie o osiągnięcie jakiegoś celu, jakiejś linii, jakiegoś punktu na mapie. Chodziło o to, aby po drodze także zniszczyć wojska wroga. Ale dla Marksa kluczowe było zdobycie Moskwy. Jego plan zakładał, że w kolejnym etapie działań zostanie zdobyta Moskwa jako centralne serce państwa radzieckiego, jako najważniejsze miasto, jako ważny ośrodek przemysłowy, jako ośrodek polityczny, węzeł kolejowy i tak dalej. Ale po drodze, idąc do tej Moskwy, chciał złapać jak rybak w sieć jak najwięcej, a najlepiej wszystkie ryby, czyli armię Armii Czerwonej.
Tylko zostanie osiągnięte poprzez wewnętrzną implozję i rozpad państwa radzieckiego, a nawet jeżeli nie zostanie osiągnięte, to Związkowi Radzieckiemu zostaną zadane takie straty, że utrata terenów na zachód od Wołgi miałaby uniemożliwić temu państwu skuteczną, dalszą, długotrwałą wojnę z Niemcami. Znaczy ta wojna miała trwać, ale nie miała być już dla Niemców groźna. No i plan generała Marksa, on jest nieprofesjonalny na bardzo wielu płaszczyznach. Kontekstowo, kiedy zaczniemy go przeglądać, kiedy zaczniemy go czytać, kiedy zaczniemy go analizować, to zauważymy, że punktem wyjścia tego planu jest pogarda dla przeciwnika. Punktem wyjścia tego planu jest całkowite niezrozumienie przeciwnika. Punktem wyjścia tego planu jest bujanie w obłokach, jakby na to nie patrzeć, bardzo profesjonalnego niemieckiego sztabowca.
Bo w tej historii, która zacznie się 22 czerwca 1941 roku, będziemy mieli opowieść o wojnie dwóch przerażających totalitaryzmów. Zderzą się tego 22 czerwca w apokaliptycznej wojnie dwa ludobójcze systemy. I oba te systemy od dawna pragnęły wojny. Rosja Pierwszy plan operacji Barbarossa. Zresztą ludzie tacy jak Trotski, sam mający krew na rękach, sam okrutny ludobójca, zarzucał Stalinowi, będąc na emigracji, że Stalin przekształcił Związek Radziecki z państwa internacjonalistycznego, dążącego do rewolucji i głoszącego internacjonalistyczne idee.
To nie nastąpiło absolutnie pełne zmobilizowanie społeczeństwa w 1939 czy w 1940 roku do wojny totalnej. To znaczy Niemcy przestawiły się na tryb wojenny, ale nie na wojnę totalną. Dlatego potem Albert Speer, wygaszając kolejne gałęzie gospodarki cywilnej, będzie miał jeszcze odpowiednie moce, aby zwiększyć w kolejnych latach II wojny światowej niemiecką produkcję zbrojeniową, która była z jednej strony duża, a z drugiej strony mała. No ale jaki to ma związek z planem opracowanym przez Marksa? My musimy sobie uświadomić, że generał Marks, planując atak na Związek Radziecki w lipcu 1940 roku, planuje ten atak na Związek Radziecki w warunkach państwa, które toczy wojnę, w warunkach państwa, które już zmobilizowało się do wojny, ale które nie zmobilizowało się do wojny totalnej.
Niemcy bardzo powoli rozbudowują swój potencjał militarny, W stosunku do celów, które sobie stawiają. Stopniowo Wehrmacht rozbudowuje się od poziomu 50 dywizji czasu pokoju do 100 dywizji czasu mobilizacji, potem 150 dywizji, potem 180 dywizji, potem 200 dywizji. Ale ten proces w warunkach toczonej wojny jest paradoksalnie i szybki i wolny jednocześnie. Ktoś może zażartować, to jest taki Wehrmacht Schrödingera. Jednocześnie jest i go nie ma, bo armia niemiecka się rozrasta. Ale rozrasta się relatywnie powoli w stosunku do celów, jakie stawia im Hitler. I Marx, planując atak na Związek Radziecki, z pewnym przerażeniem stwierdza, że on ma mało pionków na planszy. Że armia niemiecka rozbudowuje się powoli. Że mając 150 czy 200 dywizji, ciężko zaplanować dobry atak na Związek Radziecki.
Bo Niemcy nie przepracowały rewolucji w tym sensie, że Hitler nie decyduje się całkowicie przykręcić Niemcom śruby. Właśnie mając z tyłu głowy rok 1918. A w Związku Radzieckim jest odwrotnie. Tam rewolucja bolszewicka się udała i dla Stalina nie ma żadnego problemu, żeby ludziom przykręcić śrubę na 110% mocy. W Związku Radzieckim ludzie nie mają realnie praw. Są automatami systemu. Związek Radziecki w warunkach pokojowych już na początku lat 30. przystąpił do gigantycznych zbrojeń. Radzieccy planiści dokładnie w tym samym czasie co pułkownik Keitel czy major Marks planowali rozwój armii w kontekście wieloletniej wojny. Zaczęły się w Związku Radzieckim wielkie zbrojenia parę lat wcześniej niż w Niemczech.
Prowadzone były na znacznie większą skalę w stosunku do konsumpcji ludności. To znaczy Niemcy mają armaty zamiast masła, ale mimo wszystko masło też mają. W Związku Radzieckim są tylko armaty. Ale jest ich bardzo dużo. Mamy więc historię dwóch państw, które przeszły rewolucję, ale te rewolucje nie są tożsame. I to jest to właśnie punkt wyjścia, który sprawia, że kiedy w lipcu 1940 roku generał Marx planuje przyszłą Barbarossę, to nagle stwierdza z przerażeniem, że on ma za mało dywizji, że Wehrmacht ma za mało dywizji, że Wehrmacht toczy wojnę na Zachodzie. I no jak to wszystko pogodzić z koncepcją podboju państwa wrogiego na głębokość 1800 kilometrów w 17 tygodni? Ale jak silny miał być Wehrmacht według planu Marksa uderzający na Związek Radziecki? Marks w momencie kiedy siada do planu stwierdza, że armia niemiecka liczyć może maksymalnie do 200 dywizji, ale pewną część sił trzeba będzie pozostawić na Zachodzie.
Nie tylko Niemcy szykują się do wojny. Rosjanie też się szykują do wojny. Szykują się do wojny w warunkach państwa totalitarnego o określonym doświadczeniu, odmiennym od niemieckiego. Więc założenie generała Marksa, że Rosjanie mają tylko 150 dywizji w Europie, jest fikcją. Ale nie chodzi nawet o to, ile oni mają dywizji, tylko o to, jak szybko mogą zwiększyć ich ilość w warunkach wojny. Bo Związek Radziecki formalnie wojny nie toczy. Jest państwem niewojującym. Zajęcie połowy Polski, kawałka Rumunii, państw nadbałtyckich, utarczki z Japończykami, agresja na Finlandię, to z perspektywy władz na Kremlu nie są wojny. To są specjalne operacje wojskowe. Prawdziwa wojna przyjdzie dopiero w konfrontacji z Niemcami. Wielka wojna ojczyźniana.
I Rosjanie się do tego szykują. Mówiłem o tym. Oni są w procesie. Oni od 1938 roku też stopniowo rozbudowują coraz bardziej wojska, szkolą coraz więcej rezerwistów i tworzą coraz więcej związków taktycznych. Oni też szykują się do wojny. Oni doszli w 1941 roku do armii liczącej ponad 5 milionów ludzi. W warunkach pokojowych. Hitler doszedł do 7 milionów. Ale chodzi o to, że kiedy ta wojna się zacznie, zacznie się też prawdziwa radziecka mobilizacja. Rosjanie mają 5 milionów ludzi w linii, ale mają z tyłu 14 milionów przeszkolonych rezerwistów. Dla tych 14 milionów ludzi też w gruncie rzeczy mają wystarczająco dużo broni, by w systemie rotacyjnym Wprowadzić ich do służby dosłownie w ciągu paru miesięcy.
Tego generał Marx w ogóle nie uwzględnia. Całkowicie błędnie uwzględnia potencjał Związku Radzieckiego nie do pierwszej bitwy, tylko do toczenia wojny. Marx zakłada, że niespełna 150 niemieckich dywizji zdolnych będzie do podboju Związku Radzieckiego na obszarze Europy. W jakimś zakresie świadomy tego, że przedłużająca się wojna da przeciwnikowi szansę mobilizacji, zakłada, że przeciwnika pobije się w wojnie błyskawicznej. Że po 13 tygodniach wojny najdalej Niemcy będą w Moskwie, a jak im się uda w najszybszym wariancie, to po 8 tygodniach tam będą. że te 150 radzieckich dywizji, strzelców, kawalerii, te brygady pancerne, że Niemcy to zmiotą. Dlatego, że generał Marks zakłada z góry, że przewaga Wehrmachtu w walce nad Armią Czerwoną jest absolutna, że Rosjan będzie się rozbijać
Niemcy jako państwo w wymiarze przemysłowym, mimo że znacznie mniejsze od ZSRR, było państwem przemysłowo o wiele bardziej wydajnym, o wiele bardziej nowoczesnym, o wiele bardziej silnym w niektórych gałęziach przemysłowych. Niemcy, jeżeli spojrzymy na mapę, wyglądają na punkcik w stosunku do ogromu Związku Radzieckiego. Ale te gigantyczne obszary rosyjskiej tajgi to nie są obszary, gdzie mnóstwo stoi kopalń, a jeszcze więcej hut czy fabryk. W związku z tym na obszarze relatywnie małych Niemiec można było produkować więcej stali niż w Wielkim Związku Radzieckim. Ale chodzi o to, że Niemcy rzeczywiście miały przewagę przemysłową i mało tego, jak zakładał Marks, miały przewagę jakościową. Pod względem świadomości, pod względem jakości, zdolności do toczenia wojny, armia niemiecka, niemieckie dywizje, niemiecki żołnierz był jakościowo lepszy, lepiej dowodzony, bardziej doświadczony niż żołnierz radziecki.
Ale Związek Radziecki nadrabiał to w wymiarze ludzkim strukturą państwa totalitarnego, terrorem zaprowadzał porządek. Terrorem uniemożliwiał bunt, ale także ZSRR miał przewagę ludzką w tym sensie, że Rosjan, czyli narody Związku Radzieckiego były liczniejsze niż Niemcy, a więc ZSRR miał przewagę ludzką, liczebną, miał przewagę surowcową, bo Niemcy mieli fabryki, Rosjanie mieli mniej fabryk może, ale mieli mnóstwo surowców, miał przewagę przestrzenną i wreszcie miał przewagę koalicyjną. To znaczy Związek Radziecki zaatakowany przez Niemcy w 1940 czy w 1941 roku automatycznie wchodził na orbitę sojuszniczą z Wielką Brytanią i USA. A więc Niemcy miały swoje przewagi, ale Rosjanie też. Marks natomiast założył, że kampania rozstrzygnie się na polu walki, ale nawet tam, przygotowując się do kampanii zniszczenia, Marks nie mógł założyć, że tak naprawdę przeciwnik będzie miał na wstępie znaczącą przewagę liczebną, jeśli chodzi choćby o związki taktyczne.
To jest drugorzędne. Przede wszystkim generał Marks miał całkowicie błędną ocenę sił przeciwnika. Zarówno ilościową, jak i jakościową. Ilościową, bo Rosjanie w rzeczywistości byli już w procesie tworzenia potężnej armii i jakościową, bo Armia Czerwona była o wiele lepsza niż zakładał generał Marks. Miała o wiele lepsze czołgi, o wiele lepszy system łączności, o wiele lepszą artylerię i o wiele lepsze lotnictwo niż założył to generał Marks. I oczywiście, że radziecki system łączności w 1941 roku nie miał startu do niemieckiego systemu łączności co do realnej wydolności, ale nie był mały. Generał Marks, a potem generał Halder zakładali, że większość na przykład radzieckiego uzbrojenia pancernego, że większość radzieckich czołgów jest słaba. Bo oni wszyscy utknęli gdzieś w roku 1939 na czołgach BT T-26.
W ogóle nie przyjmując do wiadomości, że w Związku Radzieckim wdrażane są nowe generacje sprzętu pancernego, nowe generacje samolotów, nowe generacje armat i tak dalej. Niemcy mieli przekonanie, że ich sprzęt jest lepszy. Lekceważyli radziecką technikę bojową przede wszystkim w kontekście chciejstwa. W niemieckim sztabie generalnym czy u oficerów takich jak generał Marx widać wyraźnie coraz większe oderwanie się od rzeczywistości pod wpływem wcześniejszych sukcesów. Generał Marx zapewne w 1938 roku nigdy by nie opracował takich planów Barbarossy, ale po sukcesach w Polsce, po sukcesach we Francji nawet najbardziej doświadczeni, najbardziej wykształceni sztabowcy, oni wszyscy tracili kontakt z rzeczywistością. Ale to wynikało nie tylko z sukcesów pierwszych lat wojny.
To wynikało także z lekceważenia Rosjan jako przeciwnika, że Rosjanie są głupi, prymitywni, zacofani, że wojna krymska, że wojna japońsko-rosyjska, że pierwsza wojna światowa, że ich kolaps rewolucyjny, że nawet wojna z Finlandią, że to wszystko pokazuje, że Rosjanie są może i liczni, ale są słabi. Dlatego generał Marx zakładał, że wystarczy bitwa walna i pościg jako element decydujący, prowadzący do sukcesu. No, ale Norbert, czy my obecnie nie jesteśmy jednak troszkę w lepszej sytuacji niż Niemcy w roku 40? No bo przecież my mamy dostęp do tych informacji, do których niemieccy oficerowie nie mieli dostępu. Przecież oni musieli posypywać się jedynie jakimiś tam pewnymi przesłankami, no bo niemiecki wywiad nie miał w żaden sposób dostępu do radzieckich dokumentów planistycznych, tego najwyższego szczebla oczywiście.
To jest prawda, ale to nie jest cała prawda. Dlatego, że były takie głosy, także wśród Niemców, że ma miejsce niedoszacowanie sił przeciwnika. Były głosy, były informacje szczątkowe, ale jednak wywiadu, świadczące o tym, że istniała możliwość zauważenia problemu. To jest dokładnie to samo, co mamy w przypadku Westerplatte. że wywiad niemieckiej marynarki bardzo szczegółowo przestudiował Westerplatte i miał informację, że my Polacy ufortyfikowaliśmy Westerplatte, że to jest taka mała twierdza z ukrytymi stanowiskami strzeleckimi, że my jesteśmy silni w tym Westerplatte. Że nie wolno nas lekceważyć, wywiad niemiecki zdobył takie dokumenty, a potem Niemcy na 1 września poszli na hura. W 1940 i 1941 roku widzimy u Niemców pewne informacje, na przykład jeżeli wyjeżdża komisja niemiecka oglądająca radziecki przemysł na Uralu.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kamil i Norbert omawiają plan operacji Barbarossa, zaczytując się z historii generała Ericha Marksa, autora pierwszego planu ataku na ZSRR.
Analiza biografii generała Ericha Marksa, jego roli w Wehrmachtzie i wpływu na planowanie operacji Barbarossa.
Norbert opisuje plan Marksa, jego strategię i operacyjne założenia, w tym cechy, które uczyniły ten plan fatalnym.
Kamil i Norbert omawiają najważniejsze zarzuty wobec planu Marksa, jego nieefektywność i niezgodność z rzeczywistością.
Analiza sił Wehrmachtu według planu Marksa i ich porównanie z siłami Armii Czerwonej, podkreślając brak odpowiedniej mobilizacji.
Generał Marx ocenił siły Armii Czerwonej niepoprawnie, zakładając, że będzie miał do czynienia z 150 dywizjami. Planował atak na Ukrainę i podcięcie zachodniej Ukrainy, ale nie zrealizował tego z powodu niedoszacowania sił przeciwnika.
Generał Marx i jego plan operacji Barbarossa podlegały wielkim błędom w ocenie sił Armii Czerwonej. Niemcy nie zrozumieli kompleksowo struktury i potencjału Związku Radzieckiego, co miało negatywny wpływ na planowanie kampanii.
Rozważania nad pierwszym planem operacji Barbarossa i jego konsekwencjami.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Jeżeli podoba Ci się odcinek możesz nas wesprzeć w serwisie
🔶PATRONITE.PL🔶
Albo postawić nam symboliczną kawę w serwisie
🔷BUYCOFFEE.TO🔷