Mentionsy Mentionsy
Podcast Wojenne Historie
Podcast Wojenne Historie

Pierwszy plan operacji „Barbarossa”

28.09.2026 ·1 godz 5 min · 8 rozdziałów

Jeżeli podoba Ci się odcinek możesz nas wesprzeć w serwisie 🔶⁠PATRONITE.PL⁠🔶Albo postawić nam symboliczną kawę w serwisie🔷⁠BUYCOFFEE.TO⁠🔷

3:01 · Generał Erich Marx 2

Ale rzucił tą filozofię i wstąpił do wojska. W 1910 roku zaczął służbę w armii i w 1911 roku był już oficerem. W 1914 zaraz potem wybuchła I wojna światowa. Pierwszy plan operacji Barbarossa. Jako adiutant, potem jako szef sztabu, jako oficer pracujący w ministerstwie Reiswery, to był zawsze człowiek blisko najwyższych sfer władzy, najwyższych dowódców.

On był zawsze blisko ważnych decyzji. Był zaufanym systemu, tak to można określić. On był w centrum niemieckiego systemu planowania. Nawet jeżeli miał niską rangę, dlatego że majorem został dopiero w latach 20 XX wieku. Poznał kanclerzy, Franza von Papena i Kurta von Schleichera. Tych prezydenckich kanclerzy, bo przypominam, że demokrację w Niemczech w dużej mierze zamordowała armia. Ludzie tacy jak von Schleicher, jak Hindenburg, oni przyłożyli się nie mniej jak naziści do upadku niemieckiej demokracji. Marx widział to z bardzo bliska. I dlatego ta historia życia Marksa, ona jakby sama przez się opowiada historię niemieckiego rozkwitu i upadku w wymiarze wojskowym.

5:05 · Plan Marksa i jego cechy 5

Marks nie przeżyje II wojny światowej, tak jak II wojny światowej nie przeżyje Wehrmacht i tak jak II wojny światowej nie przeżyją Niemcy jako państwo. W 1933 roku, kiedy Hitler dochodzi do władzy, kiedy zaczyna się gigantyczny rozrost armii niemieckiej, Marx awansuje na podpułkownika. A w roku 1935, kiedy powstaje oficjalnie Wehrmacht, zostaje awansowany na pełnego pułkownika. I znowu, jakież to jest lustrzane odbicie historii. Jeden człowiek, całe siły zbrojne. Pracuję w ministerstwie pod koniec lat 20., kiedy ludzie tacy jak Keitel zaczynają jeszcze w sposób tajny wykuwać przyszłego potwora Wehrmachtu. Na początku lat 30., kiedy Hitler dochodzi do władzy, kiedy zaczynają się szybsze zbrojenia, Marx dostaje awans.

Kiedy w 1935 roku oficjalnie powstaje Wehrmacht, Marx dostaje awans. Nie można nie zauważyć, że tutaj jest pewna łączność, pewne zespolenie historii człowieka, armii i państwa. Potem, już jako pułkownik, kiedy istnieje już Wehrmacht, on trafia do VIII Korpusu Armijnego. A 1 kwietnia 1939 roku dostaje awans na generała majora, to jest generał jednogwiazdkowy w Wehrmachtzie. I właśnie jako generał major bierze udział w początkowych kampaniach Wehrmachtu w 1939-1940 roku. W czasie kampanii francuskiej wiosną 1940 roku jest szefem sztabu dowódcy 18 Armii generała Georga von Kichlera. I gdy 26 czerwca 1940 roku wychodzi rozkaz, aby dowództwo XVIII Armii przenieść z zachodu na wschód, na granicę ze Związkiem Radzieckim, to właśnie dowództwu tej armii, a przede wszystkim właśnie szefowi sztabu tej armii, generałowi Marksowi, powierzone zostaje przygotowanie pierwszego prowizorycznego planu ataku na Związek Radziecki.

Ale właściwie kiedy Hitler postanowił, że no już nastąpiła pora ataku na Związek Radziecki? 26 czerwca 1940 roku to jest moment, kiedy zapada decyzja o przeniesieniu 18 Armii na wschód. To przeniesienie dowództwa 18 Armii, ono powiązane jest oczywiście także z tymi procesami działań Armii Czerwonej. To znaczy po prostu pełna aneksja tego, co Hitler i Stalin zapisali w Pakcie Ribbentrop-Mołotow. Państwa nadbałtyckie dla Stalina, Bessarabia dla Stalina i tak dalej. Te aktywne działania Armii Czerwonej latem 1940 roku wymuszają na Niemcach szybki przerzut na wschód pierwszych wojsk, nie tylko sztabów, ale całych dywizji, aby na wszelki wypadek być gotowym do działań, które mogą wynikać np. z jakichś zadrażnień politycznych.

Ale latem 1940 roku te relacje niemiecko-radzieckie w teorii są dobre. Całkowicie w teorii, bo obie strony knują przeciwko sobie. I kiedy Hitler powalił Francję, kiedy dopiero przygotowywał się potencjalnie do wojny z Wielką Brytanią, proponując Anglikom pokój, a Anglicy ten pokój odrzucili, dopiero wtedy, w lipcu 1940 roku, już po tym jak niemiecka 18 Armia przemieściła się na wschód, W rozmowie z generałem Halderem, szefem sztabu Generalnego Wojsk Lądowych, powiedział, że należy rozpocząć przygotowania planistyczne do ataku na ZSRR. I w lipcu 1940 roku pojawia się na najwyższych szczytach niemieckiego dowództwa Sił Zbrojnych, zaczyna mówić się o operacji zaczepnej, inwazji na ZSRR.

A kiedy powstał ten plan Marksa? Opracował w lipcu, a na początku sierpnia 1940 roku przedstawił tzw. zarys operacji wschód. Potem powstały kolejne plany, tzw. plan Losberga, potem tzw. plan armii, potem ten system planowania przejął generał Paulus. Mówiłem już o tym kiedyś w kontekście, czy operacja Barbarossa mogła się udać. Natomiast tym pierwszym planem był właśnie plan Marksa. I już w tym planie widzimy wszystkie niemieckie niedomagania strategiczne. Wszystkie absurdy operacyjne. To dlaczego ten plan operacji Barbarossa, jak mówisz, przygotowany przez tak cenionego oficera, jakim był generał Marks, okazał się tak fatalnym planem? To znaczy, w lipcu 1940 roku pan generał Major dostał rozkaz opracowania konceptu, zarysu, schematu operacyjnego.

12:30 · Zarzuty i analiza planu Marksa 12

On idąc za przykładem Schlieffena postanowił rozbić przeciwnika atakiem skrzydłowym i przyparciem go do morza. Stworzył jedne potężne zgrupowanie uderzeniowe, stworzył dodatkowe siły wiążące, uderzył w kierunku Flandrii, odciął Belgię od Francji, zmiażdżył zasadnicze siły francusko-belgijsko-brytyjskie w Belgii, we Flandrii, w Artois. Tutaj na wschodzie generał Marks chciał powtórzyć to założenie, ale geografia mu nie sprzyjała. Patrząc na mapę generał Marks zauważył, że w punkcie absolutnie centralnym przyszłego frontu wschodniego znajdują się gigantyczne, nieprzejezdne bagna Prypeci. Obszar, który dzieli front wschodni na wszystko co na północ i na południe od nich,

Obszar idący ze Zbrześcia nad Bugiem w kierunku Pińska, a potem w kierunku Dniepru, na północ od Kijowa, na południe od Mozyża, jest obszarem operacyjnie tak naprawdę biernym. Że trzeba zaplanować operacje także w kontekście tego, że istnieje co oczywiste Morze Czarne, Morze Bałtyckie, takie rzeki jak Dniepr, jak Dziwina. Dlatego Marks postanowił wykorzystać geografię do całej serii operacji okrążających, których miała zginąć Armia Czerwona. Najpierw chciał wykorzystać Dniepr i Dźwinę jako bariery dla przeciwnika, następnie przekroczyć te strategiczne rzeki i dokonać jeszcze większych operacji okrążających na wschód od nich. Najpierw należało złapać w kocioł przeciwnika na zachodniej Ukrainie, należało złapać przeciwnika w kocioł na obszarze Litwy-Białorusi, zniszczyć go tam, następnie przekroczyć Dźwinę i Dniepr i próbować w większym jeszcze zakresie łapać przeciwnika w jeszcze większe kotły.

Innymi słowy, plan niemiecki ataku na ZSRR To nie było tylko parcie np. ku Moskwie czy Leningradowi. Tylko niezwykle ważnym czynnikiem było także łapanie przeciwnika w trakcie kolejnych etapów operacji i niszczenie go po drodze. Nie chodziło wyłącznie o osiągnięcie jakiegoś celu, jakiejś linii, jakiegoś punktu na mapie. Chodziło o to, aby po drodze także zniszczyć wojska wroga. Ale dla Marksa kluczowe było zdobycie Moskwy. Jego plan zakładał, że w kolejnym etapie działań zostanie zdobyta Moskwa jako centralne serce państwa radzieckiego, jako najważniejsze miasto, jako ważny ośrodek przemysłowy, jako ośrodek polityczny, węzeł kolejowy i tak dalej. Ale po drodze, idąc do tej Moskwy, chciał złapać jak rybak w sieć jak najwięcej, a najlepiej wszystkie ryby, czyli armię Armii Czerwonej.

Marx opracował plan zakładający wystawienie dwóch grup armii. Grupy armii północ i grupy armii południe. Grupa armii południe zaatakować miała zarówno z obszaru południowych terenów okupowanej Polski, dzisiejszej okupowanej Polski, jak i z obszaru Rumunii. Miała atakować na kierunku ukraińskim. Grupa Armii Północ skoncentrowana częściowo na Mazowszu, ale przede wszystkim w Prusach Wschodnich atakować miała na północ od Bagien Prypeci w kierunku na Smoleńsk, w kierunku na Dziwinę. W tej pierwszej fazie wojska niemieckie osiągnęłyby linię Dniepru, Dźwiny i dotarłyby do Bramy Smoleńskiej.

I co ciekawe, Marks zakładał, że w tej pierwszej fazie możliwe będą saki, kotły na zachodniej Ukrainie i na obszarze Białorusi, ale były to działania o charakterze nieistotnym, to znaczy pobicie Armii Czerwonej w tej strefie było wariantowe. Bo równie dobrze Rosjanie mogliby się cofnąć na Dniepr, na Dźwinę i dopiero tam dążyć do przyjęcia bitwy walnej z Wehrmachtem. A zatem odeszliby nieco na wschód, prowadziliby bardziej działania opóźniające, niż wydaliby Niemcom bitwę walną już na granicy. Ale jeżeli Rosjanie popełniliby ten błąd i stanęliby do walki na linii granicy, należało ich gwałtownie obejść wojskami pancernymi i zniszczyć przy zachodnich granicach. Ale to była faza pierwsza, 21 dni. Tak naprawdę u Marksa najważniejsza była faza druga.

Faza druga, która była obliczona na głębokość do 200 km, a miała potrwać od 2 do 4 tygodni. Dopiero wówczas już na wschód od Dziwiny i Dniepru miała zostać stoczona bitwa decydująca. Niemcy przeszliby przez te rzeki i rozbili zasadnicze siły Armii Czerwonej w rejonie Smoleńska. Wykonaliby atak zarówno z rejonu Kijowa na północ, czołowo z zachodu na wschód z Białorusi przez Bramę Smoleńską, jak i wykonali także wspomagające uderzenie np. z obszaru Łotwy. Po bitwie decydującej przyszłaby faza trzecia. Wówczas to armia niemiecka uderzyłaby jednocześnie na Leningrad i na Moskwę, a także kontynuowałaby ofensywę na wschodniej Ukrainie. Tu chodziło o przesunięcie frontu o kolejne 400 km, razem dawało to już 1000 km.

Na trzecią fazę operacji przewidywano albo 3 albo 6 tygodni. To znaczy w zależności od tego na ile jeszcze silny opór byłby Armii Czerwonej, no bo gdy byłby słaby to można przejść do pościgu, gdyby był większy to trzeba wyremontować czołgi, sprowadzić większe zapasy i dopiero zaatakować. Więc ta faza to od 3 do 6 tygodni. Ale jak widzimy, nawet przy założeniu 6 tygodni, trzecia faza, licząc także poprzednie, kończyłaby się najdalej po 13 tygodniach. Po 13 tygodniach Moskwa, Leningrad i wschodnia Ukraina byłaby w niemieckich rękach. Potem następowałaby faza czwarta, czyli marsz w kierunku Wołgi. Niemcy mieli dojść do Gorki, mieli dojść do Stalingradu i do Rostowa nad Donem w czwartej fazie, która trwałaby maksymalnie 4 tygodnie.

To byłoby tak zwane natarcie kolejowe, wzdłuż głównych dróg kolejowych, pościg za rozbitym nieprzyjacielem. I zaledwie po czterech tygodniach czwartej fazy, łącznie po 17 tygodniach od rozpoczęcia ataku, Niemcy stanęliby nad Wołgą. Przy czym tu zakładano nawet nie całą dokładnie linię Wołgi, raczej osiągnięcie tej rzeki w pewnych punktach. Bo plan Marksa osadzał się na założeniu, że armia niemiecka dojdzie do linii Archangielsk-Gorki-Stalingrad-Rostów. I zrobi to w 17 tygodni. Łącznie Niemcy mieli się przemieścić na wschód na głębokość do 1800 kilometrów. To jest podbój części europejskiej, bo nawet nie całej europejskiej części ZSRR w przeciągu czterech miesięcy. Kampania oparta o Blitzkrieg, kampania oparta o cały szereg bitew okrążających, bitwę walną gdzieś na obszarze Smoleńszczyzny.

Ale jednocześnie oba te państwa, Rosja i Niemcy, one przechodzą rewolucję. Nie byłoby Barbarossy bez rewolucji. Najpierw rosyjskiej, bolszewickiej zwłaszcza w 1917 roku, a potem nazistowskiej w Niemczech w roku 1933. Ale te rewolucje się różnią. Rewolucja bolszewicka się dokonała, rewolucja tam zwyciężyła. Niemcy nie dały się w 1919 roku rewolucji bolszewickiej, Dały się rewolucji narodowo-socjalistycznej w roku 1933, ale jest to rewolucja nieco innego typu. Rewolucja narodowo-socjalistyczna w jakimś zakresie odwołuje się do społeczeństwa. W jakimś zakresie Hitler, zdobywając pełnię władzy razem z armią, niszcząc demokrację w tych swoich hasłach narodowo-socjalistycznych, musi w ten czy inny sposób odwoływać się do narodu, dlatego że jego rewolucja, jego rewolucja jest

Niemcy bardzo powoli rozbudowują swój potencjał militarny, W stosunku do celów, które sobie stawiają. Stopniowo Wehrmacht rozbudowuje się od poziomu 50 dywizji czasu pokoju do 100 dywizji czasu mobilizacji, potem 150 dywizji, potem 180 dywizji, potem 200 dywizji. Ale ten proces w warunkach toczonej wojny jest paradoksalnie i szybki i wolny jednocześnie. Ktoś może zażartować, to jest taki Wehrmacht Schrödingera. Jednocześnie jest i go nie ma, bo armia niemiecka się rozrasta. Ale rozrasta się relatywnie powoli w stosunku do celów, jakie stawia im Hitler. I Marx, planując atak na Związek Radziecki, z pewnym przerażeniem stwierdza, że on ma mało pionków na planszy. Że armia niemiecka rozbudowuje się powoli. Że mając 150 czy 200 dywizji, ciężko zaplanować dobry atak na Związek Radziecki.

Bo Niemcy nie przepracowały rewolucji w tym sensie, że Hitler nie decyduje się całkowicie przykręcić Niemcom śruby. Właśnie mając z tyłu głowy rok 1918. A w Związku Radzieckim jest odwrotnie. Tam rewolucja bolszewicka się udała i dla Stalina nie ma żadnego problemu, żeby ludziom przykręcić śrubę na 110% mocy. W Związku Radzieckim ludzie nie mają realnie praw. Są automatami systemu. Związek Radziecki w warunkach pokojowych już na początku lat 30. przystąpił do gigantycznych zbrojeń. Radzieccy planiści dokładnie w tym samym czasie co pułkownik Keitel czy major Marks planowali rozwój armii w kontekście wieloletniej wojny. Zaczęły się w Związku Radzieckim wielkie zbrojenia parę lat wcześniej niż w Niemczech.

Prowadzone były na znacznie większą skalę w stosunku do konsumpcji ludności. To znaczy Niemcy mają armaty zamiast masła, ale mimo wszystko masło też mają. W Związku Radzieckim są tylko armaty. Ale jest ich bardzo dużo. Mamy więc historię dwóch państw, które przeszły rewolucję, ale te rewolucje nie są tożsame. I to jest to właśnie punkt wyjścia, który sprawia, że kiedy w lipcu 1940 roku generał Marx planuje przyszłą Barbarossę, to nagle stwierdza z przerażeniem, że on ma za mało dywizji, że Wehrmacht ma za mało dywizji, że Wehrmacht toczy wojnę na Zachodzie. I no jak to wszystko pogodzić z koncepcją podboju państwa wrogiego na głębokość 1800 kilometrów w 17 tygodni? Ale jak silny miał być Wehrmacht według planu Marksa uderzający na Związek Radziecki? Marks w momencie kiedy siada do planu stwierdza, że armia niemiecka liczyć może maksymalnie do 200 dywizji, ale pewną część sił trzeba będzie pozostawić na Zachodzie.

30:01 · Porównanie sił Wehrmachtu i Armii Czerwonej 1

Ale w ogóle Marks wiedział jak gigantyczna ówcześnie jest Armia Czerwona? Nie ma zielonego pojęcia co dzieje się po drugiej stronie granic. Generał nie ma żadnych prawidłowych danych liczbowych co do wielkości Armii Czerwonej. Zakłada, że przeciwnik będzie dysponował co najwyżej podobną liczbą związków taktycznych, licząc także brygady zmechanizowane, brygady pancerne. Że cała Armia Czerwona to będzie 150 dywizji strzelców, 32 dywizje kawalerii, do 30 brygad pancernych. Czyli powiedzmy ekwiwalent 200-200 kilku związków taktycznych. Ale Marx pisze w swoim memoriale, że tak jak Niemcy muszą zostawić część wojsk na zachodzie, tak Rosjanie muszą pilnować granice z Finlandią, z Turcją, a przede wszystkim z Japonią. Że Stalin musi do walki z Japończykami zostawić 34 dywizje piechoty, czyli strzeleckie, 8 dywizji kawalerii, do 8 brygad pancernych.

31:10 · Plan Marksa - operacja na Ukrainie 5

że do nadzorowania granicy z Turcją potrzeba sześciu dywizji piechoty, jednej dywizji kawalerii, a żeby pilnować Finów potrzeba piętnastu dywizji strzelców, dwóch brygad pancernych. Konkluduje więc Marx, że Armia Czerwona stojąca u granic Niemiec liczyć będzie nie więcej jak 150 dywizji przeciwko mniej więcej 150 dywizjom niemieckim, 142, 147, w zależności od założenia. Innymi słowy, że obie strony będą miały w momencie wojny porównywalną liczbę związków taktycznych. I to jest o tyle ciekawe, że Marks nie rozumie jakie są skutki rewolucji 1917 i 1933. Że Niemcy idąc na II wojnę światową mają z tyłu głowy to, żeby naród niemiecki nie zbuntował się.

I Rosjanie się do tego szykują. Mówiłem o tym. Oni są w procesie. Oni od 1938 roku też stopniowo rozbudowują coraz bardziej wojska, szkolą coraz więcej rezerwistów i tworzą coraz więcej związków taktycznych. Oni też szykują się do wojny. Oni doszli w 1941 roku do armii liczącej ponad 5 milionów ludzi. W warunkach pokojowych. Hitler doszedł do 7 milionów. Ale chodzi o to, że kiedy ta wojna się zacznie, zacznie się też prawdziwa radziecka mobilizacja. Rosjanie mają 5 milionów ludzi w linii, ale mają z tyłu 14 milionów przeszkolonych rezerwistów. Dla tych 14 milionów ludzi też w gruncie rzeczy mają wystarczająco dużo broni, by w systemie rotacyjnym Wprowadzić ich do służby dosłownie w ciągu paru miesięcy.

Tego generał Marx w ogóle nie uwzględnia. Całkowicie błędnie uwzględnia potencjał Związku Radzieckiego nie do pierwszej bitwy, tylko do toczenia wojny. Marx zakłada, że niespełna 150 niemieckich dywizji zdolnych będzie do podboju Związku Radzieckiego na obszarze Europy. W jakimś zakresie świadomy tego, że przedłużająca się wojna da przeciwnikowi szansę mobilizacji, zakłada, że przeciwnika pobije się w wojnie błyskawicznej. Że po 13 tygodniach wojny najdalej Niemcy będą w Moskwie, a jak im się uda w najszybszym wariancie, to po 8 tygodniach tam będą. że te 150 radzieckich dywizji, strzelców, kawalerii, te brygady pancerne, że Niemcy to zmiotą. Dlatego, że generał Marks zakłada z góry, że przewaga Wehrmachtu w walce nad Armią Czerwoną jest absolutna, że Rosjan będzie się rozbijać

Jak amerykańska kawaleria Indian, że przewaga doświadczeniu, że przewaga w uzbrojeniu armii niemieckiej jest tak duża, że Rosjanie będą padać jak muchy. A zatem przekonanie o własnej wyższości, przekonanie o słabości przeciwnika. To jest punkt wyjścia planu generała Marksa. My Niemcy jesteśmy od nich Rosjan lepsi. Widzieliśmy ich Rosjan w I wojnie światowej. Może byli odważni, może byli prymitywnie szaleni, odważni, prymitywnie wytrzymali. Może są bardzo dzielnymi żołnierzami, ale mają bardzo słabych oficerów, nie rozumieją czym jest wojna, że wojna to system, nie mają dobrych strukturalistów, nie mają dobrych analityków, nie mają dobrych strategów. Pokazali to w I wojnie światowej,

Niemcy jako państwo w wymiarze przemysłowym, mimo że znacznie mniejsze od ZSRR, było państwem przemysłowo o wiele bardziej wydajnym, o wiele bardziej nowoczesnym, o wiele bardziej silnym w niektórych gałęziach przemysłowych. Niemcy, jeżeli spojrzymy na mapę, wyglądają na punkcik w stosunku do ogromu Związku Radzieckiego. Ale te gigantyczne obszary rosyjskiej tajgi to nie są obszary, gdzie mnóstwo stoi kopalń, a jeszcze więcej hut czy fabryk. W związku z tym na obszarze relatywnie małych Niemiec można było produkować więcej stali niż w Wielkim Związku Radzieckim. Ale chodzi o to, że Niemcy rzeczywiście miały przewagę przemysłową i mało tego, jak zakładał Marks, miały przewagę jakościową. Pod względem świadomości, pod względem jakości, zdolności do toczenia wojny, armia niemiecka, niemieckie dywizje, niemiecki żołnierz był jakościowo lepszy, lepiej dowodzony, bardziej doświadczony niż żołnierz radziecki.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.