Giulio Douhet „Panowanie w powietrzu”
Jeżeli podoba Ci się odcinek możesz nas wesprzeć w serwisie 🔶PATRONITE.PL🔶https://patronite.pl/PodcastwojennehistorieAlbo postawić nam symboliczną kawę w serwisie 🔷BUYCOFFEE.TO🔷https://buycoffee.to/podcastwojennehistorie
Czyli to mówimy o grze scenariuszu wojennym. Duet angażował się także w kwestię upamiętnienia włoskich żołnierzy poległych w I wojnie światowej, był znanym orędownikiem koncepcji grobu nieznanego żołnierza, przyjął z otwartymi ramionami faszyzm we Włoszech. gdyż uważał, że tylko, jak on to podkreśla, rewolucja może doprowadzić także do rewolucji w myśleniu o wojnie, że skostniały system kadry oficerskiej Królewskiej Armii Włoskiej blokuje nowoczesność, blokuje najnowsze wizje przyszłej wojny. Ale tak jak powiedziałem, duet nie odgrywał żadnej istotnej roli w realnym tworzeniu włoskiej armii, pozostawał na bocznym torze aż do swojej śmierci w roku 1930, odegrał natomiast olbrzymią rolę konceptualną, kiedy zmarł, kiedy jego dzieła zebrane, wydano razem.
Innymi słowy, inicjatywa, atak jest tak samo ważny na polu walki, jak i w umyśle. Duet podkreśla, że nie reaktywne działanie, nie próba nadążenia za tym, co ktoś już zrobił, tylko własna kreacja. jest drogą do zwycięstwa na polu walki. Duet podkreśla, że postęp zmienia społeczeństwo, że postęp zmienia wojsko i że ostatecznie postęp zmieni pole walki. A jednocześnie utyskuje, że wśród żołnierzy, wśród dowódców jest tylu twardogłowych. Dziś byśmy powiedzieli takie modne słowo w Polsce – beton. że generałowie przygotowują się do poprzednich wojen, a powinni przygotowywać się do przyszłych. I duet pisze swoją książkę Panowanie w powietrzu pięknym literackim językiem.
No ale szczerze Norbert, czy taki pogląd był wtedy nowością? Bo przecież do takiej właśnie wojny na rok 1919, co prawda, szykowali się Brytyjczycy i Amerykanie, a Niemcy wcześniej już bombardowali swoimi sterowcami Londyn. Oczywiście ten pogląd w roku 1921 nie był absolutną nowością. Duet nie opisuje rzeczy absolutnie nowych. Duet raczej podkreśla, że to co już zaistniało z racji postępu w przyszłości zwielokrotni swoje moce i że trzeba się na to przygotować i że należy w to pójść. W rozumieniu należy pójść w rozwój sił zbrojnych opartych o najnowocześniejsze środki walki, jakimi są samoloty. Że kończy się era potęgi opartej o wojska lądowe i marynarkę. Że pojęcie projekcji siły w wymiarze strategicznym i operacyjnym zyskuje zupełnie nowy wymiar.
Tu cytat. Oczywiście wojska lądowe i marynarka, czyli ten, kto walczy na lądzie i ten, kto walczy na morzu. winny działać, mając na względzie jeden cel, cel wspólny zwycięstwo. Dlatego muszą działać zgodnie, ale nie w stosunku podległości jedne wobec drugich. Zależność jednej broni od drugiej zmniejszałaby jedynie swobodę działania której ze stron, a co za tym idzie jej skuteczność. Analogicznie, kto walczy w powietrzu, musi uzgadniać swe działania z siłami na lądzie i na morzu, ale nie powinien być im podległy. Słowem, duet chcąc odeprzeć ataki oponentów, w swoim dziele panowanie w powietrzu, zwłaszcza w pierwszej edycji, on podkreśla, że nie jest przeciwnikiem wojsk lądowych i marynarki wojennej, że celem jest przecież wspólne zwycięstwo, że powinien istnieć połączony obraz pola walki, a celem powinno być zwycięstwo, że to zwycięstwo osiąga się przez połączoność.
Ale mówi duet, pozwólcie lotnikom być samodzielnymi, docencie ich rolę na polu walki, dajcie im samodzielność w rozumieniu pozwólcie lotnictwu być samodzielnym rodzajem sił zbrojnych. Tak jak oddzielna jest marynarka, oddzielne są wojska lądowe, bo działają na lądzie bądź morzu, tak dajcie lotnikom, którzy działają w powietrzu, ową taką samą samodzielność. Skoro marynarze nie są żołnierzami wojsk lądowych, a żołnierze wojsk lądowych nie są marynarzami, dlaczego lotnicy, pyta się duet, mają należeć do marynarki bądź do wojsk lądowych, skoro działają przecież w przestworzach. Ich domeną jest absolutnie odmienny żywioł. Więc duet mówi, że on nie chce likwidacji wojsk lądowych, on nie chce likwidacji marynarki wojennej, ale, co wyraźnie podkreśla, tak marynarka wojenna, jak i wojska lądowe muszą przyznać prymat siłom powietrznym.
Uważa bowiem, że lotnictwo samo może wygrać wojnę. To podstawowa teza, podstawowa myśl zawarta na łamach panowania w powietrzu, że lotnictwo może samo wygrać wojnę, chociaż sam duet podkreśla, Odkreśla, że to nie oznacza likwidacji wojsk lądowych i marynarki wojennej, że ktoś musi ten teren przecież opanować, ktoś musi funkcjonować w różnorodnych warunkach. Przecież samolotem nie da się dokonać absolutnie wszystkiego. Nie da się pełnić służby wartowniczej, chociażby przy użyciu samolotu. W związku z czym duet nie postuluje likwidacji innych rodzajów sił zbrojnych, ale absolutnym priorytetem darzy wyłącznie lotnictwo. I duet jest zawodowym żołnierzem, jest praktykiem i teoretykiem wojskowości. A zatem jak każdy ówczesny oficer, czy to niemiecki, rosyjski, potem polski, francuski, amerykański, angielski, także włoski, jest wychowany na sztuce wojennej opartej o inicjatywę i atak.
Duet podkreśla, że Wielka Wojna tak naprawdę zniszczyła, wyczerpała tak zwycięzców, jak i zwyciężonych. że wysiłek konieczny do przełamania impasu wojny pozycyjnej w warunkach wojny materiałowej tak naprawdę nigdy nie został do końca zagwarantowany. I szukano tego pytania w czasie Wielkiej Wojny, jaką przewagę należy wypracować, żeby móc osiągnąć zwycięstwo w ataku. Bo skuteczność nowych broni wzmacniała obronę znacznie bardziej niż atak. I duet pisze tak. Twierdzenie, że wzrost skuteczności broni wzmacniał obronę, nie jest jednak zaprzeczeniem bezdyskusyjnej zasady, w myśl której jedynie ofensywa może przynieść zwycięstwo. Oznacza to, że ofensywa z racji zwiększenia skuteczności broni winna dysponować znaczną przewagą sił.
Że chociaż Niemcy zostały pokonane, a wojska Antanty zwyciężyły, to było to zwycięstwo całkowicie pryrusowe. I mówi Duet w odróżnieniu np. od Guderiana, bo Guderian widzi w czołgach źródło przełamania owego impasu, a Duet widzi źródło owego przełamania impasu w samolocie. Duet podkreśla, że samolot ten impas przełamie i że przyszłe wojny można prowadzić taniej, szybciej, o wiele bardziej efektywnie, przerzucając się właśnie na wojnę powietrzną. Że odpowiedzią i zaprzeczeniem koszmaru wojny pozycyjnej frontu zachodniego jest wojna powietrzna. Że wojna powietrzna będzie nieprawdopodobnie bardziej skuteczna niż te kafary mielące dziesiątki tysięcy ludzkich istnień w jednym metrze kwadratowym koszmaru frontu zachodniego, czy koszmaru frontu włosko-austriackiego.
Nowa broń, jeśli się o tym przekonamy, diametralnie zmienia stan rzeczy, ponieważ podkreśla doskonale przewagę działań zaczepnych, obniżając lub wręcz anulując walory obrony i jednocześnie odbierając stronie nieprzygotowanej czas oraz środki na jej zorganizowanie. Żaden pancerz nie przeciwstawi się nowej broni, która może szybko i niespodziewanie uderzyć w samo serce wroga, zadając mu śmiertelny cios. Wobec takiego przewrotu, który ułatwia decyzję o rozpoczęciu walki, co czyni wybuch konfliktu bardziej prawdopodobnym, gdyż wojnę łatwiej będzie prowadzić narodom o skłonnościach najeźdźcy, które nie wiedzą co to wahanie ani skrucha, należy zatrzymać się w zadumie i zadać sobie pytanie szczerze, ale i z niepokojem. Jaką drogą podążać, by zagwarantować naprawdę skuteczną obronę narodową?
Innymi słowy, obrona przeciwlotnicza czasów dueta i II wojny światowej była jeszcze zbyt mało precyzyjna, zbyt dokładna, aby skutecznie zatrzymać prawdziwy rój samolotów nieprzyjaciela. Ale duet wyraźnie podkreśla, że żeby uczynić obronę przeciwlotniczą skuteczną, to ona musi być większa niż lotnictwo, przed którym będzie się bronić. To w pełni potwierdziła II wojna światowa. Te setki, a nawet powyżej tysiąca pocisków, jakie należało wystrzelić z jednej armaty przeciwlotniczej w przypadku obrony Rzeszy, żeby formalnie strącić bombowiec strategiczny. Niemcy, którzy poszli w dziesiątki tysięcy różnego rodzaju dział, zbudowali artylerię przeciwlotniczą, która miała formalnie więcej armat niż artyleria. alianckie lotnictwo, które oddziaływało na obszar Rzeszy.
Ale z racji rozproszenia, to podkreśla duet, z racji konieczności obrony wszystkiego, każdego niemieckiego większego miasta, ta obrona przeciwlotnicza była rozproszona i w gruncie rzeczy za każdym razem to lotnictwo miało przewagę, a nie obrońca, bo lotnictwo atakowało w jednym miejscu, a obrońca bronił wszystkich swoich obiektów. Dlatego duet mówi, że inwestowanie w obronę przeciwlotniczą jest bez sensu, bo jednorazowo w walce będzie brało udział może 10% środków, podczas gdy lotnictwo jako środek ofensywny zawsze zamanifestuje się w 100% w punkcie walki. Jednocześnie duet podkreśla, co jest fundamentalną tezą jego książki, że lotnictwo musi mieć charakter ofensywny, a nie defensywny i nawet silne lotnictwo defensywne nie zagwarantuje skutecznej obrony, tak jak nie zagwarantuje tej obrony obrona przeciwlotnicza.
oparta o działa, dlatego że znów formacja uderzeniowych samolotów atakuje tylko jedno miejsce. Samoloty obrony powietrznej rozrzucone są na terytorium całego kraju. Zebranie ich do bitwy obronnej z jedną falą atakującego nieprzyjaciela zajmuje czas albo może być niemożliwe z racji działań mylących. Innymi słowy duet podkreśla w roku 1921, że jeżeli Luftwaffe oprze obronę Rzeszy o artylerię przeciwlotniczą i myśliwce obrony Rzeszy, to przegra. Tak jak rzeczywiście przegrało. Dlatego, że jedynie ofensywny charakter lotnictwa jest prawdziwym charakterem lotnictwa. Że budowa tysięcy myśliwców obrony Rzeszy nic im, Niemcom, nie da, jak pokaże dwadzieścia parę lat później praktyka, bo te myśliwce nie będą zdolne do rozbijania zgrupowań uderzeniowych, ofensywnych bombowców wroga.
Jednocześnie duet podkreśla. Zostać pokonanym w powietrzu, czyli nie móc latać, oznacza zostać odciętym od własnego wojska i floty. Patrzeć jak zarówno jedno jak i drugie nie jest w stanie działać, pozostając na łasce wroga bez żadnej możliwości obrony. Oznacza być narażonym na najgorsze ataki nieprzyjaciela, które może on przypuścić gdziekolwiek z największą łatwością, ponosząc jednocześnie minimalne ryzyko. Oznacza być pokonanym i zmuszonym do przyjęcia każdego warunku, jaki wróg zechciałby narzucić. Takie jest znaczenie panowania w powietrzu. I raz jeszcze, bez równoległego oddziaływania innych rodzajów sił zbrojnych. Ten wysiłek lotnictwa nawet przy zdobyciu panowania w powietrzu może być zaprzepaszczony, ale jeżeli stanowi część systemu, jeżeli oddziałuje na połączonym polu walki, przynosi zawsze doskonałe rezultaty.
Duet jako miłośnik lotnictwa stawia je w kontrze do wojsk lądowych i marynarki. Dziś wiemy, że tak być nie powinno, ale absolutnie ma rację, kiedy podkreśla, że właśnie zdobycie panowania w powietrzu jest warunkiem niezbędnym do pewnego zwycięstwa. Do zwycięstwa szybkiego, do zwycięstwa małym kosztem sił i środków, tak jak alianci wygrali II wojnę światową, tak jak Niemcy porazili Polskę czy Francję w roku 1940. Idyłet podkreśla, że samolot uzyskuje panowanie w powietrzu, że samolot jest jednocześnie gwarantem bezpieczeństwa państwa, że tylko silne lotnictwo własne i to lotnictwo ofensywne jest gwarantem bezpieczeństwa państwa. Bo nie chodzi tu o myśliwce, które będą bronić nieba, tylko o bombowce, które zniszczą bazy lotnicze przeciwnika, a potem zniszczą wszystko.
Mimo, że sam na łamach swojej książki podkreśla, że siła lotnictwa opiera się na intensywności oddziaływania. Słowem, że samolotów musi być bardzo dużo, zrzuconych bomb bardzo wiele, a cel wybombardowany dokładnie. Ale jednak, aby osiągnąć intensywność i efektywność oddziaływania, o której pisze duet, trzeba znacznie więcej samolotów niż tylko tysiąc bombowców, które postuluje. Wiemy z praktyki wojennej, że... że to za mało, aby osiągnąć zwycięstwo w wojnie, że nawet kilka tysięcy samolotów to za mało, aby osiągnąć szybkie zwycięstwo w wojnie, bo celów do wybombardowania i do powielania tego bombardowania jest po prostu w nowoczesnej wojnie mocarstw. Zbyt wiele. Że samoloty są bez wątpienia najskuteczniejszym narzędziem zniszczenia, ale musi być ich bardzo dużo.
Tu duet jest zbyt optymistyczny, jeśli chodzi o lotnictwo. Przesadnie przecenia jego rolę na polu walki, czy raczej przesadnie formułuje tezy o efektywności bojowej lotnictwa. Przesadnie, ale nie błędnie. No i jak się bronić przed lotnictwem przeciwnika? Duet podkreśla, wielkie możliwości strat dokonanych przez lotnictwo skłania do zadania pytania, jak się przed lotnictwem bronić i mówi duet, odpowiedź jest tylko jedna, atakując. Jedyną naprawdę skuteczną obroną powietrzną jest tylko taka, która polega na zmniejszeniu możliwości ofensywnych sił powietrznych nieprzyjaciela, pisze duet. Najpewniejszym i najskuteczniejszym środkiem do zyskania tego celu jest zniszczenie wszelkich obszarów związanych z działalnością lotnictwa wroga, które znajdują się na lądzie. To zawsze wynika z tej samej zasady.
Pokazano wszystkie 16 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Jeżeli podoba Ci się odcinek możesz nas wesprzeć w serwisie
🔶PATRONITE.PL🔶
https://patronite.pl/Podcastwojennehistorie
Albo postawić nam symboliczną kawę w serwisie
🔷BUYCOFFEE.TO🔷
https://buycoffee.to/podcastwojennehistorie