Mentionsy Mentionsy
Podcast Muzeum Historii Polski
Podcast Muzeum Historii Polski

Marionetka czy król? Rządy Stanisława Augusta Poniatowskiego

11.06.2026 ·58 min 45 s · 7 rozdziałów

Do wysłuchania odcinka podcastu Muzeum Historii Polski zaprasza Łukasz Starowieyski. W dzisiejszym odcinku opowiemy jak wyglądały rządy Stanisława Augusta Poniatowskiego, gdy już został królem. Przyjrzymy się jakie reformy próbował wprowadzić ostatni król Polski. Czy caryca Katarzyna Wielka nadal miała wpływ na króla? Czy pierwszy rozbiór Polski był nieunikniony? Jak wyglądał upadek I RP? Czy Stanisław August Poniatowski był w stanie temu zapobiec? Zapraszamy do wysłuchania odcinka!

Między młotem a kowadłem. Dwie pierwsze dekady panowania Stanisława Augusta. Nazywam się Łukasz Starowiejski. Zapraszam do wysłuchania kolejnego podcastu Muzeum Historii Polski z cyklu 1000 lat prześwietlenia. Jest już królem. Spełniły się przypowiednie z dzieciństwa i obietnice kochanki. Stanisław Antoni zmienia drugie imię na August i rozpoczyna długie, 30-letnie panowanie. W drugiej części podcastowego miniserialu o ostatnim królu Polski przyjrzymy się jego panowaniu od dnia koronacji aż do chwil tuż przed zwołaniem Sejmu Wielkiego. To będzie historia wielkiej, niemal niezachwianej wiary króla w powodzenie misji naprawy Rzeczpospolitej.

Jego dochody składać się miały po części z danin ziem koronnych, po części zaś z kwoty uchwalonej corocznie przez Sejm. Podsumowywał Adam Zamoyski w biografii Stanisława Augusta Poniatowskiego pt. Ostatni król Polski. Nim rzucimy się z królem w wir rządzenia, spójrzmy na naszego bohatera okiem angielskiego podróżnika i dyplomaty. Średniego wzrostu, o prawidłowych proporcjach ciała i męskiej sylwetce. Twarz szczera, przyjemna i interesująca. Rysy ostre i zdecydowane. Szczególnie zaś nos i podbródek. Cerę ma bladą, a włosy o głębokiej, zbliżonej do czerni barwie. Stanisław nie nosi peruki. Powiadają, że w twarzy jego jest jakaś miękkość i rys melancholii.

Jednym z pierwszych działań króla było ustanowienie kamery Rady Zarządzającej Dobrami Królewskimi i jego prywatnym majątkiem. W gabinecie i kamerze pracuje około 50 osób. To głównie młodzi, zdolni ludzie, którzy mieli być zalążkiem przyszłej administracji państwowej. Poniatowski powołał też biuro wojskowe, które miało nadzorować nominacje. Utworzył Korpus Paziów, wywodzących się z najuboższej szlachty. W przyszłości owe dzieci miały być jego wiernymi zwolennikami. W 1765 roku założył Korpus Kadetów, czyli Szkołę Rycerską. Miała być kuźnią kadr wojskowych i cywilnych. Pierwsze reformy przeprowadził już Sejm Konwokacyjny. W atmosferze zamachu stanu pod osłoną rosyjskich karabinów, gdy głównie oponenci opuścili sale obrad.

Najważniejsi przeciwnicy familii, jak na przykład Karol Radziwiłł, panie kochanku, udali się na emigrację. Skonfederowany Sejm ograniczył władze hetmanów, a także możliwość stosowania liberum veto. Wprowadzono też cło generalne, a to miał być dopiero początek. Gdyby muł, zreformowałby w jednym dniu cały kraj, cały naród, by go podnieść na poziom innych narodów o większej kulturze. Dążność ta w połączeniu z żywym temperamentem sprawia, że nie zawsze zastanawia się naprzód zanim coś przedsięweźmie i że przyjmuje zbyt prędko wnioski lub projekty przedstawione mu w świetle korzystnym i w sposób pełen polotu. Donosił nuncjusz papieski Eugenio Visconti. I choć król pisał w liście do przyjaciółki...

Nie trzeba chyba wspominać, że o podobnej tolerancji w Prusach czy Rosji nawet mowy być nie mogły. Młot i kowadło, a król w środku. Katarzyna i jej ambasador wymagali, żeby wprowadził ochronę dysydentów. Gdyby Poniatowski odmówił, caryca otwarcie groziła użyciem wojska. Natomiast jego zgoda mogłaby dać zielone światło dla wprowadzenia reform. Tyle, że na jakiekolwiek zmiany dotyczące innowierców za nic nie chciała się zgodzić ani polska szlachta, ani duża część magnatów. Wrogowie przedstawiali Stanisława Augusta jako rosyjską marionetkę. Kler prowadził bardzo szeroką akcję agitacyjną przeciw schizmatykom i heretykom. Feralny Sejm rozpoczął się 4 października 1766 roku.

To była prawdziwa wojna, w której Poniatowski musiał walczyć nie tylko z ambasadorem rosyjskim i opozycją, ale też z familią, która w obliczu ochłodzenia stosunków króla z carycą coraz bardziej odsuwała się od Poniatowskiego. A Katarzyna była wściekła. W działaniach króla i familii zaczęła doszykiwać się spisku. Istotnie próbują nas oszukać, lecz im się to nie uda. Zanotowała na marginesie jednego z raportów Repnina. Na sejmowym stole leżały z jednej strony prawa dysydentów, z drugiej zaś ważne reformy. Dalsze ograniczenie liberum veto oraz utrzymanie reform sejmu konwokacyjnego. Ostatecznie podczas tego sejmu przegrał i król i ambasador. Ale zaczęło się od klęski króla.

22 listopada zastraszony Sejm przegłosował ustawę zabezpieczającą weto. Głosowało zaledwie kilkunastu posłów. Drudzy wszyscy, smętnym milczeniem twarz pokrywając, nic nie mówili. Król po opuszczeniu sali obrad nie mógł powstrzymać się i wybuchnął płaczem. Ale i Repin nie zrealizował podstawowego zadania. Ambasador nakazał rozwiązać Sejm po tym głosowaniu. Tuż przed zakończeniem posłowie samorzutnie uchwalili wniesione przez biskupa Kajetana Sołtyka prawo potwierdzające bezterminowo wszystkie ograniczenia dla różnowierców. Akurat to zwycięstwo nad Rosją skutkowało przegraną wszystkich. Będzie o tym już za chwilę. Warto dodać, że w tym czasie nie powiodła się inna wielka i ważna reforma. Celna.

Powołani do obrony wiary katolickiej w rzeczywistości stali się narzędziem do przywrócenia praw innowiercom. Gdy się zorientują, będzie już za późno nas przeciw. Repninowski. Pod taką nazwą przeszedł do historii Sejm z 1767 roku. Ambasador ostatecznie zdarł maskę z twarzy. Ostrzegam waszą królewską mość o dwóch rzeczach. Jedna, że trzeba, ażebyś już wziął na siebie skutek całego Sejmu według myśli naszej i że nie dość na tym, że będziesz szczerze chciał i pracował, ale że skutkiem tylko jednym kontentować się będziesz. Już pierwszego dnia Repnin pokazał pazury. W dniu rozpoczęcia obrad jeden z posłów zaprotestował przeciw obecności carskich wojsk w stolicy.

23:44 · Konfederacja barska i próby oporu 4

Gdy opuszczał Sejm, został aresztowany. A gdy Radziwiłł próbował protestować, rzucił mu w odpowiedzi repnin. Opór Izby był jednak bardzo silny. Obstrukcja zaś była chlebem powszednim posłów. Spory, przemowy, negocjacje ciągnęły się całymi godzinami. I tak dzień po dniu. Repnin był jednak krańcowo zdeterminowany, by złamać wszelki opór. Nakazał wkroczyć Rosjanom do posiadłości czartoryskich, między innymi w Wilanowie. Wysyłał żołnierzy, by pustoszyli dobra opornych. Stolicę otoczył wojskowym kordonem. Oświadczył nawet, że cały kraj obróci w perzynę, jeśli nie osiągnie swojego celu. Mało? W nocy z 13 na 14 października Repnin nakazał aresztować dwóch biskupów, krakowskiego Kajetana Sołtyka i kijowskiego Józefa Załuskiego, a także hetmana Wacława Żewuskiego i jego syna.

Więźniów już następnego dnia wysłano do Kaługi. Z zesłania wrócili dopiero po kilku miesiącach. Teraz już nikt nie mógł czuć się bezpiecznie. Repnin złamał opór przeciwników. Sejm zebrał się ponownie w lutym 1768 roku. W atmosferze jawnego terroru posłom, którzy próbowali przemawiać, oficerowie rosyjscy grozili chłostą. Ostatecznie udało się przedstawić ustawę o prawach kardynalnych. Wszystkie prawa kardynalne w żadnym czasie, pod żadnym pretekstem, przez kogokolwiek, ani przez same konfederacje, ani nawet podczas bezkrólewia, Nie będą mogły być odmieniane i wzruszane. Brzmiał tekst. Wszystkie prawa kardynalne gwarantowała Rosja.

Ustawa ta skazywała Rzeczpospolitą na ustrojową stagnację. Pogłębiała też jej uzależnienie od Rosji. Były jednak pewne plusy. Wprawdzie pozostawiono weto, ale z ograniczeniami z Sejmu Konwokacyjnego udało się podnieść podatki i podjąć uchwałę o ważnych inwestycjach. Stanisław obawiał się, że mogło być znacznie gorzej. Tym razem nie był aż tak załamany. Dopłynę do portu. Zapewne nie bez trudności i strat, lecz dopłynę. Mówi mi to serce, a obowiązek nakazuje nie wypuszczać steru. Wyznało w liście. Rusjanie tryumfowali. Przedwcześnie. Niedocenili zranionej dumy i honoru. W całym kraju słychać było pomruki niezadowolenia i złości. Brzmiały jak nadchodząca burza.

W tłumie tylu nieszczęść. Szukano zemsty. I kogóż najpryncypialniej winnym znaleziono? Króla, pisał współczesny. Kraj był jak jedna wielka beczka z prochem. I wiele było osób, które nosiło krzesiwo. Plany zbrojnego wystąpienia pojawiły się już w czasie feralnego sejmu. Wybuch planowano po wycofaniu wojsk rosyjskich. Fala spiskowa narastała przez jesień i zimę. We Francji wiele rewolucyjnych idei powstawało czy krzewiło się w kawiarniach. My musimy udać się do baru. Bar. Do tego dnia to niewielkie miasteczko na Podolu nie wyróżniało się niczym szczególnym. Ale właśnie w nim 29 lutego 1768 roku doszło do wybuchu.

31:59 · Porwanie króla 3

Pisał listy do władców i ważnych postaci Europy. Swoje osiągnął. Sprawa stała się głośna i w dużej mierze przyczyniła się do złamania Konfederacji Barskiej. Z pomocy dla Barżan wycofały się Francja i Austria. Przywódcy udali się na emigrację. Tysiące szarych żołnierzy Rosjanie pojmali i zesłali na Sybir. Jednocześnie król dążył do narodowego pojednania. Wygłosił wielkoduszną mowę, dzięki której porywacze uniknęli szubienicy, ogłosił amnestię dla rebeliantów, którzy gotowi byli złożyć broń i wziąć udział w wyborach do Sejmu. Dla swych planów pozyskał nawet poparcie Austrii. Znów mógł mieć nadzieję na naprawę kraju. I znów nic z tego nie wyszło.

Franciszka Xawerego Branickiego z właśnie taką misją, żeby skłonić Francuzów do pomocy. Ta misja się nie udała. To jest pewien przykład, ale to nie była jedyna akcja, którą przedsięwziął Stanisław August, żeby ratować siebie i kraj przed rozbiorem. Tych inicjatyw było dużo więcej, a potem z kolei, kiedy już W 1973 roku zebrał się Sejm Rozbiorowy i właściwie coraz bardziej było jasne dla wszystkich i dla króla też, że ten opór będzie nieskuteczny, to on próbował osiągnąć jak najlepsze warunki tej straszliwej transakcji, to znaczy on chciał, żeby za cenne zgody na rozbiór zdobyć też równolegle zgodę przede wszystkim Rosji,

Jeśli Stanisław August myślał, że spotkało go już najgorsze upokorzenie, to srogo się mylił. Zaborcy uznali, że potrzebna im legitymizacja zdobyczy. Tej mógł udzielić Sejm i król. Przydać ustępstwu jak najmocniejsze pozory prawdziwości. To było motto nowego rosyjskiego ambasadora, Ottona Magnusa von Stackelberga. Carski wysłannik nawet nie próbował zakładać białych rękawiczek. Zagroził królowi, że jeśli nie pójdzie na współpracę, utraci tron i wszystko co posiada, aż do ostatniej łyżki. A Polska przestanie istnieć. Między młotem a kowadłem. To powiedzenie znów pasuje jak ulał do sytuacji Poniatowskiego. Czy poddam się, czy stawię opór? Jednak będę winien.

40:41 · Rozbiór Rzeczypospolitej i konfederacja zawiązana przez Ponińskiego 3

Starał się odwlec jak najdłużej decyzje o zwołaniu sejmu. Przygotowywał się też do swoistych targów. Za brane ziemie, ale za konstytucyjne ustępstwa. Chciał też Poniatowski stworzenia namiastki rządu. To akurat Rosji pasowało. Dawało jej do ręki narzędzie, aby bardziej bezpośrednio wpływać na decyzje bez konieczności okiełznywania posłów za każdym razem. Nad wszystkim czuwał ambasador rosyjski, Stakelberg. Jego wizja była czytelna. Pisał do Petersburga, że wyobraża sobie Polskę szczęśliwą i nic nieznaczącą w Europie. Poniatowski nie mógł w nieskończoność odwlekać decyzji o zwołaniu sejmu. Rosyjski ambasador tradycyjnie obstawił już wojskiem sejmiki. Król zachował się biernie. Nie zachęcał swoich stronników do wzięcia udziału. Efekt?

Ambasadorowie zagrozili wręcz spustoszeniem Warszawy, gdyby odmówił podpisu. W Sejmie tłumaczył. Nie chcę, by mnie uznano za przyczynę lub pretekst dla ostatecznego zniszczenia kraju. Nie mam żołnierzy ani środków do stawiania oporu. Ufam zatem, że postąpię dobrze albo przynajmniej z najmniejszą szkodą przystępując do Konfederacji, która i tak uczyni co zechce beze mnie i wbrew mej woli. Targi jednak trwały. Ich osią nie były już straty terytorialne. Traktaty z zaborcami zostały podpisane i ratyfikowane przez Sejm dość szybko, bo już we wrześniu 1773 roku, lecz zmiany ustrojowe. Negocjacje i dyskusje się wlokły. Poniatowski bronił swoich prerogatyw i starał się zyskać wpływ na przyszły rząd.

Stackelberg miał dosyć. Zagroził ni mniej, ni więcej tylko egzekucją króla. Tak, tak, egzekucją. Rzucił w twarz Poniatowskiemu, że Katarzyna nakazała usunąć go z tronu i stracić na rynku warszawskim wraz z przyjaciółmi i współpracownikami. Wyznam, że ten ostatni cios przeszył me serce, ponieważ narusza mą godność, a przede wszystkim pochodzi od tej, której moje serce nigdy nie zawiodło. Biadał Poniatowski, ale oporu nie zaniechał. Targował się jeszcze kilka miesięcy. Ostatecznie nowa konstytucja Rzeczpospolitej stanęła na kolejnym sejmie w kwietniu 1775 roku, ujęta w zbiór praw kardynalnych. I została przyjęta. Nowa forma rządów opierała się na radzie nieustającej, złożonej z króla, prymasa, dwóch biskupów, jedenastu senatorów, czterech ministrów i osiemnastu posłów.

Pokazano wszystkie 18 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.