Mentionsy Mentionsy
Podcast Muzeum Historii Polski
Podcast Muzeum Historii Polski

Marionetka czy król? Rządy Stanisława Augusta Poniatowskiego

11.06.2026 ·58 min 45 s · 7 rozdziałów

Do wysłuchania odcinka podcastu Muzeum Historii Polski zaprasza Łukasz Starowieyski. W dzisiejszym odcinku opowiemy jak wyglądały rządy Stanisława Augusta Poniatowskiego, gdy już został królem. Przyjrzymy się jakie reformy próbował wprowadzić ostatni król Polski. Czy caryca Katarzyna Wielka nadal miała wpływ na króla? Czy pierwszy rozbiór Polski był nieunikniony? Jak wyglądał upadek I RP? Czy Stanisław August Poniatowski był w stanie temu zapobiec? Zapraszamy do wysłuchania odcinka!

Wiary, której nie zachwiało nawet pasmo ogromnych klęski i poniżeń. Spróbujemy odpowiedzieć na pytanie, dlaczego królowi nie udało się zmienić państwa i czemu to właśnie jego obwiniano za wszystkie niepowodzenia. Dlaczego naród w znacznej części stanął przeciwko swojemu monarsze i jaki wpływ na to mieli rosyjscy ambasadorowie. Czy mógł zapobiec pierwszemu rozbiorowi? Czy rzeczywiście był tylko marionetką w rękach Rosjan, jak mu to często zarzucano? Kto i dlaczego porwał króla? Dlaczego też król musiał pożyczyć but od porywacza? Powiemy też o romansach oraz o spotkaniu po 25 latach z byłą kochanką, które miało zmienić los Rzeczpospolitej.

Katarzyna i Fryderyk podpisali traktat o ochronie innowierców w Polsce jeszcze w kwietniu 1764 roku, czyli przed elekcją. Ambasadorowie Prus i Rosji mieli w najdobitniejszych słowach dać do zrozumienia zarówno Rzeczpospolitej w czasie interregnum, jak i nowo wybranemu królowi, że wzmiankowani dysydenci powinni być wysłuchani i przywróceni do praw zgodnie z powszechnymi i podstawowymi ustawami Rzeczpospolitej. Król Prus opieką miał otaczać protestantów, a Rosja prawosławnych. Obie grupy były liczne. Obie w ostatnich latach rzeczywiście dyskryminowane. Odsunięto je choćby od możliwości pełnienia urzędów. Obie w zamyśle władców państwościennych mogły stanowić prawdziwą piątą kolumnę i łatwy pretekst do mieszania się wewnętrzne sprawy kraju.

Nie trzeba chyba wspominać, że o podobnej tolerancji w Prusach czy Rosji nawet mowy być nie mogły. Młot i kowadło, a król w środku. Katarzyna i jej ambasador wymagali, żeby wprowadził ochronę dysydentów. Gdyby Poniatowski odmówił, caryca otwarcie groziła użyciem wojska. Natomiast jego zgoda mogłaby dać zielone światło dla wprowadzenia reform. Tyle, że na jakiekolwiek zmiany dotyczące innowierców za nic nie chciała się zgodzić ani polska szlachta, ani duża część magnatów. Wrogowie przedstawiali Stanisława Augusta jako rosyjską marionetkę. Kler prowadził bardzo szeroką akcję agitacyjną przeciw schizmatykom i heretykom. Feralny Sejm rozpoczął się 4 października 1766 roku.

22 listopada zastraszony Sejm przegłosował ustawę zabezpieczającą weto. Głosowało zaledwie kilkunastu posłów. Drudzy wszyscy, smętnym milczeniem twarz pokrywając, nic nie mówili. Król po opuszczeniu sali obrad nie mógł powstrzymać się i wybuchnął płaczem. Ale i Repin nie zrealizował podstawowego zadania. Ambasador nakazał rozwiązać Sejm po tym głosowaniu. Tuż przed zakończeniem posłowie samorzutnie uchwalili wniesione przez biskupa Kajetana Sołtyka prawo potwierdzające bezterminowo wszystkie ograniczenia dla różnowierców. Akurat to zwycięstwo nad Rosją skutkowało przegraną wszystkich. Będzie o tym już za chwilę. Warto dodać, że w tym czasie nie powiodła się inna wielka i ważna reforma. Celna.

Wychodząc z płaczem z sali sejmowej, Poniatowski nie mógł spodziewać się, że najgorsze dopiero przed nim. Katarzyna sejmową uchwałę przeciw dysydentom odebrała jako policzek. Repnin wziął się ostro do roboty. Trzeba przyznać, że plan Rosjanina był iście diaboliczny. 20 marca pod osłoną rosyjskich karabinów i przy wsparciu króla pruskiego zawiązane zostały dwie konfederacje innowierców, prawosławnych w Słucku na Litwie i protestantów w Toruniu. Bardzo nieliczne, skupiające w sumie mniej niż 500 szlachciców. Jednocześnie w tym samym miesiącu Caryca ogłosiła deklarację skierowaną do prawdziwych patriotów, stojących na straży tradycyjnych, rodzimych praw i wolności. Antykrólewska opozycja, jeszcze nie tak dawno zdławiona, teraz podnosiła głowę.

Do kraju z emigracji wrócił choćby Karol Radziwiłł, panie kochanku, zresztą na wyraźne zaproszenie Repnina. Wszystko po to, by móc utworzyć kolejną konfederację, tym razem katolików. Powołana została ona w Radomiu, przewodniczył jej Radziwiłł. Przynajmniej w teorii. W praktyce rządzili Rosjanie. Konfederatów otoczyło szczelnie 15 tysięcy carskich żołnierzy, a manifest podyktowany został przez carskiego pułkownika. Manifest był niejasny. Co prawda wspominał o usunięciu króla i przejęciu władzy przez konfederatów, ale bez konkretów. W rzeczywistości nikt w Petersburgu nie chciał pozbawiać Stanisława Augusta tronu. Miał to być wyłącznie kij do postraszenia władcy. Ambasador wystrychnął konfederatów na dudka także w innej kwestii.

23:44 · Konfederacja barska i próby oporu 6

Gdy opuszczał Sejm, został aresztowany. A gdy Radziwiłł próbował protestować, rzucił mu w odpowiedzi repnin. Opór Izby był jednak bardzo silny. Obstrukcja zaś była chlebem powszednim posłów. Spory, przemowy, negocjacje ciągnęły się całymi godzinami. I tak dzień po dniu. Repnin był jednak krańcowo zdeterminowany, by złamać wszelki opór. Nakazał wkroczyć Rosjanom do posiadłości czartoryskich, między innymi w Wilanowie. Wysyłał żołnierzy, by pustoszyli dobra opornych. Stolicę otoczył wojskowym kordonem. Oświadczył nawet, że cały kraj obróci w perzynę, jeśli nie osiągnie swojego celu. Mało? W nocy z 13 na 14 października Repnin nakazał aresztować dwóch biskupów, krakowskiego Kajetana Sołtyka i kijowskiego Józefa Załuskiego, a także hetmana Wacława Żewuskiego i jego syna.

Więźniów już następnego dnia wysłano do Kaługi. Z zesłania wrócili dopiero po kilku miesiącach. Teraz już nikt nie mógł czuć się bezpiecznie. Repnin złamał opór przeciwników. Sejm zebrał się ponownie w lutym 1768 roku. W atmosferze jawnego terroru posłom, którzy próbowali przemawiać, oficerowie rosyjscy grozili chłostą. Ostatecznie udało się przedstawić ustawę o prawach kardynalnych. Wszystkie prawa kardynalne w żadnym czasie, pod żadnym pretekstem, przez kogokolwiek, ani przez same konfederacje, ani nawet podczas bezkrólewia, Nie będą mogły być odmieniane i wzruszane. Brzmiał tekst. Wszystkie prawa kardynalne gwarantowała Rosja.

Ustawa ta skazywała Rzeczpospolitą na ustrojową stagnację. Pogłębiała też jej uzależnienie od Rosji. Były jednak pewne plusy. Wprawdzie pozostawiono weto, ale z ograniczeniami z Sejmu Konwokacyjnego udało się podnieść podatki i podjąć uchwałę o ważnych inwestycjach. Stanisław obawiał się, że mogło być znacznie gorzej. Tym razem nie był aż tak załamany. Dopłynę do portu. Zapewne nie bez trudności i strat, lecz dopłynę. Mówi mi to serce, a obowiązek nakazuje nie wypuszczać steru. Wyznało w liście. Rusjanie tryumfowali. Przedwcześnie. Niedocenili zranionej dumy i honoru. W całym kraju słychać było pomruki niezadowolenia i złości. Brzmiały jak nadchodząca burza.

Caryca nie oponowała. W grudniu w Rzeczpospolitej pojawił się nowy rosyjski dyplomata Mikołaj Wołkoński. Wojska rosyjskie traktowały konfederatów brutalnie. Pojmanych tysiącami wysyłano na Sybir. Tyle, że barżanie byli jak hydra, co chwila tworzyły się kolejne oddziały w różnych częściach kraju. Szacuje się, że w trwającej cztery lata rebelii wzięło udział ponad 100 tysięcy Polaków. Odbyło się ponad 500 potyczek. Omiwali też barżanie okresowo duże sukcesy, jak zajęcie Krakowa, Poznania czy na dłużej Częstochowy. Ochrona wiary katolickiej, oswobodzenie od Rosji i nienawiść do króla. To ich łączyło. 9 kwietnia 1770 roku przywódcy Konfederacji podpisali dokument uznający elekcję Stanisława Augusta za nieważną, a tron za pusty.

Niewiele później wydano też manifest wzywający wszystkich do powstania i przeciwstawienia się uzurpatorowi. Za chwilę dojdzie nawet do próby porwania króla. O Boże, dlaczego mój naród tak źle mnie osądza? W tej chwili uczynił dla mnie prawie niemożliwym ocalenie go od przepaści. Żalił się król w iście do swojej francuskiej przyjaciółki. Miał rację. Jeśli komuś Konfederacja przynosiła korzyści, to tylko sąsiadom Rzeczpospolitej. Sępy już krążyły wokół polskich granic. Od kilkudziesięciu lat Rzeczpospolita była praktycznie dominium Rosji. Konfederacja spowodowała, że kraj wymykał się z rosyjskich rąk. Sąsiedzi poczuli krew. W lutym 1770 roku wojska austriackie zajęły Spisz, który nagle został uznany przez Wiedeń za ziemię sporną.

Co więcej, oddziały austriackie posunęły się w głąb terytorium Rzeczpospolitej rzekomo po to, by ustanowić kordon przeciw epidemii dżumy, która wybuchła na Ukrainie. Król pruski Fryderyk nie chciał być gorszy i przesunął swoje siły na gminy przygraniczne oficjalnie w celu ochrony swoich ziem przed konfederatami. Król był w zasadzie bezsilny. Wysłał noty protestacyjne, ale to było wszystko, co mógł zrobić. Jego niewielka armia nie mogła przeciwstawić się sąsiadom, zresztą była uwikła na wstarcia z barżanami. Na terytorium kraju cały czas bowiem trwała wojna domowa. A jedyną siłą, która mogła obronić integralność polskich granic, była Rosja. Tyle, że Katarzyna zaczynała zdawać sobie sprawę, iż nie jest w stanie utrzymać pełnej kontroli nad słabym, lecz terytorialnie wielkim sąsiadem.

31:59 · Porwanie króla 4

Pisał listy do władców i ważnych postaci Europy. Swoje osiągnął. Sprawa stała się głośna i w dużej mierze przyczyniła się do złamania Konfederacji Barskiej. Z pomocy dla Barżan wycofały się Francja i Austria. Przywódcy udali się na emigrację. Tysiące szarych żołnierzy Rosjanie pojmali i zesłali na Sybir. Jednocześnie król dążył do narodowego pojednania. Wygłosił wielkoduszną mowę, dzięki której porywacze uniknęli szubienicy, ogłosił amnestię dla rebeliantów, którzy gotowi byli złożyć broń i wziąć udział w wyborach do Sejmu. Dla swych planów pozyskał nawet poparcie Austrii. Znów mógł mieć nadzieję na naprawę kraju. I znów nic z tego nie wyszło.

Część trzecia. Tort czyli hostia. Pierwszy rozbiór Rzeczpospolitej. Rosja. Jeśli Stanisław August miał jeszcze co do tego państwa jakiekolwiek złudzenia, jedno zdanie ambasadora musiało rozwiać je w pył. Naszym celem jest, abyś przez nas tylko mógł się ocalić i utrzymać na tronie. Rzucił mu w twarz carski ambasador i dodał. Każdy krok twój, aby naród bez naszego pośrednictwa koło siebie zgromadzić, jest nam podejrzany. Niewiele już od króla i nawet od narodu zależało.

Rosja w związku z wojną z Turcją i przeciągającymi się walkami z konfederatami barskimi nie mogła już czuć się w pełni suzerenem nad Wisłą. Katarzyna uznała, że czas dosiąść się do stolika, na którym stał już gotowy do pokrojenia tort z napisem Rzeczpospolita. 17 lutego 1772 roku została podpisana konwencja rosyjsko-pruska, a miesiąc później trzy dwory, także Wiedeń, zawarły nieformalną umowę. Targi trwały kilka miesięcy. 5 sierpnia 1772 roku konwencję podpisano. Przystępujemy do komunii dzieląc się tą samą hostią, polską. Jeżeli nawet nie zbawi naszych dusz, to z pewnością przyniesie wielką korzyść naszym krajom.

Franciszka Xawerego Branickiego z właśnie taką misją, żeby skłonić Francuzów do pomocy. Ta misja się nie udała. To jest pewien przykład, ale to nie była jedyna akcja, którą przedsięwziął Stanisław August, żeby ratować siebie i kraj przed rozbiorem. Tych inicjatyw było dużo więcej, a potem z kolei, kiedy już W 1973 roku zebrał się Sejm Rozbiorowy i właściwie coraz bardziej było jasne dla wszystkich i dla króla też, że ten opór będzie nieskuteczny, to on próbował osiągnąć jak najlepsze warunki tej straszliwej transakcji, to znaczy on chciał, żeby za cenne zgody na rozbiór zdobyć też równolegle zgodę przede wszystkim Rosji,

40:41 · Rozbiór Rzeczypospolitej i konfederacja zawiązana przez Ponińskiego 1

Starał się odwlec jak najdłużej decyzje o zwołaniu sejmu. Przygotowywał się też do swoistych targów. Za brane ziemie, ale za konstytucyjne ustępstwa. Chciał też Poniatowski stworzenia namiastki rządu. To akurat Rosji pasowało. Dawało jej do ręki narzędzie, aby bardziej bezpośrednio wpływać na decyzje bez konieczności okiełznywania posłów za każdym razem. Nad wszystkim czuwał ambasador rosyjski, Stakelberg. Jego wizja była czytelna. Pisał do Petersburga, że wyobraża sobie Polskę szczęśliwą i nic nieznaczącą w Europie. Poniatowski nie mógł w nieskończoność odwlekać decyzji o zwołaniu sejmu. Rosyjski ambasador tradycyjnie obstawił już wojskiem sejmiki. Król zachował się biernie. Nie zachęcał swoich stronników do wzięcia udziału. Efekt?

43:31 · Nowa konstytucja i reformy 1

Przepadł dostęp do morza, naturalna granica na południu i szeroki pas niezwykle żyznych ziem. 40% jej dotychczasowych mieszkańców, czyli około 4 milionów ludzi, stało się poddanymi innych państw. Austria zagarnęła trzecie co do wielkości miasto Lwów, a Gdańsk został dosłownie odcięty od reszty kraju. Prusy stały się panami wszystkich płodów i całego przywozu Polski, stwierdził Fryderyk i natychmiast z tego faktu skorzystał. Nałożył na Polskę drakońskie cła. W dodatku Rzeczpospolita straciła na rzecz Austrii dwie największe kopalnie soli w Wieliczce i Bochni, a były to straty wyrażane w milionach ówczesnych złotych. To, co pozostało z Rzeczypospolitej, było związane z Rosją nową gwarancją i stawało się czymś w rodzaju podległej prowincji.

46:59 · Okres ułudy i nadziei 1

Ślub Stanisława Augusta z przedstawicielką jakiejś europejskiej rodziny panującej to byłby krok w kierunku zdobycia niezależności od Rosji, od Katarzyny. Więc tutaj ona oczywiście nie kierowała się takimi względami jak osobista zazdrość, tylko chodziło o to, żeby nie zezwolić królowi z powodów czysto politycznych Zawarcie małżeństwa, bo jak mówię, małżeństwo powiedzmy z Hasburżanką czy z Luizą Adelaidą de Bourbon-Condé to byłaby droga do wydobycia się z rosyjskiego protektoratu i oczywiście to absolutnie było nie do przyjęcia dla Katarzyny II. 30 lat minęło od ostatniego spotkania byłych kochanków. I dopiero teraz nadarzyła się okazja, aby Stanisław i Katarzyna znów się zobaczyli.

Pokazano wszystkie 19 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.