Marionetka czy król? Rządy Stanisława Augusta Poniatowskiego
Do wysłuchania odcinka podcastu Muzeum Historii Polski zaprasza Łukasz Starowieyski. W dzisiejszym odcinku opowiemy jak wyglądały rządy Stanisława Augusta Poniatowskiego, gdy już został królem. Przyjrzymy się jakie reformy próbował wprowadzić ostatni król Polski. Czy caryca Katarzyna Wielka nadal miała wpływ na króla? Czy pierwszy rozbiór Polski był nieunikniony? Jak wyglądał upadek I RP? Czy Stanisław August Poniatowski był w stanie temu zapobiec? Zapraszamy do wysłuchania odcinka!
Wychodząc z płaczem z sali sejmowej, Poniatowski nie mógł spodziewać się, że najgorsze dopiero przed nim. Katarzyna sejmową uchwałę przeciw dysydentom odebrała jako policzek. Repnin wziął się ostro do roboty. Trzeba przyznać, że plan Rosjanina był iście diaboliczny. 20 marca pod osłoną rosyjskich karabinów i przy wsparciu króla pruskiego zawiązane zostały dwie konfederacje innowierców, prawosławnych w Słucku na Litwie i protestantów w Toruniu. Bardzo nieliczne, skupiające w sumie mniej niż 500 szlachciców. Jednocześnie w tym samym miesiącu Caryca ogłosiła deklarację skierowaną do prawdziwych patriotów, stojących na straży tradycyjnych, rodzimych praw i wolności. Antykrólewska opozycja, jeszcze nie tak dawno zdławiona, teraz podnosiła głowę.
Do kraju z emigracji wrócił choćby Karol Radziwiłł, panie kochanku, zresztą na wyraźne zaproszenie Repnina. Wszystko po to, by móc utworzyć kolejną konfederację, tym razem katolików. Powołana została ona w Radomiu, przewodniczył jej Radziwiłł. Przynajmniej w teorii. W praktyce rządzili Rosjanie. Konfederatów otoczyło szczelnie 15 tysięcy carskich żołnierzy, a manifest podyktowany został przez carskiego pułkownika. Manifest był niejasny. Co prawda wspominał o usunięciu króla i przejęciu władzy przez konfederatów, ale bez konkretów. W rzeczywistości nikt w Petersburgu nie chciał pozbawiać Stanisława Augusta tronu. Miał to być wyłącznie kij do postraszenia władcy. Ambasador wystrychnął konfederatów na dudka także w innej kwestii.
Więźniów już następnego dnia wysłano do Kaługi. Z zesłania wrócili dopiero po kilku miesiącach. Teraz już nikt nie mógł czuć się bezpiecznie. Repnin złamał opór przeciwników. Sejm zebrał się ponownie w lutym 1768 roku. W atmosferze jawnego terroru posłom, którzy próbowali przemawiać, oficerowie rosyjscy grozili chłostą. Ostatecznie udało się przedstawić ustawę o prawach kardynalnych. Wszystkie prawa kardynalne w żadnym czasie, pod żadnym pretekstem, przez kogokolwiek, ani przez same konfederacje, ani nawet podczas bezkrólewia, Nie będą mogły być odmieniane i wzruszane. Brzmiał tekst. Wszystkie prawa kardynalne gwarantowała Rosja.
Zgromadzona tam szlachta zawiązała konfederację na ratunek ojczyzny, wiary i wolności. Już za chwilę rozleje się ona po całym kraju, a niektórzy historycy nazwą konfederację barską pierwszym polskim powstaniem narodowym. Król początkowo zlekceważył to wydarzenie. O ile mogę przypuszczać, iskra ta nie wznieci po żogi. Niemniej to bardzo irytujące żyć zawsze z pompą w ręku i nieustannie stąpać po ciepłych popiołach. Oceniał w liście. Rzadko zdarzało mu się, żeby aż tak bardzo się mylił. Repnin zwąchał okazję. Wstrzymał decyzję o wycofaniu wojsk rosyjskich z Rzeczpospolitej i zażądał od Rady Senatu specjalnej petycji do Imperatorowej o pomoc wojskową dla stłumienia rebelii.
Caryca nie oponowała. W grudniu w Rzeczpospolitej pojawił się nowy rosyjski dyplomata Mikołaj Wołkoński. Wojska rosyjskie traktowały konfederatów brutalnie. Pojmanych tysiącami wysyłano na Sybir. Tyle, że barżanie byli jak hydra, co chwila tworzyły się kolejne oddziały w różnych częściach kraju. Szacuje się, że w trwającej cztery lata rebelii wzięło udział ponad 100 tysięcy Polaków. Odbyło się ponad 500 potyczek. Omiwali też barżanie okresowo duże sukcesy, jak zajęcie Krakowa, Poznania czy na dłużej Częstochowy. Ochrona wiary katolickiej, oswobodzenie od Rosji i nienawiść do króla. To ich łączyło. 9 kwietnia 1770 roku przywódcy Konfederacji podpisali dokument uznający elekcję Stanisława Augusta za nieważną, a tron za pusty.
Niewiele później wydano też manifest wzywający wszystkich do powstania i przeciwstawienia się uzurpatorowi. Za chwilę dojdzie nawet do próby porwania króla. O Boże, dlaczego mój naród tak źle mnie osądza? W tej chwili uczynił dla mnie prawie niemożliwym ocalenie go od przepaści. Żalił się król w iście do swojej francuskiej przyjaciółki. Miał rację. Jeśli komuś Konfederacja przynosiła korzyści, to tylko sąsiadom Rzeczpospolitej. Sępy już krążyły wokół polskich granic. Od kilkudziesięciu lat Rzeczpospolita była praktycznie dominium Rosji. Konfederacja spowodowała, że kraj wymykał się z rosyjskich rąk. Sąsiedzi poczuli krew. W lutym 1770 roku wojska austriackie zajęły Spisz, który nagle został uznany przez Wiedeń za ziemię sporną.
Tak, tak, pogubili. Ostatecznie przy królu pozostał tylko jeden, niejaki Kuźma Kosiński, były lokaj. Miał zaprowadzić Poniatowskiego do czekającej karety, ale jej nie znalazł. Ostatecznie obaj spędzili noc w młynie na Marymoncie. Król użył swojego osobistego czaru. Przekonał Kuźmę, by wysłał list z prośbą o pomoc. Porywacz oddał mu nawet jeden but, bo król zgubił swój w czasie porwania. W środku nocy pod błęd przybył szwadron kawalerii, a król o 5 rano wrócił do zamku. Do dziś nie mamy stuprocentowej pewności kto ów zamach zlecił i zorganizował. Ślady wskazują na jednego z najważniejszych przywódców Wojskowej Konfederacji Barskiej, Kazimierza Pułaskiego. Nie wiadomo jednak czy to rzeczywiście on był pomysłodawcą, ani co porywacze chcieli osiągnąć.
Natomiast Stanisław August świetnie wiedział jak wykorzystać fakt podniesienia ręki na króla. Atak na osobę monarchy był atakiem na cały ład moralny i Stanisław August wierzył, że jego przykre doświadczenie wywoła solidarną reakcję wśród koronowanych głów Europy. Z pewnością zdyskredytowało ono konfederację, zarówno za granicą, jak i w Polsce, gdzie podobne przejawy przemocy mogły tylko wzbudzić odrazę, nawet wśród jego wrogów. Przywódcy Konfederacji, zdając sobie z tego sprawę, zaczęli rozgłaszać, że całe to zdarzenie wymyślił i wyreżyserował sam Stanisław August. Pisał jeden z biografów króla. Poniatowski podyktował obszerne sprawozdanie z wydarzeń, wydane w kilku językach, w formie ilustrowanej.
Pisał listy do władców i ważnych postaci Europy. Swoje osiągnął. Sprawa stała się głośna i w dużej mierze przyczyniła się do złamania Konfederacji Barskiej. Z pomocy dla Barżan wycofały się Francja i Austria. Przywódcy udali się na emigrację. Tysiące szarych żołnierzy Rosjanie pojmali i zesłali na Sybir. Jednocześnie król dążył do narodowego pojednania. Wygłosił wielkoduszną mowę, dzięki której porywacze uniknęli szubienicy, ogłosił amnestię dla rebeliantów, którzy gotowi byli złożyć broń i wziąć udział w wyborach do Sejmu. Dla swych planów pozyskał nawet poparcie Austrii. Znów mógł mieć nadzieję na naprawę kraju. I znów nic z tego nie wyszło.
Rosja w związku z wojną z Turcją i przeciągającymi się walkami z konfederatami barskimi nie mogła już czuć się w pełni suzerenem nad Wisłą. Katarzyna uznała, że czas dosiąść się do stolika, na którym stał już gotowy do pokrojenia tort z napisem Rzeczpospolita. 17 lutego 1772 roku została podpisana konwencja rosyjsko-pruska, a miesiąc później trzy dwory, także Wiedeń, zawarły nieformalną umowę. Targi trwały kilka miesięcy. 5 sierpnia 1772 roku konwencję podpisano. Przystępujemy do komunii dzieląc się tą samą hostią, polską. Jeżeli nawet nie zbawi naszych dusz, to z pewnością przyniesie wielką korzyść naszym krajom.
Wybranych zostało zaledwie 108 posłów. Najmniej w całej historii Rzeczpospolitej. Jednak rosyjskiemu ambasadorowi nie udało się w pełni zastraszyć szlachty. To wówczas Tadeusz Rejtan przeszedł do historii i stał się symbolem. Już pierwszego dnia obrad tak gwałtownie zaatakował przywódcę promowskijskiej koteli i wyjątkowo szebraną postać Adama Polińskiego, że ten uciekł z sali sejmowej. Następnie wraz z trzema innymi posłami zabarykadował się w sali sejmowej na 38 godzin. Protestujący zostali w końcu usunięci siłą przez rosyjskich żołnierzy. Następnie zgłosili weto i wyjechali z Warszawy. Symboliczny opór został ostatecznie złamany. Poniatowskiego zmuszono, żeby przystąpił do konfederacji zawiązanej przez Ponińskiego.
Ambasadorowie zagrozili wręcz spustoszeniem Warszawy, gdyby odmówił podpisu. W Sejmie tłumaczył. Nie chcę, by mnie uznano za przyczynę lub pretekst dla ostatecznego zniszczenia kraju. Nie mam żołnierzy ani środków do stawiania oporu. Ufam zatem, że postąpię dobrze albo przynajmniej z najmniejszą szkodą przystępując do Konfederacji, która i tak uczyni co zechce beze mnie i wbrew mej woli. Targi jednak trwały. Ich osią nie były już straty terytorialne. Traktaty z zaborcami zostały podpisane i ratyfikowane przez Sejm dość szybko, bo już we wrześniu 1773 roku, lecz zmiany ustrojowe. Negocjacje i dyskusje się wlokły. Poniatowski bronił swoich prerogatyw i starał się zyskać wpływ na przyszły rząd.
Obalone reformy początku panowania, ciągłe starcia z magnacką opozycją, rosyjskie karabiny wymuszające uległość, Konfederacja Barska zwana pierwszym powstaniem narodowym, wreszcie pierwszy rozbiór. Później mozolna praca nad naprawą kraju i społeczeństwa. Czy mógł Poniatowski poprowadzić polską politykę lepiej? To pytanie do profesora Piotra Ugniewskiego, historyka Muzeum Historii Polski. No może były, ale on stał przed bardzo, od początku, od swojego wyboru, przed bardzo takim dramatycznym dylematem, na który ani wtedy, ani dzisiaj też chyba nie znaleźlibyśmy rozwiązania takiego dylematu, dlatego że mówi się, że w pierwszych latach po wyborze jego ogarnęła taka reformatorska gorączka, więc można byłoby powiedzieć, no to być może, żeby nie drażnić swojej protektorki, powinien wykazywać się mniejszą gorączką, tak?
Pokazano wszystkie 13 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Poniatowski kontynuuje walkę z Rosją, a Sejm podpisuje ustawę kardynalną. Król zleca opinię historyka o swojej polityce.
Król jest porywany przez konfederatów, co ma negatywny wpływ na konfederację. Poniatowski próbuje naprawić sytuację.
Poniatowski podpisuje konfederację z Ponińskim pod presją Rosjan. Sytuacja kraju jest krytyczna.
Poniatowski wprowadza nową konstytucję, a kraj zaczyna się odbudowywać. Rozwój przemysłu i edukacji przynosi korzyści.
Opisany jest okres ułudy i nadziei w panowaniu Stanisława Augusta, w tym jego relacje z Katarzyną II i plany sojuszu polsko-rosyjskiego.
Opisane jest spotkanie kochanków w Kaniowie, jego konsekwencje i emocjonalne odczucia obu stron.
Analiza dylematu reformatora, który musi wybierać między ambicjami osobistymi a potrzebą zmiany kraju.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Do wysłuchania odcinka podcastu Muzeum Historii Polski zaprasza Łukasz Starowieyski. W dzisiejszym odcinku opowiemy jak wyglądały rządy Stanisława Augusta Poniatowskiego, gdy już został królem. Przyjrzymy się jakie reformy próbował wprowadzić ostatni król Polski. Czy caryca Katarzyna Wielka nadal miała wpływ na króla? Czy pierwszy rozbiór Polski był nieunikniony? Jak wyglądał upadek I RP? Czy Stanisław August Poniatowski był w stanie temu zapobiec? Zapraszamy do wysłuchania odcinka!