Odcinek 064 – Listy Świętego Mikołaja i Wojna Rohirrimów
Święta tuż tuż, więc czas na Listy Świętego Mikołaja - najbardziej świąteczny fragment twórczości Tolkiena. Dodatkowo w drugiej części, na świeżo opowiemy Wam nasze wrażenia z kinowej premiery Wojny Rohirrimów!
Tak można powiedzieć. Co mi się podobało, to jest ta sama piosenka żałobna, którą śpiewała Eowina, tylko ona jest dużo dłuższa. I takim bardziej dramatycznym głosem śpiewa, naprawdę? Tak. I nie wiem, kto to śpiewa. Mi się wydaje, że to była ta aktorka, która grała tą, powiedzmy, służącą Harry, tak? Ta, która... Owen? Owen. Tak, Owen. Być może. Tak mi się wydaje, że to ten głos jest. Natomiast ja osobiście mam jeszcze trochę zarzutów co do efektów dźwiękowych. Pewnie to też jest jakby typowe i charakterystyczne dla anime, filmów anime, ale na przykład chociażby takie bujki typowe, kiedy gdzieś tam postacie naparzają się pięściami, to te odgłosy uderzeń pięści w ciało czy cokolwiek są takie bardzo selektywne i takie bardzo jakby...
Bo tutaj jednak te nawiązania były ewidentne. Bardzo dużo jest tych momentów, prawda? Jest ten moment, kiedy Hera z Owens, tą swoją służącą, wyjeżdżają z Edoras. To jest też ten sam moment, który mieliśmy w filmie, kiedy Aragorn wyruszał na ścieżkę umarłych i dołączali do niego gimni z Legolasem. Dokładnie jakby ta sama sytuacja, ten sam układ postaci i I prawie, że te same słowa włożone w usta. Także to są takie momenty, które ciężko powiedzieć, jak je ocenić. Czy ocenić jako, że dobrze, że tak zrobili, czy źle, że tak zrobili, nie? Dla mnie to jest takie, o Boże, znowu. Tak, no chyba tak. Więc ani w sumie negatywne, ani pozytywne, ale się powtarza. I dla mnie, ja ogólnie polecam film i myślę, że warto zobaczyć.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.