Mentionsy Mentionsy
PoGRAduszki - Wciśnij Start
PoGRAduszki - Wciśnij Start

PoGRAduszki #56 - Gamescom w cieniu Kojimy

29.08.2024 ·2 godz 19 min · 20 rozdziałów

Azi, Konsolite i Adam omawiają Gamescom 2024, żegnają się z ojczyzną, celebrują urodziny Mistrza Kojimy i chwalą się nowymi grami i retro. Dodatkowo dwóch uczestników nie szczędzi sobie uprzejmości.

66:09 · Gry indyjskie i ich krytyka 2

Nie stać na jedzenie, ale masz konsolę. Czy to jest taka wielka w ogóle korporacja, ci ludzie odpowiedzialni za tego ukłonę? Ten sens, przecież to jest chyba tam... Ten sens. A, okej, to znać ich. Więc wiesz. Nie no, ogólnie rzecz biorąc, ja czekam tylko i wyłącznie na to, aż po prostu będą zaczęli albo pozywać, albo skarżyć ludzi o tej gry, bo oni cały czas od samego początku reklamowali to, że to nie są soslajki. Gówno, prawda, to są sozlajki pod każdym względem. Pierwszy zwiastun, który pokazali, to był sozlajk już od razu. Ale właśnie o to chodzi, że oni w każdej narracji, nawet jak były te kody do recenzji i tak dalej, żeby właśnie mówić, że to nie jest sozlajk, to nie jest sozlajk, coś tam, coś tam, bla, bla, bla. To jest Soulslike pod każdym względem poza jednym.

Że jak giniesz, to nic nie tracisz, tylko wszystko zachowujesz, nie musisz biec do zwłok itd. Ale jeżeli chodzi o poziom grania, to to jest praktycznie Soulslike, jeżeli chodzi o poziom trudności, który jest wszędzie, po prostu wszędzie. Niektórych bossów, bo praktycznie żywiąc ta gra, to w zasadzie żywiąc to jest boss rush tak naprawdę. Ci przeciwnicy, którzy są czasami gdzieś tam poustawiani, zanim dojdziesz do kolejnego bossa i tak dalej, to po prostu są strejki koniec. Nie mają żadnego znaczenia, poza tym, żeby tam jakieś przedmioty z nich wypadły i ta waluta, żeby sobie kupować pewne rzeczy i tam jakieś tam punkty doświadczenia. A gubisz walutę jak giniesz? No właśnie nie. Właśnie o to chodzi. Że po prostu giniesz, automatycznie się teleportujesz do tej kapliczki i wszystko zachowujesz i tak dalej.

132:05 · Krytyczna analiza gier 1

Biegasz małpą, czego ty chcesz tutaj reprezentacji na miłość boską, ale okej. I mogę się założyć, że po prostu większość tych ludzi, co właśnie bronią tej gry, że o, 10 milionów się sprzedało, o Jezu, game changer i tak dalej, albo w tą grę nie grało, albo pograło właśnie tylko i wyłącznie na tyle, żeby zobaczyć, że o, ładna graficzka, o, fajna walka, o, coś tam, coś tam i koniec. I absolutnie tego w żaden sposób nie przeanalizują, żeby właśnie powiedzieć ludziom, nie, to nie jest kurwa mać, nie Soulslike, to jest jebany Soulslike. Jak się nastawiacie na grę, która po prostu będzie dla was fajna, to się trochę przejedziecie na tym, bo albo was wkurwi, albo was zmęczy, albo stwierdzicie, że wydaliście kasę, a to jest cyfrówka, więc nie pozbędziecie się tego.

Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.