Mentionsy Mentionsy
PoGRAduszki - Wciśnij Start
PoGRAduszki - Wciśnij Start

PoGRAduszki #56 - Gamescom w cieniu Kojimy

29.08.2024 ·2 godz 19 min · 20 rozdziałów

Azi, Konsolite i Adam omawiają Gamescom 2024, żegnają się z ojczyzną, celebrują urodziny Mistrza Kojimy i chwalą się nowymi grami i retro. Dodatkowo dwóch uczestników nie szczędzi sobie uprzejmości.

109:53 · Space Marine 2 7

A gdzie to się pojawiło? Na PlayStation Switch-u, na wszystkim. To jest tam Limited Run Games. Tak, słyszałem, że to się miało pokazać właśnie, ale... A, to mamy dzisiaj w retro po prostu Limited Run Games, bo obie rzeczy są... Tak, double feature. Nielimited feature nawet. Nie grałem w wersję gameboyową Felixa Kota, ale w wersję NES-ową bardzo, bardzo dobrze wspominam. To była super gra. To była bardzo fajna gra w latach 80-tych. Jak się trafiło gdzieś cartridge w jakiejś wyłożyczalni z Felixem, to było super. Ale dane jest, szczerze powiedziawszy. Tak, ona jest okej. Ona ma kilka takich typowych problemów, co te stare gierki na NES-a miały, czyli że ojej, wiesz, coś z ekranu cię zaatakowało, bo czegoś nie widziałeś, albo na przykład coś tam się... Coś z ekranu zaatakowało, leaps of faith i tak dalej.

Poziomy nie są jakoś mega takie popieprzone, że o Jezus Maria, teraz wiesz, skok wiary albo co ja zrobię i tak dalej. A jakby co, klasycznie jest opcja przewijania, więc każdy sobie poradzi. Ja z niej skorzystałem całe dwa razy. I tyle. A tak to całą grę normalnie się przechodzi, więc polecam. Fajne. Co prawda cena trochę wysoka jak na dosłownie zestaw ROMów z jedną opcją. Limity run, nie? No właśnie. No i brakuje też jakichś dodatków. Nie ma żadnej galerii, nic. Praktycznie tylko te trzy gierki i szczerze nawet nie wiem czym się różni wersja japońska od wersji amerykańskiej, łamane europejskie. Nie chciałbym się sprawdzać. Gdzie są wywiady z twórcami? Co ciebie zainspirowało?

Żeby... Pieniądze! Czekaj, tak, czekaj. Wiesz, gdzie są wywiady z twórcami? Na YouTubie. W Tombie od Limited Run Games. Więc można tutaj zrobić piękny segue. Drugi tytuł tu mi akurat Mateusz podrzucił. Bo Roger nie dał. Kodzik na tombę. Nie, nie, nie, ja też bym nie ścigał, bo żeby napisać jakąś pełnoprawną recenzję, to raczej bym czuł potrzebę przejścia tej tomby, bo ja jedynkę przechodziłem tylko raz w życiu. I to dawno temu, naprawdę dawno temu. Więc tak, żeby właśnie zagrać, zobaczyć i coś powiedzieć, no to spoko. Jeżeli tęsknicie za tombą,

Czyli za dziełem życia ojca Ghosts'n Goblins tak naprawdę, bo to była jego gra, jak odszedł od Capcomu, to zrobił sobie swoje wymarzone, świńskie, dziwne przygody. Świńska jest ta gra. Super są te świnie w ogóle w Tombie. Tomba jest dalej Tombą, to znaczy to jest Limited Run Games, więc ich special edition oznacza, ej, możesz robić save state'y i ej, możesz rewindować gieleczkę, więc możesz sobie wrócić do miejsca, z którego spadłeś w przepaść. No nie nazwałbym tego remasterem, dlatego to też mnie denerwuje, że w tych recenzjach się mówi tutaj, że to jest remaster. Nie, to jest emulator.

Ukradną pomysły, nie? Przed 30 lat. Tak, ukradną nam pomysły na Metroida. Może zrobią grę podobną do Metroida i jeszcze to nazwą jakimś gatunkiem własnym w ogóle, wow. Absolutnie szalone. Jest problem oczywiście z Tombą taki, że cena, tak, za wysoka, ale z drugiej strony, jeżeli jakkolwiek tymi pieniędzmi pomagamy rzeczywiście oryginalnym twórcom, nie wiem jak to działa, do końca było poczytać, no to ja bym był w stanie, bo wolałbym tak niż odkupować na Allegro albo tylko i wyłącznie piracić na emulatorze, ale jest też duży problem, że też Limited Run Games przygotowuje nam trylogię Gexa. Co się stało z Tombą 2, z tą lepszą grą w dialogi? Dlaczego nie ma tutaj dwójki? Nie ma dwójki? Nie, no to jest jedynka i tyle.

To to jest najlepszy moment, no nie ma lepszego momentu w historii, żeby faktycznie pójść gdzieś i się dowiedzieć pewnych zakulisowych rzeczy, zdobyć pewne zakulisowe materiały i je tam zawrzeć, tak? No chyba nie ma lepszego... momentu, żeby to zrobić. Więc dlaczego gry tego jakby nie robią? Nie rozumiem tego. No ja też rozumiem, bo to jest lenistwo, no i to jest dodatkowe pieniążki, które ewentualnie trzeba było Freezer czy coś robić. Ale to jest tak samo jak z Capcomem, że praktycznie za każdym razem, kiedy oni wydają jakąś kolekcję czy coś takiego, to mają dosłownie do wyrzygu ten sam zesrany zestaw ilustracji z tych wszystkich artbooków jeszcze raz wrzucony, tylko czasami w trochę lepszej rozdzielczości, zeskanowane i tyle. I to jest też problem z prezerwacją gier wideo, a jak wiemy ostatnio modną inicjatywą jest Stop Killing Games, tak?

I oni to wszystko mają, oni to wszystko trzymają, oni mają prawa do tego, więc nie ma problemu czy coś. Im tylko pieniędzy brakowało, żeby to wydać. I samego wydawcy, bo z oryginalnym Shanti też był problem. bo praktycznie nikt nie chciał tego wydać, aż w końcu Capcom się decydował, że dobra, wydamy, bo raz, że to było pod koniec żywota, dwa, że to był kosztowny cartridge, żeby tam go wyprodukować, bo on chyba potrzebował więcej pamięci, czy coś w tym stylu, już nie pamiętam do końca, a trzy, że w tym momencie już Game Boy Advance praktycznie był na rynku i who the fuck cares about Game of Game Boy Color, nie? A to, że była opcja, że na Game Boyu grałeś kolorze i na Advansie miałeś dodatkową transformację extra, to też tak Ale to jest gra z Game Boy Color. Dlatego ona potem na aukcjach kosztowała kosmiczne pieniądze i nawet jak Limited Run Games notabene też wydało tą reedycję na kartridżu, to wow, w końcu będę miał oryginalny Shanti.

Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.