Piotr Witwicki videocast: Szef WADA Witold Bańka
- W środowisku sportowym jest ta świadomość, że to nie jest kwestia dopingowa. To kwestia moralna, etyczna, medyczna, więc to jest trochę z boku - powiedział Witold Bańka, komentując obecność osób transpłciowych w sporcie. Prezydent Światowej Agencji Antydopingowej (WADA) był gościem videocastu Piotra Witwickiego. Były minister sportu w rozmowie z redaktorem naczelnym Interii odniósł się m.in. do regulacji wprowadzonych w pływaniu. - W przypadku pływania jest tak, że o ile sobie przypominam, do 12. czy 13. roku życia, jeśli zostanie zmieniona płeć, to dany zawodnik lub zawodniczka może zostać dopuszczony do rywalizacji. Jeśli nastąpi to po tym czasie, to już nie - mówił szef WADA.
I to jest w ogóle ciekawe. Ja to też staram się wielokrotnie powtarzać, że nie ma drugiego takiego systemu na świecie, który byłby wspólny praktycznie dla wszystkich, z wyjątkami. Ale wyobrażamy sobie kodeks karny, kodeks cywilny, kodeks administracyjny, jednolity dla dwóch, trzech państw, coś niemożliwego. A tutaj wspólne reguły antydopingowe, 192 państwa, te same sankcje, te same substancje na liście środków zakazanych itd. Dlatego nam jako agencji bardzo zależy, żeby… A w tych 192 państwach jest też Rosja liczona? Naturalnie. Są też zawieszeni, ale to za chwilę będzie okazja o tym porozmawiać. Natomiast tak, reguły są takie, że są jednolite dla wszystkich i to jest pewna unikalność tego. Koszykówka, NHL, hokej, to jest jedno.
Więc to są już naprawdę mocno zliberalizowane przepisy w kontekście takim, że wciąż w wielu państwach przecież ona jest zakazana całkowicie. Mieliśmy przykład w Rosji, też dość głośny ostatnimi czasy, bo to jest następny temat w temacie konopi, czyli te olejki wszystkie, na ile one się mogą łapać w tym wszystkim. Tak jak powiedziałem, jeśli chodzi o THC i tę substancję, to te przepisy naprawdę zostały zliberalizowane, zmniejszone, potencjalne sankcje, więc ja nie widzę tutaj konieczności i też słucham głosu naszych naukowców, którzy od tej strony naukowej mówią o tym, czyli właśnie o aspekcie moralnym i zdrowotnym, więc na dzisiaj Rekomendacja jest taka, żeby ją otrzymać.
Mamy globalnego regulatora, mamy ładę, ona reguluje przepisy antydopingowe, ale żeby była silniejsza, to co potrzebuje? Mieć możliwość narzędzia, choćby sankcyjne, przeprowadzania śledztw, współpracy ze służbami. I dwa lata po Soczi, w 2016 roku oficjalnie, po tym wielkim skandalu, my jako agencja otrzymaliśmy możliwość przeprowadzania śledztw, współpracy ze służbami i to zupełnie otworzyło, proszę mi wierzyć, nowy rozdział w antydopingu. Ja tu nie przesadzam. My jesteśmy dzisiaj w zupełnie innym miejscu, niż to było nawet kilka lat temu. Ja po obejrzeniu tego dokumentu na temat tego, jak Rosja, tak Icarus, na temat tego, jak Rosja w sposób państwowy zorganizowała całą tę machinę dopingu, no to właściwie doszedłem do takiego wniosku, że Właściwie w tym roku to wygrywa ten, kto ma coś takiego, czego dopingowo nie ogarniają inni. To jest wyścig.
To swoją drogą też była niezła organizacja dopingu. Ty to znasz dobrze, tak? Byś powiedział, bo wiem, że analizowaliście bardzo dobrze tę sprawę, ale to jest niesamowita historia, jak oni podmieniali te wszystkie próbki, organizowali się w hotelach. Tak, no i dzisiaj to, co ja bym chciał też powiedzieć, to dzisiaj antydoping to nie są kontrolerzy, którzy przychodzą tylko badać sportowców. To jest Interpol, Europol, współpraca ze służbami poszczególnych państw, nasza, nasz Departament Śledczy, który podejmuje Działania o charakterze operacyjnym też, cały proces tak zwanych whistleblowersów, czyli osób, które przekazują nam informacje i na tej podstawie wykrywamy skandale. Zresztą cały, jak my odkryliśmy później, co się działo w Rosji, ten wielki skandal, ten przemysł, no na podstawie też informacji, która dotarła do nas przez whistleblowersa, czyli osoby,
No i wtedy byłem bardzo wkurzony na dwie rzeczy. Pierwsze, że odziedziczyłem po poprzednikach takie prawo, które grozi naszym sankcjami de facto, czyli z tym statusem non-compliant, tak jak ma Rosja. A dwa, że dali nam tak mało czasu, żeby to poprawić, więc podjęliśmy dwie decyzje. Przez drogą parlamentarną trzeba poprawić te przepisy, które są niezgodne z kodeksem antydopingowym. A dwa, no musimy zrobić coś, jakiś game changer, zmienić kompletnie przepisy w Polsce i wrzucić ten antydoping na wyższy poziom. I to się stało. I dzisiaj sobie żartuję, że może dzięki temu, że WADA zmusiła polskiego ministra do takich działań, do takiej aktywnej postawy, no to jestem w tym miejscu, w którym jestem, bo to nadało mi dużej wiarygodności potem, kiedy już decydowałem się kandydować na stanowisko szefa WADY.
Nie było takich głosów. Przynajmniej nie słyszałem takich. Więc byłem traktowany jako minister sportu z Polski, który dokonał pewnych zmian w antydopingu. Oni przecież znali sytuację z 2016 roku, że Polska była prawie Noncompliant. I później wiedzieli, Rada Europy monitorowała i państwa członkowskie, jak to zostało zmienione i jak to teraz funkcjonuje. Więc to była chyba taka zmiana, która stwierdziła, ok, skoro ten gość potrafił coś zrobić w Polsce, gdzie nie wyglądało to za dobrze, choćby w kontekście prawnym, Zgodności z kodeksem antydopingowym, no to WADA w trudnym momencie wizerunkowym, bo to też o tym warto powiedzieć, to był cały czas ten moment, że ten efekt SoCi jeszcze działał, tak kilka lat temu, że brak zrozumienia tematu, o tym to co chwilę powiedziałem, wielu nam zarzucało, a czemu nie zaskwalifikowaliście po SoCi tej Rosji, zadałeś to pytanie, czemu nie zareagowaliście.
Chyba brakowało komunikacji ze strony WADY, żeby wytłumaczyć, jak mieliśmy zadecydować, jak nikt nam nie dał takich podstaw prawnych. Po prostu nas zlekceważono. My mieliśmy przepisy antydopingowe, ale nie mieliśmy możliwości sankcjonowania tego, kto to zorganizował. Dzisiaj? Dzisiaj jest tak, że WADA nakłada sankcje, Trybunał Arbitrażowy potwierdził wolę zadania i oficjale z Rosji nie mogli oficjalnie uczestniczyć w Igrzyskach w Tokio. W Pekinie uczestniczyli, bo zaprosiła głowa państwa. I mnóstwo innych rzeczy. Te sankcje były dosyć szerokie, ale tego wcześniej nie było. Nie można było sankcjonować krajów. To jest jeszcze ciekawy wątek. To zawsze mnie intrygowało, jeśli chodzi o Chiny. Chiny są w tych 192 państwach.
Jakie wy macie wpływ? Czy oni wam dostarczają wszystko to, co chcecie? Tak, znaczy na dzisiaj nie ma żadnych... Bo to jest, każdy kontakt z Chinami to jest zderzenie ze ścianą. Znaczy powiem tak, system antydopingowy, nie ma dzisiaj jakichkolwiek dowodów, żeby w Chinach działy się rzeczy, które miały miejsce w Rosji czy Chinada, czy Chajnada, ta agencja antydopingowa współpracuje bardzo ściśle z WADą i mamy, monitorujemy, co tam się dzieje. Mamy wgląd w to, taki prawdziwy wgląd. Tak, mamy i audytowaliśmy i przed Igrzyskami w Pekinie, i przecież i laboratorium chińskie, i Chinadę regularnie, więc dzisiaj to, co się mówi na temat przeszłości, to jest przeszłość, ale na dzisiaj chiński system antydopingowy, nie mamy żadnych informacji, że tam może dziać się coś nie w porządku.
Na różnego rodzaju mistrzostwach, gdzie rywalizowali zawodnicy. I wtedy, dopóki dopóty tych sankcji nie otrzymali, to lekceważyli. Tam będziemy nasze przepisy dostosować. Przyszły sankcje i nagle wszyscy się obudzili. Jezu, co się stało? Sport jest ważny i nagle... Więc to pokazuje, my dzisiaj, ta mała organizacja z budżetem około 40 paru milionów dolarów, jeśli ktoś nie podąża według reguł antydopingowych, jakieś państwo, to ono może być wykluczone. I kolejny przykład. No przecież sankcje ogłoszone na Rosję przez Trybunał Arbitrażowy w Lozannie. My nie do końca byliśmy zadowoleni z zakresu tych sankcji, postulowaliśmy co innego, ale jednak ta organizacja wygrała z armią prawników zatrudnionych przez Federację Rosyjską i te sankcje zostały nałożone.
Co więcej… To już mocny był materiał dowodowy. Ale ten materiał myśmy zebrali, prawda? I to jest tak, że te wszystkie dowody, to, że dane zostały zmanipulowane, wykasowane, te dane z laboratorium moskiewskiego, to jakoś to zostało zdobyte, prawda? Te informacje, te dane przez nas. Nieważne jak, ale zdobyliśmy je i oczywiście to jest już kwestia operacyjna, ale ta agencja Wygrała i KAS, mimo tego, że zmniejszył te sankcje, które myśmy postulowali, a jednak pod kątem formalno-prawnym w 100% przyznał nam rację. Czyli nie było kwestionowania dowodów, samego faktu, że ten przemysł został odkryty i udowodniony. Bo te sankcje, które zostały teraz nałożone, to nie jest do końca ten case z 2014 roku, żeby było jasne. To Rosja w 2018 roku, kiedy rosyjska agencja antydopingowa została przywrócona do systemu, miała obowiązek i to był jeden z warunków przywrócenia do systemu, dostarczyć Ładzie wszystkie dane z moskiewskiego laboratorium.
Nie zrobili tego, albo zrobili to w taki sposób, że część wykasowali tych danych i myśmy to odkryli, że te dane są zmanipulowane i na tej podstawie zostały nałożone te sankcje, te, które teraz obowiązują Rosję. A co jest dzisiaj największym problemem właściwie w świecie dopingu? Z czym wy się ścigacie właśnie a propos tego wyścigu? To jest znowu to, o czym powiem, że są regiony, że w niektórych obszarach, inaczej, system antydopingowy w Polsce, nie wiem, w Niemczech, we Francji jest dużo silniejszy niż w innych krajach. Nie chcę tu piętnować konkretnych krajów, ale w krajach gdzieś tam... Śmiało, śmiało. Które nie są tak dobrze rozwinięte w tym zakresie jak my. I to jest pewna nierówność. Zakres inwestycji na zupełnie inne pieniądze się inwestuje w antydoping w Niemczech, w krajach skandynawskich, w Polsce, niż w krajach słabiej rozwiniętych.
Pokazano wszystkie 11 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Witold Bańka omawia historię i obecny stan Światowej Agencji Antydopingowej.
Analiza słabości systemu antydopingowego w Stanach, w tym ligach zawodowych i sportu akademickiego.
Diskussja nad stanem prawem do marihuany jako dopingu i decyzje WADY w tej kwestii.
Opis skandalu dopingowego w Soчи 2014 i zmiany wprowadzone przez WADY na jego podstawie.
Opis roli WADY na szczeblach międzynarodowych, w tym Europejskim i globalnym.
Analiza wpływu Chin na system antydopingowy i relacje WADY z Chinami.
Rozmowa o budżecie WADY i strategiach rozszerzania współpracy z różnymi instytucjami.
Kwestionowanie kierunku rozwoju systemu antydopingowego i wyzwania na przyszłość.
Baanka omawia problemy systemu antydopingowego, takie jak nierówność finansowa między krajami, problemy z kontrolią podczas pandemii i wyzwania związane z dopingiem w sportach profesjonalnych.
Piotr Witwicki omawia granice między suplementacją a dopingiem, podkreślając nieetyczność użycia chemii przez sportowców i szukanie linii demarkacyjnej.
Rozmowa o zalegalizowanych substancjach i opis operacji antydopingowych, w tym zamknięcie laboratoriów produkujących sterydy.
Witwicki i Bańka omawiają strategie wsparcia dyscyplin sportowych i wpływ sukcesów na inwestycje w te dyscypliny.
Witwicki podkreśla ważność edukacji antydopingowej i promowania pozytywnych wartości w sportzie.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
- W środowisku sportowym jest ta świadomość, że to nie jest kwestia dopingowa. To kwestia moralna, etyczna, medyczna, więc to jest trochę z boku - powiedział Witold Bańka, komentując obecność osób transpłciowych w sporcie. Prezydent Światowej Agencji Antydopingowej (WADA) był gościem videocastu Piotra Witwickiego. Były minister sportu w rozmowie z redaktorem naczelnym Interii odniósł się m.in. do regulacji wprowadzonych w pływaniu. - W przypadku pływania jest tak, że o ile sobie przypominam, do 12. czy 13. roku życia, jeśli zostanie zmieniona płeć, to dany zawodnik lub zawodniczka może zostać dopuszczony do rywalizacji. Jeśli nastąpi to po tym czasie, to już nie - mówił szef WADA.