#36 Męczybuły i jesienna chandra
Wchodzimy w ten odcinek z solidną dawką przemęczenia i jesiennego „zajechania”, ale szybko skręcamy w stronę głębszych refleksji💭. To rozmowa o tym, co nas męczy, dręczy i… trzyma przy zdrowych zmysłach😅. Posłuchajcie, jak toczy się nasze życie i gdzie w tym wszystkim próbujemy znaleźć równowagę, a może znajdziecie tam cos dla siebie.✨💖
Otóż to, nie? A no na siłownię to jest nic przyjemnego dla mnie. No dla ciebie nie, ale jak ktoś, wiesz, są ludzie, którzy lubią chodzić na siłownię, a przyjdzie też taki dzień, że Jezus Maria, nie chce mi się, nie? Ja mam relację z siłownią taką, że mam kartę multisporta. A. No ja właśnie widzę ją. Ona się na mnie patrzy. Od kilku miesięcy w tym samym miejscu pod telewizorem, słuchajcie. Tak, tak, tak. Patrzy, patrzy i wypatruje. Może się doczeka. Dziewczyna w końcu swojej szansy. Znowuż wracając do głównego wątku, który sobie tutaj wymyśliłam na międzyczasie, to chciałabym tak wiesz, wiedzieć w którym momencie rzeczywiście ten balans w związku jest, że ta taka równowaga, że ty się aż za bardzo starasz, a ktoś się nie stara, że to ty cały czas się pniesz po tej drabinie do tej osoby.
Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Męczybuły i jesienna chandra
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„Męczybuły i jesienna chandra"
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.