Mentionsy Mentionsy
Kryminatorium
Kryminatorium

Chodziły plotki, że to ksiądz. Zniknęła po spowiedzi | 356.

10.02.2025 ·42 min 10 s

[autopromocja] Zamów moją specjalną serię na https://dewianci.kryminatorium.pl/--------OPIS SPRAWY Z ODCINKA: Zaginięcie młodej latynoskiej nauczycielki w roku 1960 postawiło na nogi stróżów prawa z południowego Teksasu. Kilka dni później zakrojone na szeroką skale poszukiwania zmieniły się w śledztwo w sprawie zabójstwa. Choć szybko pojawiły się plotki na temat tożsamości sprawcy, detektywi bezradnie rozkładali ręce. Nie mieli żadnych dowodów przeciwko komuś, kto wydawał się być skutecznie chroniony przez potężnych „protektorów”. Pogoń za zabójcą trwała ponad pół wieku i przyniosła szokujące rozwiązanie…

Praca śledczych była tak drobiazgowa, że udało im się ustalić nawet w którym miejscu kościoła ludzie stali lub siedzieli. Jednak już pierwsze przesłuchania uświadomiły detektywom, że ustalenie przebiegu wydarzeń będzie trudne. Zeznania świadków różniły się od siebie. Pierwszą rzeczą, jaką odkryli, był fakt, że Irene miała bardzo wielu adoratorów. Choć z nikim nie była w związku, mężczyźni nieustannie zabiegali o jej względy. Zarówno młodzi kawalerowie, jak i żonaci mieszkańcy miasteczka. W trakcie przesłuchań wyszło na jaw to, o czym nikt wcześniej nie mówił głośno. Wielu potencjalnych adoratorów przychodziło do spowiedzi lub na mszę tylko po to, aby podziwiać urodę młodej nauczycielki.

Po zakończeniu testu badany stwierdził, że w przyszłości nie pojawią się takie dowody. Prokuratura nie zgodziła się na sporządzenie aktu oskarżenia. Domagała się mocnych dowodów, a takich przecież nie było. Poza tym w obronie księdza stanęły władze kościelne, które naciskały na władze świecnie, aby nie dopuściły do tego, co nazywali polowaniem na czarownicę. Śledczy odpuścili, ale podejrzany ksiądz nie dał o sobie zapomnieć. Wkrótce na policję zgłosiła się 20-letnia studentka, Maria Guerra, która oskarżyła duchownego o napaść i próbę wykorzystania. Do zdarzenia miało dojść trzy miesiące przed śmiercią Irene w jednym z kościołów w sąsiednim mieście. Ksiądz Fayt znów został przesłuchany i ponownie przebadany wariografem.

Pomimo tych nieścisłości, detektywi z San Antonio skojarzyli ten przypadek z niewyjaśnionym zabójstwem 25-letniej nauczycielki. Raport o telefonie byłego księdza trafił do biura specjalnego oddziału strażników Teksasu San Antonio, zajmujących się nierozwiązanymi sprawami z przeszłości. Jednym z tych detektywów był Rudy Jaramillo. na którego biurku wciąż stało zdjęcie Irene. Od jakiegoś czasu przeglądał stare akta w tej sprawie. Był zszokowany, jak wiele zaniedbań ze strony policji przyczyniło się do zawieszenia śledztwa. Od początku podejrzewał, że sprawcą tego mordu był ksiądz Fayt. Brakowało mu tylko dowodów lub choćby wiarygodnych zeznań świadków.

Nie zgodził się na wniesienie oskarżenia przeciwko podejrzanemu. Twierdził, że zeznania starych ludzi z demencją nie są żadnym dowodem winy i że prędzej świnie nauczą się latać niż jakikolwiek sąd skaże księdza. Ale strażnicy Teksasu nie zamierzali odpuścić. Ostra kampania medialna wymierzona w upartego prokuratora przyniosła zamierzony skutek. A kilka miesięcy później Fayt stanął przed sądem. Jednak oskarżyciel robił wszystko, aby nie wygrać procesu. Nie powołał na świadków ani byłego księdza z Oklahoma, ani ojca O'Briana. Bez tych zeznań trudno było oczekiwać wyroku skazującego. I tak też się stało. Ława przysięgłych uznała, że dowody jego winy nie są wystarczające.

Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.