Chodziły plotki, że to ksiądz. Zniknęła po spowiedzi | 356.
[autopromocja] Zamów moją specjalną serię na https://dewianci.kryminatorium.pl/--------OPIS SPRAWY Z ODCINKA: Zaginięcie młodej latynoskiej nauczycielki w roku 1960 postawiło na nogi stróżów prawa z południowego Teksasu. Kilka dni później zakrojone na szeroką skale poszukiwania zmieniły się w śledztwo w sprawie zabójstwa. Choć szybko pojawiły się plotki na temat tożsamości sprawcy, detektywi bezradnie rozkładali ręce. Nie mieli żadnych dowodów przeciwko komuś, kto wydawał się być skutecznie chroniony przez potężnych „protektorów”. Pogoń za zabójcą trwała ponad pół wieku i przyniosła szokujące rozwiązanie…
Gazety także przestały się interesować śmiercią latynoskiej nauczycielki. W roku 1960 jeszcze tylko raz śledczy zainteresowali się księdzem. O napaść oskarżyła go kolejna młoda dziewczyna. Dwudziestoletnia Beatriz Garcia zgłosiła się na policję po tym, jak pewien młody mężczyzna w okularach w rogowej oprawie zaczepił ją na ulicy proponując sesję fotograficzną nocą na miejskim cmentarzu. Gdy odmówiła, stał się natarczywy i nie chciał odpuścić. W pewnej chwili złapał ją za ramię. Wyrwała się i uciekła. Później opisała napastnika policjantom. Człowiek z rysopisu do złudzenia przypominał księdza Fajta. Gdy śledczy próbowali się z nim skontaktować, okazało się, że dzień wcześniej został on przeniesiony do innego stanu.
Informacja o telefonie z Oklahoma postawiła jego zespół do spraw niewyjaśnionych na nogi. Strażnicy po latach bezowocnych starań wyczuli w końcu szansę na rozwiązanie tej sprawy. Najpierw skontaktowali się z byłym księdzem z Oklahoma. Później dotarli do wikariusza z parafii. w której służył podejrzany w czasie, gdy doszło do zbrodni. Ojciec O'Brien był już przesłuchiwany przez policję w 60. roku. Wtedy zeznał, że nic nie wiedział o zabójstwie młodej parafianki. Jednak podczas rozmowy ze strażnikami Teksasu przyznał się do kłamstwa. Od początku podejrzewał księdza Fajta. Widział jego tajemnicze zadrapania na dłoniach, których podejrzany nie potrafił racjonalnie wyjaśnić.
Wiedział, że nie przeszedł on testu na wariografię i doskonale pamiętał, dlaczego został on przeniesiony na inną parafię do odległego stanu. Władze kościoła próbowały w ten sposób uniknąć za wszelką cenę skandalu godzącego wizerunek kościoła. Ojciec O'Brien zgodził się złożyć obciążające zeznania w przypadku ponownego procesu. Podobnie jak Dale Tashney. Na tej podstawie kilka dni później śledztwo w sprawie zabójstwa sprzed 42 lat zostało wznowione. Detektywom udało się odnaleźć Johna Fajta. Od dawna nie był już duchownym. Mieszkał w Arizonie. Teraz miał żonę i trójkę dzieci. Gdy wszystko wydawało się zmierzać do szczęśliwego zakończenia, na drodze śledczych stanął prokurator okręgowy.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
[autopromocja] Zamów moją specjalną serię na https://dewianci.kryminatorium.pl/
--------
OPIS SPRAWY Z ODCINKA: Zaginięcie młodej latynoskiej nauczycielki w roku 1960 postawiło na nogi stróżów prawa z południowego Teksasu. Kilka dni później zakrojone na szeroką skale poszukiwania zmieniły się w śledztwo w sprawie zabójstwa. Choć szybko pojawiły się plotki na temat tożsamości sprawcy, detektywi bezradnie rozkładali ręce. Nie mieli żadnych dowodów przeciwko komuś, kto wydawał się być skutecznie chroniony przez potężnych „protektorów”. Pogoń za zabójcą trwała ponad pół wieku i przyniosła szokujące rozwiązanie…