9 ciał. Żadne nie miało głowy | WIDEO
OPIS SPRAWY: W latach 30-tych ubiegłego wieku seria tajemniczych zabójstw wstrząsnęła amerykańskim miastem Cleveland w stanie Ohio. Tamtejsi policjanci nigdy wcześniej nie spotkali się z tak ohydnymi i przerażającymi zbrodniami. Groźny zabójca wydawał się drwić ze stróżów prawa, a jego potencjalną ofiarą mógł się stać niemal każdy. Prasa nazywała go „Szalonym rzeźnikiem”. Był nie tylko przebiegły, ale przede wszystkim niezwykle brutalny, a co najgorsze – nieuchwytny. Gdy policja zawiodła, w pościg za nim ruszył sam słynny „nietykalny”, czyli legendarny agent Eliot Ness we własnej osobie…
Gdy już poznacie jego barwną karierę, wtedy zrozumiecie, dlaczego to właśnie jego poproszono o pomoc w schwytaniu nieuchwytnego potwora. Bo wielu ludzi uważało wówczas, że jeśli ktokolwiek mógłby uratować Cleveland, to był właśnie nietykalny Elliot Ness. Gdy ponad 20 lat później po raz pierwszy została opublikowana książka zatytułowana Nietykalni, cała Ameryka natychmiast zakochała się w jej głównym bohaterze, młodym agencie Biura do Spraw Prohibicji z Chicago, Elliotcie Nessie. Tym bardziej, że był on postacią prawdziwą, która niemal 30 lat wcześniej wytoczyła wojnę samemu Alowi Capone, czyli najgroźniejszemu amerykańskiemu gangsterowi celebrycie tamtych czasów.
Tak jednak nie było. Ness świadomie pominął wiele niewygodnych dla siebie wątków. Nie wspominał ani słowem o swoich porażkach, czy problemie z alkoholem. Czytelnicy nie dowiedzieli się niczego o dwóch nieudanych małżeństwach, które rozpadły się z jego winy. Nie przeczytali też o skandalach, których był bohaterem. Nikt nie zdawał sobie wtedy sprawy, że opisy jego walki z Alem Capone były mocno przesadzone. I że to nie on wsadził go za kratki. O co zresztą Ness pokłócił się później z głównym autorem, gdy tylko przeczytał wersję roboczą powieści. Bo choć Ness niewątpliwie był megalomanem, to tak naprawdę nigdy nie przypisał sobie tej roli. Nikt też wówczas nie przypuszczał, że ta czysto komercyjna, skromnie wydana powieść odniesie tak oszałamiający sukces i uczyni z Eliota Nessa nieśmiertelną legendę, która już na zawsze stanie się częścią amerykańskiej popkultury.
On już tego niestety nie doczekał. Zmarł kilka miesięcy przed premierą Nietykalnych. Choć Ameryka zawdzięczała mu bardzo wiele, a miasta takie jak Chicago czy Cleveland bez niego nie poradziłyby sobie w walce z przestępczością, Elliot Ness odszedł w ciszy i niemal w kompletnym zapomnieniu. Gdy 10 lat przed nim zmarł jego legendarny przeciwnik Al Capone, ówczesna prasa poświęciła temu zaledwie niewielkie wzmianki gdzieś za działem sportowym. Kiedy swoje oczy po raz ostatni zamknął Ness, nie napisał o tym nikt. Ludzie przypomnieli sobie o nim dopiero po przeczytaniu książki. Jego legenda rosła z każdą kolejną publikacją. A ugruntował ją hollywoodzki hit z 1987 roku z Kevinem Costnerem i Seanem Connerem w rolach głównych.
Od lat jawnie przymykali oczy na nielegalne destylarnie i wszelką działalność chicagowskich gangsterów. Zwłaszcza jeden z nich, dzięki trwającej od blisko 10 lat prohibicji, dorobił się ogromnej fortuny i stworzył wielkie przestępcze imperium, które wydawało się być nie do ruszenia dla jakichkolwiek organów ścigania, ale nie dla Eliota Nessa. Pod koniec lat dwudziestych ubiegłego wieku chicagowski gangster Al Capone był nie tylko jednym z najbardziej ekstrawaganckich przestępców Ameryki, ale i jednym z tych najokrutniejszych, a także najbogatszych. Jego zyski były wprost niewyobrażalne. Według szacunków rządu federalnego gang Al Capone osiągał roczne dochody w granicach 120 milionów dolarów.
Ta suma stanowi obecnie równowartość półtora miliarda dolarów. Mówiono wówczas, że mając takie pieniądze do dyspozycji, gangster był praktycznie właścicielem całego Chicago. Miał w kieszeni policję, sędziów i polityków. Wiedział, jak z nimi postępować. Po prostu ich przekupywał. Doskonale zdawał sobie też sprawę, czego pragną zwykli obywatele. Nielegalnego alkoholu, prostytutek oraz hazardu. I Al Capone mógł im to wszystko zapewnić. Mając po swojej stronie funkcjonariuszy porządku publicznego, gangster zdawał się sprawować w Chicago władzę absolutną. Po słynnej masakrze w Dzień Świętego Walentego, w wyniku której pozbył się konkurencyjnego gangu, jego wpływy wzrosły jeszcze bardziej, podobnie jak jego pewność siebie.
Od tej chwili rządził w mieście samodzielnie. Uwierzył, że nic, nawet amerykański system sprawiedliwości, nie może stanąć mu na drodze. Nowo wybrany prezydent USA, Herbert Hoover, był zdeterminowany, aby zakończyć karierę à la Capone. Na jego polecenie rząd federalny postanowił zaatakować bezczelnego króla gangsterów z dwóch stron jednocześnie. Urzędnicy skarbowi zaczęli prześwietlać jego legalne dochody, które nie pokrywały się z ogromnymi wydatkami przestępcy. Oznaczało to, że Al Capone nielegalnie zarabiał miliony, ale nie zgłaszał ich do urzędu skarbowego, a co za tym idzie uchylał się od płacenia podatków, co było bardzo poważnym przestępstwem. W tym samym czasie agenci federalni zamierzali zaatakować gangstera za wielokrotne naruszenie ustawy narzucającej prohibicję.
Miał on wytropić i zniszczyć nielegalnie działające destelarnie à la Capone oraz zebrać niepodważalne dowody na łamanie narodowej ustawy o prohibicji. Elliot tylko czekał na taką szansę. Nic więc dziwnego, że bez namysłu zgodził się podjąć tego trudnego zadania. Niektórzy ostrzegali młodego agenta, że porywa się z motyką na słońce, a jego niewykonalna misja z góry jest skazana na porażkę. W tym wypadku słowo porażka mogło dla Nessa oznaczać po prostu śmierć. Elliot nic jednak sobie z tego nie robił. Wiedział, że na taką szansę czekał odkąd tylko został stróżem prawa. Mógł w końcu osobiście schwytać groźnego przestępcę. I to nie byle kogo, bo samego króla gangsterów.
Przebieg tych nalotów zawsze wygląda podobnie. Pierwszy wchodził Elliot Ness, trzymając w ręku strzelbę z odpiłowaną lufą. Pokazywał odznakę, po czym padały słowa, które stały się jego znakiem firmowym. Wszyscy zostać na swoich miejscach. To jest nalot federalny. Tamtej nocy wszystkie destylarnie zamknięto, a 52 osoby zostały aresztowane. Destylatory zostały rozmontowane. Trafiły do magazynu federalnego, gdzie miały posłużyć jako dowód w planowanym przyszłym procesie à la Capone. Następnego ranka wszystkie gazety napisały o brawurowej akcji agentów wymierzonej przeciwko przestępczości zorganizowanej. Dla mieszkańców taka wiadomość była czymś zupełnie nowym po latach przymykania oczu na działalność gangsterów.
Wszystkie artykuły przed drukiem musiały być autoryzowane przez samego Nessa, który dbał o to, aby w porannej gazecie Capone przeczytał dokładnie to, co Elliot chciał mu przekazać. A przekaz Nessa był jasny. W mieście pojawił się ktoś, kto w końcu zamierza zrobić porządek. Od tej chwili podobne naloty organizowaliśmy cyklicznie. Nie każda akcja kończyła się sukcesem. Czasami tym szumowinom udało się w porę wywieźć sprzęt z wytypowanej do nalotu bimbrowni. Jednak zdecydowana większość przeprowadzonych uderzeń miała szczęśliwe zakończenie. Oczywiście dla nas, nie dla niego. Zarekwirowany alkohol, często już gotowy do wywiezienia i sprzedaży, był na oczach dziennikarzy i przechodniów wylewany wprost na ulicę.
Niektórzy świadkowie aż łapali się za głowy, gdy tysiące litrów nielegalnej łyski lądowało w Rynsztoku. Tak jak podczas jednej z kolejnych akcji, kiedy tuż po nalocie Ness i jego ludzie przed obiektywami aparatów upłynnili ponad 100 tysięcy litrów alkoholu. Łączny koszt zmarnowanego trunku biuro federalne oszacowało na 150 tysięcy dolarów, czyli równowartość dzisiejszych 2 milionów dolarów. W ciągu następnych miesięcy Ness zlikwidował blisko 40 destylarni. W ręce agentów wpadło kilkadziesiąt zbiorników o pojemności nawet do 6000 litrów każdy, sprzęt do produkcji i tysiące beczek gotowego alkoholu. Al Capone był wściekły. Tracił nie tylko cenne miejsca do produkcji oraz ludzi, którzy lądowali w więzieniach.
Mężczyźni szybko wytropili kurierów, dogonili ich, grzecznie podziękowali za hojny gest, a następnie oddali koperty w nienaruszonym stanie. Podobnie uczynił założyciel grupy, ale akurat jemu Al Capone zaproponował znacznie więcej. 2000 dolarów, ale tygodniowo. Następnego dnia Elliot Ness zwołał specjalną konferencję prasową, na którą zaprosił kilkudziesięciu dziennikarzy. Prawdopodobnie do tej pory nie napisaliście tego państwo dość wyraźnie w swoich gazetach, więc teraz powiem to głośnie, aby wszyscy na świecie, a przede wszystkim Al Capone i jego zbiry, zdali sobie w końcu sprawę, że jest jeszcze kilku stróżów prawa w Ameryce, których nie można zastraszyć lub zniechęcić, a przede wszystkim nie można na skupić.
Słowa Nessa natychmiast wybrzmiały w całym kraju. Dzienniki od wschodniego do zachodniego wybrzeża cytowały jego wypowiedź. Jedna z gazet swój artykuł zatytułowała słowem Nietykalni. Określenie to bardzo szybko się przyjęło. Już wkrótce taką nieoficjalną nazwę przyjął zespół Nessa. Od tej chwili dziesięciu agentów stało się Nietykalnymi. Ośmieszony Capone pałał rządzą zemsty. Nie przejmował się niczym. Przezwyciężył też swoją niechęć do zabicia Nessa. Najpierw zamordowany został przyjaciel Eliota, który często asystował mu w nalotach. Później sam Ness cudem uniknął śmierci, kiedy jeden z wynajętych zabójców ostrzelał jego samochód.
Od tej chwili jego żona otrzymała stałą ochronę w postaci sześciu agentów podążających za nią krok w krok. Swojego ochroniarza miał także Ness, ale i tak liczył się z tym, że któregoś dnia może mu przyjść zapłacić za bycie wrogiem najpotężniejszego przestępcy w Chicago. Po wielu udanych nalotach i operacjach antyalkoholowych Imperium Capone skurczyło się dość wyraźnie. Zmniejszenie się jego dochodów oznaczało dla niego mniej środków na potrzebne łapówki. To z kolei wiązało się ze stratą dotychczasowej ochrony ze strony zarówno policjantów, jak i ważnych polityków. Po piętach gangstera coraz śmielej deptali urzędnicy skarbowi, sprawdzający każdy wpis w jego księgach rachunkowych. Cała operacja, którą tak drobiazgowo zaplanował i przeprowadził Elliot, nie zakończyła się jednak pełnym sukcesem.
Tak przynajmniej uważał on sam. Bo choć w książce nietykalni można przeczytać zresztą wbrew woli samego Nessa, że to on wsadził Al Capone do więzienia, w rzeczywistości tak nie było. Król gangsterów został co prawda skazany na 11 lat. Ale nie za bycie gangsterem, mordercą i producentem nielegalnego alkoholu, ale za niepłacenie podatków. Dla Nessa była to wielka porażka, z którą nigdy się nie pogodził. Gdy w roku 1931 krata w celi Al Capone zamknęła się za nim, misja nietykalnych dobiegła końca. Ness dostał awans, zostając szefem biura prohibicji w Chicago. Przez kolejne dwa lata z sukcesami walczył z tamtejszym nielegalnym podziemiem alkoholowym. Był teraz sławny.
Uważana jest dziś za jedną z największych zagadek kryminalnych w historii tego miasta. I prawdopodobnie nigdy nie uda się już ustalić tożsamości zarówno sprawcy, jak i większości jego ofiar. Jednak Ness uważał inaczej. Był święcie przekonany, że bezbłędnie wskazał tożsamość mordercy i był zdruzgotany, że nie zdołał posłać go za kratki, tak jak wcześniej nie posłał za kratki a la Capone, mimo że ten ostatecznie wylądował w więzieniu. Dla nietykalnego była to chyba największa porażka w jego barwnej karierze. Po atakach miejscowych dziennikarzy opuścił Cleveland w niesławie. Choć zmienił oblicze tego miasta i skutecznie zmodernizował podległemu służby, wyjeżdżał w atmosferze skandalu i kontrowersji.
Pokłócił się z dziennikarzem, ale nic już nie mógł zrobić. W ramach honorarium otrzymał jedynie 300 dolarów, co jego żona jawnie nazwała kpiną. Samej premiery książki już niestety nie doczekał. Zmarł kilka tygodni wcześniej na atak serca w kuchni swojego domu. W chwili śmierci miał zaledwie 54 lata. Książka Nietykalni pomimo skromnego nakładu odniosła oszałamiający sukces i odbudowała dawno utraconą legendę Eliota Nessa jako nieustraszonego stróża prawa, toczącego bezwzględną walkę z samym Alem Capone. Zainspirowała też innych twórców, którzy uczynili z pogromcy gangsterów i przemytników niekwestionowaną ikonę amerykańskiej popkultury. Od tamtej pory o Nessie napisano kilkadziesiąt książek, powstały filmy i seriale, mniej lub bardziej powiązane z jego prawdziwym życiem.
Książka Paula W. Hamela, Elliot Ness, The Real Story, wydana w Nashville, Tennessee w roku 2000 przez wydawnictwo Cumberland House. Książka Douglasa Periego, Elliot Ness, The Rise and Fall of an American Hero, wydana w Nowym Jorku w roku 2015 przez wydawnictwo Thorndike Press. Książka Maxa Collinsa i Brada Schwartza, Scarface and the Untouchable, Al Capone, Elliot Ness and the Battle of Chicago. Wydana w Nowym Jorku w roku 2018 przez wydawnictwo Williama Morrowa. Książka Jamesa Jacina Bejdala, In the Wake of the Butcher, Cleveland Torso Murders. Wydana w Kent, Ohio w roku 2001 przez wydawnictwo The Kent State University Press. Książka Tima Huddlestona, The Mad Butcher of Kingsbury Run, wydana w Nowym Jorku w roku 2018 przez wydawnictwo Williama Moreau.
Pokazano wszystkie 17 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
OPIS SPRAWY: W latach 30-tych ubiegłego wieku seria tajemniczych zabójstw wstrząsnęła amerykańskim miastem Cleveland w stanie Ohio. Tamtejsi policjanci nigdy wcześniej nie spotkali się z tak ohydnymi i przerażającymi zbrodniami. Groźny zabójca wydawał się drwić ze stróżów prawa, a jego potencjalną ofiarą mógł się stać niemal każdy. Prasa nazywała go „Szalonym rzeźnikiem”. Był nie tylko przebiegły, ale przede wszystkim niezwykle brutalny, a co najgorsze – nieuchwytny. Gdy policja zawiodła, w pościg za nim ruszył sam słynny „nietykalny”, czyli legendarny agent Eliot Ness we własnej osobie…