Mentionsy Mentionsy
Kryminatorium
Kryminatorium

9 ciał. Żadne nie miało głowy | WIDEO

01.11.2025 ·1 godz 11 min

OPIS SPRAWY: W latach 30-tych ubiegłego wieku seria tajemniczych zabójstw wstrząsnęła amerykańskim miastem Cleveland w stanie Ohio. Tamtejsi policjanci nigdy wcześniej nie spotkali się z tak ohydnymi i przerażającymi zbrodniami. Groźny zabójca wydawał się drwić ze stróżów prawa, a jego potencjalną ofiarą mógł się stać niemal każdy. Prasa nazywała go „Szalonym rzeźnikiem”. Był nie tylko przebiegły, ale przede wszystkim niezwykle brutalny, a co najgorsze – nieuchwytny. Gdy policja zawiodła, w pościg za nim ruszył sam słynny „nietykalny”, czyli legendarny agent Eliot Ness we własnej osobie…

Biuro, którego członkiem był Elliot Ness, otrzymało zadanie zniszczenia Imperium Alakaponem, zajmującego się nielegalną produkcją, przemytem oraz sprzedażą alkoholu. Jednak znalezienie odpowiednich ludzi do tej roboty nie było łatwe. Odpowiednich, czyli takich, których najgroźniejszy chicagowski gangster nie mógłby ani zastraszyć, ani kupić. Jednym z niewielu funkcjonariuszy cieszących się wówczas opinią uczciwych i odważnych był Elliot Ness. I to właśnie on zwrócił na siebie uwagę swoich przełożonych. Choć nie obyło się także bez drobnej pomocy ze strony mającego duże wpływy szwagra, który osobiście za Eliota poręczył. Tak czy inaczej, Ness otrzymał zadanie utworzenia i poprowadzenia specjalnego zespołu śledczego.

Jednak choć wszyscy znali jego największego wroga, Alacapone, o Nessie niewielu już w Ameryce pamiętało. Gazety już dawno o nim nie pisały. Co prawda legenda nieustraszonego stróża prawa tliła się jeszcze wśród mieszkańców Chicago i Cleveland, ale na głębokiej prowincji jego nazwisko niewiele już ludziom mówiło. Klienci baru, w którym Elliot coraz częściej przesiadywał, szybko znudzili się opowieściami pijanego ex-agenta federalnego. Znali je już na pamięć, przecież słuchali ich codziennie od nowa. Być może nawet nie wszyscy mu wierzyli. Prawdopodobnie bardziej z litości niż z szacunku do jego dokonań, stawiali mu kolejnego drinka, a potem odprowadzali do domu, gdzie cierpliwie czekała na niego tradycja. trzecia już żona.

Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.