Misja specjalna w RMF FM. Szczęka Hitlera i hipotezy śmierci Führera. 29 kwietnia dostaliśmy rozkaz, aby ruszyć w kierunku dzielnicy rządowej. Napisała Jelena Rżewska, tłumacz oddziału Smiersz III Armii Uderzeniowej. Celem była Kancelaria Rzeszy. Rozkaz brzmiał – schwytać Adolfa Hitlera żywego. Ale nikt nie wiedział, czy Hitler w ogóle jest w Berlinie. Informacje, jakimi dysponował nasz wywiad, były skąpe, mgliste i sprzeczne. Ale wieczorem udało się żołnierzom śmierszu wpaść na nowy trop. Złapali bielęgniarkę, która poprzedniego dnia opatrywała rannych w kancelarii. Usłyszeli od niej, mówiono przy mnie, że Hitler jest w podziemiach kancelarii.
Tak zaczynało się śledztwo, które miało wyjaśnić, gdzie podziął się Adolf Hitler. Śledztwem kierował generał-porucznik Aleksander Wadis oraz szef Smierszu na I Froncie Białoruskim. Ale czym był tyle razy wymieniany już Smiersz? Smiersz to typowy rosyjski skrót od dwóch słów – śmiert szpionam, śmierć szpiegom. Chodziło o oddziały kontrwywiadu poszukujące i likwidujące agentów obcych wywiadów. Ale nie tylko. SMIERSZ to również organizacja zajmująca się poszukiwaniem wszelkich wartościowych obiektów i dokumentów na terenie nieprzyjaciela. Stąd SMIERSZ interesował się badaniami nad rakietami V2, bombą atomową i Adolfem Hitlerem. SMIERSZem kierował generał Wiktor Abakumow, oficer szorstki, a przy tym nienachalnie bystry. A jednak ten szorstki człowiek miał marzenia.
Jednym z nich było zrobienie Stalinowi prezentu w postaci Adolfa Hitlera. Dlatego gonił swoich oficerów do pracy, a oni znów poganiali swoich podwładnych. Każdy chciał wyjaśnić, co dzieje się z Adolfem Hitlerem. Tymczasem kilka dni wcześniej, w nocy z 30 kwietnia na 1 maja, równo o godzinie 4, zdradził to Rosjaną niemiecki generał Krebs. Wiadomość przekazano Żukowowi, a Żukow natychmiast zadzwonił do Stalina. Właśnie dowiedzieliśmy się, że Hitler popełnił samobójstwo. Ale jak się szybko okazało, Stalin nie uwierzył w śmierć Hitlera. Gazeta Prawda pisała. Oświadczenie niemieckie o śmierci Hitlera to tylko kolejny faszystowski wybieg. A skoro pisała to Prawda, to tak myślała partia. A partia zawsze myśli tak, jak każe towarzysz Stalin. Jakby było mało, sprawa przez wiele lat pozostawała otwarta, przynajmniej oficjalnie.
Co w takim razie działo się w Berlinie po zdobyciu miasta i nieudanej wizycie Żukowa w Kancelarii Rzeszy? W środę 2 maja 45 roku znaleziono zwłoki Józefa i Magdy Goebbels. Następnego dnia natrafiono na ciała ich sześciorga dzieci. Leżały na trzech pryczach przykryte kocami. Po odnalezieniu Goebbelsów do Moskwy wysłano depeszę z prośbą o pilne przysłanie ekspertów medycyny sądowej. A tymczasem poszukiwania Hitlera trwały dalej, bo jak napisał Bivor, nadal nikt z oficerów Smierszu nie wierzył w śmierć Hitlera. Przez następne trzy dni przesłuchiwano niemieckich oficerów, kontynuowano poszukiwania w bunkrze Hitlera i w ogrodach Kancelarii Rzeszy.
Sprowadzono więcej żołnierzy, bo zadanie nie było proste, a Stalin się niecierpliwił. W końcu generalisimus Stalin stracił cierpliwość i kazał Berry wysłać do Berlina kolejnego generała NKWD. Kiedy ważniak z Moskwy pokazał się w Berlinie, wszystkie przesłuchania powtórzono. Efekt był taki sam jak za pierwszym razem, czyli mizerny. Nikt nie powiedział nic, co by pomogło wpaść na trop Hitlera. Gorączka poszukiwań sięgnęła zenitu, a kolejne kroki dyktował nierozsądek, a pośpiech i strach przed karą za rzekomą opieszałość. Stalin, biuro polityczne i NKWD, w tym Smiersz, nadal byli pewni, że Hitler uciekł z Berlina. Tym razem domyślali się, jak tego dokonał. Wykorzystał sieć tuneli pod miastem lub mógł zostać wywieziony samolotem przez znanego pilota kobietę, Hann Reitsch.
Nikomu nic nie powiedziano, nawet Żukowowi. Nie pozwolono również robić zdjęć. Dlaczego? Nie wiem. Mówiła po latach Rżewska. Nie poinformowano również Berry i Stalina. Generał Wadis musiał mieć stuprocentową pewność, że znalezione ciała należą do Hitlera i jego żony Ewy. Obawy Wadisa nie były bezpodstawne. Dwa dni wcześniej, 3 maja, odkryto w basenie przeciwpożarowym ciało człowieka, w którym rozpoznano wodza Rzeszy. Pomijając charakterystyczny wąsik i fryzurę, o tożsamości zwłok świadczył napis znaleziony po wewnętrznej stronie marynarki. Adolf Hitler. Czy można było mieć wątpliwości? Okazało się, że tak. Najpierw uwagę sceptyków zwróciły dziurawe skarpetki. Potem ktoś zaczął się zastanawiać, czemu Hitler miał nosić marynarkę podpisaną własnym nazwiskiem.
W końcu zauważono, że zeznania jeńców mówią jednoznacznie, że ciało Hitlera zostało spalone. Czy aby nie chodziło o to, aby skierować Rosjan na fałszywy trop? Orzeczono, że to był sobowtór Hitlera. Prawdopodobnie nazywał się Gustav Weller. Do kogo więc należały zwęglone zwłoki, nad którymi 5 maja pochylali się właśnie eksperci medycyny sądowej oraz pomocnik dentysty Hitlera? Badania wykazały, że Szczęka rzeczywiście należy do Führera. Schowano ją do czerwonego pudełka, jak dla tani biżuterii. Mówiła Rżewska. A co stało się z ciałem Hitlera? Tu trzeba odnotować pewne nieścisłości czy wręcz sprzeczności. O ile Anthony Beaver pisał o zwęglonych ciałach, to irlandzki dziennikarz Cornelius Rian, pisząc książkę Ostatnia bitwa,
Doszukał się informacji, że w maju 1945 roku znaleziono trzy spalone ciała, które uznano za domniemane zwłoki Hitlera. I jedne niespalone, czyli Wellera. I tu obok nazwiska pierwszego sobowtóra Wellera pojawia się drugie, bardziej dyskusyjne, Klaus Buster oraz zdecydowane słowa Michaela Musmano. Nie ma cienia dowodu na to, że Hitler kiedykolwiek miał sobowtóra. Skąd to wiem? Po kilkudziesięciu bezpośrednich współpracowników Hitlera, których przesłuchiwałem, wyraźnie stwierdziło, że Hitler nigdy nie miał sobowtóra. Kto zatem ma rację? Musmano, sędzia w procesie norymberskim posiłkujący się zdaniem świadków, czy radzieccy oficerowie, którzy pierwsi poinformowali świat o sobowtórach? Dodajmy, martwych sobowtórach.
Sugerowanie, że być może był to osoba wtór Hitlera, który zmarł i został poddany kremacji jest bez żadnych dowodów na poparcie tego. Równie racjonalne jak twierdzenie, że Hitler został porwany przez anioły. Natomiast przyczyny powstania pogłosek o sobowtórach racjonalnie wytłumaczyła Rżewska. To pewien radziecki generał obiecał tytuł bohatera Związku Radzieckiego temu, kto znajdzie zwłoki Hitlera. Lecz wykreowanie trzech, a według innych źródeł nawet czterech sobowtórów pomogło przede wszystkim w dezinformacji, którą od czasu zdobycia Berlina prowadził Związek Radziecki. 5 czerwca 1945 roku poinformowano świat o odnalezieniu i przebadaniu ciała Hitlera. Ogłoszono, że popełnił samobójstwo połykając cyjanek. Ale cztery dni później odwołano te informacje.
Tym razem powiedziano, że nie znaleziono ciała Hitlera. Prawdopodobnie uciekł, mówił komunikat. W lipcu o śmierci Hitlera rozmawiał Churchill ze Stalinem. W grudniu 1945 roku Stalin zgodził się wpuścić na teren kancelarii przedstawicieli naukowych trzech mocarstw. Rozpoczęły się badania w miejscu, gdzie wcześniej odkryto żuchwę Hitlera. Tym razem odnaleziono dwa kapelusze, bieliznę z inicjałami Ewy Braun i raport sporządzony przez Goebbelsa. Na tym badania się skończyły. Stalin wrzucił ekspertów zachodnich i do Berlina wysłał swoich. Efekt był taki, że w maju 1946 roku, w znanym nam już dole, znaleziono fragment czaszki z dziurą wylotową po kuli. Kości czaszki, podobnie jak wcześniej odnaleziona żuchwa, trafiły do radzieckiego archiwum, Książka potwierdziła tylko znaną już od lat radziecką wersję.
Moja książka zawierała celowo spreparowane kłamstwa, zwłaszcza w kwestii śmierci Hitlera. Jak się okazało, był to kolejny etap radzieckiej mistyfikacji. W 2003 roku w programie National Geographic Biezimieński zdradził kulisy umowy z decydentami archiwum KGB. Dostałem zgodę na wykorzystanie dokumentów, ale pod warunkiem podtrzymania wersji, że Hitler otruł się cyjankiem. Ludzie mieli zrozumieć, że nie było żadnego strzału w skroń, a kto twierdziłby inaczej, ten kłamie. Czy w takim razie po tylu kłamstwach i wśród masy spreparowanych dowodów jesteśmy w stanie odtworzyć wydarzenia z 30 kwietnia 45 roku?
Na podstawie kilkudziesięciu lat badań historyków jest to możliwe. Z tym jednak zastrzeżeniem, że niektóre szczegóły mogą nadal być tylko hipotetyczne. Wiadomo zatem, że po obiedzie około 14.30 Hitler i jego żona zamknęli się w gabinecie wodza. Przed drzwiami stanął na warcie adiutant Hitlera, Stumbanfuhrer Otto Ginsche. Jakiś czas później, prawdopodobnie po pół godzinie, do gabinetu wszedł szef kancelarii Martin Bormann, kamerdyner, esesman Heinz Linge i Ginsche. Pierwsze, na co zwrócili uwagę, to zapach palonych migdałów, a to znaczyło... Hitler i Braun siedzieli na sofie. Z prawej skroni Hitlera kapała krew. Zastrzelił się własnym pistoletem Wolter PPK, który leżał na podłodze. Ale istnieje też wersja alternatywna, brana pod uwagę przez część badaczy.
Z powodu drżenia rąk Hitler mógł poprosić Linge'ego, by pociągnął za spust. To Linge z pomocą żołnierzy SS zawinął martwe ciało Hitlera w dywan i wyniósł do ogrodu przez wyjście awaryjne z bunkra. Potem wyniesiono ciało Ewy Braun. Zgodnie z życzeniem wodza, ciało polano benzyną i podpalono. Zwłoki dyktatora zostały prawie całkowicie spalone na popiół, co oznacza, że nie pozostałyby żadne fragmenty ciała, na których można by przeprowadzić sekcję zwłok. Pisał Michel Musmano w książce Ten Days to Die. I tę wersję potwierdził w 1995 roku niemiecki historyk Anton Joachim Stahler. Oczywiście na podstawie zachowanych w archiwach relacji świadków, którzy jednogłośnie twierdzili, że szczątki po spaleniu przypominały coś pomiędzy zwęglonymi kośćmi a popiołem i rozsypywały się pod wpływem najdelikatniejszego ruchu.
Tymczasem stojących nad spalonym ciałem wodza, generałów i esesmanów przegonił ogień radzieckiej artylerii. Aż do 2 maja armaty biły w kancelarię i ogród i sąsiednie ulice. Kiedy pod kancelarią pojawili się żołnierze Smierszu, zostali zryty pociskami teren i wiele nadpalonych i spalonych, trudnych do identyfikacji zwłok. Żeby odszukać Hitlera, trzeba było poprosić Niemców o pomoc. To między innymi tak trafiono na dwa zwęglone ciała, które generał Wadis kazał potajemnie wywieźć z Berlina na badania. Do kogo należały? Jedno co można powiedzieć, żadne z nich nie było zwłokami Hitlera. W takim razie co z zawartością czerwonego pudełka przechowywanego w archiwum byłego KGB? Do kogo należała żuchwa i odnaleziony rok po wojnie fragment czaszki?
Co do żuchwy i zębów nie ma wątpliwości. należały do Hitlera. Potwierdziły to badania z 1945 roku i z lat późniejszych. W 2017 roku francuski patolog sądowy Philippe Charlier stwierdził, że zęby na części kości czaszki były doskonale zgodne ze zdjęciami rentgenowskimi wykonanymi Hitlerowi w 1944 roku. Ponadto za pomocą mikroskopu elektronowego udowodnił, że zęby należały do wegetarianina. A właśnie wegetarianinem był Hitler. A co z kośćmi czaszki? Te badał amerykański archeolog Nick Bellantoni i na podstawie szwów łączących kości stwierdził, że czaszka należała do osoby poniżej 40 roku życia. Hitler miał 56 lat i już z tego względu nie mogła to być jego czaszka. Ale Bellantoni znalazł jeszcze jeden dowód.
Grubość kości wskazywała na kobietę. Aby nie było wątpliwości, zrobiono jeszcze jedne badania DNA i okazało się, że Balentoni miał rację. To czaszka młodej kobiety. Kogo konkretnie? Tego nie wiadomo, choć pojawiły się delikatne sugestie, że być może chodzi o Ewę Braun. Nie jest to jednak wcale pewne. Najprawdopodobniej odpowiedzi na to pytanie nie poznamy. Lub ta odpowiedź nas rozczaruje, ponieważ okaże się, że są to czaszki anonimowej kobiety. Po Hitlerze pozostała tylko żuchwa i zęby. A co działo się z popiołem jego ciała? Zapewne rozwiał je wiatr, bądź zmieszały się z płem ziemi. Misja specjalna w RMF FM. Na tropie największych tajemnic historii.
Pokazano wszystkie 16 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Opowieść o misji Smiersza do zdobycia Szczęka Hitlera.
Opis przeprowadzenia misji Smiersza i odkrycia śmierci Hitlera.
Opis niezrozumienia sytuacji i poszukiwań zwłok Hitlera przez Związki Radzieckie.
Opis badań zwłok Hitlera i teorii o sobowtórach.
Podsumowanie poszukiwań i teorii o szczątkach Hitlera.
Podsumowanie misji Smiersza i zakończenie podcastu.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.