Ja wiem, że jeżeli chodzi o Gwiezdne Wojny, to wszyscy rozmawiamy o Andorze, bo to jest ważne, mądre, dorosłe. Mówi o różnych kwestiach społecznych, ważnych również we współczesnym świecie, ale Załoga Rozbitków jest absolutnie uroczą zabawą. Bardzo serdecznie polecam. To jest twój po prostu honorowy wspominek. To jest mój honorowy wspominek. No dobra. To ja mam dużo tych honorowych wspominków. Też mam parę. Ale najpierw chciałam powiedzieć, że nie widziałam Dying for Sex. Ja lubię sobie przyglądać takie zestawienia The Best of 2025 i wszędzie tam jest Dying for Sex, więc czuję się trochę jakbym była zobowiązana, żeby się wytłumaczyć, dlaczego u mnie nie ma. Nie wiem, jak ten serial wypada. A to skoro takie raty też wprowadzamy, to u mnie nie ma The Bear. U mnie również. Ponieważ kochałem ten serial miłością szczerą, a teraz pałam do niego nienawiścią.
To się zdarza w świecie seriali. I chciałbym, żeby to wybrzmiało. Serialu jedyna. U mnie też nie ma. Ponieważ do końca świata będę opowiadał, jak nudnym i bezcelowym serialem jest ten serial. Ja widziałam go do końca, nie wiem jak tam status, chyba jeszcze jeden odcinek został do finału. Ja walczę ze sobą, żeby obejrzeć jeszcze te trzy, które mi zostały do końca. I mam wrażenie, że na końcu jest coraz lepiej, robi się z tego takie trochę lost zagubieni. To niekoniecznie dodaje do jakości tego serialu. I dalej nie rozumiem, dlaczego jest to okrzyknięty arcydziełem, jeden z najważniejszych seriali 2025, cytując niejeden nagłówek. Jest to serial w moich honorowych wspominkach właśnie dlatego, że wydaje mi się, że już dawno nie przeżywaliśmy jakiegoś serialu tak mocno jak Pluribusa, niezależnie od tego, jakie ono emocje we mnie budzi.
Musiałabyś zobaczyć, jak ja go przeżywam. Włączamy, sześć minut mija, ja na kanapie, śpię. Ale chodzi mi o to, że jest to jednak serial, o którym się rozmawia. Czasami tak mi się stopa trzęsie przez... Wiesz, że dlatego, że się komunikujesz z innymi Krzysiami? Tak, tak, tak. To jest najsilniejsza reakcja, jaką mam w czasie oglądania tego serialu. Może wiesz. Lewa stopa. To jest właśnie to. Fluribuski w tobie. Nie jest łatwo. Przypomina mi się od razu Sense8. Oni się tam lepiej komunikowali. To jest serial, który się nadaje na dyszkę. Tak, zawsze, zawsze, dożywotnio. No szkoda, szkoda. I najprzyjemniejszy tutaj element to jest nasza polska aktorka z Opola, która wydaje mi się, że rozkręci dzięki tej roli Zosi swoją międzynarodową karierę. Krzysztof się skrzywił.
Nie skrzywiłem się. Nie na Zosie chyba. Nie na Zosie. Znaczy, my ją znamy przecież doskonale z twojego ulubionego... Karolina Wydra. Przepraszam, nie wybrzmiało. Karolina Wydra znakomicie z twojego ulubionego serialu. Uwaga. Trzublad. Mojego ulubionego, dobrze. Też się zakochałem w niej wtedy. I nic się nie zmieniła. Może jest wampirzycą. Tak, nic się nie zmieniła, ale skrzywiłem się dlatego, że Miłka mówi, że z Opola, a ja dzisiaj jeszcze... Nie, kontynuuj, postaw tu krowkę, proszę. Nie mam nic do opola, po prostu widziałem z sześć nagłówków i czytałem już dzisiaj, że jest z Warszawy, z Gdyni, Gdańska i Krakowa, więc... Może wszędzie mieszkała. Tak, tam zrobiła studia, podstawówkę, a Kraków raz odwiedziła. Była ze szkołą. To co jeszcze macie, słuchajcie, w honorowych wspominkach?
Ja w ogóle muszę powiedzieć, że tak wymieniliście kilka, których nie widzieliście. Jak ja miałbym wymieniać tyle, ile nie widziałem, to jest ich ogrom. Na przykład The Last of Us nie widziałem w tym roku, nie widziałem White Lotusu, więc od razu mówię, że moja dziesiątka... O, to jest ostatnia audycja z Mateuszem Naszą. Miło było w takim razie. Złożył rezygnację, nie pisemnie, ale złożył. Bardzo ładnie, no to proszę podpisać. Ta dziesiątka mimo wszystko ma naprawdę 10 bardzo dobrych seriali, co mnie aż zdziwiło, bo nie widziałem ich za dużo. Filmów w tym roku miałem sporo, ale seriali nie. Będzie brakować tam pewnie niektórych rzeczy, które wy będziecie wymieniać, ale tym więcej fanów w takim razie wydaje mi się. Jak tak sobie konstruowałem to i patrzyłem też na to, co inni wrzucali w tym roku, to jest to coś odświeżającego widzieć, że nie są te same tytuły non-stop.
Znaczy, pomijając fakt, że to jest serial ze świata Gwiezdnych Wojen... Istotny fakt. Istotny fakt. To on jest naprawdę scenariuszowo i jakościowo, jeżeli chodzi o inteligencję tej opowieści, którą snuje, no... Ja nie widziałem tak dobrego serialu w tym roku. W sensie tak dobrze komandującego rzeczywistość. A to czemu mówisz, że pomijając to, że jest ze Star Warsu? No bo to go trochę obciąża. No dokładnie, bo jak mówisz Gwiezdne Wojny, ja osobiście uważam, że science fiction jest świetnym narzędziem do tego, żeby mówić o rzeczywistości, zaczynając historię od tego, że wydarzyło się za tysiąc lat od teraz. Natomiast no Gwiezdne Wojny są produkcją dla dzieci co do zasady, więc trudno mówić tam o skomplikowanych sprawach społeczno-ekonomiczno-gospodarczo jakichś tam wojennych, kiedy przed chwilą biegali tam goście z kapturem i bili się na ruski.
Naprawdę bardzo dobra rzecz. Ale mam też Fantastyczne Tysiąc Ciosów. Nie wiem, czy widzieliście. Nie widzieliśmy. Boksera takiego z początków boksu na gole pięści. A, to na Disneyu. Z takiego wiktoriańskiego Londynu, że tam Sherlock Holmes gdzieś mógłby przechodzić, a oni się tam leją po mordach. Bardzo przyzwoita rzecz. Mam Nero the Assassin, czyli kostiumowy serial z Francji. Bardzo, bardzo fajny. Naprawdę. To jest takie lepsze 1600... To jest takie lepsze 1620. Cała Krzysztofa twarz teraz promienieje. Rozświetliła się. On nie będzie miał tyle entuzjazmu przy pierwszym miejscu. Żaden inny serial tyle nie zdobędzie. To fakt. Ja pozdrawiam wszystkich fanów z filmu Władca Paryża. Wiem, że jest ich wielu. Dzięki tobie. Dzięki twojej ciężkiej pracy. Trwającej od lat. Więc pozdrawiam wszystkich i każdy fan Władcy Paryża powinien obejrzeć Nero the Assassin.
Assassin, bo to francuski serial. Na pewno tak jest zabójca właśnie po francusku. Mam też na tej mojej bogatej liście honorowych wspominek serial Heweliusz, który bardzo doceniam. Brawo ty, ja nie mam. Ja mam na przykład... Forever i Dorośli to są bardzo dwa fajne seriale young adult, a takich jest dużo, ale różnie z jakością. Czekaj, to skoro young adult nie zmieściło się na twojej dyszce, to ja się naprawdę boję, co tam jest. Ja też jestem bardzo zaszokowana tą dyszką, ale Dorośli to jest taki, to są tacy bardziej pikantni przyjaciele, czyli o grupie przyjaciół, wspólnie żyjący, gdzieś w momencie przejścia do życia dorosłego, szukania pracy i partnerów, tylko dużo o seksie, dużo o nieocenzurowanych żartów.
Super zabawa. A Forever to opowieść o pierwszej miłości. I to jest naprawdę porządny serial Netflixa z dużą ilością chemii na ekranie. Takie pierwsze miłości nie są łatwe do opowiadania. Tu się udało, więc te dwa z takiej mojej ulubionej sekcji Young Adult. To zanim wrócę do swojej listy, to chciałbym spytać, czy ktoś być może obejrzał na pewno najgłośniejszy serial tego roku, czyli The Pit. Ja mam go na liście. U mnie też jest na liście. A u ciebie jest we wspominkach, tak? Nie, w ogóle go nie ma. Ale widziałeś go? Nie, nie, z seriali medycznych tylko Doctor House. No i może The Pit by ci się jednak spodobał, bo ja gardziłam, a później nie wiem kiedy, dziesięć odcinków później byłam cała czerwona i ledwo co łapałam oddech. Ja skończyłem po wojnie pierwszego i obejrzałem odcinek House'a, wiesz, Massive Attack, wjeżdża w intro, ja tam tupię nóżką, dobry trip-hop, nigdy nie umieram.
Żanuję, nigdy nie lubiłam House'a. To jest chyba też coś, do czego nie powinnam się przyznawać publicznie. A Hugh Laurie, czyli odtwórca głównej roli, w ogóle nie wiem czy wiecie, nagrał świetną płytę, nawet dwie. Naprawdę bardzo dobra muzyka. Pasuje to do niego bardzo. Bardzo. Wyjątkowo zdolny człowiek. I mam jeszcze jeden tylko serial, bo wydaje mi się, że może trochę pominięty przez internet. Nie wiem. Mało nim widać i słychać. Agencja to jest brytyjska wersja francuskiego serialu. Bardzo dobra. Na honorowych wspominkach. Super serial. Tak, tak. Jakby ktoś tęsknił... Fassbender dziennie na dziesięć. Tak, tak, tak. Gdyby ktoś tęsknił za kolejnymi wydarzeniami z tego serialu, to drugi sezon czeka tego francuskiego pierwowzoru.
No słyszałem, że to miało jakieś średnie wyniki ostatecznie. I że w ogóle nie wiem, czy nie zrzucili tego chyba już w jakimś czasie. Największym kłamcą, jeżeli chodzi o wyniki. No bo to był fajny koncept nad papierze, ale to w praktyce się średnio sprawdzało. Ja pamiętam, że tam dwa razy coś można było kliknąć i koniec. I to cały serial. No i też te rozgałęzienia wyborów chyba nie były aż takie duże, a to zazwyczaj przyciąga ludzi. Te wybory, jeżeli są pozorne, no to po co wybierać w takim razie. Zmieniam moją listę, słuchajcie. Dobrze, to ja tylko powiem, że... Jednak Squid Game? Dokładnie. Dokładnie. To ja powiem, że na moich wspominkach 1670 honorowych, bo gdzieś chyba mam trudną relację z tym serialem, dlatego że pierwszy sezon bardzo mi się podobał, drugi przez jakiś czas bardzo mi się podobał, ale później doszedłem jednak do tego, że o ile reżysersko jest chyba lepiej, to scenariuszowo jest o niebo gorzej i czuję, że to jest zmarnowany po prostu ogromny potencjał, który gdzieś mi się pojawił na pierwszym sezonie, a tutaj w drugim
No i mam takie... No szkoda mi. Pewnie nie narzekałbym tak bardzo, gdyby nie to, że pierwszy był po prostu jakimś moim odkryciem tamtym serialowym wtedy, kiedy wychodził. Kinotok. Serial. Wkradł się mały błąd w moją listę, ponieważ ten serial Black Rabbit, co mówiłem, że jest na moich honorowych wspominkach. To go przeniosłeś. Tak, on jest na miejscu dziesiątym, ale to dlatego, że zawsze tam był, tylko w złym miejscu postawiłem enter mojej listy i przeskoczył do honorowych wspominek. Ale to Black Rabbit na miejscu dziesiątym. Gdyby ktoś nie widział tego serialu, to muszę powiedzieć, że świetnie się zaczyna, ma doskonały środek, dosyć oczywiste, ale nadal satysfakcjonujące rozwiązanie.
Jest o trzy odcinki za długie, czyli w zasadzie, jeżeli mówimy o serialach Netflixa, to jest ich idealny przepis. Oni robią to prawie zawsze tak samo. Można powiedzieć, że idealnie. Tak, jak na nich. Ale jednak to jest serial jakościowej telewizji tak zwanej, która spokojnie mogłaby zostać wyemitowana przez HBO, tylko pewnie byłaby krótsza o trzy odcinki, trochę bardziej gęsta i mocniej zbita, ale no imponuje mnie, imponuje mi ten serial, być może dlatego, że jest na tej platformie, tak bardzo dobrze mi się go oglądało, bo jest świetny muzycznie, bardzo ładny w zdjęciach, te postaci, które tam są, są fajne, a poza tym ten taki napięty Nowy Jork Zawsze dobrze wypada na ekranie, jeżeli ktoś to potrafi poprowadzić. Albo z wątpienia twórcy są, więc bawiłem się bardzo dobrze. Jest tam też trochę o gotowaniu, a to zawsze mnie dosyć łatwo kupuje.
Let's Kim Cook. To ja swoje dziesiąte miejsce mam. Przyznaję, to jest wybór serca. To jest serial nadrabia miną Overcompensating, czyli typowy young adult o chłopaku, który nie dokonał coming outu i jest na koleżu. W tych słowach wpadł tytuł? Tak, Overcompensating. Tak, tylko ten polski nadrabiaj miną zawsze mnie konfudzuje. Nadrabiaj miną nawet jest tak złe, że nawet nie wolę się pomylić w angielskim tytule niż powiedzieć to po polsku. No musiałem, musiałem powiedzieć, ale gdzieś pasuje mi to trochę do tego cringe'u, który pojawia się na ekranie, no bo to jest taki typowa historia o koledżu, ale ona wie dokładnie, że jeżeli jest typową historią, to może warto odpiąć wrotki i już nawet nie krygować się z tym, nie robić tego na poważnie, tylko jakby jeszcze bardziej tą poprzeczkę przekraczać.
Ona nie jest brzydka, ale sprawia, że czujesz się brudny. A o tym jest w sumie serial. Serial jest o bohaterze, który zbiera śmieci w takiej zawieszonej, latającej trochę planecie, która się nazywa Niebem i w pewnym momencie zostaje oskarżony o zabójstwo i wrzucony do wielkiej dziury. Okazuje się, że to jest syp na śmieci, ludzie tam giną normalnie, ale nasz bohater ma wyjątkowe moce i okazuje się, że w sypie na śmieci żyją inni ludzie z wyjątkowymi mocami. Woli! Tylko jednak obrzydliwy i jucha się leje i śmieci się przyklejają i kreska jeszcze to podbija. Jest naprawdę wyjątkowo wyrazista i to jest na początku...
Czyli too much po angielsku oczywiście. I jest to serial o dziewczynie, która pochodzi z Nowego Jorku. Przeżywa bardzo bolesne, niesprawiedliwe rozstanie i później po tym rozstaniu przenosi się do Londynu. Ona jest trochę pracoholiczką, więc korzysta z okazji, jaka pojawia się w jej pracy. Pracuje w jakiejś takiej typowej, stereotypowej agencji kreatywnej i w Londynie planuje nie tylko pracować, ale też przeżyć miłość. Tam zakochuje się w muzyku, który jest znowu najbardziej typowym, stereotypowym brytyjskim muzykiem, który jest sexy. Przepraszam, czy to jest Emily in London? To jest Lena Dunham, więc trochę lepiej niż Emily in... Nie, teraz ona nie jest w Paryżu. Teraz jest we Włoszech. Teraz jest we Włoszech. Ale zmienili tytuł?
Na pewno poszliśmy na całego. Tak, to było to. Miejsce dziewiąte w takim razie. Dzięki, Mateusz. Znowu ja? No tak, już lecimy tym kółeczkiem. Możemy zmienić. Mogę ja. Jest to wygodne to kółeczko. To ty. Dobra, no to na dziewiątym miejscu mam serial, który chyba... Ja o nim słyszałem tylko podczas premiery i nigdy później. Nigdy tego nie obejrzałam. Zobaczyłem go właśnie i... Idąc twoim kodem. Słyszałam, że dobry. To jest serial twórcy Bojacka Horsemana i to jest Long Story Short. Nie widziałam go. Jakoś to tak chyba przez tydzień wydawało się. Miłka nie widziała, nie możesz go widzieć. Mam FOMO trochę, bo podobno super. Jest super, jest historią rodziny, dokładnie trójka rodzeństwa, no i sami rodzice.
Jest opowiadzana achronologicznie, więc gdzieś teoretycznie mamy jakiś tam początek, no ale poznajemy szczegóły dotyczące właśnie ich relacji. tak w miarę każdego odcinka, odcinki po 30 minut, z tego co mniej więcej kojarzę, no i podczas tych urywków, które dostajemy z takiego jakby ich albumu rodzinnego, świetne jest to, jak właśnie odkrywamy, dlaczego ta siostra tak jednak ma trochę problem z tym bratem, mimo że na początku nam się wydaje, że Trochę może przesadza i że tutaj jest jakieś takie to przerysowane, no ale później poznajemy samą historię jakoś tak dogłębnie, no i w ogóle się nie dziwimy i rozkłada nas to, że to, co wcześniej interpretowaliśmy w jeden sposób, nagle jest kompletnie czymś innym. Dla mnie trochę niedostępny był ten wątek, bo to jest rodzina żydowska i jest tam dużo także o właśnie tym różnym podejściu do religii.
zagrożeniami na innych planetach, kiedy to ludzkość eksploruje kosmos. Rzecz w tym, że nasz MordBot jest na tyle zdolny, że uwalnia się spod własnego programowania i nie chce chronić, tylko chce mordować. No i tak się składa, że ci, którzy gasili na nim papierosy, to ten zbuntowany robot mówi nie, jestem wolnym istotą świadomą i faktycznie ich morduje, ale... Dziękuję. Ale jednak w słusznej intencji, czyli uwolnienia siebie samego spod opresji i znęcania się nad nim, a później odkrywa swoją własną drogę, niekoniecznie morderczą, mimo tego, że cały czas słyszymy jego myśli, które są jednoznacznie mordercze. Bardzo mi się podoba to podejście, bardzo dobrze mi się łączy z Helldivers, taką grą, która jest teraz bardzo popularna, przynajmniej w ostatnich miesiącach była.
I jest bardzo fajnym zaprzeczeniem takiego zjawiska, które nazywa się cozy sci-fi, który mi się nie podoba. Specjalnie w sensie nie jest w moim guście. To jest taki trend, w którym mówi się, że tam roboty łączą się z naturą, uciekają do lasu, zbierają tam kwiatki i nie są cywilizacyjnym zagrożeniem dla nas, tylko jakąś nowym wymiarem natury. No mord, bo nie idzie tą drogą. Najfajniejsze w tym serialu jest to, jak on dokonał tak naprawdę glitcha w swojej świadomości, jak się wyzwolił z systemu poprzez oglądanie nieskończonej ilości tasiemcowej, wielkiej, epickiej telenoweli. To jest najpiękniejsze. Jest, jest i w zasadzie każdy poważny problem emocjonalny rozwiązuje dzięki tym odcinkom. Kocham. No i Aleksander jest po prostu 10 na 10.
Ja bardzo doceniam, jak istotny jest dla popkultury zawsze, kiedy wychodzi, bo... Za każdym razem, kiedy te kolejne odcinki na bieżąco wychodzą, to mój fit na Instagramie jest zalany po prostu różnymi odniesieniami do Białego Lotosu. Pomimo tego, że ja jakoś super zaangażowana w ten świat nie jestem. Mam wrażenie, że on trochę wyczerpał swoją formułę, bo bardzo dużo podobnych schematów, podobnych rzeczy z sezonu pierwszego i z sezonu drugiego bierze do sezonu trzeciego. Ale też z taką dużą nadzieją patrzę na sezon czwarty, który ponoć ma się odbyć w Paryżu. I fajnie, bo już bardzo dużo było tych egzotycznych krajów, a trochę liczę na to, że Paryż będzie odświeżeniem, odmianą. Może też pojawi się tam jakaś satyra na współczesną turystykę w dużych europejskich miastach i wywalanie ludzi na suburbs, czyli przedmieścia.
Jest ich za mało. Bardzo często są ugrzecznione, brakuje im pazura, takiej przestrzeni, w której można się pośmiać, w której można sobie właśnie poszydzić z rzeczy, które tak naprawdę są dla nas bardzo dosłowne. I ten trzeci sezon właśnie tak na środku listy to jest takie idealne miejsce na podsumowanie mojego do niego stosunku. Walton Goggins tak się nazywa? Walton Goggins, kocham go. A ja bym jeszcze dodała Wiktorię Radkiew, która też przecież aktorka, która grała tę postać była równie fantastyczna i to była ta aktorka, która cały czas była na lekach uspokajających, cały czas była bardzo zestresowana, cały czas brała kolejne tabletki i cały czas ledwo otwierała oczy, bo była taka zamulona przez to, co się tam wydarzyło. No Bardzo fajne takie tam są postacie, które są jak karykatury po prostu prawdziwych ludzi, których spotykamy.
specjalistyczne ciuchy do krojenia innych ludzi. Tak bym to podsumowała. Nikomu tak dobrze nie kończą się opioidy jak Hausowi. To prawda, no ale to jest jednak one man show. A chirurdzy czy ostry dyżur, no to jest, powtórzę, dramy, dramy, dramy, dramy i skalpele. The Pit ma trochę z tego, co miał prawdopodobnie ostry dyżur i chirurdzy, bo ma sporo... Nie, właśnie nie ma nic Hausa. Absolutnie nic nie ma z House'a. Nie ma nic z House'a. Ustalmy to i postawmy tu kropkę. No, może pierwszy odcinek trochę sugeruje, że tam też będzie jakiś taki zmęczony życiem biały mężczyzna w średnim wieku. Ale oni są wszędzie, nie da się ich pospyć. On jest po prostu jak przecinki w każdej opowieści. Ale to on trochę zrzuca później ten płaszczyk geniuszu i jednak staje się takim... On jest takim neonuarowym detektywem, tylko lekarzem.
Poza tym, że ja naprawdę dalej nie szanuję takich seriali, to szanuję ten serial za to, że wrzucił takie tempo i tak jest to dobrze napisane i zagrane, że po prostu nie mogłam się od niego uwolnić. 12 godzin może imponuje, ale nie wiem, czy pamiętacie serial w 24 godziny. To był dobry serial, który trwał 8 sezonów. Ale w 24 godziny. Mnie zaskoczyło właśnie to, że to tempo wywołało u mnie bardzo konkretną reakcję, to, że mogłem trochę poczuć się jak ci bohaterowie i przy tych medycznych dramach zazwyczaj okazuje się, że te case'y, które tam mamy, te przypadki, które się zdarzają, to właśnie ma oddać jakąś taką tragedię, jakiś tutaj moment zawahania, a tutaj w sumie tak nie do końca było. Przez długi czas mamy coś takiego, że po prostu jest tempo, jest kolejny pacjent, a dobra, on tutaj ma to i to, lecimy następnym razem i tak jesteśmy cały czas w takim toku, tylko...
Ale tam jest super to, że jednak tam są takie dramat, dramat, dramat, porwana i sprzedana na seksworkerkę i tak dalej, i tak dalej, ale tak dużo się dzieje, bo to jest ich praca, tak? Tak dużo się dzieje, że my przeskakujemy z tej sprawy na sprawę trochę z jednej strony czując te emocje, a trochę będąc od nich daleko, tak jak prawdopodobnie czują się lekarze, którego i to tak będę takim banałami mówić, którzy każdego dnia mają takie case'y. Czy to dlatego, że lekarze są także ludźmi? Tak! Dziękuję! Mnie zaskoczyło, że udało się wejść w jakąś taką... Ja poczułem taką śpiączkę właśnie emocjonalną, ale jednak ten serial potrafi nas wyciągnąć właśnie w takich momentach, że ok, niektóre przypadki są takie, że no następne, następne, ale jest taki jeden moment gdzieś na początku, gdzie lekarz musi porozmawiać z pacjentami, znaczy z...
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Złote dziesiątki - SERIALE 2025