Ja wiem, że jeżeli chodzi o Gwiezdne Wojny, to wszyscy rozmawiamy o Andorze, bo to jest ważne, mądre, dorosłe. Mówi o różnych kwestiach społecznych, ważnych również we współczesnym świecie, ale Załoga Rozbitków jest absolutnie uroczą zabawą. Bardzo serdecznie polecam. To jest twój po prostu honorowy wspominek. To jest mój honorowy wspominek. No dobra. To ja mam dużo tych honorowych wspominków. Też mam parę. Ale najpierw chciałam powiedzieć, że nie widziałam Dying for Sex. Ja lubię sobie przyglądać takie zestawienia The Best of 2025 i wszędzie tam jest Dying for Sex, więc czuję się trochę jakbym była zobowiązana, żeby się wytłumaczyć, dlaczego u mnie nie ma. Nie wiem, jak ten serial wypada. A to skoro takie raty też wprowadzamy, to u mnie nie ma The Bear. U mnie również. Ponieważ kochałem ten serial miłością szczerą, a teraz pałam do niego nienawiścią.
Ja w ogóle muszę powiedzieć, że tak wymieniliście kilka, których nie widzieliście. Jak ja miałbym wymieniać tyle, ile nie widziałem, to jest ich ogrom. Na przykład The Last of Us nie widziałem w tym roku, nie widziałem White Lotusu, więc od razu mówię, że moja dziesiątka... O, to jest ostatnia audycja z Mateuszem Naszą. Miło było w takim razie. Złożył rezygnację, nie pisemnie, ale złożył. Bardzo ładnie, no to proszę podpisać. Ta dziesiątka mimo wszystko ma naprawdę 10 bardzo dobrych seriali, co mnie aż zdziwiło, bo nie widziałem ich za dużo. Filmów w tym roku miałem sporo, ale seriali nie. Będzie brakować tam pewnie niektórych rzeczy, które wy będziecie wymieniać, ale tym więcej fanów w takim razie wydaje mi się. Jak tak sobie konstruowałem to i patrzyłem też na to, co inni wrzucali w tym roku, to jest to coś odświeżającego widzieć, że nie są te same tytuły non-stop.
Ale masz jakieś FOMO, że czegoś nie widziałeś? Nie, do seriali nie mam w ogóle jakiegokolwiek FOMO. Ja mam FOMO i ja to generalnie w ogóle kocham seriale i widziałam na przykład serialu Studio, które coś czuję, że może się pojawić w waszych dziesiątkach, bo też jest to serial, który będzie często... Spojrzał na listę. Prawdzę, jak wysoko mam. Też czuję, że moja dziesiątka wyglądałaby inaczej, gdybym ten serial zobaczyła, bo dużo dobrego o tym serialu słyszałam. Ale słuchaj, nikt nie powiedział, że na swojej dziesiątce musisz mieć seriarek, które zobaczyłaś. Zrobiłam taką, czytając zestawienia innych. Pokojnie w top 3 możesz umieścić moim zdaniem. To dajcie mi jeszcze chwilę, zaraz to zmieniam to troszkę. To ja mam takie kontrowersyjne wybory, bo na przykład The Last of Us, albo Obce Ziemia, albo Rozdzielenie, to nie są seriale, które są na mojej dyszce, a w moich honorowych wspominkach.
Bang. Nie wiem, czy to jest kontrowersyjne. Obcy nie jest kontrowersyjny. Dla Zuzy nie jest, dla mnie jest. Mi się ten serial bardzo podobał. Sama się zaskoczyłaś. Jakbyś mnie spytała 40 minut temu, to bym powiedział, że moja lista wygląda tak samo, ale później stwierdziłem, że nie mogę trochę. Ja też mam teraz takie wrażenie, czuję jakąś taką dziwną, taki dziwny ciężar. Ale na przykład pozbyłem się Białego Lotosu. A ja nie pozbyłam się. Ja mam go nawet całkiem wysoko. The Last of Us 2, Andor 2, Biały Lotos 3. To wszystko na początku wyrzuciłem spoza dziesiątki, bo stwierdziłem, że bez sensu trochę mi się nie chce. Andora nawet nie dooglądałam. Andor jest świetny, chociaż mam wrażenie, że jego największą wadą jest to, że nie jest pierwszym sezonem Andora, ale no cóż, trudno. I tutaj mam jakiś żal, bo wydaje mi się, że Andor jest na większości amerykańskich zestawień, więc chyba coś przegapiłam, nie oglądając go.
I słodkie miśki i... Bliski, które błyszczą. No i ma bardzo określoną narrację. Zawsze się wpisywały Gwiezdne Wojny w taką baśń, a tu nagle jest poważnie i polityka i trochę tą baśń odczarowujemy. No właśnie, czy Andor nie przełamuje właśnie tego, co zazwyczaj było obciążeniem? W takim razie, bo tak dużo słyszałem o tym i tak mi się wydawało. Znaczy nie, no oczywiście, że przełamuje i to jest fantastyczne, że ktoś zrobił serial dla dorosłych w świecie Gwiezdnych Wojen. Natomiast ogólne skojarzenie z Gwiezdnymi Wojnami jest, jakie jest, więc ten Andor będzie musiał się jeszcze zmierzyć i przekopać przez to oczekiwanie. To jest jak z Obcy Ziemia, tylko że na odwrót, bo film dla dorosłych, a serial dla dzieci. Ja się pod tym na pewno nie podpisuję. Ja chyba mam problem z The Last of Us i z rozdzieleniem taki, że się obraziłam na te seriale, chociaż mi się bardzo podobały, bo są gorsze niż pierwsze części.
Naprawdę bardzo dobra rzecz. Ale mam też Fantastyczne Tysiąc Ciosów. Nie wiem, czy widzieliście. Nie widzieliśmy. Boksera takiego z początków boksu na gole pięści. A, to na Disneyu. Z takiego wiktoriańskiego Londynu, że tam Sherlock Holmes gdzieś mógłby przechodzić, a oni się tam leją po mordach. Bardzo przyzwoita rzecz. Mam Nero the Assassin, czyli kostiumowy serial z Francji. Bardzo, bardzo fajny. Naprawdę. To jest takie lepsze 1600... To jest takie lepsze 1620. Cała Krzysztofa twarz teraz promienieje. Rozświetliła się. On nie będzie miał tyle entuzjazmu przy pierwszym miejscu. Żaden inny serial tyle nie zdobędzie. To fakt. Ja pozdrawiam wszystkich fanów z filmu Władca Paryża. Wiem, że jest ich wielu. Dzięki tobie. Dzięki twojej ciężkiej pracy. Trwającej od lat. Więc pozdrawiam wszystkich i każdy fan Władcy Paryża powinien obejrzeć Nero the Assassin.
Super zabawa. A Forever to opowieść o pierwszej miłości. I to jest naprawdę porządny serial Netflixa z dużą ilością chemii na ekranie. Takie pierwsze miłości nie są łatwe do opowiadania. Tu się udało, więc te dwa z takiej mojej ulubionej sekcji Young Adult. To zanim wrócę do swojej listy, to chciałbym spytać, czy ktoś być może obejrzał na pewno najgłośniejszy serial tego roku, czyli The Pit. Ja mam go na liście. U mnie też jest na liście. A u ciebie jest we wspominkach, tak? Nie, w ogóle go nie ma. Ale widziałeś go? Nie, nie, z seriali medycznych tylko Doctor House. No i może The Pit by ci się jednak spodobał, bo ja gardziłam, a później nie wiem kiedy, dziesięć odcinków później byłam cała czerwona i ledwo co łapałam oddech. Ja skończyłem po wojnie pierwszego i obejrzałem odcinek House'a, wiesz, Massive Attack, wjeżdża w intro, ja tam tupię nóżką, dobry trip-hop, nigdy nie umieram.
spowodowało, że miałam takie... trochę nie mogę sobie z tym poradzić, czuję się obrzydzona, po czym nie mogłam przestać oglądać. Fantastyczna anime, wszystko w niej jest, co trzeba na przepis, na hit tego roku, a ex aequo mam to z serialem kdramowym, co jest chyba pierwszy raz na mojej liście ever dziesiątek. Że jest tak nisko? Nie, że w ogóle umieszczam kdramę, którą oglądam co roku. Nie, Miłka po prostu pogodziła się ze sobą. Już się nie oszukuje. Tak. Trochę tak, a z drugiej strony życzenie Gina, bo tak nazywa się seria i nie żartuję. To jest serial, którego nie da się pominąć i po raz pierwszy mój partner, który zawsze gdzieś jest obok, kiedy oglądam K-dramę, zatrzymał się na chwilę i oglądał ze mną trzy odcinki, co świadczy o tym, że może jest to też oglądalne dla ludzi spoza świata K-dramy.
Ja bardzo doceniam, jak istotny jest dla popkultury zawsze, kiedy wychodzi, bo... Za każdym razem, kiedy te kolejne odcinki na bieżąco wychodzą, to mój fit na Instagramie jest zalany po prostu różnymi odniesieniami do Białego Lotosu. Pomimo tego, że ja jakoś super zaangażowana w ten świat nie jestem. Mam wrażenie, że on trochę wyczerpał swoją formułę, bo bardzo dużo podobnych schematów, podobnych rzeczy z sezonu pierwszego i z sezonu drugiego bierze do sezonu trzeciego. Ale też z taką dużą nadzieją patrzę na sezon czwarty, który ponoć ma się odbyć w Paryżu. I fajnie, bo już bardzo dużo było tych egzotycznych krajów, a trochę liczę na to, że Paryż będzie odświeżeniem, odmianą. Może też pojawi się tam jakaś satyra na współczesną turystykę w dużych europejskich miastach i wywalanie ludzi na suburbs, czyli przedmieścia.
To jest taka bezczelna, młodzieńcza produkcja, w której ona opowiada o swoim życiu, nie wstydzi się go, podobnie Lena Dunham nie wstydziła się swojego życia, swoich preferencji. ...seksualnych, swojego ciała i swoich relacji z przyjaciółmi. Tak samo właśnie Rachel Sanot opowiada o tym, że te relacje bardzo często są egoistyczne, opierają się na pobudkach takich, że chcemy coś sobie załatwić albo czujemy się samotni albo potrzebujemy drugiego człowieka, bo w LA naprawdę można się poczuć samotnie. No ale koniec końców to się sprowadza do takich niezłych refleksji o przyjaźni, podobnie jak w The Girls było. Jest to po prostu czysta rozrywka, wspaniali soczyści są ci bohaterowie. I drugi sezon jest zamówiony. Rachel Sanot ogólnie uważam, że będzie jakąś wielką gwiazdą.
Nikt nie ma takiej cudownej, sexy blazy jak ona. I to po prostu jak opadają jej powieki i niesmakiem malują się jej usta jest najwspanialszą rzeczą w popkulturze ostatnio. Bardzo życzę, bardzo fajna rzecz. Wszystkim polecam serdecznie zobaczyć scenę z Elijah Woodem. Cudowny. Absolutnie cudowna. To może co, zrobimy chwilkę oddechu i zaraz do was wracamy. Nie, ja zrobiłam właśnie ostatnia dziewiątkę, więc kupiłam drugą. Nie szkodzi. Dobra, na miejscu ósmym mam The Pit, czyli serial twórców ostrego dyżuru. I jak to się zapowiada? Mam wrażenie, że teraz o ostrym dyżurze trzeba mówić, że jest twórców The Pit.
Nie, jednak ostry dyżur ostrym dyżurem. Jeden z lepiej sprzedających się seriali medycznych, który w ogóle myślę, że w kontekście takiego boomu telewizji, PIK TV miał duże znaczenie. Ludzie siedzieli... PIT TV. PIT TV, dziękuję. Wiesz, że PIT TV to taki raczej jest dół, a nie hype. Więc tak, ja nigdy nie byłam fanką ostrego dyżuru. I ominęła mnie i fala ostrego dyżurowania, jak podobnie jak chirurgów, czyli dwóch takich chyba największych telewizyjnych opowieści skupionych na... No i hausa, tylko że haus jednak jest skupiony na jednoosobowej drużynie, wokół której biegają miniony, a jednak ostry dyżur czy chirurdzy to są dramy, dramy, dramy nieskończonej liczby ludzi ubranych w...
specjalistyczne ciuchy do krojenia innych ludzi. Tak bym to podsumowała. Nikomu tak dobrze nie kończą się opioidy jak Hausowi. To prawda, no ale to jest jednak one man show. A chirurdzy czy ostry dyżur, no to jest, powtórzę, dramy, dramy, dramy, dramy i skalpele. The Pit ma trochę z tego, co miał prawdopodobnie ostry dyżur i chirurdzy, bo ma sporo... Nie, właśnie nie ma nic Hausa. Absolutnie nic nie ma z House'a. Nie ma nic z House'a. Ustalmy to i postawmy tu kropkę. No, może pierwszy odcinek trochę sugeruje, że tam też będzie jakiś taki zmęczony życiem biały mężczyzna w średnim wieku. Ale oni są wszędzie, nie da się ich pospyć. On jest po prostu jak przecinki w każdej opowieści. Ale to on trochę zrzuca później ten płaszczyk geniuszu i jednak staje się takim... On jest takim neonuarowym detektywem, tylko lekarzem.
Bo to jednak, wiecie, taki schylony, ciągle w poczuciu winy, strany. umęczone życie. Doktor House potrafił zażartować jednak. Tutaj jest zero poczucia humoru, ustalmy to. Są, ale on nie rzuca tych żartów, tylko wszyscy wokół, żeby jakoś rozładować tą atmosferę. Jego ból i cierpienie. A on jest smutny po prostu. On jest smutny. O którym serialu teraz mówimy? O The Pit, bo wszyscy go mamy chyba na deszce, na to wychodzi. Ja go dostałam. Chciałam się pytać, dlaczego tak nisko? Ja mam na piątym. Bo mam lepsze seriale wyżej. Okej, ja nie. Zaskakująca odpowiedź. Nie wiedziałam, jak z tego inaczej wybrnąć. Dobre tygno, zadziękujemy. Po prostu dużo brażą, ale postawiłaś mnie pod ścianą.
Jestem ogromną fanką tego serialu. I trochę miałam takie wrażenie, jak oglądałam każdy kolejny odcinek. Że czułam się, jakbym oglądała niezliczoną ilość filmików na TikToku. Przez to, że Dr House ma taką strukturę, że tam za każdym razem jest jeden pacjent i jedna historia, a w The Pit mamy to wszystko podkręcone do granic wytrzymałości i lekarzy, i widza. Bo tam tych historii, no dajmy na to w pierwszym odcinku przykładowo, jest, mam wrażenie, z... z pięć, z siedem, może jeszcze więcej, bo tam oczywiście przychodzi pacjent, ale przychodzi też jego rodzina i ta rodzina ma trochę osobną historię. I tak strasznie dużo się tego dzieje i tak emocjonalnie się męczymy, jak oglądając TikToki po prostu jeden po drugim przez godzinę, gdzie też nie mamy czasu, żeby przeżyć te swoje emocje, żeby w ogóle zareagować jakoś głębiej emocjonalnie na to, co widzimy na ekranie, a widzimy różne rzeczy.
I tak samo jest trochę w tym serialu. Więc ja bym The Pit nazwała właśnie Doktorem Housem na sterydach. Na opioidach. Nie, nie, nie. Nie tym razem. Właśnie tym razem doktor House wziął sterydy. Które to jest miejsce u ciebie do PIT? Siódme. A u ciebie Zuzo? Piąte, a u mnie ósme. To jest ciekawe. To, co mówicie, w ogóle mam wrażenie, że ten serial jest bardzo podobny do tych produkcji kulinarnych. Intensywność, duże emocje, podobne tempo jak Boiling Point czy Seven Peaches. W ogóle też oglądałem The Pits z studentami medycyny, co jest bardzo zabawnym przeżyciem, bo oni analizując każdy moment i wtedy jest też takie tempo. To beznadzieja, tak jak ze strażnikami więziennymi obejrzeć Breaking Point. Nie Breaking Point. Jak się nazywał ten serial?
A jednocześnie są satyrą na coś trochę większego i na coś z tym ja też może nie do końca się zgadzam, więc Polska ma w końcu swoje The Office i tym The Office według mnie jest właśnie 1670. Polska ma swoje The Office. No i to jest właśnie nie ten The Office, który... No i ta Justyna jeszcze, moim zdaniem, super. Wiecie, że Justyna Wasilewska jest w ogóle z Wrocławia, więc mam nadzieję, że akurat tego odcinka mam nadzieję, że nie będzie słuchać. Mam nadzieję, że nie pomyliłem teraz jeszcze teatru, bo znajdzie nas w ciemnym załuku i wyjaśnimy sobie pewne sprawy. Miejsce siódme. O, ja na miejscu siódmym mam serial, o którym mówiłem całkiem niedawno w tym podcaście. Jest to Śmierć od pioruna. Gdybyście byli zmęczeni aktualnymi wydarzeniami politycznymi, to zawsze można się przenieść do jakiegoś innego prezydenta Stanów Zjednoczonych.
Czekaj, tam były psychodliczne momenty. No przecież. Później ci pokażę. Dobrze, później mi pokażesz. Ale oglądając ten serial jakoś tak poczułem, że zaspokojona jest moja potrzeba drugiego sezonu The Midnight Gospel, które wyszło z pięć lat temu, które było... Chyba nawet trzy. Pięć? Już tak dawno? Pięć sprawdziłem właśnie teraz. Które w sumie nawet nie było do końca serialem. To jest podcast, który ma wizuale animacyjne, właśnie takie psychodeliczne. No i jest o jakichś różnych ważnych sprawach. I tu miałem trochę takie wrażenie, że to jest gdzieś to, czego potrzebowałem. Ale dodajemy tą fabułę i tę frakcję, bo tu mamy tych policjantów, mamy innych poszukiwaczy grzybów, mamy samego głównego bohatera Marshalla, mamy tą Francis, Frances. która jest też jakoś zamieszana w to wszystko.
Jak następne miejsce? Czy jak lecimy? Lecimy z siódemką cały czas. Nie, to była szóstka chyba nawet. A, to była szóstka. A, to moja szóstka. To The Last of Us, sezon drugi, no bo czemu nie. To dalej jest wybitny serial, to jest dalej wybitne aktorstwo. Poza tym mam jakieś zobowiązanie wobec siebie i wobec tego serialu, żeby biorąc pod uwagę to, co dzieje się z Mrabelą, przy okazji premiery drugiego sezonu, czyli aktorką grającą główną postać, jakoś wspierać niezmiennie ten serial. Ja miałem olbrzymie problemy z tym, jak on koziołkował i skakał przez lata i konteksty, bo przewijał się bardzo w chronologii. No, ale trudno. Będę musiał z tym żyć jakoś, że takich wyborów dokonali scenarzyści.
Nie było to najlepsze. Mam wrażenie, że serial został skrócony jakieś dwa, trzy odcinki przez producentów. Co jest przykre, ale to się niestety zdarza. Natomiast dalej te odcinki, które udało się zrealizować w przeważającej większości są znakomite. Dalej Pedro Pascal dowozi fenomenalną rolę w retrospekcji siłą rzeczy teraz, nie wchodząc głębiej w wydarzenia dotyczące serialu. Przepiękne efekty specjalne, znakomita scena bitwy. Czego chcieć więcej? To jest telewizja przez duże T i pewnie duże V. To ja właśnie sobie dopisałam w międzyczasie The Last of Us na miejscu szóstym. Podpisuję się pod Krzysztofem. A egzekwo mam z grupą zadaniową, czyli z Tuskiem. I Tusk dostał drugi sezon.
No ale to jest właśnie serial, który bardziej mówi o otoczeniu chłopca, który zrobił coś złego niż o samym chłopcu. I tak sobie jeszcze myślałam, że może to nawet nie jest serial dla rodziców, tak jak powiedziałam wcześniej, tak jak się mówi o dojrzewaniu, ale nawet bardziej dla osób, które być może myślą o tym, żeby być rodzicem w najbliższym czasie. Bo mamy jakieś takie wrażenie, że ten serial jak nic wcześniej pokazuje, z jakim wyzwaniem trzeba się czasem mierzyć, przynosząc na świat część siebie, za którą później się odpowiada. Mimo tego, że w ogóle się za nią nie odpowiada, bo nie możemy decydować o każdym jej kroku i o każdej jej decyzji, ale at the end of the day będziemy z decyzjami tego młodego człowieka żyć do końca naszego życia, nieważne jak strasznie rozdzierające by one były.
I to było piąte miejsce Mateusza, Miłka piąte miejsce. To było moje szóste. To było szóste miejsce, Mateusza. To dlaczego teraz będzie piąte miłki, skoro o szóstem już mówiłem? Zrobiłeś kropkę, bo wiedziałeś, że będziemy dużo o dojrzewaniu rozmawiać. Zgadza się? Dobra, piąte miejsce moje. Piąte miejsce. Przepraszam. Zuza może piąte miejsce. U mnie piątym miejscem jest The Pit. Czyli mamy to załatwione. A u mnie był Biały Lotos, więc ja mam to już... A, czyli tylko moje piąte miejsce jest oryginalne, to jest Mighty Nein, bo jest to gra słów. Jest to Nein, czyli niemieckie nie, jest to Mighty Nein, czyli angielskie dziewięć i jest to potężna dziewiątka, czyli kolejny serial... Ale też potężny nie? No trochę tak, to wynika z gry słów, która się pojawia w serialu. Zobaczysz, to zrozumiesz. No bo to zależy jak to interpretować i kogo słuchasz w tej scenie, więc jak chcesz, to będzie dobrze.
To jest kolejny serial Critical Role. Critical Role to grupa aktorów głosowych, którzy na YouTubie nagrywali swoje sesje D&D, a później Prime Video dało im serial, który nazywa się... The Legends of Vogue Makina, trzy sezony, cztery za nami, piąty nadchodzi, a w międzyczasie dostaliśmy kolejną iterację na temat świata D&D, czyli RPG papierowego, które zostało zamienione w różne rzeczy i ma teraz świetny czas. Mighty Nein, do zobaczenia, osiem odcinków też na Prime'ie. Jest o tytułowej dziewiątce, która składa się z sześciu osób i towarzysza. Sprawa jest skomplikowana, każdy ma jakieś niewiarygodne moce, każdy musi wyjaśnić sobie swoją relację ze sobą, z tymi mocami.
No i trzeci to jest przebicie, wydaje mi się, pierwszego sezonu zdecydowanie, bo gdzieś na początku ten serial długo się rozgrzewa i on tak w sumie jest typowym kinem superbohaterskim i gdzieś późno nam mówi, że może jednak będzie w skręcach inne. W ostatnim odcinku dość późno. Wiesz, że jest brzydki, to trzyma nas, no tak, ale do końca nas trzyma w niepewności, co to za superman. No i drugi sezon jakoś jest taką ekspozycją na to, co będzie w trzecim i trzeci to już jest no właśnie to wszystko, czego oczekiwałem i czego jakby gdzieś tam czułem, że może być nam sygnalizowane już w pierwszym. No trochę dla fanów może The Boys, chociaż The Boys gra jednak na jakiejś takiej przesadzie. Kapitalistycznej jednak nucie.
I ten język wizualny to jest dopiero wierzchołek góry lodowej, ale Krzysiek już prawie... My się śmiejemy, bo ja się śmieję z Krzysztofa, bo on ma taką minę po prostu naprawdę. Tim Robinson, hire the dude. Krzysiek, za co ty nienawidzisz Severance? Gdyby podsumować to, co powiedziałeś, to powiedziałeś, że to jest serial o małym budżecie, bez efektów specjalnych, który należy pochwalić za to, że długo nie używa cięcia, kiedy ludzie ze sobą rozmawiają albo idą długim białym korytarzem. Ja się zgadzam, że to jest taki serial. On nie ma małego budżetu. On ma ogromny budżet i jest kręcony średnio dwa lata, więc... Ja tylko powiedziałem, co mówiła Zuzia. Ja wiem, że on ma olbrzymi budżet i wiem, że ma bardzo dużo CGI. A ja powiedziałam, że mam mały budżet? Tak, i że ma mało CGI, że w ogóle... Że w erze seriali, które mają gigantyczne budżety i smogi.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Złote dziesiątki - SERIALE 2025