Mentionsy Mentionsy
KinoTalk
KinoTalk

Wielki Marty i Głos Hind Rajab

03.02.2026 ·1 godz 17 min

Ping-pong jest znowu cool. Kto nie miał pomarańczowej piłeczki, ten gapa. Kto nie grał na granitowym stole ten gapa, kto nie umie w podkręcone... sami rozumicie. "Głos Hind Rajab" jest emocjonalnym walcem. Mimo filmowych niedociągnięć najważniejszy głos wybrzmiewa.

To jest jakby zaprzeczenie takiego No i teraz ostatnio dosyć głośno się o tym zrobiło, że tak, Netflix tak robi seriale, że my jesteśmy na telefonie, a serial leci w tle i chcemy jednym uchem śledzić historię. To to nie jest taki serial. Ja nie mam pojęcia, o czym mówicie, bo moja zajawka nad II wojnę światową nadal trwa. Utknęłam w XX wieku na kolejny tydzień i mam absolutny hyperfocus na II wojnę światową, więc jakby kogoś interesowało, to skończyłam już serial najważniejsze wydarzenia II wojny światowej w kolorze, chociaż jeszcze nie skończyłam, bo zostało mi pół odcinka o Hiroshimie. A potem obejrzałam jeszcze Strefę Interesów i Głos Hind Rajab i to wszystko zrobiłam w jeden dzień, więc troszkę jestem dzisiaj zmęczona.

Zaliczyłam Głos Hind Rajab i Wyzwolenie Buchwaldu. Zima budzi w Tobie jakieś takie samobiczujące emocje. No już niech się zacznie do wiosny. Ciemno, może druga wojna światowa. Ja przypominam ci o serialu i młodzi pozostaną, to z pewnością trafi na dobry grunt i będzie ci się bardzo podobało. Peter Jackson w takiej rekonstrukcji bardzo podobnej do tej, którą oglądałaś. A nie chcesz zrobić jakiegoś dodatkowego odcinka? My zadajemy ci pytania, a ty opowiadasz nam. No już czuję się całkiem ekspertką. Właśnie chodzi o to, że nie, bo ja chyba po prostu miałam bardzo duże braki, jeśli chodzi o II wojnę światową, bo my się w gimnazjum nie wyrobiliśmy z tym, co nastąpiło po dwudziestoleciu międzywojennym. Nie wiem, czy też macie takie doświadczenie. Wszyscy mają. Ja mam braki.

Plus minus po trailerze można się domyślić o co chodzi. Mamy główną bohaterkę Lindę, która chce awansu i w jej firmie zdarza się taka okazja. Były szef obiecuje jej, że będzie miała awans jak jego syn przejmie tam rolę główną w firmie. No ale syn przychodzi i mówi, nie no, jakby przestań, przecież awansuję mojego kolegę, z którym gram golfa. A to jest bliźniak z Twinless. To jest bliźniak z Twinless i teraz nie pamiętam. O'Brien? O'Brien, właśnie. No i czuć, że nie ma między nimi absolutnie żadnej chemii, nienawidzą się, trafiają na odludną wyspę z powodu katastrofy lotniczej i muszą sobie jakoś radzić. Tutaj odwracają się role, bo okazuje się, że Linda oglądała bardzo dużo serialów czy programów survivalowych i ona wie jak sobie poradzić, a Nepo Baby nie do końca wie jak to zrobić.

Wielki Marty, Hind Rajab. Mam takie wrażenie, że po prostu ktoś zrealizował film, który jest zwykłym, najzwyklejszym przeciętniakiem i w pięciu momentach, w pięciu scenach sam Raimi właśnie się obudził na planie i powiedział, a, o, to nakręcimy w ten sposób i to są te dobre sceny i to masz takie, okej, coś jest zmienione w tej takiej konwencji.

A dzisiaj będziemy rozmawiać o dwóch produkcjach, czyli o Wielkim Marty, prawdopodobnie najgorętszym i najbardziej interesującym filmie z wielu powodów tego sezonu nagród filmowych, a później jeszcze jeden film, o którym chyba jest nie mniej głośno. Na pewno szeroko się go dyskutowało jeszcze przed tym, kiedy sam film powstał, a i po powstaniu filmu dyskutuje się Nawet nie tyle o tym, o czym film opowiada, co o tym, jaką formę przybiera, bo to jest dokument fabularyzowany, tak chyba można by było o nim powiedzieć, czyli Głos Hind Rajab. Na te dwa, dwie recenzje, dwie rozmowy zapraszam. Let's go! Powiedzieli moi współprowadzący, kiedy mieliśmy zacząć rozmowę o Wielkim Marty, skąd ten entuzjazm w was, a już zwłaszcza w tobie, Mateusz Łapot, patrzę na ciebie. Kocham ping-pong, od tego filmu teraz, no po prostu go uwielbiam.

I robię go sexy. I robię go sexy, tak. I robię go sexy, bo trzeba zaznaczyć, że to, co się dzieje, jest... Robię sexy w sensie mówię, że otóż da się o tym opowiedzieć historię wielką, potężną, szybką, intensywną i absolutnie zachwycającą pod względami formalnymi. Za tym stoją jakieś trywialne opowieści, takie, których Josh opowiada, Josh Safdie, czyli reżyser opowiada, że jego żona kocha ping-ponga i u nich na szafce ta książka Takiego luźno powiązanego z Marty'im faktycznego pingpongisty, który jest tym pierwowzorem dla filmu, ale też hustlerem, taką po prostu klasyczną amerykańską opowieścią o ego. No to ta książka stała, ona go uwielbiała. On faktycznie był, jeżeli chodzi o pingponga, jeżeli istnieje jakaś najbardziej popularna osoba, idol wśród pingpongistów, no to ten punkt wyjścia był najbardziej hot.

I była pełna sala, pełna młodych ludzi. I najpierw wydawało mi się, że to może być jakieś Timothée Chalamet, Kylie Jenner vibe, że to jest po prostu też popularna postać popkulturowa w tym momencie, bo ona tam hip-hopy robi. Ale przecież też to, że występuje tam Tyler, the Creator, na pewno nie szkodzi filmowi. Też to, że jest tam Odessa Zion, która jest następną It Girl, która jest wszędzie, przynajmniej jeśli chodzi o mój fit na... Co się też ładnie łączy z I Love LA, bo to teraz jest taki wybuch. Właśnie odrzuciła rolę teraz chyba dwa dni temu. Tak i wydała jakieś tam przeprosiny w ramach tego i bardzo mi się to skojarzyło z I Love LA, że musisz w nim się wyrażać ze swoich rzeczy. No nie, ale a propos tego, co mówisz Miłka, no to wiesz, to Timothée Chalamet, ta rapowa piosenka, o której mówisz, to on nagrał ją celowo na potrzeby promowania tego filmu.

Wielki Marty i Głos Hind Rajab. I ma takie poczucie, że chwyciła Pana Boga za nogi. Prawdopodobnie też ma rację. Ma takie poczucie, że jeśli teraz nie wykorzysta tej szansy na 100%, to drugiej już nie dostanie. Więc robi wszystko, co tylko może, żeby jej się udało. Ale ja mam też wrażenie, że Safdie szydzi sobie z tych klas społecznych. Szydzi sobie za... Z nich? Z nich. A ja mam bardziej, że z samego takiego zgniłego American Dream. No, oczywiście z niego u podstaw, ale tak naprawdę wyśmiewa wszystkich.

Film. Głos Hind Rajab to druga recenzja dzisiejszego naszego spotkania, który jest już do zobaczenia w kinach. Film, o którym mówiłem, że jest może nie kontrowersyjny, tylko budzi dyskusję, bo budziła dyskusję najpierw historia samej tytułowej Hind Rajab, czyli sześciolatki zdaje się, która Została, która zginęła w wyniku konfliktu w Gazie. Zginęła w ostrzeliwanym samochodzie, prosząc przez cały czas tego, kiedy była w miejscu, z którego już nie mogła wyjść, czyli w samochodzie, który został zniszczony przez ostrzał. Ona przeżyła, osoby, które z nią jechały, zginęły i połączyła się z czerwonym półksiężycem, czyli odpowiednikiem czerwonego krzyża, pewnie lepiej nam znanego.

Ciekawe po prostu jest dlatego, że ja mam wrażenie, że używanie takich, wiecie... Jestem po... Truka wojna światowa, materiały historyczne w kolorze. I wydaje mi się, że używanie takich archiwalnych, oryginalnych materiałów jest o tyle zasadne, że po obejrzeniu takiego filmu nikt nie będzie mieć wątpliwości, co tam dokładnie się wydarzyło i czy na pewno się to wydarzyło. No wiadomo, że fabuła byłaby inaczej odczytywana przez nas niż ten fabularny dokument, czyli to, że ten głos jest faktycznie tego dziecka, a od czasu do czasu widzimy jakąś przebitkę na telefonie tych faktycznych osób, które siedziały w tym biurze i przez te godziny walczyły o pomoc dla dziewczynki. Wielki Marty i Głos Hind Rajab.

Tak, ale bardziej chodzi mi o to, że skoro Hind Rajab stała się pewnym symbolem i jej śmierć stała się pewnym symbolem, to może sześcioletnim dzieciom po prostu dajmy umrzeć. Jakby nie przenosimy na nich odpowiedzialności za rozwiązywanie tego konfliktu, również świadectwem swojej śmierci, żeby być argumentem w jakiejś dyskusji. Ale można powiedzieć, że daliśmy jej umrzeć. Ja nie prowadzę tej dyskusji. No też chyba takim zabiegiem, który miał nas trochę od tego zdystansować był fakt, że nie zostały tam pokazane sceny jak ta sześciolatka jest mordowana, ani generalnie żadne sceny wojenne, żadne sceny zbrojne. Tylko i wyłącznie zamykamy się prawie że w tym biurze tego czerwonego półksiężyca i widzimy wyłącznie aktorów grających rolę osób pracujących na dyspozytorni.

Tak, tak, tak. I on zabrał dużo nagród. Głośność w festiwalu Nowe Horyzonty. Ale to chyba był nominowany do Oscara, z tego co pamiętam nawet, więc taki film z dużym sukcesem. Więc reżyserka bez wątpienia z kompetencjami i też bez wątpienia z pomysłem na ten film, który jest, najpierw myślałem, że bardzo prosty, że to jest prosta opowieść, która się zaczyna, kończy, naturalnie rozwija i że w jakiś taki specyficzny sposób głos Hind nas po prostu po tym filmach prowadzi. Później stwierdziłem, że To wcale nie jest takie proste, że ten film jest prosty, ponieważ był reżyserowany i opowiadanie historii to jest pewna umiejętność zbudowania dramaturgii, poznania się z bohaterami, zadzierżanięcia więzi emocjonalnej, która później na nas oddziałuje.

No i jednocześnie te pliki wave, które pojawiają się jako głos Hind Rajab, ten zaburzony, pełen dystorsji wojskowej i niewojskowej głos sześcioletniej dziewczynki, działa jak młot pneumatyczny. W sensie siła rażenia tej dziewczynki jest faktycznie olbrzymia. Ona w pewnym momencie zostaje zapytana przez tych wolontariuszy, gdzie się uczy, co robi i odpowiada, jestem w grupie motylków. I jak rany boskie, ja wysiadłem. I trochę nie bardzo mnie interesowało już cokolwiek więcej. Ona też w pewnych momentach zaczyna, nie chcę powiedzieć, że kłamać, ale mówi też, że tak wyczułem, że próbuje trochę ściągnąć na siebie tą uwagę i tą pomoc przez to, że mówi, że jest ranna, gdzieś próbuje wynegocjować z tymi osobami, no bo jako mała dziewczynka.

Wielki Marty i Głos Hind Rajab. I tam jest moment, w którym wolontariuszka sugeruje, że może to jednak są zmęczeni jej kuzyni i kuzynki i ciotki i muszą odpocząć, ale to dziecko jest już w tym momencie swojego życia, że ono dokładnie wie, co się wokół niego dzieje i mówi nie, oni nie żyją. I to jest takie... Jakby mamy wtedy wszystkie, opadają wszystkie kurtyny. To jest jakby moment, w którym nie ma już dzieciństwa, nie ma dziecka w samochodzie, jest po prostu ofiara wojny w trakcie ostrzału i dokładnie wie, co się wokół niej dzieje.

Widać wielokrotne załamania i próby odbudowania jakby takiej siły charakteru do tego, żeby doprowadzić tę sytuację do końca, bo ona jest skomplikowana, żeby Karetka mogła pojechać po Hind, co film też wydaje mi się świetnie tłumaczy. To jest jeszcze ten fragment reżyserii, który jest naprawdę znakomity. Czyli na szybie stoi główny bohater, rozmawia przez telefon. Markerem po pierwsze mówi nam, jak to ma wyglądać, po drugie tworzy zestaw symboliczny, czyli takich prostych wzorków na Infografika. Tak, robi infografikę, ale taką banalną. To jest taki filmowy UX, doświadczenie użytkownika, które bardzo lubię w filmach. Robi to i diuna, i małe filmy. Wydaje mi się, że jak reżyser potrafi to opowiedzieć, to wtedy historia, która jest skomplikowana, wielowątkowa i wielowymiarowa, staje się nagle łatwa. I to było łatwe, bo wiemy, czego chcemy. Oni czekają na zgodę od Ministerstwa Zdrowia, które zadzwoni do Ministerstwa Zdrowia Izraela.

Tam jest specjalna komórka, która zadzwoni znowu do ich ministerstwa po to, żeby wyznaczyć trasę zabezpieczoną przez wojsko i udostępnioną przez wojsko dla karetkę. Koniec. Proste. Mimo, że wydawałoby się bardzo skomplikowane. No więc piękne rzeczy. Problem niestety pojawia się w drugiej części filmu, który z nim mam, no ale to może zaraz. To dla mnie jest niesamowite, jak się udało odciążyć momentami samą historię dziewczynki, właśnie przenosząc te emocje na dorosłych, którzy są odpowiedzialni za wiele rzeczy. Bo są momenty, w którym ja aż zapominam, że to jest opowieść o sześciolatce uwięzionej w gazie, tylko widzę tych ludzi, którzy sobie z tym nie radzą. I koresponduję z tym, bo wydaje mi się, że z tym sobie nie da się poradzić. Wielki Marty i Głos Hind Rajab.

Dokładnie, bo jest wojna i nie ma procedur. W sensie napisaliśmy coś na kartce i to jest napisane, a czy to działa, no to zobaczymy. Różnie bywa, jak zresztą film budowa dnia. Natomiast faktycznie to jest jakby doklejone, to już jest filmowość tej historii, czyli już nie Głos Hind Rajab, nie to co się wydarzyło, tylko to jak reżyserka widziała tę sytuację i ona dramaturgicznie faktycznie rozgrywa to pomiędzy Omarem, czyli tym, który odebrał połączenie od Hind, Wielki Marty i Głos Hind Rajab. Być może nie zginą tylko ci opiekunowie Hind, którzy z nią jechali, ale także nasi ratownicy.

A być może nasi ratownicy i Hind. Więc poczekajmy, załatwmy to według podręcznika. No i to jest ten konflikt dobudowany. Nie wiemy czy on tam był. Ale to co się udało, to nie oceniamy żadnego z tych bohaterów. W sensie każdy z nich ma rację. Dla mnie to jest duży problem w tego filmu, że ja czuję, że on jednak trochę ocenia. I ja na przykład, to jest kwestia może jakiegoś sposobu myślenia. Ja byłem gdzieś bardziej chyba z powodu mojego jakoś podejścia za tym koordynatorem, który jednak jest za tym, żeby takie akcje przeprowadzać z No bezpieczeństwem samych ratowników, którzy mogą ratować mnóstwo innych jeszcze także żyć jest to jakaś okropna matematyka i to, że trzeba ją przeprowadzać jest okrutne. No ale rozumiałeś Omała. Ale rozumiałem procedurę.

Wielki Marty, Hind Rajab. Która może jest taka trochę cheesy, ale w toalecie, no to... Ja bym chciał przejść do tego właśnie etapu, bo wydaje mi się, że o ile papieros jest takim dosyć świadomym reżyserskim wyborem po to, żeby rozprężać film, to być może też takim świadomym wyborem jest ten moment, kiedy jedna z dyspozytorek opowiada hint, którą chcą uspokoić, Wielki Marty.

To jest naprawdę niepotrzebne. To jest słaby zabieg. On akurat mi się podobał. Rozumiem. Nie odbieram się tego prawa. Ja mam takie wrażenie, że on po prostu jest antyimersyjny. Że zabiera mnie z tego miejsca, które pieczołowicie reżyserka budowała, więc nie wiem po co to robi. Ja to mogę zrozumieć. Jedyne o czym myślę, to myślę o tym, że to jest archiwum. Ale ja wiem, że to jest archiwum. W sensie ten głos Hind Rajab przypomina mi o tym przez ostatnie 120 minut filmu. Ale może chciała oddać honory tym ludziom, którzy faktycznie w tym uczestniczyli, którzy tam spędzili. Tylko tak to czytam. Robi się piękną planszę na koniec. Sam film jest świadectwem, a nie scena w filmie. Ale plaży i sennych, oddychających chwil uspokajania nie da się wytłumaczyć, bo to jest po prostu... Ja mam jeszcze próbę, bo myślałem nad tym, że to być może jest wentyl nie dla potrzeby tworzenia reżyserki,

To prawda. Dla mnie ten film działał z siłą młota wyburzeniowego albo walca na takim poziomie emocjonalnym, więc zostawiam mu 9, mimo pełnej świadomości i wielu zastrzeżeń formalnych i wyborów reżyserki. To część wydaje mi się naprawdę świetna, natomiast część po prostu odrzucam. Ja się podpisuję pod tym, co film mówi, że widzimy bardzo dużo zdjęć, doniesień, materiałów, które powinny nas poruszyć. Nie tylko mówię o gazie. To się odnosi też, nie wiem, pewnie do czytania tego konfliktu. Wielki Marty i Głos Hind Rajab.

Pokazano wszystkie 21 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.