Wielki Marty i Głos Hind Rajab
Ping-pong jest znowu cool. Kto nie miał pomarańczowej piłeczki, ten gapa. Kto nie grał na granitowym stole ten gapa, kto nie umie w podkręcone... sami rozumicie. "Głos Hind Rajab" jest emocjonalnym walcem. Mimo filmowych niedociągnięć najważniejszy głos wybrzmiewa.
Marty Reisman się nazywał tym panem. Tak, który w ogóle do 67 roku zdobywał nagrody grając i miał dosyć imponującą biografię. Podobnie jak w filmie Timothée Chalamet, bo on gra głównego bohatera, też grał na kasę i często zresztą udają. Od 13 roku życia. Tak, udając, że nie ma żadnych umiejętności. Więc jest tu jakiś kontekst taki, z jednej strony po prostu była książka, żona często opowiadała, plus Sawdy, oboje Sawdy chlubili ten temat takiego egożydostwa, które tutaj jest przenoszone na ekran, więc powiedzmy, że jest jakiś punkt wyjścia. Jest punkt wyjścia. Tylko ciekawe, że A24 go kupuje jako, no proszę bardzo, worki pieniędzy. Tak, tak, ale wydaje mi się, że to jest jednak to podejście, które wynika też z Ego.
A, z planu Good Times też, ale zaczęło się od tego jeszcze wcześniejszego filmu, gdzie została siedemnastolatka zatrudniona do roli seksuorkerki, gdzie doszło do obnażenia się przed nią innego aktora i zaczynają wychodzić, nie wiem, ewidentnie jest tu jakiś problem i ktoś chce pogrążyć ten film. Istnieje szansa, że Chłopaki same prawdopodobnie go pogrążyły, podejmując złe decyzje na planie, to jest jedno. No i podobno Timothée Chalamet ma jeszcze szanse na ten wyścig, ale już sam Marty powoli je traci. Do tego zmniejszenia szans na Oscara dla tego filmu też przykłada się rodzina Marty'ego Reismana, czyli osoby, na której został wzorowany film poniekąd. Oni powiedzieli chyba Daily Mail, że producenci zarobili na wyrządzeniu krzywdy, w sensie na krzywdzie, którą ten faktyczny sportowiec w swoim życiu przeżył.
I była pełna sala, pełna młodych ludzi. I najpierw wydawało mi się, że to może być jakieś Timothée Chalamet, Kylie Jenner vibe, że to jest po prostu też popularna postać popkulturowa w tym momencie, bo ona tam hip-hopy robi. Ale przecież też to, że występuje tam Tyler, the Creator, na pewno nie szkodzi filmowi. Też to, że jest tam Odessa Zion, która jest następną It Girl, która jest wszędzie, przynajmniej jeśli chodzi o mój fit na... Co się też ładnie łączy z I Love LA, bo to teraz jest taki wybuch. Właśnie odrzuciła rolę teraz chyba dwa dni temu. Tak i wydała jakieś tam przeprosiny w ramach tego i bardzo mi się to skojarzyło z I Love LA, że musisz w nim się wyrażać ze swoich rzeczy. No nie, ale a propos tego, co mówisz Miłka, no to wiesz, to Timothée Chalamet, ta rapowa piosenka, o której mówisz, to on nagrał ją celowo na potrzeby promowania tego filmu.
No, to jest jego rebranding też, tak mi się wydaje, no bo wcześniej go kojarzyliśmy jednak ze Smutnymi Chłopcami w różnych filmach i ewentualnie Dune'a była jakimś takim... Ale też był Smutnym Chłopcem. Tak, jakimś takim przebłyskiem, gdzie to było dla mnie aż zabawne, że on ma tam jedną scenę, gdzie jest wkurzony i krzyczy i wszyscy krytycy byli jak, o Jezus, co ten Timothée Chalamet, nowy zasięg pokazuje, a to jest jedna scena, gdzie gościu się wkurzył. No i chyba teraz chce zerwać się z tym wizerunkiem właśnie smutnego chłopca i to dość w sumie widać poprzez pierwsze zmiany tych włosów, obcina się na krótko i cały ten wizerunek takiego bardziej zbuntowanego chłopaka ku temu idzie. Kylie Jenner też mógł do tego wizerunku. No właśnie. No oni są power couple, oni są sobie niewzbędni w pewnym sensie.
Przecież wszystkie alternatywne dziewczyny obraziły się na Timothée Chalamet, kiedy okazało się, że jest Kylie. I wszyscy też się obradzili na Kylie, którym się Timothée nie podobał, więc to jest jakby mezzalens po obu stronach. I to jest, przynajmniej mi się wydawało, że to jest jakaś wykalkulowana relacja. No teraz są piękne deklaracje ze sceny, moja miłość i moja partnerka, ale to wygląda jak produkt. Po trzech latach związku. Po trzech latach związku, tak. Ale no właśnie. Chociaż może się kochają, ale wiecie. Jak się kochają? To już chyba nie jest wstęp, ja mam taki problem, że w wypadku tego filmu mam ten problem, dawno takiego nie miałem, że bardzo mi się zlewa, nawet przy okazji Barbie, który był filmem o produkcie, nie zlewał mi się tak bardzo ten świat realnego marketingu, kreowania konkretnej persony.
I na przykład takich pomysłów, że aktorzy hollywoodzcy nie powinni zarabiać na filmach, tylko grać w nich za darmo, bo to daje im taką ekspozycję i możliwość prezentowania siebie, że to powinno być ich wynagrodzeniem. W wypadku tego filmu zaczyna mieć to w moim umyśle sens, że nie wiem gdzie się kończy Timothée Chalamet, gdzie zaczyna jego filmowa postać, gdzie zaczyna się ten film, a gdzie kończy Czy on promuje siebie, czy promuje ten film, naprawdę ciężko mi jest powiedzieć. Takie mam jakieś emocje wokół tego filmu. Może to świadczy o tym, że ten casting był po prostu dobry, bo nie jest chyba tak, że Timothée gra osobę, która jest bardzo podobna do niego. To, że Marty Supreme jest postacią, która jest tak zawzięta i tak niezwykle zdeterminowana, żeby osiągnąć sukces, bardzo przypomina to, co Timothée Chalamet w tym momencie robi.
Jedna bitwa po drugiej to jest po prostu film, mam wrażenie, który byłby stworzony dla mojego taty. Hamnet jest tutaj filmem, który byłby dla wszystkich laseczek, które lubią sobie popłakać, a Marty Supreme wypełnia trochę tę niszę filmu neurotycznego, trochę dziwnego, trochę alternatywnego i dlatego może wszyscy młodzi ludzie kierują się do kina właśnie na to. Szczególnie, że on też, oprócz tego, że Miłka mówiłaś o tych młodych ludziach, ja raczej zaobserwowałem dużo jednak osób nieco starszych, które poszły na Timotiego Chalamet po prostu. I on wydaje mi się, że łapie bardzo dużo widowni przez to, że no sama postać, która wcześniej była znowu skojarzona z tym smutnym chłopcem i która już zdążyła przyciągnąć dużo uwagi jest na ekranie. Z drugiej strony ten film jest w konstrukcji nawet dość ciekawy, bo ma mnóstwo jakichś takich małych scen, jak typu scena z miodem, jak typu scena otwierających napisów.
Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Ping-pong jest znowu cool. Kto nie miał pomarańczowej piłeczki, ten gapa. Kto nie grał na granitowym stole ten gapa, kto nie umie w podkręcone... sami rozumicie.
"Głos Hind Rajab" jest emocjonalnym walcem. Mimo filmowych niedociągnięć najważniejszy głos wybrzmiewa.