Wielki Marty i Głos Hind Rajab
Ping-pong jest znowu cool. Kto nie miał pomarańczowej piłeczki, ten gapa. Kto nie grał na granitowym stole ten gapa, kto nie umie w podkręcone... sami rozumicie. "Głos Hind Rajab" jest emocjonalnym walcem. Mimo filmowych niedociągnięć najważniejszy głos wybrzmiewa.
Ale tam czuć chyba, że to jednak to napięcie, które było budowane, to był Josh i Roland, czyli ich scenarzysta wcześniejszy. W sensie, że to jednak jeden z tych braci ma ten język filmowy, nie drugi. Drugi jest bardziej aktorem. Tak, najwyraźniej. I dążę do tego, że mam wrażenie, że ten ping-pong jest jakiegoś... Metaforą? Jakimś trollingiem jednak. Wybieram najbardziej jednak absurdalny temat i biorę najwięcej pieniędzy w historii A24 do tego, żeby film zrealizować, bo to jest najdroższy film po Civil War, jaki A24 kiedykolwiek zrobiło i opowiadam historię bardzo niszowego jednak sportu, umówmy się, no to nie jest koszykówka, futbol amerykański czy bejsbol i bardzo mało seksji sportu.
Marty Reisman się nazywał tym panem. Tak, który w ogóle do 67 roku zdobywał nagrody grając i miał dosyć imponującą biografię. Podobnie jak w filmie Timothée Chalamet, bo on gra głównego bohatera, też grał na kasę i często zresztą udają. Od 13 roku życia. Tak, udając, że nie ma żadnych umiejętności. Więc jest tu jakiś kontekst taki, z jednej strony po prostu była książka, żona często opowiadała, plus Sawdy, oboje Sawdy chlubili ten temat takiego egożydostwa, które tutaj jest przenoszone na ekran, więc powiedzmy, że jest jakiś punkt wyjścia. Jest punkt wyjścia. Tylko ciekawe, że A24 go kupuje jako, no proszę bardzo, worki pieniędzy. Tak, tak, ale wydaje mi się, że to jest jednak to podejście, które wynika też z Ego.
Ale dla mnie to i tak jest szok, że sale wypełniają młodzi ludzie i że Timotejowi czy też Savdy czy A24 udaje się ten film tak wypompować i sprzedać, bo jakby jedną jest jego postać z popkultury, drugą jest ten film, które się tak do końca, dla mnie przynajmniej, nie kleją. Nie wiem, chciałam podsłuchać tych młodych ludzi, czy im się kleją. Ale mi nie wyszło. Ale na pewno jest to barbieheimer. To nie jest ta skala absolutnie, ale jest to duże wydarzenie. Też można popatrzeć na ten wyścig oscarowy, jak wygląda to w liczbach, że one battle after another, jedna bitwa po drugiej, to jest niekoniecznie wielki sukces finansowy, a Marty Supreme robi po prostu ogromne liczby, jeżeli chodzi o zarabianie. Ta bitwa po drugiej nie ma ułamka tego hype'u.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Ping-pong jest znowu cool. Kto nie miał pomarańczowej piłeczki, ten gapa. Kto nie grał na granitowym stole ten gapa, kto nie umie w podkręcone... sami rozumicie.
"Głos Hind Rajab" jest emocjonalnym walcem. Mimo filmowych niedociągnięć najważniejszy głos wybrzmiewa.