Wiktor Słojkowski: „Nazwisko też może boleć”
Jest pisarzem i scenarzystą, autorem książek "Pocztówki z powstania" i "Wiem, jak wygląda piekło" ale w tej rozmowie głośno mówi nie o twórczości, lecz o własnej historii. O trudnej relacji z matką, o słowach, które potrafią ranić latami, i o decyzji, która stała się dla niego symbolem odzyskiwania siebie — zmianie nazwiska.W najnowszym odcinku „Jamrozek Wrażliwie” Wiktor Słojkowski opowiada Kubie Jamrozkowi, jak dorosłe życie potrafi wciąż nosić ślady dzieciństwa. Dlaczego odciął się od nazwiska, które kojarzyło mu się z bólem? I co to znaczy budować tożsamość na nowo, gdy przez lata słyszało się, że „do niczego się nie nadajesz”.
Coś w tym jest i wiesz co, to jest takie, też może ktoś powie, że to jest trywialne, że jestem jakiś głupi czy prymitywny, ale ja sobie tego mojego pierwszego psa Józka kupiłem. Nie wziąłem ze schroniska, kupiłem po prostu psa. I tak też na spacerze, tak sobie myślałem, ja mówię, kurde, ja mówię, jesteś już ze mną dwa lata, ja mówię, trochę ciebie kocham, ja mówię, ale ty pewnie będziesz żyć krócej niż ja. I ja mówię, jak ty umrzesz, to mi znowu będzie smutno i przykro. Więc musimy zrobić tak, że jak ty umrzesz, to ja nie zostanę znowu sam. Ja też jakby słyszę... Paradox czy paranoja tego, co ja plotę, ale ja tak pomyślałem, więc ja kupię drugiego psa.
Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.