Wiktor Słojkowski: „Nazwisko też może boleć”
Jest pisarzem i scenarzystą, autorem książek "Pocztówki z powstania" i "Wiem, jak wygląda piekło" ale w tej rozmowie głośno mówi nie o twórczości, lecz o własnej historii. O trudnej relacji z matką, o słowach, które potrafią ranić latami, i o decyzji, która stała się dla niego symbolem odzyskiwania siebie — zmianie nazwiska.W najnowszym odcinku „Jamrozek Wrażliwie” Wiktor Słojkowski opowiada Kubie Jamrozkowi, jak dorosłe życie potrafi wciąż nosić ślady dzieciństwa. Dlaczego odciął się od nazwiska, które kojarzyło mu się z bólem? I co to znaczy budować tożsamość na nowo, gdy przez lata słyszało się, że „do niczego się nie nadajesz”.
Ona tak jakoś tak podchodziła. Tak, tak ze mną rozmawiał jak mama z dzieckiem, tylko taka mama zainteresowana. Mówi, a co ty byś chciał w życiu robić? Ja mówię, a ja mam taki pomysł, żeby zrobić taką książkę, różne rozmowy z łączniczkami z powstania, nie? A on mówi, a dlaczego? Ja mówię, bo tam ja bym chciał historię mojej babci umieścić. Ona nie żyje, ale ja wszystko pamiętam, bo ja w dzieciństwie ją męczyłem, żeby mi opowiadała wszystko w kółko, w kółko. Ja znam na pamięć te jej wojenne perypetie. I ona mówi, i ty byś napisał taką książkę, jakbyś mógł. I ja mówię, mhm. I ona mówi, to spotkajmy się za tydzień, to ja ci coś powiem. Ja mówię, no dobra, no to się spotkajmy. Ja akurat ją lubiłem bardzo. To taka Monika Błasikiewicz była.
Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.