Mentionsy Mentionsy
Hrabia Monte Christo
Hrabia Monte Christo

Hrabia Monte Christo. 53. Hossa i bessa

27.07.2025 ·22 min 41 s

Aleksander Dumas. Cała książka. Zapraszam do słuchania!

53. Hossa i bessa. W kilka dni po tym spotkaniu Albert de Morserve odwiedził hrabiego de Monte Christo w domu na Polach Elizejskich. Właściwie dom ów stał się już pałacem, hrabia bowiem dzięki ogromnym środkom, jakimi dysponował, nadawał taki wygląd wszystkim miejscom, gdzie zamieszkiwał choćby przez krótki czas. Albert przybył przekazać ponowne podziękowanie pani Danglare, która zdążyła już wyrazić w liście podpisanym baronowa Danglare z domu Herminia de Salvié. Albertowi towarzyszył Lucien Dibray. Do słów przyjaciela dodał kilka uprzejmości, a choć nie przemawiał oficjalnie, hrabia z właściwą dla siebie spostrzegawczością domyślał się, kto naprawdę za nim stoi.

Hrabia wrócił do morserfa. – Panie Albercie, czy zastanowiwszy się dobrze… Nie myślisz, pan, że postąpiłeś trochę niezręcznie, mówiąc w ten sposób do pana Dybreya o swojej przyszłej teściowej? Ech, panie hrabio, obruszył się Albert. Proszę, niech pan jej tak nie nazywa. Pańska matka naprawdę jest aż tak przeciwna temu małżeństwu? Do tego stopnia, że baronowa bardzo rzadko jest do nas zapraszana. A nie wiem, czy matka była u niej choć ze dwa razy. No, to mogę bez obawy porozmawiać z panem otwarcie. Pan Danglar jest moim bankierem. Pan de Vilfort obsypał mnie grzecznościami za przysługę, którą mu przypadkowo wyświadczyłem. Podejrzewam, że przez to wszystko czeka mnie lawina obiadów i rautów.

A więc, aby nie przesadzać z wystawnością tych przyjęcia, zarazem uprzedzić i być górą nad naszymi znajomymi, postanowiłem zaprosić do mojego wiejskiego domu w Attil państwa Danglarsów i państwa de Vilfortów. Jeżeli zaproszę także pana i pańską rodzinę, czy nie będzie, to aby wyglądało na jakieś spotkanie matrymonialne, a przynajmniej pańska matka mogłaby tak pomyśleć, zwłaszcza jeśli pani danglar uczy mi zaszczyt i zabierze ze sobą córkę. I wtedy pańska matka mnie znienawidzi, a ja tego absolutnie sobie nie życzę, wręcz przeciwnie, i proszę, abyś pan powtarzał, pani hrabinie, przy każdej okazji, że zależy mi niezmiernie, aby myślało o mnie jak najlepiej. Dolicha Hrabio, dziękuję Panu bardzo za tę szczerość i zgadzam się, aby nas Pan nie zapraszał.

Jesteś pan tylko człowiekiem czarującym, a tak byłbyś człowiekiem wręcz nieocenionym. Cóż mam zrobić, aby osiągnąć aż taki status? Jesteś teraz, hrabio, wolny jak ptak. Przyjdź pan do nas na obiad. Będziemy w maleńkim kółku, pan, matka i ja. Przyjrzał się jej pan zaledwie przelotnie, teraz poznasz ją lepiej. To wyjątkowa kobieta i żałuję tylko jednego, że nie ma drugiej takiej, tylko młodszej o dwadzieścia lat. Zapewniam pana, że wtedy byłaby i hrabina, i wicehrabina de Morserve. Ojca w domu nie będzie, ma zebranie komisji, a potem obiad u kanclerza. Niech pan przyjdzie. Porozmawiamy o podróżach. Zwiedził pan cały świat? Opowiesz nam pan o swoich przygodach? Opowiesz nam historię tej pięknej Greczynki?

Czy jego ojcem nie był aby generał Depiney? Ten, który został w 1815 roku tak nikczemnie zamordowany? O, i to przez Bonapartystów. O, właśnie. Tak, bardzo lubię tego chłopca. Ale dla niego nie ma aby jakichś planów małżeńskich? No tak, ma się ożenić z panną de Vilfort. No śmiejesz się pan. Dlaczego? Dlatego, że według mnie z tamtej strony jest tyle chęci do małżeństwa, ale we mnie i pannie Danglare. Ale naprawdę, kochany hrabio, rozmawiamy tu o kobietach. Zupełnie tak, jak kobiety rozmawiają o mężczyznach. To niewybaczalne. Albert wstał. Już pan idziesz? No, to mi pytanie. Już od dwóch godzin pana zamęczam, a pan w swojej uprzejmości pytasz mnie, czy już idę.

Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.