Hrabia Monte Christo. 53. Hossa i bessa
Aleksander Dumas. Cała książka. Zapraszam do słuchania!
Wydało mu się nawet, że Lucian odwiedził go, kierowany podwójną ciekawością, i że połowa tej ciekawości emanowała z ulicy Chassé d'Antin. Istotnie mógł przypuszczać, nie lękając się pomyłki, że pani Danglars, nie mogąc zobaczyć na własne oczy domu człowieka, który rozdaje konie po 30 tysięcy franków wartości i chodzi do opery z grecką niewolnicą ustrojoną w diamenty wartem milion, Zleciła ten obowiązek oczom Lucjana, przez które zwykle oglądała świat, aby później opowiedział jej, co widział. Ale hrabia nie okazał, że domyśla się związku między wizytą Lucjana i ciekawością baronowej. — Niemal bez przerwy widujesz się pan z baronem Danglarsem?
Ona miłość boską, wstręt. Wstręt, jeśli istnieje, to nie z mojej strony. A z czyjejże? Bo mówił pan, że pański ojciec życzy sobie tego małżeństwa. Ze strony matki. A matka ma oko roztropne i pewne. Nie uśmiecha jej się to małżeństwo. Żywi jakieś uprzedzenie do danglarsów. O, to łatwo zrozumieć, rzekł hrabia nieco sztucznym tonem. Pani hrabina, arystokratka, która jest wcieleniem dystynkcji i delikatności, wzdraga się nieco na myśl, że ma uścisnąć tę rękę chamską, grubą i ordynarną. — Nie wiem, czy to o to chodzi — rzekł Albert. — Ale zdaje mi się, że będzie bardzo nieszczęśliwa, jeśli to małżeństwo przyjdzie do skutku. Mieliśmy się spotkać przez sześcioma tygodniami, ale nagle zacząłem dostawać migren, a to jednej za drugą.
A więc, aby nie przesadzać z wystawnością tych przyjęcia, zarazem uprzedzić i być górą nad naszymi znajomymi, postanowiłem zaprosić do mojego wiejskiego domu w Attil państwa Danglarsów i państwa de Vilfortów. Jeżeli zaproszę także pana i pańską rodzinę, czy nie będzie, to aby wyglądało na jakieś spotkanie matrymonialne, a przynajmniej pańska matka mogłaby tak pomyśleć, zwłaszcza jeśli pani danglar uczy mi zaszczyt i zabierze ze sobą córkę. I wtedy pańska matka mnie znienawidzi, a ja tego absolutnie sobie nie życzę, wręcz przeciwnie, i proszę, abyś pan powtarzał, pani hrabinie, przy każdej okazji, że zależy mi niezmiernie, aby myślało o mnie jak najlepiej. Dolicha Hrabio, dziękuję Panu bardzo za tę szczerość i zgadzam się, aby nas Pan nie zapraszał.
Mówisz Pan, że chciałbyś, aby moja matka myślała o Panu ciepło, ależ ona ma na Pana temat same ciepłe myśli. Tak Pan sądzisz? spytał Monte Christo z zaciekawieniem. Ależ jestem tego pewien. Po pana wizycie u nas rozmawialiśmy przez godzinę tylko o panu. Wrócę jednak do tego, o czym mówiliśmy. A więc gdy mama dowiedziała się o tym dowodzie delikatności z pana strony, a spróbuję jej o tym napomknąć, jestem przekonany, że byłaby panu za to nieskończenie wdzięczna. Choć ojciec byłby na pewno wściekły. Hrabia roześmiał się. — Aha, więc uprzedziłem pana — rzekł. — Ale zdaje mi się, że nie tylko pański ojciec będzie wściekły. Państwo Danglarsowie uznają, że jestem bardzo źle wychowany.
Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Aleksander Dumas. Cała książka. Zapraszam do słuchania!