Mentionsy Mentionsy
Hrabia Monte Christo
Hrabia Monte Christo

Hrabia Monte Christo. 53. Hossa i bessa

27.07.2025 ·22 min 41 s

Aleksander Dumas. Cała książka. Zapraszam do słuchania!

Granie roli Manfreda jest męczące na dłuższą metę. Chcę, aby ściany mojego domu były przezroczyste. Następnie... No, mów dalej, Baptysto. A następnie bym wpuścił tylko pana majora Bartolomea Cavalcantiego i jego syna. No, słyszy pan? Pan major Bartolomeo Cavalcanti wywodzi się z jednego najstarszych rodów Italii. Dante raczył wspomnieć o nim, pamiętasz Pana może nie, w dziesiątej pieśni piekła. A jego syn, uroczy młody człowiek, mniej więcej w Pańskim wieku i tak jak Pan wicehrabia, wchodzi właśnie w świat paryski z milionami swojego ojca. Major ma dziś właśnie przedstawić mi swojego syna, il continuo Andrèe, jak zwykliśmy mówić we Włoszech. Powierza go mojej opiece.

Wprowadzę go w świat, jeśli na to zasługuje. Pomoże mi pan, prawda? Oczywiście! A więc to jakiś pański stary przyjaciel? Wcale nie. To po prostu zacny magnat. Spotkałem go kilka razy we Florencji, w Bolonii albo w Lukce. Uprzedził mnie teraz o swoim przyjeździe. Bardzo kłopotliwe są znajomości, jakie się zawiera w podróży. Raz okaże się komuś uprzejmość, a potem ten ktoś już wszędzie będzie się domagał tego samego. Jak gdyby człowiek dobrze wychowany, który potrafi spędzić godzinę z przygodnie spotkanym nieznajomym, tym samym stawał się całkowicie gotowy na usługi wobec tego drugiego. Poczciwy major Cavalcanti zamierza znów zwiedzić Paryż. Był tu kiedyś na chwilę za cesarstwa, podążając do Moskwy, aby sobie tam zamarznąć.

Do prawdy, jesteś pan, hrabio, najuprzejmiejszym człowiekiem pod słońcem, a pańska służba, jaka jest wyszkolona, zwłaszcza baptysta, nigdy nie udało mi się takiego dostać. Jeśli kiedykolwiek odprawi pan baptystę, proszę go zaraz przysłać do mnie. No dobrze, to jeszcze nie wszystko. Proszę pozdrowić ode mnie pana Cavalcantego dei Cavalcantiego, a jeśli przypadkiem chciałby ożenić syna, proszę mu znaleźć bogatą pannę z dobrego rodu, przynajmniej po kondzieli, ale za to baronównę po ojcu. Ja panu w tym pomogę. Ohohoho! Czy to aby nie za wiele? — Hrabio! — wykrzyknął Albert. — Sam pan nie wie, jaką by mi pan dał przysługę i jak bardzo byłbym panu oddany, gdybym dzięki panu pozostał jeszcze kawalerem, nawet gdyby to miało być jeszcze dziesięć lat.

Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.