Mentionsy Mentionsy
Historie potłuczone
Historie potłuczone

O Karolinie, co jej oko wybuchło

22.02.2026 ·28 min 50 s

O podłym roku, kolorowych plamkach i radości z życia.

Moi drodzy, moi mili, moi kochani, moi ulubieni. Witam was bardzo serdecznie we właściwej części naszego spotkania. No i zapraszam na historię. Może od razu z nią jedźmy, żeby posłuchać. Drogi Ojcze Adamie, pomyślałem, że koniecznie musisz przeczytać jedną z moich historii życia. O tych innych pomyślimy później, może kiedyś. Teraz chcę Ci opowiedzieć historię o tym, jak mi świat stanął na rękach. Trochę nie wiem, co to znaczy, że świat stanął na rękach. Rozumiem, że chyba stanął na głowie, nie? Ale mówimy, no właśnie, w sumie jak staniesz na rękach, to też tak jakbyś stanął na głowie. Okej. Nazywam się, aż mam ochotę dodać, a czy to ważne? Bardzo ważne. To jest moje imię i właśnie takie jest święte. Nazywam się Karolina, Karolcia.

Wydarzenie, o którym opowiem, i tak jest na tyle charakterystyczne i związane ze mną, że nie czuję sensu w ukrywaniu się. Nie będę się bać, mam na imię Karolina. Karolciu, to jest historia sprzed pięciu lat. W sensie, ty o tym wiesz. Wyciągnąłem tam historię z tej dolnej części mojego folderku z historiami, czyli z tymi tysiącami waszych tam wiadomości. Wybaczcie mi, że ciągle ich jest prawie tysiące. Mimo, że ja je czytam, to cały czas dochodzą nowe, a niestety dochodzi więcej tych niż te, które czytam. Ale nie wiem, czy Karolina tu jeszcze jest po tych pięciu latach, no ale tak czy siak posłuchamy jej historii. Nie wiem, gdzie dokładnie zacząć moją historię. Może po prostu zacznę jakoś tak w moim życiu. Dobrym przykładem

Wiem, że czas tego wypadku nie był przypadkowy. Wydarzył się, gdy wychodziłam z największego życiowego bagna. Wydawało mi się, że będzie dobrze. Jest, ale zupełnie inaczej, niż początkowo się spodziewałem. I tak też jest okej. Nie wiem, jak skończyć. Więc skończę tutaj. Ściskam i ślę uśmieszki Karolcia. Nie, dobra, nie kończę, jeszcze PS. Ale tak istotny. Wszystko to, co powyżej napisałem już kilka miesięcy temu, napisałem to już kilka miesięcy temu, ale nie wysłałam, bo chyba nie do końca było prawdą. A teraz, gdy znowu przyszła wiosna, to mam więcej odwagi, by o tym mówić. Źle się ostatnio dzieje w moim życiu. Czułam, jak znowu nie daję rady, jak znowu się rozpadam, jak znowu wszystko robię nie tak, jak znowu tracę wszystkie szanse.

Tylko współpracujmy. Odwagi. Dobra, to kończę. Raz jeszcze. Pozdrawiam Stasia, Anię, moją mamę i ciebie, ojcze Adasiu. Ty weź się za mnie pomóc, co? Karolcia. Pa! Oj, Karolcia, Karolcia, Karolcia. Droga, kochana Karolina, bardzo serdecznie dziękuję Ci za Twoją wiadomość przed tych pięciu lat. Nie wiem, czy jeszcze tu jesteś, czy tego słuchasz, a jak nie, to jakoś tam duchowo Ci to próbuję teraz przesłać, te podziękowania. Kochani, ważna historia i nawet nie chodzi mi o to oko.

Kochani, warto sobie o takim zdaniu pamiętać. Jak czasem nam się dzieją różne rzeczy w życiu i myślimy sobie, Boże, czy Bóg mnie kara? Uwaga! On nie umie! Boże, czy Bóg robi coś, co będzie dla mnie trudne? On nie umie! Bóg jest bytem prostym. Potrafi tylko dobro. Kochani, Bóg nigdy nie jest w stanie nam zaproponować, zrobić w naszym życiu czegoś, co mogłoby nas skrzywdzić. Ja tak jak mówię, stałym szacunkiem traktuję te wszystkie zdania, kiedy ktoś mówi nie, czy ja będę musiał za to zapłacić. Nie, nie u Boga. Nigdy. Bo On jest tylko dobry. On jest tylko dobry. W tym wydarzeniu Karolcia jakoś też odnalazła Pana Boga. Teraz, jak widzieliście w pesie, znaczy to było 5 lat temu, więc jest tam bardzo ciekawe, Karolcia, gdzie jesteś dzisiaj, w jakim jesteś miejscu dzisiaj, nie?

Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.