Mentionsy Mentionsy
Historia w Radiu Olsztyn
Historia w Radiu Olsztyn

Cud lubelski

17.07.2024 ·25 min 1 s · 5 rozdziałów

Dr Waldemar Brenda, historyk IPN w Olsztynie przybliża genezę, przebieg i konsekwencje wydarzeń z 3 lipca 1949 roku, nazwanych "Cudem lubelskim", dotyczących walki władz komunistycznych PRL z Kościołem Katolickim. Przygotował Mirosław Sochacki.

3:51 · Cud Lubelski i Represje 4

Wbrew tytułowi, dekret stanowił narzędzie ateizacji społeczeństwa. W tej atmosferze antykościelnej histerii i akcji represyjnych na miejsce wyjątkowej konfrontacji komuniści wybrali Lublin. Pretekstem był Cud lubelski w pierwszych dniach lipca 1949 roku. Zanim jednak prześladowania spadły na wiernych, którzy chcieli ujrzeć łzy Matki Boskiej i w tym celu przybywali do lubelskiej katedry, pod koniec czerwca właśnie w Lublinie doszło do brutalnego rozpędzenia procesji Bożego Ciała.

Konfrontacja wywołana przez komunistów w związku z cudem lubelskim kilkanaście dni wcześniej została poprzedzona innymi wydarzeniami, które nie wiemy czy w sposób przez władzę zamierzony, czy nastąpiła tylko przypadkowa zbieżność czasowa, niewątpliwie stały się podłożem tych wszystkich napięć, które zaistniały w lipcu 1949 roku. Mam na myśli rozpędzenie przez siły aparatu represji procesji Bożego Ciała w Lublinie. Było to 16 czerwca 1949 roku. W przeddzień kościelnych uroczystości kuratorium oświaty zarządziło, aby szkolna młodzież wzięła obligatoryjnie udział w zajęciach z przysposobienia wojskowego poza miastem. Uczniów szkół średnich wywieziono do podlubelskich lasów, gdzie mieli pokonać kilkugodzinną trasę w terenie, a przy okazji mieć pogadanki z oficerami politycznymi KBW.

Powrót miał nastąpić w godzinach popołudniowych 16 czerwca, czyli już po procesji Bożego Ciała. Te wydarzenia dokładnie opowiedziała Mariola Błasińska w książce pt. Cud, obficie cytujący relacje młodych ludzi. Szliśmy kilka godzin z małymi odpoczynkami. Nie znaliśmy celu i miejsca tej wędrówki. Po drodze słychać było narzekania i płacz uczennic. Gdy dotarłyśmy do jakiegoś lasku, wtedy nauczyciele kazali nam mierzyć jego długość i szerokość. Ani ja, ani moje najbliższe koleżanki nie ruszyłyśmy się z miejsca. Głośno pytałyśmy same siebie, po co to wszystko? Dlaczego nie bierzemy udziału w procesji Bożego Ciała?

Potem zapłonęło ognisko, ale nikogo to nie zajmowało. Większość młodzieży siedziała na polanie i narzekała głośno. Dziś wiemy, że pozbycie się młodzieży ze szkół średnich z ulic Lubina było elementem przygotowywanej prowokacji. Bo gdy przez miasto ruszyła procesja Bożego Ciała, spośród środowisk młodzieżowych byli reprezentowani tylko studenci. W tym również studenci Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. W pewnej chwili do zgromadzenia zaczął zbliżać się samochód Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego. Mieszkańcy rozpoznali pasażera. Był nim szef Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Lublinie, Józef Pilipczuk. Auto nie zatrzymało się, tylko konsekwentnie wjeżdżało w tłum, wywołując okrzyki i coraz większe oburzenie roztrącanych ludzi.

Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.