Cud lubelski
Dr Waldemar Brenda, historyk IPN w Olsztynie przybliża genezę, przebieg i konsekwencje wydarzeń z 3 lipca 1949 roku, nazwanych "Cudem lubelskim", dotyczących walki władz komunistycznych PRL z Kościołem Katolickim. Przygotował Mirosław Sochacki.
Dwa lata później, składając przysięgę jako prezydent, zakończył formułą – tak mi dopomóż Bóg. Te pozory już wkrótce miały ulec zmianie. Po umocnieniu swej władzy komuniści rządzący Polską z nadania Kremla postanowili już jawnie przenieść wzorce sowieckie na polski grunt. Obok zamiaru kolektywizacji była to także chęć zniszczenia Kościoła i oderwania Polaków od chrześcijańskich korzeni. W 1948 roku na masową skalę rozpoczęto inwigilację duchownych. Werbowano agenturę także wśród osób świeckich aktywnie związanych z Kościołem. Wyrazem narastającej agresji wobec Kościoła były także zmiany w systemie nauczania. W roku szkolnym 1948-1949 Ministerstwo Oświaty wprowadziło szkoły jedenastoletnie, a przy okazji zmniejszyło liczbę lekcji religii w młodszych klasach z dwóch do jednej godziny tygodniowo.
Bezsilność klas wyzyskiwanych w walce z wyzyskiwaczami równie nieuchronnie rodzi wiarę w lepsze życie pozagrobowe, jak bezsilność dzikusa w walce z przyrodą rodzi wiarę w bogów, diabły, cuda. Religia to rodzaj duchowej gorzałki, w której niewolnicy kapitału topią swe ludzkie oblicze, potrzebę życia. Władze stworzyły tak zwany, trzeba przyznać, że to bardzo przewrotne określenie, ruch księży patriotów, skupiający tych kapłanów, którzy z różnych względów znaleźli się w konflikcie z hierarchią kościelną i byli na usługach rządzących. Rozpoczęto również przygotowania do ogłoszenia Dekretu o Wolności Sumienia i Wyznania, w którym miały się znaleźć zapowiedzi kary więzienia za zmuszanie do wykonywania czynności religijnych.
Oburzeni uczniowie, gdy w końcu dotarli do centrum, postanowili gromadnie udać się do katedry na mszę świętą, dodatkowo odprawioną przez biskupa. Uroczystość miała wyjątkowo patriotyczny charakter. Śpiewano Boże coś Polskę, rotę, my chcemy Boga i o Boże, któryś jest na niebie, wyciągnij sprawiedliwą dłoń. Możemy sobie jedynie wyobrażać, jak bardzo podminowane były nastroje panujące w Lublinie w ostatnich dniach czerwca i pierwszych dniach lipca. Na takie właśnie podłoże padła wiadomość, że oto 3 lipca 1949 roku obraz Matki Boskiej Częstochowskiej zapłakał w lubelskiej katedrze.
Dotychczasowe wyniki prac komisji nie dają podstawy do uznania zjawisk jakie miały miejsce w naszej katedrze lubelskiej za zdarzenia cudowne i nadprzyrodzone. Tym bardziej należy zachować spokój i równowagę ducha. Na podkreślenie natomiast zasługują inne skutki duchowne, jakie oglądamy w związku z ostatnim zdarzeniem w Katedrze Lubelskiej. Mianowicie ich niezwykły wpływ na budzenie i pogłębianie uczuć religijnych u wielu. Świadczą o tym liczne nawrócenia, jakie się w tym czasie dokonały. Świadczą oblężone konfesjonały w naszych kościołach. Gdyby tylko ten skutek chciał Bóg osiągnąć przez te wypadki, jakie się dokonują na naszych oczach, to i tak winniśmy Matce Najświętszej jak największą wdzięczność.
Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Doktor Waldemar Brenda z IPN opisuje historię Cuda Lubelskiego z 1949 roku.
Analiza represji komunistycznej w Polsce w latach 1945-1949, z fokusem na stosunki z Kościołem Katolickim.
Opis wydarzeń związanych z Cudem Lubelskim i represji z zakończenia czerwca 1949 roku.
Opis wielkich pielgrzymek do Lublina w związku z Cudem Lubelskim i reakcje władz komunistycznych.
Opis represji i propaganda antykościelnej, a także reakcje społeczeństwa w innych regionach Polski.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Dr Waldemar Brenda, historyk IPN w Olsztynie przybliża genezę, przebieg i konsekwencje wydarzeń z 3 lipca 1949 roku, nazwanych "Cudem lubelskim", dotyczących walki władz komunistycznych PRL z Kościołem Katolickim.
Przygotował Mirosław Sochacki.