Herbatka u Borejków z Martą Nowak
Na książkach Małgorzaty Musierowicz wychowały się dwa pokolenia Polek. Tylko Andrzej Sapkowski ma podobnie zaangażowany - choć zdecydowanie mniej złośliwy - fandom. - "Jeżycjada" jest na trwale wyryta w korze mózgowej milionów Polek. Ja będę miała 85 lat, Alzheimera i dalej będę wiedziała, ile wzrostu miała Gabriela Borejko - przewiduje Marta Nowak. W kolejnym odcinku "Historii kobiet" zanurzamy się w rodzinnym ciepełku mieszkania na Roosevelta 5 i odwiedzamy cytującą klasyków (w oryginale) inteligencką wyspę na morzu chamstwa, prostactwa i minimalizmu. Ale też mieszkanie starych, dobrych znajomych, do którego wraca się, gdy ma się chandrę albo chce się po prostu dowiedzieć, co u nich słychać.
Później zamieszkuje cała trzyosobowa rodzina Gabriela, nowy jej mąż, drugi Grzegorz oraz syn ich Ignacy, Grzegorz Stryba. Ida zamieszkuje w suterenie w ogóle tego budynku, bo tak nie wyobraża sobie rozstania z rodziną. Jakby Poznań nie jest duży, Jeżyce nie jest duże. Czy nie było mieszkania, czy ulicę dalej? Nie wiem, to rozstanie byłoby zbyt ciężkie dla Idy najwyraźniej. Co też właśnie budzi zawsze moje takie pytania i wątpliwości dotyczące tego, jak te dzieci powstają i w jakich warunkach. Ale też... Też współczuję im z tego życia. No bo tak, no bo wiecie, jedynym akceptowalnym sposobem mieszkania to jest albo w kamienicy na Roosevelta, a jeśli już naprawdę nie musisz, no bo nie urodziłeś się Borejko, albo Pyziak, albo Pałys, no to ewentualnie na Słowackiego, Krasińskiego, tak?
Bo to, że Pyziak całował bez pytania, to właśnie, wiesz, Pyziak całował, porzucił, a Grzegorz Stryba się tak nie zachowuje. Tyle, że i właśnie przejdźmy tutaj do Gabrieli i jej ewolucji, bo Pyziak to ją porzucił, jak miała te 23 lata. Ona 20 lat później, jak słyszy jego imię, nie wiem, jak ona sobie radzi z nazwiskami własnych córek, to po prostu blednie, dzielna Gabrysia, połyka łzy i idzie do drugiego pokoju. Co jakby biedny Grzegorz. No tak, tak, zgadzam się z tobą, ile można. Gabrysiu. Ile można? I to jest przedstawione właśnie jako taka straszna tragedia, że ona jest taka dzielna, bo została porzucona. No to jakby starza się.
Tak, i tam jeszcze jest to, że ona go przyjęła raz z powrotem, a potem on ją porzucił powtórnie. I ta biedna Laura, która jest podobna do Pyziaka, ona czuje się dzieckiem drugiej kategorii przez to. I ten... Nie no, Gabrysia... Gabrysia trochę powinna iść na terapię. Oj, to wszyscy tam powinni iść na terapię. Ale tak, to prawda, tak. Ona chyba jednak najbardziej, zwłaszcza, że i to właśnie dużo dobrze widać w tych nowszych tomach, bo ile w tych wcześniejszych to bohaterowie robili i to było, jakby ich cechy wychodziły przez ich zachowanie, czyn ich działania, a w tych kolejnych to autorka, narratorka mówi nam jedno, a ich działanie coś kompletnie innego.
Aha. Że Gabriela to jest tak jakby, nie wiem, stateczne centrum, że wszyscy mówią, Zachwycał, że jest taka ciepła, że jest taka dzielna, zwłaszcza dzielna i taka jeszcze ciepła. I tak jeszcze te córeczki wspaniale wychowuje, a my widzimy matkę, która sobie trochę z tymi córkami nie radzi. Która ma dziecko, które nie zna swojego ojca, jedno z nich, czyli Laurę, która z tym ojcem ewidentnie tęskni. Ja rozumiem, że jakby wspomnienie o byłym facecie może wywołać u ciebie ból, ale masz dziecko, które chciałoby coś wiedzieć o tym ojcu, więc może wypadałoby z nią o tym porozmawiać. Jezu, tak, w ogóle czemu, czy Pyziak łoży na dzieci? To mnie interesuje. A propos pieniędzy. Nie, nie, Gabriela jest dzielna. Właśnie, bo dlaczego Gabriela nie chce się odezwać do Pyziaka, który przebywa, nie wiem, czy on w końcu w Bydgoszczy przebywa, czy w Berlinie, ale gdzieś tam przebywa.
Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Na książkach Małgorzaty Musierowicz wychowały się dwa pokolenia Polek. Tylko Andrzej Sapkowski ma podobnie zaangażowany - choć zdecydowanie mniej złośliwy - fandom. - "Jeżycjada" jest na trwale wyryta w korze mózgowej milionów Polek. Ja będę miała 85 lat, Alzheimera i dalej będę wiedziała, ile wzrostu miała Gabriela Borejko - przewiduje Marta Nowak.
W kolejnym odcinku "Historii kobiet" zanurzamy się w rodzinnym ciepełku mieszkania na Roosevelta 5 i odwiedzamy cytującą klasyków (w oryginale) inteligencką wyspę na morzu chamstwa, prostactwa i minimalizmu. Ale też mieszkanie starych, dobrych znajomych, do którego wraca się, gdy ma się chandrę albo chce się po prostu dowiedzieć, co u nich słychać.