Mentionsy Mentionsy
Historia kobiet - Katarzyna Wężyk
Historia kobiet - Katarzyna Wężyk

Herbatka u Borejków z Martą Nowak

20.02.2026 ·1 godz 6 min

Na książkach Małgorzaty Musierowicz wychowały się dwa pokolenia Polek. Tylko Andrzej Sapkowski ma podobnie zaangażowany - choć zdecydowanie mniej złośliwy - fandom. - "Jeżycjada" jest na trwale wyryta w korze mózgowej milionów Polek. Ja będę miała 85 lat, Alzheimera i dalej będę wiedziała, ile wzrostu miała Gabriela Borejko - przewiduje Marta Nowak. W kolejnym odcinku "Historii kobiet" zanurzamy się w rodzinnym ciepełku mieszkania na Roosevelta 5 i odwiedzamy cytującą klasyków (w oryginale) inteligencką wyspę na morzu chamstwa, prostactwa i minimalizmu. Ale też mieszkanie starych, dobrych znajomych, do którego wraca się, gdy ma się chandrę albo chce się po prostu dowiedzieć, co u nich słychać. 

Czyli ona ma 30 lat. Czyli nie jest aż tak daleko od bycia nastolatką i na te nastoletnie dramy patrzy, oczywiście z ironią, jak ta osoba dorosła, Taką życzliwością, nie? I ten właśnie kontrast tych takich romantycznych wyobrażeń z prozą życia w PRL-u robi nam cały ten komizm. Ale ten komizm jest no właśnie taki życzliwy, nie? Tak, tak, tak. Bardzo się z tobą zgadzam i też właśnie mam wrażenie, że się często zapomina, że Małgorzata Musierowicz nie jest jedną figurą unoszącą się nad wodami, która zawsze ma tyle samo lat i zawsze jest taką samą osobą. Tylko to rzeczywiście w różnych latach powstawały te powieści, no bo pierwsze dzieją się w latach siedemdziesiątych. Tak, to jest końcówka lat siedemdziesiątych, potem jest tak opisany w dość zawalowany sposób stan wojenny, tzn.

I to, że Cesia zamknęła się w tym, na wieży. Czyli triumf, powiedziałabym. Każdej pisarce, pisarzowi życzę takiego fandomu. Tak, Jerzyc jada na trwale wyryta w korze milionów Polek. Właśnie to połączenie tego zachwytu, tego, że na początku się to naprawdę dobrze czytało i to jest takie krótkie, więc już machałaś to na trzy godziny, potem wracałaś po paru tygodniach, jak chciałaś sobie poprawić nastrój, właśnie z tą irytacją. No bo potem Małgorzata Musierowicz, która jakby, ona jest trochę jak Andrzej Wajda. Ona się nie odnalazła po zmianie ustroju, tak? Ją ten PRL ewidentnie estetycznie obrzydzał, ale w PRL-u przynajmniej można było być szlachetnie biednym inteligentem i to było jakoś prestiżowe, nie?

No właśnie, bo jeszcze za PRL-u Musierowicz miała nadzieję, że coś z tym światem można zrobić i bohaterki, bohaterowie też. A po przełomie to już nie. Ten świat jest po prostu niebezpieczny, wulgarny, pełen brzydkich ludzi, źle ubranych, krzyczących, nie znających łaciny. Przecież ci chłopcy, jak wychodzą gdzieś na miasto, to zawsze muszą uciekać przed takimi skinami czy coś. Nie, świat jest niebezpieczny, zamknijmy drzwi i napijmy się herbaty. To jest strasznie smutnym przesłaniem, jak na kogoś, kto wysyłał eksperymentalny sygnał dobra, nie? No tak, tak. To już nie teraz, to już ludzie... Nie, nie, nie, nie. Wracajmy do salonu. Dobra, to chyba byłoby na tyle. A jeszcze jedno, czy jakbyś miała nastoletnią siostrzynicę, bratanicę, poleciłabyś jej?

No, w swoim sensie to bym jej dała, ale nie wiem, czy by siadło, bo to jednak inne czasy na tyle, że może by nie siadło. Z drugiej strony mi siadło, też nie pamiętam, lat siedemdziesiątych przecież. No, to pierwsze to bym dała. Masz szóstą klepkę z komentarzem, masz dziewczyno, powie ci więcej o PRL-u niż niejeden podręcznik historii, bo ci powie od strony ludzi, którzy tam żyli. Bo to jest jakby, nawet jak ja, która mgliście pamiętam koniec PRL-u, jak czytam o rodzinie gnieżdżącej się w trzech pokojach, w dziesięć osób i tych kolejkach, to jest full egzotyka. Więc jako dokument historyczny to tak, jak najbardziej polecam. No to byłoby na tyle. Tak nie mogę się doczekać sekcji komentarzy.

Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.