Mentionsy Mentionsy
Historia kobiet - Katarzyna Wężyk
Historia kobiet - Katarzyna Wężyk

Herbatka u Borejków z Martą Nowak

20.02.2026 ·1 godz 6 min

Na książkach Małgorzaty Musierowicz wychowały się dwa pokolenia Polek. Tylko Andrzej Sapkowski ma podobnie zaangażowany - choć zdecydowanie mniej złośliwy - fandom. - "Jeżycjada" jest na trwale wyryta w korze mózgowej milionów Polek. Ja będę miała 85 lat, Alzheimera i dalej będę wiedziała, ile wzrostu miała Gabriela Borejko - przewiduje Marta Nowak. W kolejnym odcinku "Historii kobiet" zanurzamy się w rodzinnym ciepełku mieszkania na Roosevelta 5 i odwiedzamy cytującą klasyków (w oryginale) inteligencką wyspę na morzu chamstwa, prostactwa i minimalizmu. Ale też mieszkanie starych, dobrych znajomych, do którego wraca się, gdy ma się chandrę albo chce się po prostu dowiedzieć, co u nich słychać. 

Później zamieszkuje cała trzyosobowa rodzina Gabriela, nowy jej mąż, drugi Grzegorz oraz syn ich Ignacy, Grzegorz Stryba. Ida zamieszkuje w suterenie w ogóle tego budynku, bo tak nie wyobraża sobie rozstania z rodziną. Jakby Poznań nie jest duży, Jeżyce nie jest duże. Czy nie było mieszkania, czy ulicę dalej? Nie wiem, to rozstanie byłoby zbyt ciężkie dla Idy najwyraźniej. Co też właśnie budzi zawsze moje takie pytania i wątpliwości dotyczące tego, jak te dzieci powstają i w jakich warunkach. Ale też... Też współczuję im z tego życia. No bo tak, no bo wiecie, jedynym akceptowalnym sposobem mieszkania to jest albo w kamienicy na Roosevelta, a jeśli już naprawdę nie musisz, no bo nie urodziłeś się Borejko, albo Pyziak, albo Pałys, no to ewentualnie na Słowackiego, Krasińskiego, tak?

Lecz naszym zdaniem dyskrecja jest jedną z oznak dobrego wychowania i miłą zaletą, zwłaszcza w materii, którą poruszyłeś. Tam jest wszystko, nie? Niesamowicie. Ale też, ojej, ale Ignacy Borejko właśnie w tym tomie, w Żabie, to była Żaba? To była chyba Żaba. On jest naprawdę najgorszy. On nigdy wcześniej ani później nie był taki zły. On oprócz tego, że wygłasza te kazania straszne, Z Fryderykowi to też wespół ze swoim wnukiem Ignacym Grzegorzem Strybą szpieguje drugą wnuczkę Laurę, żeby udaremnić jej związanie się z bratem młodszym Fryderyka Wolfgangiem, ponieważ tam z kolei mama jest pianistką i wszystkie dzieci się tak nazywają po pianistach i po kompozytorkach.

Wydaje mi się, że to jest jakiś bardzo realistyczny opis takiego zadłużenia młodzieńczego, które jest takie gdzieś właśnie niesprecyzowane i tak tobą szarga, ale jeszcze nie do końca rozpoznajesz dlaczego tak tobą szarga, że te historie na przykład też Gabrysi zakochania w Grzegorzu jako już właśnie kobiety, która już ma dzieci, on już też ma córkę i tak właśnie się spotykają jako Dorośli ludzie. Też jest jakoś gdzieś fajne to, jak Bernard się stara o Anielę na swój sposób i ona w końcu odkrywa, że kurczę, no ten Bernard to jest jednak fajniejszy niż ten Krystian stomatolog karateka. To też jest jakoś gdzieś, wydaje mi się, miłe. I w ogóle ci mężczyźni Borejkówian, oni nie wydają mi się jak jacyś tragiczni ci, z którymi one kończą.

To znaczy Grzegorz Stryba jest chyba spoko. Tylko taki trochę nieobecny. Bo to jest wycofany informatyk, milczący i mówi basem i czyta sobie książkę. A też jest wspaniały fragment jeszcze o Grzegorzu, jak właśnie w Noelce Gabrysia zaczyna się spotykać ze Grzegorzem i ma taką refleksję sama, stoi w Wigilię tam w kuchni i myśli, czyżby los znalazł dla mnie trzydziestoletniej i porzuconej jeszcze coś dobrego? Tak, boże, ja mam 33 lata w tym momencie i ja myślę, boże święty. Więc tutaj z kolei Ida jako czterdziestolatka. Musi być podkreślone, że ona jest wciąż jeszcze ponętna. Jest nadzieja. Tak, ale właśnie Jacek Grzegorz, on jest, wydaje mi się, w porządku.

Marek Idy, on jest też taką stabilną siłą spokoju wobec tej rozhulanej, rozwrzeszczanej Idy kozy. Robrojek jest znowu kolejnym przedstawicielem takiego gatunku. Właśnie silny, dosyć milczący, lecz inteligentny i czuły i wrażliwy człowiek, który też ci przykręci szafkę i zmontuje, nie wiem, półkę, no bo nie telewizor. Więc tak. Tylko wiesz, też zauważ, że ci mężczyźni są bardzo często nieobecni. Oni często wyjeżdżają na te swoje stypendia i tutaj nam się włącza jakby taki stereotyp matki Polki, no bo z tymi wszystkimi dzieciorami, z starszymi rodzicami to stały kobiety. I one dzielnie się... I one po prostu biorą... Ida ci nie wjedzie na stypendium do Australii, tak? No, Ida nie, a Marek wyjeżdża z stypendium. Marek chyba nie, no ale tam... Chyba Grzegorz raz wyjeżdża, tak?

Bo to, że Pyziak całował bez pytania, to właśnie, wiesz, Pyziak całował, porzucił, a Grzegorz Stryba się tak nie zachowuje. Tyle, że i właśnie przejdźmy tutaj do Gabrieli i jej ewolucji, bo Pyziak to ją porzucił, jak miała te 23 lata. Ona 20 lat później, jak słyszy jego imię, nie wiem, jak ona sobie radzi z nazwiskami własnych córek, to po prostu blednie, dzielna Gabrysia, połyka łzy i idzie do drugiego pokoju. Co jakby biedny Grzegorz. No tak, tak, zgadzam się z tobą, ile można. Gabrysiu. Ile można? I to jest przedstawione właśnie jako taka straszna tragedia, że ona jest taka dzielna, bo została porzucona. No to jakby starza się.

Nie, Juźinek musi po prostu siedzieć, wcierpieć, patrząc na stringi wychodzące spod spodni koleżanki. No jakby współczujemy wszyscy Juźinkowi wtedy. Juziń to akurat jest tą osobą, która sobie radzi w każdych warunkach. Nie jest to Ignacy Grzegorz Stryba. To prawda. Ale teraz Laura, bo Laura, czyli Tygrysek, był zawsze moją ulubioną postacią. I tak sobie myślę, że dlatego, że ona do tych Borejków nie pasowała. Ona z tej takiej harmonii rodzinnej wystawała. Ona tam była tym kamieniem w bucie i wszyscy dawali im to odczuć, przez co ona reagowała buntem. Przecież to było bardziej prawdziwe od tych wszystkich idealnych córek, moim zdaniem. Tak, to znaczy Tygrysek był konsekwentnie zbuntowany. W książce swojej Tygrysek też wyjeżdża szukać ojca właśnie i to jest jedna z takich krótszych i smutniejszych książek.

Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.