HORROR W BRIDGEPORT - NAJBARDZIEJ NAWIEDZONY DOM NA ŚWIECIE! | ODCINEK 24
HISTORIA: HORROR W BRIDGEPORT - NAJBARDZIEJ NAWIEDZONY DOM NA ŚWIECIE! Miejsce, które było jednym z najsłynniejszych, o których mówiono w mediach, jak i w gazetach. Dziesiątki tysięcy oglądających i przybywających podczas całej tej akcji. Dziesiątki funkcjonariuszy policji, straży pożarnej itp. które uczestniczyły w całej akcji. Historia, która podobno się skończyła, a wszystko niby było mistyfikacją. Jednak powiedziano tak tylko dlatego, żeby policja, znowu mogła zapanować nad sytuacją w mieście! Poznajcie sami, historię z ulicy Lindley w Bridgeport!
Tego samego dnia zapakowali ją do samochodu i przywieźli do siebie, czyli do Bridgeport. Małżeństwo było w takim ferworze i tak się cieszyli, że Jerry od razu po przyjeździe przerobił dużą szafę w ich sypialni na oddzielną sypialnię dla dziewczynki. Niestety, był jeden element, którego nikt się nie spodziewał. Dorośli byli po takich przeżyciach, że stali się nadopiekuńczy. Kobieta pozwalała Marcii bawić się z innymi dziećmi, ale tylko wtedy, kiedy te przychodziły do ich domu. Laura również odprowadzała ją do szkoły, jednak potem tłumaczyła się, że było to spowodowane tym, że w sąsiedztwie nie było żadnych innych dzieci, które byłyby w wieku Marcii.
Pewnego dnia, gdy córka nowych sąsiadów Hoffmanów, Rosemary, przyszła do Marcyi, żeby się pobawić, gdy dorośli siedzieli w kuchni. Ona przybiegła pędem do nich, aby powiedzieć, że sofa, na której siedziały, nagle zaczęła się unosić. Dorośli słysząc to, wyśmiali całą tę sytuację i zapytali, czy Marcia w jakikolwiek sposób zareagowała na tę sytuację. Na co dziewczynka odpowiedziała, że siedzi tam i się uśmiecha. Co ciekawe, kiedy przyjaciółka Marcyi przychodziła do niej, wielokrotnie zostawiała ją samą, a ona wtedy rozmawiała ze swoimi pluszakami. Jednak pewnego dnia, gdy Rosemary zapytała, z kim ta dziewczynka rozmawia, ta odpowiedziała, że z jej dziadkiem.
W trakcie rozmów przy stole nagle wszyscy usłyszeli dźwięk tłuczonego szkła, który dobiegał z sypialni. Okazało się, że dźwięk wywołała rozbita szyba. Jednak została ona rozbita od wewnątrz, ponieważ zewnętrzna jej część była nienaruszona. Gdy znajomi wyszli, rodzina wzięła się za sprzątanie po kolacji. Potem po wykąpaniu się Jerry, Laura oraz Marcy poszli do łóżek, by pójść spać. Jednak po chwili leżenia pukanie się zaczęło. Tym razem było w nim coś zupełnie innego. Było ono wolniejsze niż dotychczas, jednak o wiele głośniejsze, a czasem tak głośne, że rodzina włożyła sobie zatyczki do uszu zrobione wcześniej z waty.
Nie widzieli jednak, że to zbliżający się dzień będzie pierwszym, który uznają za prawdziwy horror. Nastał dzień 22 listopada 1974 roku. Był to piątek. Koło godziny 17 do domu wróciła głowa rodziny, gdzie czekały na niego już Laura i Marcy przy stole. Zasiedli do obiadu, a po skończonym posiłku umyli naczynia i poszli do salonu, by razem usiąść i odpocząć przy okazji opowiadając o tym, co u nich tego dnia się działo. Rodzice usiedli na kanapie i włączyli telewizję, a dziewczynka siadła na podłodze i zaczęła układać puzzle. Drzwi od sypialni były zamknięte, jednak Jerry nagle coś zauważył.
Gdy przekroczył próg małej sypialni, zauważył, że telewizor w pokoju Marcy nie stoi tam, gdzie powinien, czyli na wysokiej półce, tylko leży ekranem do dołu na jej łóżku. Zdziwiony położył dziewczynkę obok urządzenia, a sam podniósł telewizor i odłożył na swoje miejsce. Gdy po cichu zamknął za sobą drzwi do sypialni dziewczynki, ruszył do kuchni, aby powiedzieć Laura, co właśnie się wydarzyło. Przechodząc przez próg do kuchni, stanął jak wryty. Patrzył, jak ich naczynia wynurzają się ze zlewu, a następnie z impetem lecą w przeciwną ścianę, gdzie kończyły swój żywot. Laura zaczęła krzyczeć przerażona, a Jerry przykucnął, by pozbierać rozbite szkło.
Tym razem przygniótł on kostkę dziewczynki, która już powoli zasypiała. Zdecydował wtedy, że wszyscy pójdą do salonu i tam spędzą noc przy odpalonym telewizorze, starając się nie zasnąć. W trakcie oglądania telewizji Marcy zachciało się do łazienki, więc dziewczynka poszła. Nie minęła minuta, gdy rodzice znowu usłyszeli jej krzyk. Gdy weszli do łazienki, zobaczyli, że wszędzie walały się śmieci, a ich córka stoi obok pręta podtrzymującego zasłonę prysznicową, który o włos minął jej głowę. Po tych zdarzeniach rodzina wróciła do salonu i tam spędziła resztę nocy.
Nastała niedziela 24 listopada 1974 roku. Jerry po przebudzeniu poszedł do kuchni, a jego oczom ukazał się okropny bałagan. Stół był przewrócony do góry nogami, a lodówka zakrywa wejście do ogródka, czyli 3 metry od miejsca, gdzie początkowo stała. Co najdziwniejsze, rodzina nic nie słyszała w nocy. Mąż stwierdził, że pójdzie porozmawiać z żoną o tym, co zastał w kuchni. W tym celu udał się do łazienki, jednak po drodze zobaczył, jak krzyż i obraz Jezusa Zbawiciela w jednym momencie został zerwany na jego oczach, uderzając o podłogę. Zaledwie parę minut później w pokoju Marcyi dało się usłyszeć huk, jakby coś ciężkiego spadło.
Wykonał on wtedy szybki telefon do ojca Tribo, który był jedynym egzorcystą w tamtej okolicy. Karetka zabrała Laurę do szpitala, ponieważ bandaż, który miała na nodze i palcach, cały nasiąknął krwią, a trzeba było zrobić jeszcze prześwietlenie. W trakcie tego trzech policjantów, pięciu strażaków, ksiądz, Jerry oraz Marcy, siedzieli w domu. Nagle jeden z funkcjonariuszy zapytał się, czy reszta też to słyszy. Wszyscy spojrzeli po sobie, a następnie na kota, który stał obok nich. Wsłuchiwali się w słowa, które to zwierzę wypowiadało. Przerażeni policjanci wyszli z posesji i stwierdzili, że więcej już tam nie wejdą i nie ma siły, która by ich do tego zmusiła.
Ed i Lorraine Warren, ksiądz Bill, z którym pracowali, oraz 21-letni student seminarium, Pauleno, przyjechali do posiadłości Gurinsów koło południa. Dodatkowo przyjechała również nauczycielka Marcy, Barbara Carter, która chciała sprawdzić, czy to, co mówią ludzie, jest prawdą i czy dziewczynce nic nie jest. Tłum stale rusł, co spowodowało, że ulica była już nieprzejezdna. W paru godzinach od zabrania Laury do szpitala wróciła do swojego domu, gdzie zastała parę świeckich demonologów, o których nigdy nie słyszała wraz z Jerrym. Wtedy Ed poprosił Pauleno, aby był przy Marcy i obserwował ją cały czas, gdy oni będą pracować.
A dlaczego tak? Ponieważ poltergeisty często lubią używać dzieci do różnego rodzaju aktywności i albo służą jako fałszowanie tego, co naprawdę ma się wydarzyć, albo byli głównym przedmiotem w rękach bytu. 21-latek znalazł Marcyję w piwnicy, która była tam przesłuchiwana przez dwóch policjantów. Starających się nakłoni się do przyznania się, że to jest tak naprawdę jej sprawka i że to ona stoi za tą całą akcją. W trakcie, gdy cztery osoby były w piwnicy, reszta stała w kuchni i salonie, gdzie liczba paranormalnych zjawisk zwiększała się. Co rusz, różnego rodzaju przedmioty spadały na ziemię bez żadnego wyjaśnienia.
Tego samego dnia rodzina grając w salonie w Monopoly zauważyła cztery postacie, które zaczęły formować się jakby z dymu. W tamtym momencie wszyscy w pokoju zaczęli czuć ten sam smród, który dało się wyczuć parę dni wcześniej. Jedna z postaci złapała Marcyję i rzuciła nią w ścianę. W tym momencie Paul krzyknął do rodziny, by ta uciekała z domu i tak też się stało. Cała czwórka w mgnieniu oka znalazła się na werandzie, ponure i deszczowe popołudnie, wychodząc prosto na setki ludzi, którzy stali tam i czekali na nowe wieści. Tego wieczoru ojciec Bill wraz z małżeństwem Warrenów wrócił do okupowanego przez ducha domu, aby ponownie pobłogosławić dom.
Niedługo po wykonaniu telefonu przybył inspektor Philip Clark, który zaczął rozmawiać z zaangażowanymi osobami w całą tę sprawę, a następnie po kilku minutach oświadczył, że dochodzenie należy zamknąć. Władze zadecydowały wtedy również o wysłaniu Marcyi do kliniki zdrowia psychicznego, co w szybkim czasie się stało. Dziewczynkę przebadano pod wieloma względami, jednakże nie stwierdzono żadnych problemów medycznych. Małżeństwo Guddinów było zrozpaczone. Nie wierzyli w to, co właśnie się wydarzyło. Że dziewczynka stała za wszystkim, czego doświadczyli i tego, co doświadczał każdy obecny w tym domu. Byli zrozpaczeni, że to wszystko, co się działo, zostało uznane za fałsz, co tak naprawdę było kłamstwem.
Tak też się stało. W domu przeprowadzono parę egzorcyzmów, co podobno zmniejszyło aktywność, jednak z tego co wiemy nie do zera. Rodzina chciała sprzedać dom, jednak z powodu złej historii nikt nie chciał go kupić. I tak Marcy dożyła w nim 18 roku życia i nigdy więcej nie wspominała co tak naprawdę miało tam miejsce. Udawała, że o niczym nie wie, a historia jest jej nieznana. W wieku 18 lat wyprowadziła się do Kanady, gdzie chciała odnaleźć swoich biologicznych rodziców. Ta wyprowadzka była wielkim ciosem dla Gudinów, który najbardziej trafił Laurę. Laura Goodin, niestety, zginęła w wypadku samochodowym w 1993 roku, mając 68 lat.
Pokazano wszystkie 13 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
HISTORIA: HORROR W BRIDGEPORT - NAJBARDZIEJ NAWIEDZONY DOM NA ŚWIECIE!
Miejsce, które było jednym z najsłynniejszych, o których mówiono w mediach, jak i w gazetach.
Dziesiątki tysięcy oglądających i przybywających podczas całej tej akcji.
Dziesiątki funkcjonariuszy policji, straży pożarnej itp. które uczestniczyły w całej akcji.
Historia, która podobno się skończyła, a wszystko niby było mistyfikacją.
Jednak powiedziano tak tylko dlatego, żeby policja, znowu mogła zapanować nad sytuacją w mieście!
Poznajcie sami, historię z ulicy Lindley w Bridgeport!