Mentionsy Mentionsy
Dziennik Literacki. Podkast
Dziennik Literacki. Podkast

Fakcje #5 | Non-Fiction

11.09.2026 ·59 min 5 s · 13 rozdziałów

Co blizny, zarówno te materialne, odciśnięte w krajobrazie, jak i te, które znaczą pamięć, mają nam do powiedzenia? Jakie historie stoją za odgórną decyzją władzy o zmianie biegu rzeki, zalaniu wsi, wycięciu lasu? Jak z drugiej strony – na poranionej, niezabliźnionej przestrzeni może powstać (również przy pomocy urzędowej pieczęci) nowy, obiecujący szczęście kwartał mieszkalny? O tym, jak kształtuje nas przestrzeń, co uruchamia jej zniknięcie lub zmiana, rozmawiają Beata Chomątowska, Kinga Dawidowicz i Marta Tomczok. Nagranie odbyło się w ramach festiwalu reportażu Non-Fiction w Gdyni.

0:03 · Introdukcja rozmówców 1

Dziennik Literacki. Podkast. Fakcje. Nie tylko reportaż. Dzień dobry. Bardzo się cieszę, że państwo tu przyszli i że zaraz będziemy wszyscy uczestniczyć w tej rozmowie. Na początku chciałabym przedstawić moją rozmówczynię. Może alfabetycznie zacznę. Beata Hamontowska, dziennikarka, pisarka, autorka książek m.in.: Stacja Muranów, Betonia i ostatnia książka to Miasto Dzieci Świata. Myślę, że o tych trzech też sobie porozmawiamy. Dzień dobry. Marta Tomczok, historyczka literatury, autorka książki Blizny.

12:40 · Zmiana perspektywy 1

Duża praca, bo to co chyba z literaturoznawczynimi właśnie w tej książce zostało, to takie ogromne zamiłowanie do słuchania ludzkiego języka i tego jaki on ma rytm, w jakie wpada opowieści, jakich używa słów, jak bardzo jest melodyjny, więc wszystkie też te kluczowe słowa, które się tam pojawiają na czele z wysiedleniami słowem, do którego miałam najwięcej wątpliwości, bo ono jest bardzo też obecne w polskiej historii, to są właśnie słowa, którymi ludzie, rozmówcy posługiwali się. Ja spróbuję odpowiedzieć jakby w dwóch częściach, czy jakby na dwa aspekty tego pytania, które mi się nasuwają. Pierwszy to jeszcze nawiążę do tego pierwszych naszych odpowiedzi, tego co Ty Marto powiedziałaś o tym, jak dana przestrzeń budzi, czy dany krajobraz, jakie budzi emocje czy odczucia.

14:18 · Afekty i reakcje emocjonalne 1

No ale to jest nieuniknione, no bo jak ktoś wchodzi, no to jakby wchodzi tam i po prostu... Wszystko jest zbiorem wzajemnie zazębiających się interakcji. Wszystko jest takie. Natomiast drugi aspekt tego pytania to jest kwestia jak pracować. To też taki warsztat, jak tutaj też Marta mówiła. U mnie to z kolei, to jest chyba podobnie, to znaczy bardzo dużą wagę przywiązuję do rozmów. I zawsze mi też zależy na tym, żeby jeszcze uchwycić najstarszych żyjących świadków historii. Dlatego, że mam świadomość, że mimo że najpierw wykonuję taką, najpierw albo też często to idzie równolegle, taką dużą pracę archiwalną, to też mam świadomość, że nie wszystko w tych źródłach jest i potem są pewne rzeczy, które na papierze, i owszem, po to jak najbardziej warto sięgać, zaistniały w jakiejś formie, a rzeczywistość była trochę inna.

21:01 · Muranów i Rabka 1

To życiem jest i będzie mam nadzieję i nie ma to w sumie znaczenia jak Dalece ten czas odbiegu od zagłady, tak myślę, bo to jest coś takiego, co się tam cały czas dzieje. Arabka jest jeszcze innym przypadkiem, bo tam z kolei to jest obszar, właśnie ty Marto piszesz o tych terenach poprzemysłowych, a tam jest trochę podobna sytuacja z tym, że to nie jest teren poprzemysłowy, ale to jest miejscowość, która żyła, bo po 1945 roku Tam Rabka została jego takim głównym uzdrowiskiem dziecięcym w Polsce, więc tam na bazie już istniejących budynków, ale też dobudowano nowe, powstały rozliczne sanatoria. I właściwie Rabka żyła, bo tam bardzo wiele osób pracowało w tych sanatoriach, żyła z tego faktu, że była tym uzdrowiskiem dziecięcym.

24:51 · Odwzajemnienie trauma 1

które są z niej wyjęte, takie peryferyjne, to są często pustostany, tam do nich ludzie wchodzą, tam się dzieją różne rzeczy, ale jakby nie ma pomysłu, niektóre ktoś wykupuje, to jest w ogóle też unikalne jakby w skali polskiej, bo są całe kompleksy, takie bardzo ciekawe miasteczka sanatoryjne, a jednocześnie no nie ma jakby pomysłu, jak to zagospodarować i co można by tam zrobić, jest to też za duży teren, trochę tak jak, nie wiem, W Warszawie na terenie dawnego getta po wojnie nie można było go zostawić niezagospodarowanym, bo ludzie potrzebowali mieszkań, więc trzeba było i tam budować. Tak że to są dwa takie bardzo ciekawe, zupełnie inne przypadki. Marto, pewnie powiesz jeszcze o swoich. Ano, ja myślę cały czas o tej twojej rabce, bo ja też tam byłam jako dziecko i to chyba właśnie w początkowych latach dziewięćdziesiątych.

Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.