Mentionsy Mentionsy
Dziennik Literacki. Podkast
Dziennik Literacki. Podkast

Fakcje #5 | Non-Fiction

11.09.2026 ·59 min 5 s · 13 rozdziałów

Co blizny, zarówno te materialne, odciśnięte w krajobrazie, jak i te, które znaczą pamięć, mają nam do powiedzenia? Jakie historie stoją za odgórną decyzją władzy o zmianie biegu rzeki, zalaniu wsi, wycięciu lasu? Jak z drugiej strony – na poranionej, niezabliźnionej przestrzeni może powstać (również przy pomocy urzędowej pieczęci) nowy, obiecujący szczęście kwartał mieszkalny? O tym, jak kształtuje nas przestrzeń, co uruchamia jej zniknięcie lub zmiana, rozmawiają Beata Chomątowska, Kinga Dawidowicz i Marta Tomczok. Nagranie odbyło się w ramach festiwalu reportażu Non-Fiction w Gdyni.

4:53 · Praca z pamięcią 1

I ta drastyczność pamięci widoczna jest w bardzo szczególnego rodzaju renaturyzacji czy raczej rewitalizacji. Nie jest to zatem tak rzecz zrobiona jak przekształcone budynki architektoniczne po starych fabrykach czy starych kopalniach w muzea, na przykład Muzeum Śląskie, ale raczej Ogromne zwałowiska, pod którymi są zasypane wsie, albo ogromne jeziora, pod którymi są zalane wsie, albo doły kopalniane, w których również są wsie. Więc o tego rodzaju blizny mi chodziło. Przypominałam w ten sposób również pojęcie, które było obecne w PRL-u, ale słabo je zapamiętaliśmy.

14:18 · Afekty i reakcje emocjonalne 1

Zwłaszcza dotyczy to okresu PRL-u, kiedy nie wiem, czy dokumenty archiwalne mają swoją specyfikę, czy materiały prasowe z tamtego okresu jeszcze bardziej. No i okazuje się, że pamięć taka indywidualna i zbiorowa w danym miejscu przechowuje rzeczy, o których nigdy nie przeczyta się jednak w źródłach. Bo tak naprawdę też sobie myślę, że to zajmowanie się pamięcią, pokazywanie tych przestrzeni, które kiedyś były inne, teraz są po prostu uległe jakiejś transformacji, wiąże się też przede wszystkim z tym, że też pokazujecie, jak ten krajobraz też wpływa na tożsamość waszych bohaterów.

24:51 · Odwzajemnienie trauma 1

To znaczy, panie pracujące tak niby po socjalistycznemu rozdzielały, wsypywały to i rozdzielały pomiędzy wszystkie dzieci, ale najpierw sobie brały. Po prostu było powszechną praktyką, że wchodziły stamtąd z pełnymi siatkami różnych dóbr słodkich. Widzę, że to do lat dziewięćdziesiątych jeszcze funkcjonowało. W PRL to wtedy były w ogóle niedostępne łakocie, więc tym bardziej. Jeszcze nie chcę zaburzać dalszego toku twojej wypowiedzi. Ja się tylko wyrwam do tego, żeby też dopowiedzieć, bo też mi to zapadło bardzo w pamięć, jak wspomnienie jednej z osób, które w dzieciństwie właśnie trafiły do sanatorium i też właśnie to wspomnienie ze słodyczami, które były, ale gdzieś nagle zniknęły i one były też przetrzymywane, jeśli dobrze pamiętam, w takich szafkach, prawda, które

36:14 · Pamięć krajobrazu i relokacje 2

Jakie to były raje. No ale właśnie dlatego, że język przede wszystkim zapamiętał takie upodlające określenia miejsc, z których wywodzili się ci ludzie. Ci ludzie nieraz mieli też takie poczucie, że nazy... że traktuje się ich jak troglodytów, bo pokazywano, że wyprowadza się ich z chat pokrytych przede wszystkim strzechami, takich bardzo, bardzo biednych miejsc. No tak działała po prostu propaganda. Myślę, że potrzebowali trochę takiego wzmocnienia. A ten proces, o którym ty mówisz, nazywa się po prostu relokacją i on był nieraz kłopotem starań także w PRL-u, między innymi mieszkańców Woli Grzymalinej, wsi pod Bełchatowem, do której

I w NRD i w PRL-u bardzo mocno ceniono Łużycę, no tak jak ceniono po prostu różne regionalne tożsamości jako swego rodzaju ideologemy. I to, że doszło w końcu do relokacji w Nieboczowach, czyli w miejscu już po wielkiej powodzi, gdzie trzeba było wybudować na Górnym Śląsku, blisko Raciborza, taki wielki zbiornik retencyjny, To możemy przeczytać w prasie czy w dokumentach, zobaczyć z wielkiego uporu burmistrza czy wójta i społeczności lokalnej, ale przede wszystkim też z tego, że to się działo po 1989 roku. Relokacje w Niemczech też zaczęły się dziać wtedy, kiedy Niemcy się zjednoczyły i po prostu wschodnie Niemcy zobaczyły, że w zachodnich się takie relokacje działy, także też to zaczęto tam stosować.

50:21 · Zmiany w Gdyni i Stocznia Gdańska 1

No po prostu to już się nie wróci. Dzień dobry, dziękuję bardzo. Ja mam takie pytanie, bo obie panie podkreśliły, jak ważne były rozmowy z ludźmi z terenów, do których panie jeździły, czy na przykład właśnie z Muranowa, czy z Rabki, czy z tych wsi, pod których potem ten przemysł PRL-owski poświęcił. A ja mam takie pytanie, które trochę jakby... Jesteśmy w miejscu, czy niedaleko miejsca, przy którym jest trochę inna historia, bo to jest teren poprzemysłowy z niesamowitą dawką historii symbolicznej, czyli Stocznia Gdańska. To jest teren, który jest niedaleko centrum.

Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.