Gruzja: listy obcego agenta. Muszę donosić sama na siebie
Na ulice wyszło gruzińskie pokolenie „Z”. Nie chcą obalać rządu. Żądają tylko odwołania „rosyjskiego prawa”. Są wychowani na grach komputerowych, umierają po kilka razy dziennie, więc się nie boją. Ale nie zdają sobie sprawy z tego, co za chwilę wydarzy się w Gruzji Dział reportażu OKO.press przedstawia audioreportaż na podstawie tekstu Stasi Budzisz "Gruzja: listy obcego agenta. Muszę donosić sama na siebie". Realizacja i opracowanie muzyczne: Filip Przybylski i Longstreet Studio. Więcej audioreportaży znajdziesz na stronie OKO.press pod adresem: https://oko.press/media/audioreportaze
Ustawa o tzw. zagranicznych agentach doprowadziła w Rosji do zlikwidowania niezależnych mediów i społeczeństwa obywatelskiego albo choćby prób jego powstania. Rosyjscy dziennikarze, aktywiści i opozycjoniści wylądowali za kratkami albo musieli opuścić kraj. Kiedy to samo chciał przepchnąć gruziński rząd, Gruzini i Gruzinki masowo wyszli na ulice z hasłami, nie dla rosyjskiego prawa, tak dla Europy. Władza wysłała na nich armatki wodne, gumowe kule i gaz łzawiący. Aresztowała kilkadziesiąt osób, ale nikt się nie poddawał. Zachód straszył sankcjami i zakończeniem procesu integracji z Unią Europejską.
Pomogło. Tyle, że Gruzja była wtedy w innej sytuacji. Starała się o status kandydata na członkowstwo w Unii Europejskiej. W marcu 2022 roku, zaraz po wybuchu pełnoskalowej wojny w Ukrainie, złożyła wniosek razem z Mołdawią i Ukrainą, ale jako jedyna nowego statusu nie dostała. Powód odmowy wydaje się oczywisty. Od lutego 2022 roku władze Gruzji miały problem, by nazywać wojnę wojną i nie przyłączyły się do sankcji przeciw Rosji. Postawiły za to na handel z nią. Unia dała szansę rządowi Gruzji na rehabilitację. Miał zadbać o wolność mediów oraz rozwój społeczeństwa obywatelskiego.
Kłopotem był system sądowniczy i władza oligarchiczna, która tak naprawdę ogranicza się w Gruzji do jednego człowieka – Bidziny Iwaniszwilego, założyciela gruzińskiego marzenia i nieformalnego właściciela Gruzji. Na wdrożenie reform rząd dostał ponad rok, ale zmienił niewiele. Mimo to w grudniu 2023 roku Gruzja otrzymała status kraju kandydującego. Warunkowo, bo znów Unia poprosiła o te same reformy. Dopiero po ich wprowadzeniu rozpoczną się rozmowy członkowskie. Tyle, że unijne rekomendacje mało już interesowały rządzącą partię. Cały sukces przypisała sobie, bo prowadzi kraj do Europy i słucha społeczeństwa.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Stasia Budzisz przedstawia opowieść Dary Apachonczicz, która została uznana za zagranicznego agenta przez Federację Rosyjską.
Stasia Budzisz opisuje historię ustawy o zagranicznych agentach, wprowadzonej przez gruziński rząd w 2023 roku.
Stasia Budzisz opisuje protesty w Gruzji, które wybuchły po wprowadzeniu ustawy o zagranicznych agentach.
Stasia Budzisz analizuje sytuację w Gruzji, podkreślając rolę Zachodu i polityki rządzącej partii Gruzynskiego Marzenia.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Na ulice wyszło gruzińskie pokolenie „Z”. Nie chcą obalać rządu. Żądają tylko odwołania „rosyjskiego prawa”. Są wychowani na grach komputerowych, umierają po kilka razy dziennie, więc się nie boją. Ale nie zdają sobie sprawy z tego, co za chwilę wydarzy się w Gruzji
Dział reportażu OKO.press przedstawia audioreportaż na podstawie tekstu Stasi Budzisz "Gruzja: listy obcego agenta. Muszę donosić sama na siebie". Realizacja i opracowanie muzyczne: Filip Przybylski i Longstreet Studio.
Więcej audioreportaży znajdziesz na stronie OKO.press pod adresem: https://oko.press/media/audioreportaze