Mentionsy Mentionsy
Drugi Rzut OKA
Drugi Rzut OKA

Gruzja: listy obcego agenta. Muszę donosić sama na siebie

05.08.2024 ·29 min 29 s · 4 rozdziały

Na ulice wyszło gruzińskie pokolenie „Z”. Nie chcą obalać rządu. Żądają tylko odwołania „rosyjskiego prawa”. Są wychowani na grach komputerowych, umierają po kilka razy dziennie, więc się nie boją. Ale nie zdają sobie sprawy z tego, co za chwilę wydarzy się w Gruzji Dział reportażu OKO.press przedstawia audioreportaż na podstawie tekstu Stasi Budzisz "Gruzja: listy obcego agenta. Muszę donosić sama na siebie". Realizacja i opracowanie muzyczne: Filip Przybylski i Longstreet Studio. Więcej audioreportaży znajdziesz na stronie OKO.press pod adresem:⁠⁠⁠ ⁠https://oko.press/media/audioreportaze⁠

10:00 · Protesty w Gruzji 2

Pojawili się zagraniczni inwestorzy, kraj przeszedł gruntowne reformy, zaczęło się tworzyć społeczeństwo obywatelskie, fundusze z zachodu płynęły szerokim strumieniem. Po dziewięciu latach w demokratycznych wyborach, Sakaszwili oddał władzę w ręce widziny Iwaniszwilego. Ten obiecał swoim wyborcom prawdziwą demokrację. Przez ostatnie 12 lat przez Gruzję przetoczyło się mnóstwo protestów. Gruzini sprzeciwiali się, że w ich parlamencie zasiadał rosyjski deputowany, że Moskwa wznowiła rejsy samolotowe z Tbilisi, że do Batumi zawinął rosyjski statek pasażerski. Niewiele dawały. Oprócz jednego, tego z marca 2023 roku, kiedy gruzińskie marzenie zrezygnowało ze swoich planów.

Tak się wszystkim wydawało. Wtedy ze smakiem zwycięstwa wróciliśmy do domu i się zrelaksowaliśmy, mówi Marta Ardaszelia, redaktorka naczelna portalu Sowa News, potencjalna przyszła zagraniczna agentka. To co się wydarzyło jest dla nas wszystkich wielkim zaskoczeniem. Nikt się nie spodziewał, że rząd ośmieli się wrócić do procedowania tej ustawy. Straciliśmy czujność i wszystko wskazuje na to, że jest już za późno. Na ulicach jest nas tak dużo jak nigdy w historii tego kraju, ale rząd nie zwraca na to uwagi. Nie zwraca. Nocą ulice zalewają się młodymi ludźmi. Są ich tysiące.

17:04 · Analiza sytuacji i przyszłości Gruzji 3

Biało-Gruzja. Dla Arnolda Stepaniana Gruzja za chwilę może stać się nową Białorusią. Czasem nazywa ją Biało-Gruzja i zastanawia się, co ma robić. Podobnie jak Marta Ardaszelia, przy nowym prawie zostanie zagranicznym agentem. Dla nas to ostatnie starcie. Albo walczymy do końca, albo udajemy się na emigrację, mówi Stepanian. Rewolucja w tym momencie nie jest żadnym rozwiązaniem. Zresztą na jakiej podstawie mielibyśmy ją przeprowadzić? Gruzińskie marzenie zostało wybrane w demokratycznych wyborach i odsunąć je od władzy możemy dokładnie tak samo.

Wszyscy za to wierzą w globalną partię wojny, ale kiedy dopytuje, kim są ludzie, którzy ją tworzą, nie znają odpowiedzi. Wkurzają się też na mnie. Słyszę, że jestem z Polski, która jest w NATO, więc mogę nie bać się wojny, bo mam parasol ochronny. Oni nie. I że z ciepłego europejskiego fotela można łatwo oceniać ich biedę i brak perspektyw. I że obrażam Iwaniszwilego, który wykłada swoje własne pieniądze, by inwestować w Gruzję. Nie kłócę się z nimi. To ich kraj. Tajniacy, mamy cię na oku. Wracam na protest i widzę przerażenie znajomych dziennikarzy, którzy jak Marta Ardaszelia i cały zespół Sowa News walczą z dezinformacją i propagandą, choć boją się, że za chwilę będą musiały się zamknąć.

Wzywają na przesłuchania. Nakładają kary administracyjne za naruszanie porządku publicznego. To najnowsze sceny z Gruzji. Gramy w jakimś chorym filmie, który kręci dla nas paranoiczny Iwaniszwili, mówi Marta Ardaszelia. Nikt nie wie, jaki będzie jego koniec. Mamy nadzieję na happy end. Nadzieja umiera ostatnia. Nadzieją jest jeszcze Zachód. 20 maja prezydent Francji Emmanuel Macron i kanclerz Niemiec Olaf Scholz wydali wspólne oświadczenie, w którym skrytykowali ustawę i drogę, którą obrało gruzińskie marzenie. USA straszy sankcjami przeciwko wszystkim 84 deputowanym, którzy poparli ustawę w parlamencie.

Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.